Jeśli wszystko To, to materia i życie, to czy to kiedyś się skończy, czy trwać będzie w kółko w nieskończoność i trwa już nieskończenie długo, czy będzie jakiś koniec, energia dobra w końcu oddzieli się od złej i będzie koniec, tzw. sąd ostateczny, oddzielenie dobrej enegii i złej, wtedy będzie koniec koła. To oznaczałoby, że to wszytko miało początek? Chciałbym się dowiedzieć jakie jest stanowisko/stosunek buddyzmu do wszelkiego rodzaju technik bioenergoterapii, a w tym do Reiki. Podążam wciąż w poszukiwaniu Kryształowego Buddy, znalazłem jego namiastę 5 lat temu droga za nim zawiodła mnie do Krainy Wulkanów, a kiedy tam dotarłem, nie było go tam, tyle ile bym chciał, może za dużo chciałem? Ku memu zdziwieniu droga ku Kryształowemu Buddzie kieruje mnie ku brzegom Krainy Środka. Czy jeśli dotrę do niej zastanę tam mojego Kryształowego Buddę? A może droga w poszukiwaniu Kryształowego Buddy sama w sobie jest odkryciem oblicza przebudzonego umysłu? Czy można "spalać" trudną karmę poprzez świadome sprawianie sobie cierpienia? Muszę napisać wypracowanie na religię o buddyzmie na temat: "Idea szczęścia i droga do niego". Bardzo proszę o materiały, które pomogłyby mi w napisaniu tej pracy. Chciałabym dowiedzieć się jak najwięcej ciekawostek na temat buddyzmu. Często w czasie poszukiwań na stronach buddyjskich, przy Dalaj Lamie spotykam określenie: "His Holiness The Dalai Lama", co ono oznacza? Moje pytanie dotyczy zasady zapisywania tej mantry z uwzględnieniem zasad gramatyki tybetańskiej. W piśmie tybetańskim sylaby oddzielone są kropkami (tseg). Wielokrotnie spotykałem się z zapisem mantry uwzględniającym położenie tseg. Za każdym razem zapis nie podawał występowania tseg między literą "pa" i ligaturą "dme". Chciałbym wiedzieć czy jest to przeoczenie czy zasada gramatyczna, której nie znałem? "Kiedy umysł rozpozna swoją naturę przestrzeni zrozumie, że nic nie może mu zaszkodzić. Wówczas stanie się nieustraszony.(...)" ["108 Odpowiedzi Jogina", Pytanie 58] - Wydaje mi się iż rozumiem tą kwestie, lecz czy da się w 100% pozbyć lęków/strachu? Czy np. Lama Ole nie lęka się, idąc ciemną ulicą, żę może go ktoś napaść? Może jednak źle to rozumiem? Od kilku miesięcy poważnie podchodzę do podjęcia praktyki zen. Książki - choćby "Trzy Filary Zen" - podają, że należy praktykować pod okiem nauczyciela, aby uniknąć błędów i tu właśnie jest pies pogrzebany. Nie bardzo wiem, jak do tego się zabrać, a czuję, że powinienem. Czy w Warszawie (tu mieszkam) znajdują się jakieś ośrodki (lub grupy) zen, w których można rozpocząć praktykę?