Zadaj pytanie
 PYTANIE: 2002/067 poprzednie pytanie nastepne pytanie

>>> Moje pytanie odnosi się poszukiwania przyczyny cierpienia w swojej osobie. Jeśli mojemu przyjacielowi odchodzi ojciec a ja równie bardzo jak on cierpię, gdzie szukać przyczyny i jak sobie pomóc, by potem móc i jemu? Czy jest jakaś publikacja, która umozliwi mi zgłębienie wiedzy na ten temat?

Żadna publikacja nie zastąpi bezpośredniego doświadczenia i osobistych przemyśleń. Owszem, może zainspirować, właściwie ukierunkować ale nigdy nie rozwiąże za nas problemu przed jakim stoimy.

Przypuszczam, że dysponujesz naprawdę wysokim poziomem empatii, współczucia. Ważne jest jednak, żeby oprócz współczucia rozwijać w sobie również mądrość, która dotyczy iluzorycznej natury zjawisk. Im większa będzie w nas pewność, że zjawiska są jak fale pojawiające się i znikające na powierzchni oceanu a nie samym oceanem, tym większy dystans będziemy potrafili wytworzyć wobec nich i tym szerzej będziemy mogli spojrzeć na źródło cierpienia a tym samym właściwie na nie reagować. W buddyzmie tym oceanem, jest przytomna nieograniczoność umysłu - nie może ona umrzeć ponieważ nigdy się nie narodziła, nie ma ani początku ani końca, nie jest uwikłana w żadne uwarunkowania ani ograniczenia. Wszystkie inne zjawiska, które możemy określić w jakiś skonkretyzowany sposób cechują się nietrwałością i współzależnością. Przywiązując się do nich lub je odpychając poruszamy się wciąż po powierzchni oceanu, nie sięgamy tego co jest naprawdę głębokie i istotne. Ten brak doświadczenia głębi, pełni nieograniczonego umysłu nazywa się w buddyzmie niewiedzą i stanowi przyczynę cierpienia.

Proponuję zapoznać się z publikacją "Dwanaście ogniw - nieustanne krążenie", która w analityczny sposób podchodzi do zagadnienia cierpienia, jego powstawania i przekraczania. Publikacja jest dostępna w dziale BIBLIOTECZKA a wkrótce znajdzie się również w ofercie "Oficyny BudDzik" w wydrukowanej formie. Jej lektura stworzy dobrą intelektualną podstawę, do właściwej praktyki, która pomoże już w bezpośredni sposób doświadczyć stanu będącego poza cierpieniem (dział MEDYTACJA).

Jeżeli twój przyjaciel jest chrześcijaninem, to w obecnej sytuacji nie na miejscu byłoby podkopywanie jego dotychczasowego światopoglądu. Możesz mu powiedzieć, że jeżeli Bóg jest Miłością i Przebaczeniem, to jego ojciec znajduje się teraz w dobrym dla niego miejscu. Jeżeli twój przyjaciel jest zainteresowany naukami Buddy, możesz oprzeć się na informacjach ze wspomnianej publikacji i wyrazić życzenie jak najlepszego odrodzenia dla zmarłego. Na pewno nie warto pogrążać się w cierpieniu i poczuciu beznadziejności - nie sądzę, żeby sam zmarły życzył sobie takiej postawy ze strony bliskich mu osób. Takie podejście powinno trafić do każdego niezależnie od tego jaki ma pogląd na temat śmierci i ewentualnego naszego dalszego istnienia po niej.

(jw)




>>>>>>Zadaj pytanie: