Zadaj pytanie
 PYTANIE: 2003/113 poprzednie pytanie nastepne pytanie

>>> Wnioskując z twojej odpowiedzi na poprzednie pytanie mogę stwierdzić jednoznacznie, że poprzez praktykowanie medytacji można całkowicie usunąć chorobę a nie tylko "poprawić nastrój" jak to określiłeś. Jeżeli dzięki medytacji można rozpuścić ciało w tęczy, czyli zlikwidować wszystkie przyczyny determinujące nasze przebywanie na tym świecie to dlaczego problemem miała by być choroba?

Może zabrzmi to trochę dziwnie, ale problemem nie jest choroba, tylko sposób, w jaki przeżywa się wszystkie zjawiska. Medytacja Buddy Medycyny nie zawsze daje aż tak spektakularny efekt jak np. remisja raka. Prawdę mówiąc, takie rzeczy wydarzają się bardzo rzadko.

Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego medytacja nie jest natychmiastowym remedium na wszelkie cierpienia? Dlaczego tak mało osób urzeczywistnia np. Jogę Tęczowego Ciała?

Odpowiedź brzmi: rezultat medytacji jest zależny od motywacji, zdolności i karmy praktykującego. Samo "mechaniczne" wykonywanie medytacji nie przyniesie wielkiego efektu w postaci rozpuszczenia wszystkich zaciemnień w umyśle.

Przykładem tego, jak najczęściej działa medytacja, może być guru-joga. To, że praktykujący stapia w tej praktyce swój umysł z umysłem buddy nie oznacza, że osiąga w tej samej chwili Oświecenie. Jest to raczej ćwiczenie się w spoczywaniu w rozluźnionym i przytomnym stanie umysłu, które w następstwie może doprowadzić do urzeczywistnienia Stanu Buddy.

Medytacja Buddy Medycyny jest raczej uzupełnieniem terapii farmakologicznej.

(jw)




>>>>>>Zadaj pytanie: