Buddyzm jest jak tratwa na rzece - można do niej wsiąść, ale nie można nią sterować, bo bez żagla musi ona popłynąć z nurtem rzeki. Tym żaglem jest Bóg, którego Budda nie potrafił utożsamić z niczym.
W buddyzmie tym żaglem jest równomierne rozwijanie współczucia, które nie wyłącza ze swojego oddziaływania żadnej istoty oraz mądrości, która dotyczy rozpoznania natury rzeczywistości. Buddyjska tratwa nie służy po to, żeby płynąć z nurtem rzeki czy też pod prąd, lecz by przeprawić się na jej drugi brzeg.
(jw)
 Zadaj pytanie:
|