Krótko i na temat: poprzez krytyczną analizę swojej percepcji i "dominum sacra" (jedynej słusznej drogi katolickiej), mając trzydzieści lat, mogę określić się jako ATEISTA. Pytanie (być może lakoniczne dla Was): czy warto poznawać mi tajniki medytacji (kontemplacji) przy równoczesnym antagonizmie wobec religii w ogóle?! Ślepa uliczka?
Można spróbować i samemu ocenić wartość buddyjskiej propozycji, która przecież różni się w wielu istotnych sprawach od ofert innych religii. Na początek poleciłbym jednak poznanie tego systemu od strony intelektualnej, np. "Buddyjska Nauka o Całości Istnienia" Garma C.C. Chang (można zamówić na www.awyd.com.pl) oraz "Mnich i filozof" Jean-Francois Revel i Matthieu Ricard (www.bigszczecin.com.pl patrz: PROJEKTY-WYDAWNICTWO-BUDDYZM).
(jw)
 Zadaj pytanie:
|