Zadaj pytanie
 PYTANIE: 2002/173 poprzednie pytanie nastepne pytanie

>>> Czym jest lęk?

Lęk jest nieodzownie związany z poczuciem zagrożenia, ono z kolei wiąże się z wiarą w realne istnienie jakiegoś "ja", które należałoby ochraniać - do tego punktu można sprowadzić wszelkie rodzaje lęków i obaw. Ostatecznie źródłem lęku jest więc niewiedza na temat niedualnej natury rzeczywistości [patrz pytanie 2002-014]. Padmasambhawa powiedział o tym tak: "Nadzieję i lęk odczuwa się wskutek błędu nie rozpoznania poglądu."

W buddyzmie, wspominając o lęku, często mówi się jednocześnie o nadziei, rozumianej tutaj jako życie pełne oczekiwań, ponieważ oba te stany (obawy i oczekiwania) zakłócają bezpośrednie doświadczenie rzeczywistości "tu i teraz". Tenzin Wangyal Rinpocze wyjaśnia to w taki sposób:
"Nadzieja i lęk są związane ze zmianą. Spoczywanie w podstawie, to doświadczenie poza wszelkimi zmianami. Czy zgadzacie się z tym, że lęk wiąże się ze zmianami? Zmianą tego, co znamy, zmianą tego, czego nie znamy. Te właśnie rodzaje zmian powodują lęk. Ale istnieje coś, co się nigdy nie zmienia. To, co nie ulega zmianom jest podstawą tego, co zmianom ulega. Lecz to, co się nigdy nie zmienia musi zostać wydobyte, aby uzmysłowić sobie, że stanowi podstawę tego, co się zmienia. Jeśli nieustannie widzisz to, co ulega zmianom, nie widząc tego, co im nie ulega, zawsze będziesz odczuwać lęk."

Natomiast Lama Ole Nydahl zapytany o to, w jaki sposób pozbyć się lęków, odpowiedział:
"Najpierw sprawdź, kto chciałby je od ciebie kupić? Czy ona chciałaby je kupić, czy może on? Jeżeli zobaczysz, że nikt ich tak naprawdę nie chce, wówczas pomyślisz, że lęk jest niepotrzebny i po prostu go wyrzucisz. Po co trzymać coś, czego nikt nie chce? Może to wyjaśnienie jest pewnym uproszczeniem, robię to jednak dlatego, że sam jestem nieustraszony. Myślę, że najlepszym sposobem pozbycia się lęków jest życzenie wszystkim wszystkiego co najlepsze. Musisz zobaczyć, że lęk nie jest pierwotną, lecz wtórną chorobą umysłu. Na początku istnieje podstawowa niewiedza, która sprawia, że nie jesteśmy zdolni do postrzegania przedmiotu, podmiotu i działania jako części tej samej całości. Następnie z tego podstawowego pomieszania wyłania się przywiązanie do tego, co lubimy i niechęć wobec tego, co nam nie odpowiada. A z tych uczuć wyłania się więcej uczuć. Z niewiedzy wyłania się głupia wyłączająca duma, która nas samych wynosi ku górze, a innych poniża. Istnieje jeszcze dobra duma, która włącza - mówi ona, że wszyscy jesteśmy wspaniali. Z przywiązania wyłania się chciwość, chcemy zatrzymać to, co się nam podoba, z gniewu rodzi się zawiść, ponieważ nie chcemy aby ci, których nie lubimy, byli szczęśliwi. Kiedy te przeszkadzające uczucia już się pojawią, wówczas z ich wzajemnych kombinacji powstają kolejne kombinacje przeszkadzających uczuć. Tak naprawdę lęk wyłania się z gniewu. Po prostu ktoś, kto doświadcza lęku, częściej pozwalał sobie na luksus gromadzenia w umyśle gniewnych i niechętnych myśli. Kiedy umysł spogląda na siebie samego, skonfrontowany z własną zawartością, widzi te wszystkie straszne rzeczy i się boi. Najlepszą metodą pozbywania się lęku jest jak największa ilość dobrych życzeń dla innych. Jeżeli będziesz to robił, to lęk nie będzie miał do ciebie dostępu."

Zachęcam również do zapoznania się z wypowiedziami tybetańskich joginek Jeszie Tsogjal i Maczig Labdron, które zacytowałem w odpowiedzi na pytanie 2002-148.

(jw)




>>>>>>Zadaj pytanie: