Czy w Polsce są jacyś lekarze stosujący tradycyjną medycynę tybetańską? Buddyzm jest jak tratwa na rzece - można do niej wsiąść, ale nie można nią sterować, bo bez żagla musi ona popłynąć z nurtem rzeki. Tym żaglem jest Bóg, którego Budda nie potrafił utożsamić z niczym. Czy następujące tezy są prawdziwe, czy też jest gdzieś błąd w rozumowaniu? 1. Jeśli było nieskończenie wiele wcieleń, to wszystko co mogło się wydarzyć już się wydarzyło (wszystkie możliwe sytuacje, stany, formy życia etc). 2. Jeśli wszystko już się wydarzyło i nadal istnieje cierpienie, to nie ma końca cierpienia (czyli "wygaśnięcia" cierpienia, nie ma nirvany). Podobno Arystoteles rozumował jakoś tak (to chyba tzw. kosmologiczny "dowód" na istnienie Boga): 1. świat jest łańcuchem zdarzeń powiązanych przyczynami, 2. każda rzecz ma swoją przyczynę sprawczą, 3. łańcuch przyczyn nie może jednak iść w nieskończoność, 4. musi istnieć pierwsza przyczyna, 5. jest nią Pierwszy Poruszyciel = Bóg. Czy nie mogłoby być tak (jak w filozofii buddyjskiej), że punkt 3. byłby fałszywy - "łańcuch przyczyn może iść w nieskończoność" (stąd ta nieskończona liczba wcieleń). Proszę o uzasadnienie buddyjskiej tezy i dlaczego zatem Arystoteles nie ma racji (zdaniem buddystów)? Krótko i na temat: poprzez krytyczną analizę swojej percepcji i "dominum sacra" (jedynej słusznej drogi katolickiej), mając trzydzieści lat, mogę określić się jako ATEISTA. Pytanie (być może lakoniczne dla Was): czy warto poznawać mi tajniki medytacji (kontemplacji) przy równoczesnym antagonizmie wobec religii w ogóle?! Ślepa uliczka? Jestem ciekaw czy możliwe jest poznanie swoich poprzednich wcieleń. Jeśli tak, to dzięki jakim sposobom jest to osiągalne? Buddyzm w Polsce - ośrodki, liczba wyznawców. Jak zostać dobrym buddystą w nauce ZEN, próbuję dążyć do doskonałości, ale nie jestem pewien, jaką obrać drogę, aby osiągnąć cel. Mam rodzinę i pracę, jak powinienem się zachowywać, aby pojednać jedno z drugim. Mam 23 lata i katoliccy księża ostro mnie zranili, zawsze miałem problemy w tym temacie. Od 8 lat jestem niewierzący, wynika to z moich sprzeczności rzeczy z biblią i wiarą. Jak odnaleźć swoją drogę w Buddzie? Czy relacja między Karmapą a Szamarpą jest analogiczna do relacji między Dalajlamą? a Panczelamą? Tzn. czy Szamarpa pełni funkcję "interreksa" dla szkoły Kagyu? Czy inne szkoły (njingmapa, siakjapa, bon) posiadają podobne zinstytucjonalizowane urzędy? Mi osobiście idea buddyzmu nie odpowiada, chodzi w niej bowiem o wyzbycie się zarówno dobra, jak i zła. Ja jednak skłaniam się ku chęci połączenia w sobie tych dwóch pierwiastków: jang i jing. Poza tym, sam Budda nie miał pewności co do niektórych myśli przewodzących buddyzmowi, jak życie wieczne, wiedza czy sprawiedliwość.