Zadaj pytanie
 PYTANIE: 2003/109 poprzednie pytanie nastepne pytanie

>>> Czy do zrozumienia na czym polega pustość zjawisk trzeba praktyki, czy raczej należy to dogłębnie poznać aby właściwie medytować. Chodzi mi o to, czy zrozumienie pustości jest czymś co naturalnie się rozwija w trakcie naszej praktyki medytacyjnej, czy bez jej zrozumienia nasza praktyka staje się bezwartościowa?

Naropa był profesorem na uniwersytecie buddyjskim, znany był z tego, że zwyciężał w każdej filozoficznej debacie. Kiedyś pojawiła się przed nim dakini Czerwona Mądrość pod postacią starej kobiety i wskazując na księgi zapytała, czy rozumie zawarte w nich nauki. Naropa odparł "Rozumiem słowa..." - wówczas stara kobieta przemieniłą się w formę Czerwonej Mądrości. Naropa zaraz potem dodał "Rozumiem także ich znaczenie" a wtedy dakini zamieniła się w wiedźmę, którą, jak to podają niektórzy nauczyciele, charakteryzowały wszystkie znamiona brzydoty ;-) Naropa pojął, że jego zrozumienie pustki zjawisk jest tylko intelektualne i udał się na poszukiwanie mistrza, który pokazałby mu, w jaki sposób przekształcić koncepcje w bezpośrednie doświadczenie.

Myślę, ze w naszej codziennej praktyce ważne jest zarówno intelektualne zrozumienie (dzięki temu wiemy, w jakim kierunku chcemy się udać) jak i praktyka medytacyjna (dzięki niej rzeczywiście zmierzamy do wyznaczonego celu). Samodzielne analizowanie zjawisk, lektura książek może być dobrą podporą naszej praktyki, ale może również przyczynić się do utrzymywania sztywnych poglądów - wszystko zależy od naszej osobistej zręczności.

(jw)




>>>>>>Zadaj pytanie: