Czy można "spalać" trudną karmę poprzez świadome sprawianie sobie cierpienia?
Nie. Karma nie działa w taki sposób, jak prawdopodobnie mogliby to przedstawiać średniowieczni biczownicy, jest tak dlatego, że czyny wykonywane w teraźniejszości wpływają na naszą przyszłość, a nie przeszłość.
Podobnie jak nie można spalić swojej dobrej karmy wykonując pozytywne działania, tak też nie można unicestwić negatywnych wrażeń dojrzewających w świadomości magazynującej poprzez świadome dążenie do cierpienia. Dążąc do doświadczania cierpienia sprawiamy, że w naszym umyśle pojawia się masochistyczna tendencja, która będzie nas popychać do podobnych działań w przyszłości. Oczywiście ważna tu jest motywacja, możemy świadomie wejść w niemiłą dla nas sytuację, widząc szerszy jej kontekst i dostrzegając w naszym kroku pewną długofalową korzyść, również dla innych np. możemy zrezygnować z premii na rzecz utrzymania upadającej firmy ;-) - jest to jednak całkiem odrębne zagadnienie - taka altruistyczna postawa raczej tworzy nową pozytywną karmę niż oczyszcza negatywne działania z przeszłości.
Negatywne skutki naszych poprzednich działań można jednak złagodzić poprzez kultywowanie pozytywnego zachowania, dzięki któremu rozwijamy miłość i współczucie oraz mądrość. Kiedy pojawią się rezultaty negatywnych działań dokonanych w przeszłości, będziemy lepiej przygotowani na pracę z niepożądanymi emocjami, których wówczas doświadczymy. Natomiast w buddyzmie Diamentowej Drogi istnieją specyficzne metody (praktyka Diamentowego Umysłu), których zadaniem jest oczyszczanie negatywnej karmy poprzez wydobywanie z podświadomości jej nasion zanim jeszcze w pełni dojrzeją i przysporzą większego cierpienia.
Podobne pytania:
2001-001
2001-008
(jw)
 Zadaj pytanie:
|