Zadaj pytanie
 PYTANIE: 2003/073 poprzednie pytanie nastepne pytanie

>>> Przeczytałem odpowiedzi na 5 pytań odnośnie książki Jana Pawła II i trochę uderzyła mnie sugestia Lamy Ole. Pozwolę sobie zacytować:
"Siły odpowiedzialne za byt świata będą miały tyle pracy z naprawieniem tego, co papież pozostawia nam w spadku (przeludnieniem świata przez najsłabszych i najmniej wykształconych), że już teraz ważne jest zapoznanie się z jego motywacj?."
Zastanawiają mnie szczególnie ostatnie słowa. Jaką to niby motywację ma papież? Bo Lama ewidentnie sugeruje coś złowrogiego. Szczerze mówiąc rozczarował mnie trochę taki ton dyskusji, bo zamiast przede wszystkim merytoryczności zaczyna atakować jakimiś insynuacjami. Nie jestem wielkim znawcą czy mistrzem a jedynie obserwatorem/poszukiwaczem prawdy i przygladając się naukom Buddy, wątpię, czy sam dyskutowałby w ten sposób.


Wspominając o motywacji papieża Lama Ole Nydahl mógł mieć na myśli dbałość głowy Kościoła Katolickiego o ewangelizację ludzi żyjących w krajach Trzeciego Świata, czyli o nawracanie ich na katolicyzm. Czy jest to coś złowrogiego, czy też nie - można przedstawiać różne opinie na ten temat. Bynajmniej oficjalne stanowisko Watykanu wobec używania prezerwatyw nie rokuje najlepiej tym z biednych społeczeństw, które znajdą się pod dużym wpływem Kościoła Katolickiego i narażone są na AIDS oraz przeludnienie. Tak ja rozumiem wypowiedź Lamy Ole Nydahla.

Odnośnie tego, jak urzeczywistnieni mistrzowie przekazywali swoje nauki, warto zauważyć, że robili to w bardzo różnorodny, czasami kontrowersyjny sposób, nie zawsze odbierany przez ogół jako mieszczący się w schemacie przyjętych konwenansów. Jeżeli naszym działaniom towarzyszy altruistyczna postawa, to są one czymś właściwym niezależnie od tego, jak niewłaściwe z pozoru mogłyby się one wydawać.

(jw)




>>>>>>Zadaj pytanie: