Mam pewną uwagę, natury językowej. Nie dotyczy ona bynajmniej tylko tego portalu, ale większości piśmiennictwa polskich buddystów.
Słownik ortograficzny PWN podaje pisownię głowy szkoły Gelug z małej litery: dalajlama. wydaje się to logiczne, skoro tytuły takie jak papież, biskup, arcybiskup, kardynał, ksiądz, pastor etc. piszemy z małej litery. Tymczasem na serwerze i nie tylko pojawia się pisownia Dalajlama, a nawet Dalai Lama. Czy nie jest to przypadkiem anglicyzm? Z tego co się orientuję, w angielskim jest Pope, Cardinal, Bishop, Sister, Rev. i stąd Dalai Lama etc.
Ten swoisty anglicyzm funkcjonuje nawet w piśmiennictwie szkoły Kagju, która skądinąd przoduje w procesie "inkulturacji" buddyzmu na lokalne grunty. Z tego co wiem, wszystko już chyba, co nie jest mantrą (za wyjątkiem wezwania Strażników), tłumaczone jest na polski.
Sądzę, że stosowanie polskich zasad ortografii poza względami zwykłej językowej poprawności ma też tą zaletę, że tanim kosztem pozwala zwiększać sumę wiedzy na temat buddyzmu w społeczeństwie :-). Wielokrotnie można spotkać w "laickiej" prasie traktowanie "Dalajlama" a nawet "Rinpocze" jako imion własnych czy nazwisk.
Oczywiście słownik wydany przez PWN jest wyznacznikiem ortograficznej poprawności, i nie chciałbym podważać zasad, jakie są w nim opisane, jednak w Polsce przyjęło się pisanie słowa "dalajlama" z dużej litery, jeżeli odnosi się ono do konkretnej osoby (np. XIV Dalajlamy Tenzina Gjamtso). Zasada ta stosowana jest również przez wydawców książek. Można również taką pisownię uzasadnić faktem głębokiego szacunku, jakim darzą buddyści osobę XIV Dalajlamy. Ponadto słowo "dalajlama" odnosi się również do strumienia świadomości odradzającego się mistrza buddyjskiego - nie jest to więc tylko i wyłącznie stricte nominalny tytuł, który może być nadawany różnym osobom.
(jw)
 Zadaj pytanie:
|