|
Buddyzm i Postmodernizm
Stephen Batchelor |
|
|
Åšwiat w dobie postmodernizmu, który za rzecz oczywistÄ… przyjmuje mnogość i wieloznaczność percepcji, fragmentaryczność i przygodność natury rzeczywistoÅ›ci, ulotność, nieokreÅ›loność natury ja, umowność, nieautentyczność i ból ludzkiej egzystencji, zdaje siÄ™ być idealnym partnerem dla buddyzmu. Nie jest to jednak żadne nowe odkrycie. Zachodni orÄ™downicy buddyzmu, poczÄ…wszy od Schopenhauera i dalej, wszyscy byli pod wrażeniem zgodnoÅ›ci buddyjskich doktryn ze swoimi wÅ‚asnymi sposobami widzenia Å›wiata.(1) Zwolennicy Kanta dostrzegali w buddyzmie poglÄ…dy Kanta, pozytywiÅ›ci logiczni Bertranda Russella, podobnie jak dziÅ› dekonstrukcjoniÅ›ci widzÄ… analizy Jacquesa Derridy. W ciÄ…gu ostatnich stu lat, nauki Buddy potwierdziÅ‚y poglÄ…dy teozofów, faszystów, obroÅ„ców Å›rodowiska naturalnego i fizyków kwantowych. Czy wiÄ™c, jak podejrzewaÅ‚ szesnastowieczny misjonarz Matteo Ricci, buddyzm jest tylko egzotycznym bagnem sprzecznych ze sobÄ… idei? A może jest to jedynie kolejna ilustracja przypowieÅ›ci Buddy o Å›lepcach, którzy na różne sposoby interpretujÄ… sÅ‚onia raz jako kolumnÄ™, innym razem mur, linÄ™ lub rurÄ™, wszystko w zależnoÅ›ci od tego, którÄ… część anatomicznÄ… zwierzÄ™cia uchwycÄ…? Możliwe jest, że istnieje tyle rodzajów buddyzmu, ile istnieje sposobów jego rozumienia na Zachodzie. W każdym przypadku 'buddyzm' oznacza coÅ› innego. Czym jednak naprawdÄ™ jest buddyzm? Odpowiedź brzmi: nie jest niczym, na czym mógÅ‚byÅ› poÅ‚ożyć swój palec. Uchwycenie sÅ‚onia, czy to w czasie, czy w przestrzeni jest równoznaczne z jego uÅ›mierceniem. SÅ‚oÅ„ jest jednoczeÅ›nie pusty i niepokojÄ…cy. Oddycha i porusza siÄ™ – w sposób, który trudno przewidzieć.
Ruchliwość ta, umożliwiła buddyzmowi poprzez całą swoją historię, przekraczanie kulturowych barier i kreatywną adaptację do całkiem odmiennych warunków od tych, jakie istniały w krajach półwyspu Indyjskiego, z których się wywodzi. (Najbardziej uderzającym przykładem takiej adaptacji, jest przemieszczenie się buddyzmu prawie dwa tysiące lat temu do Chin). Ten kreatywny proces wymaga od buddyzmu wyobrażenie sobie siebie jako coś innego. Pociąga to za sobą adaptowanie kompatybilnych elementów pochodzących z nowej kultury gospodarza, przy równoczesnym krytykowaniu tych elementów tej kultury, które nie licują z buddyjskimi wartościami. Nic, więc dziwnego, że dzisiejsi buddyści nie kierują się instynktownie ku tym elementom postmodernizmu, które odpowiadają ich własnemu rozumieniu dharmy. Niebezpieczeństwo polega, bowiem na tym, że dla samego ukazania 'zgodności', poświęcą oni równie ważną potrzebę zatrzymania przejrzystej, krytycznej perspektywy.
ObiecujÄ…cy element postmodernizmu, który potencjalnie może pozwolić buddyjskim gÅ‚osom zaistnieć we współczesnej kulturze kryje siÄ™ w uproszczonej, lecz znaczÄ…cej definicji autorstwa Jean-François Lyotarda, która okreÅ›la „postmodernizm” jako 'nieufność w stosunku do wielkich narracji'.(2) Dla Lyotarda i innych najwiÄ™kszÄ… ze wszystkich narracji, jest majÄ…ce swój poczÄ…tek w XVIII w. europejskie OÅ›wiecenie: wiara w postÄ™p ludzkoÅ›ci, który ma siÄ™ dokonywać dziÄ™ki racjonalizmowi i nauce. Tak szybko jednak jak wiara w ten mit zaczyna siÄ™ chwiać, caÅ‚y natÅ‚ok innych przekonaÅ„ zostaje zakwestionowany. Postmodernistyczni myÅ›liciele zamiast koncentrować siÄ™ na ustalonej ciÄ…gÅ‚oÅ›ci, skupili siÄ™ na zmianie i niepewnoÅ›ci, i poprzez podkreÅ›lanie przygodnoÅ›ci, ambiwalencji i pluralnoÅ›ci, dosÅ‚yszeli gÅ‚osy Innych: tych, których gÅ‚osy OÅ›wiecenie albo stÅ‚umiÅ‚o, zignorowaÅ‚o lub nimi pogardziÅ‚o: kobiety, obywatele trzeciego Å›wiata, pozaeuropejskie systemy filozoficzne takie jak Buddyzm.
BÄ™dÄ…c buddystÄ… zdarza mi siÄ™ czytać peÅ‚ne erudycji teksty na tematy takie jak natura „jaźni”, zajmujÄ…ce siÄ™ caÅ‚kiem bliskimi mi ideami, lecz które nawet przelotnie nie wspominajÄ… o fakcie, że tego rodzaju analizami i rozprawami, zajmowano siÄ™ w Azji ponad dwa tysiÄ…ce lat temu. Wyczuwam w takich momentach to, co kobiety muszÄ… czuć w stosunku do tekstów, w których w sposób beztroski przyjmuje siÄ™ mÄ™skÄ… perspektywÄ™ jako normatywnÄ…. Nawyk traktowania „Wschodu” jako Innego, jest głęboko zakorzenionÄ… europejskÄ… cechÄ…, która siÄ™ga, co najmniej do czasów Eurypidesa i utrwalana jest w zaskakujÄ…cy sposób nawet przez postmodernistycznych autorów. PojawiajÄ… siÄ™ jednak oznaki zmiany. Po zwyczajowej eurocentrycznej analizie Galen Strawson koÅ„czy swój najnowszy artykuÅ‚ pt. „Poczucie Ja” w ten oto sposób: 'Prawdopodobnie najlepszym opisem istnienia jaźni jest ten, który przedstawiony może być przez niektórych buddystów'. ProszÄ™ zauważyć to wahanie: 'Prawdopodobnie...’, ‘... może być ...', '...niektórych buddystów ...' (nie wszystkich z nich oczywiÅ›cie).
Jakiekolwiek cechy postmodernizmu można by dostrzec w buddyzmie, naiwnoÅ›ciÄ… byÅ‚oby, aby opisywać myÅ›l buddyjskÄ… jako 'postmodernistycznÄ…' – z prostego powodu, ponieważ buddyzm nie przeszedÅ‚ fazy modernizmu, żeby być 'post' czegoÅ›. Buddyjskie kultury ewoluowaÅ‚y zgodnie z wielkimi narracjami swojego wÅ‚asnego OÅ›wiecenia. W konsekwencji można dostrzec dwa wpÅ‚ywowe, lecz przeciwstawne sobie trendy, poprzez które buddyzm spotyka siÄ™ ze współczesnÄ… zachodniÄ… kulturÄ….
Z jednej strony, widzÄ…c rozpad wielkich zachodnich narracji, buddyÅ›ci mogÄ… próbować zastÄ…pić je swoimi wÅ‚asnymi narracjami oÅ›wiecenia. Takie podejÅ›cie prezentowane jest wyraźnie, przez co najmniej dwa najbardziej dziÅ› wpÅ‚ywowe buddyjskie ruchy w UK: Friends of the Western Buddhist Order (FWBO), którego celem jest stworzenie „Nowego SpoÅ‚eczeÅ„stwa” opierajÄ…cego siÄ™ na fundamencie buddyjskich wartoÅ›ci, i Soka Gakkai International (SGI), który stara siÄ™ urzeczywistnić 'Kosen Rufu' – ogólnoÅ›wiatowe rozprzestrzenienie buddyzmu Nichren Daishonin.(4) Chociaż obie organizacje sÄ… współczesnymi reformatorskimi ruchami buddyjskimi, z perspektywy postmodernistycznej sÄ… one skrÄ™powane przez legitymizujÄ…cy je mit wielkiej narracji, która obiecuje powszechne wyzwolenie. Jeżeli definiujÄ…cÄ… cechÄ… naszych czasów rzeczywiÅ›cie jest powszechna utrata wiarygodnoÅ›ci takich narracji i ich równoczesna niemożność wymuszenia konsensusu, to tego rodzaju ambicje mogÄ… być skazane na niepowodzenie.
Z drugiej strony, jeżeli buddyści odkryją w sobie sympatię do postmodernistycznej nieufności względem wielkich narracji, być może w wyniku tego, będą zmuszeni do wyobrażenia sobie całkowicie innego buddyzmu. Spróbują na nowo wyrazić przewodnie metafory buddyjskiej tradycji w świetle postmodernizmu. Postawa nieufności, zamiast metafory ścieżki mogłaby być o wiele lepiej wyrażona przy pomocy metafory pustkowia, z jego perspektywą nieograniczonego krajobrazu, który stanowiłby opozycję dla bezpiecznego ograniczenia drogi.
Kluczowym pojęciem w takim przedsięwzięciu byłaby 'pustka'. Jest to pojęcie, które łączy z postmodernizmem głęboka podejrzliwość w stosunku do pojedynczej, niepodlegającej fragmentaryzacji jaźni, podobnie jak i wszelakich transcendentnych desygnatów, tj. Boga lub Umysłu. Pustka także celebruje zanikanie podmiotu, bez końca odraczaną grę językową, ironicznie wieloznaczną i przygodną naturę rzeczy. Jednak w wielu innych kwestiach wymyka się towarzystwu dominujących dyskursów postmodernizmu. Medytacja pustki nie jest jedynie intelektualnym ćwiczeniem, lecz kontemplatywną dyscypliną zakorzenioną w etycznej postawie działania na rzecz nieagresji. Nie jest to tylko opis rzeczywistości przy pomocy pozbawionego sentymentów języka, to także terapeutyczne podejście wobec dylematu ludzkiego cierpienia.
Orędownicy doktryny pustki, co najmniej od czasów Nagardżuny, byli obiektami podobnego rodzaju krytyki, jaka dziś kierowana jest pod adresem postmodernistów. Oni także zostali oskarżeni o nihilizm, relatywizm i podkopywanie fundamentów moralności i religijnych wierzeń, i to nie tylko ze strony nie buddystów; koncepcja pustki jest ciągle krytykowana w obrębie samej buddyjskiej tradycji.(5) Historia idei pustki, była historią walki o możliwość zademonstrowania, że zamiast podważać etyczny i autentyczny sposób życia, przyjęcie implikacji wynikających z pustki jest drogą do realizacji takiego właśnie życia.
Dla przykładu, pustka jaźni nie jest zaprzeczeniem indywidualnej wyjątkowości, lecz zaprzeczeniem jakiejkolwiek trwałej, jednolitej i transcendentnej podstawy dla indywidualności. Cierpienie i niepewność ludzkiej egzystencji są pogłębiane przez niepodlegający konceptualizacji, spazmatyczny uścisk, w jakim trzymają nas owe założenia transcendencji. Chociaż uścisk ten wydaje się oferować bezpieczeństwo pośród nieprzewidywalnego i ulotnego świata, paradoksalnie powoduje on pełną lęku alienację wykluczającą z procesów, jakie tworzą życie. Celem buddyjskiej medytacji koncentrującej się na zmianie, niepewności i pustce jest pomóc w zrozumieniu i zaakceptowaniu tych wymiarów egzystencji i tym samym łagodne doprowadzenie ku uwolnieniu się z uścisku.
Poprzez uważne obserwowanie sensorycznej natychmiastowoÅ›ci doÅ›wiadczenia, uzmysÅ‚awiamy sobie to, w jaki sposób jesteÅ›my stworzeni, ukonstytuowani, uformowani przez wprawiajÄ…cÄ… w oszoÅ‚omienie matrycÄ™ przygodnoÅ›ci, które ciÄ…gle powstajÄ… i zanikajÄ…. PrzyglÄ…dajÄ…c im siÄ™, widzimy jak zostaliÅ›my uformowani przez DNA odziedziczone po rodzicach, sygnaÅ‚y emitowane poprzez miliardy neuronów w naszych mózgach, kulturowe i historyczne uwarunkowania XX wieku, edukacjÄ™ i wychowanie, wszystkie doÅ›wiadczenia, jakie mieliÅ›my i wybory, jakich dokonaliÅ›my. Procesy te przyczyniajÄ… siÄ™ do skonfigurowania niepowtarzalnej trajektorii, której kulminacjÄ… jest ten obecny moment. To co jest tutaj i teraz, jest unikalnym, lecz jednoczeÅ›nie zmiennym Å›ladem pozostawionym po tym wszystkim, co ja nazywam „mnÄ…”.
Ponadto, stopniowe rozpuszczanie się transcendentalnych podstaw ja kształtuje empatyczne relacje z innymi. Uścisk ja nie tylko prowadzi do alienacji, lecz także stępia wrażliwość wobec cierpienia innych. Szczere docenienie naszej własnej przygodności umożliwia nam rozpoznać nasze związki z innymi, na równi przygodnymi formami życia. Odkrywamy, że nie jesteśmy odizolowanymi jednostkami, ale uczestnikami w procesie tworzenia istniejącej rzeczywistości, którą dzielimy z innymi.
Postmodernistyczna perspektywa mogłaby zakwestionować mityczny status, jaki posiada buddyzm i agnostycyzm. Puszczając się 'buddyzmu' jako wielkiej, wszystko objaśniającej, totalizującej narracji, jesteśmy wolni, aby zająć się usprawnianiem naszego własnego procesu indywiduacji w kontekście specyficznych lokalnych i globalnych społeczności. W trakcie tego możemy odkryć fakt, że my też jesteśmy narracjami. Pozbywając się wyobrażeń o transcendentnej jaźni, dochodzimy do wniosku, że jesteśmy niczym innym jak historiami, które ciągle opowiadamy sobie w naszych umysłach i dzielimy się nimi z innymi. Odkrywamy, że uczestniczymy w skomplikowanej sieci narracji: każda opowiada swoją własną unikalną historię, która jednocześnie jest nierozerwalnie spleciona z opowieściami innych. Zamiast tworzenia totalitarnych, hierarchicznych instytucji, aby utrwalić nasze wielkie narracje w cegle i kamieniu, spoglądamy ku wyobrażonym, demokratycznym społecznościom, w których urzeczywistniamy nasze petits recits: małe narracje.
Perspektywa taka nieuchronnie prowadzi do pluralizmu. Buddyzm zamiast postrzegać siebie jako opozycję dla innych wielkich narracji, które wydają się mu przeczyć czy zagrażać, pamięta jak w okresach swojej prosperity wyłonił się w wyniku interakcji z religiami, filozofiami i kulturami innymi niż jego własna. Przypomina to tradycyjne wyobrażenie Hua-yen przedstwiające Sieć Indry: tą ogromną kosmiczną sieć, która składa się z klejnotów, które odbijają każdy inny klejnot. Dziś to wyobrażenie sugeruje samą biosferę: tą ogromną współzależną siatkę żyjących systemów, które podtrzymują siebie przy życiu jako całość. To prowadzi nas z powrotem do metafory pustkowia, jako postmodernistycznego wyobrażenia, prowadzącej poza ścieżkę, buddyjskiej praktyki.
---------------
Przypisy
1. Andrew P. Tuck. Comparative Philosophy and the Philosophy of Scholarship: On the Western Interpretation of Nagarjuna. New York/Oxford: OUP, 1990.
2. Jean-François Lyotard. Kondycja ponowoczesna : Raport o stanie wiedzy. Wydawnictwo Aletheia 1997
Od autora: przetÅ‚umaczyÅ‚em grands recits Lyotarda jako 'wielkie narracje' a nie, ‘metanarracje' jak w angielskim przekÅ‚adzie.
3. Galen Strawson. ‘The Sense of Self.’ London Review of Books, 18 April 1996, pp. 21-2.
4. Dalsze informacje na temat tych organizacji, patrz Stephen Batchelor. The Awakening of the West: The Encounter of Buddhism and Western Culture. London: Thorsons, 1994.
5. S.K. Hookham. The Buddha Within: Tathagatagarbha Doctrine According to the Shentong Interpretation of the Ratnagotravibhaga. Albany: State University of New York Press, 1991.




