"Kiedy umysł rozpozna swoją naturę przestrzeni zrozumie, że nic nie może mu zaszkodzić. Wówczas stanie się nieustraszony.(...)" ["108 Odpowiedzi Jogina", Pytanie 58] - Wydaje mi się iż rozumiem tą kwestie, lecz czy da się w 100% pozbyć lęków/strachu? Czy np. Lama Ole nie lęka się, idąc ciemną ulicą, żę może go ktoś napaść? Może jednak źle to rozumiem?
Być może najlepiej byłoby zapytać o to samego Lamę Ole Nydahla?
Uważam, że umysł totalnie spoczywający w "tu i teraz", nie odczuwa żadnego lęku, ponieważ lęk jest związany z wiarą w istnienie "ja". Niewykluczone jednak, że u osoby będącej bardzo blisko rozpoznania natury umysłu, BEZPOŚREDNIO W MOMENCIE pojawienia się jakiegoś zagrożenia pojawia się również krótkotrwałe odczucie strachu, ale nie wpływa ono na nią w sposób paraliżujący, raczej daje "extra-zastrzyk" adrenaliny i umożliwia podjęcie odpowiedniego do sytuacji działania.
W rzeczywistości to nie sam lęk jest problemem, ale identyfikowanie się z nim i uleganie mu w sytuacjach, kiedy się pojawia. Dotyczy to zresztą wszystkich przeszkadzających emocji.
Podobne pytania:
2002-173
2002-148
(jw)
 Zadaj pytanie:
|