Buddyzm jest dobry, bo pielęgnuje miłość do drugiego człowieka. Jest jednak zły, bo nie rozwiązuje wszystkich problemów. Czy rozpuszczając przyczyny choroby jaką jest negatywna karma nie rozpuszczamy również samej choroby? Wnioskując z twojej odpowiedzi na poprzednie pytanie mogę stwierdzić jednoznacznie, że poprzez praktykowanie medytacji można całkowicie usunąć chorobę a nie tylko "poprawić nastrój" jak to określiłeś. Jeżeli dzięki medytacji można rozpuścić ciało w tęczy, czyli zlikwidować wszystkie przyczyny determinujące nasze przebywanie na tym świecie to dlaczego problemem miała by być choroba? Jak nazywa się świątynia buddyjska? Np. żydowska = synagoga, katolicka = kościół, prawosławna = cerkiew, muzułmańska = meczet itd. Czy w Polsce działa jakiś mistrz Dzogczen? Jeśli tak, to w jaki sposób można się z nim skontaktować? Czy ZEN jest taka samo szybką ścieżką jak Diamentowa Droga (w wydaniu trech szkół czerwonych czapek - kagyu, ningma i szakja)? Czy ZEN należy do wadżrajany czy tylko do mahajany? Czy Mahamudra różni się jakoś od Zen? I czy Zen jest tożsamy z Dzogczen? Jestem początkującym buddystą i bardzo podobają mi się przypowieści z życia Buddy przekazujące głębsze wartości (jak na przykład ta o kobiecie, która miała zdobyć specjalne ziarno gorczycy). Czy nie moglibyście mi przesłać na skrzynkę takich przypowiastek, albo chociaż podać linki do podobnych rzeczy. Chciałbym się dowiedzieć jak wygląda buddyjski "różaniec". Ile ma korali, jaka "modlitwa" jest na nim odmawiana i do kogo kierowana, oraz jak się nazywa? Cieszył bym sie z jak największej liczby informacji.