W kontekście wojen, które targają ludzką cywilizacją, zbrodni, jakich dopuszcza się sam człowiek, co to według buddyzmu znaczy, że świat jest sam w sobie doskonały? W jaki sposób świat, w którym jest tyle zła, może być uważany za coś doskonałego?
Według buddyzmu świat jest doskonały nie dlatego, że jest pozbawiony zła i wypełniony dobrem. Jego doskonałość dotyczy wolności, z jaką manifestują się różne zjawiska, które postrzegane przez pryzmat wiary w ich rzeczywiste istnienie uważamy za dobre lub złe. Wolność ta jest nierozerwalnie związana z prawem przyczyny i skutku: cokolwiek zrobimy "na zewnątrz" nas, wpływa nie tylko na otoczenie i innych ludzi, ale również na nas samych - jest to doskonale swobodna gra zjawisk, w przeciwnym wypadku świat byłby martwy, nic by się nie wydarzało. W ten sposób rozumiem słowa wielkiego tybetańskiego jogina Longczienpy, przez osoby nieobeznane z buddyzmem interpretowane jako wyraz cynicznego nihilizmu, a które brzmią:
Ponieważ wszystko jest tylko złudzeniem
Doskonałym w byciu sobą,
Które nie ma nic wspólnego z dobrem ani złem,
Akceptacją ani odrzuceniem -
Można się roześmiać w głos.
To, że zjawiska są podobne iluzji, nie istnieją same w sobie, oczywiście nie zmusza nas do zaprzestania wszelkich starań, by zmienić uwarunkowany świat na nieco lepszy, by zmniejszyć ilość cierpienia. Przeciwnie - rozwijanie współczującego działania oraz mądrości na temat natury zjawisk jest prostą drogą do wyzwalającego doświadczenia doskonałości, która stoi u podstaw wszystkich zjawisk. Zobacz również tutaj.
(jw)
 Zadaj pytanie:
|