Jeśli wszystko To, to materia i życie, to czy to kiedyś się skończy, czy trwać będzie w kółko w nieskończoność i trwa już nieskończenie długo, czy będzie jakiś koniec, energia dobra w końcu oddzieli się od złej i będzie koniec, tzw. sąd ostateczny, oddzielenie dobrej enegii i złej, wtedy będzie koniec koła. To oznaczałoby, że to wszytko miało początek?
W buddyzmie nie mówi się o czymś takim jak Sąd Ostateczny, czy o ścieraniu się jakichś dwóch przeciwstawnych sił, z których jedna musi zwyciężyć kosztem drugiej. Według buddyzmu niezliczone wszechświaty powstają i rozpadają się w procesie, który nie miał nigdy początku i najprawdopodobniej nigdy się nie zakończy, nawet jeżeli wszystkie istoty urzeczywistnią oświecenie. Najwyższe buddyjskie nauki przedstawiają cały zjawiskowy świat jako doskonałą manifestacją absolutnej, pełnej kreatywności i wolności natury umysłu. Sami przeżywamy tę manifestację poprzez pryzmat naszych fałszywych przekonań, którym nadajemy status czegoś realnie istniejącego - jest to ignorancja, która nie pozwala doświadczać świata z ponaddualistycznego poziomu w czysty i doskonały sposób.
Podobne pytania:
2002-054
2002-014
(jw)
 Zadaj pytanie:
|