|
Wszystko w umy?le
Natasha Mitchell, Richard Davidson, Matthieu Ricard |
niedziela, 14 wrze?nia 2003
Medytacja i Umys?: Nauka a Buddyzm
W tym tygodniu Dalajlama spotka? si? z naukowcami behawioralnymi i buddyjskimi intelektualistami w MIT w Massachusetts, które sta?o si? miejscem ich regularnych dyskusji. Czy wspó?czesna nauka mo?e skorzysta? z dwóch i pó? tysi?ca lat buddyjskich do?wiadcze? w pracy z umys?em? Tak uwa?a zarówno Matthieu Ricard, mnich buddyjski z klasztoru Szeczen w Kathmandu i francuski t?umacz Dalajlamy, jak i neurobiolog Richard Davidson. Spotkali si? oni tutaj, aby udzieli? wywiadu Natashy Mitchell na temat destrukcyjnych emocji, nauce zajmuj?cej si? subiektywnym do?wiadczeniem, a tak?e poruszy? zagadnienia neurobiologii i medytacji.
Transkrypt audycji:
Natasha Mitchell: Witam w programie "Wszystko w Umy?le", jest z wami Natasha Mitchell. Dzi?kuje wam za przybycie. W ten weekend wielu ?wiatowej s?awy naukowców behawioralnych i my?licieli buddyjskich spotka si? z Dalajlam? w MIT na jedenastym ju? spotkaniu z cyklu "Umys? i ?ycie". Owe spotkania i dyskusje, w których za nadrz?dny cel stawia si? odpowied? na pytanie czy wspó?czesna neurobiologia mo?e skorzysta? z ponad dwóch i pó? tysi?ca lat buddyjskich do?wiadcze? w pracy z umys?em, sta?y si? ju? niemal tradycj?. Nie ma w?tpliwo?ci, ?e cele s? te same. Zdecydowanie jednak mamy do czynienia z ró?nymi podej?ciami. Czy buddyzm jest rzeczywi?cie nauk? kontemplacyjn? jak cz?sto jest okre?lany? Co, zarówno buddyzm jak i nauka maj? do powiedzenia na temat destrukcyjnych emocji takich jak nienawi?? czy zazdro???
Kilka tygodni temu s?yszeli?my o Danielu Kahnemanie, psychologu i laureacie Nagrody Nobla, który wspó?pracowa? ze ?wiatowej s?awy neurobiologiem, profesorem Richardem Davidsonem, oraz o ich wspólnych wysi?kach maj?cych na celu zlokalizowanie w mózgu neurologicznych oznak szcz??cia. Davidson, szef laboratorium neurobiologii afektywnej na Uniwersytecie Wisconsin w Madison, jest jednym z g?ównych wyk?adowców bior?cych udzia? w spotkaniu z Dalajlam?. Zajmowa? si? badaniem zarówno do?wiadczonych w sztuce medytacji mnichów jak i nowicjuszy, i jest autorem wielu artyku?ów, w których opublikowa? swoje interesuj?ce wyniki.
Inny g?ówny go?? owego spotkania to urodzony we Francji Matthieu Ricard. Jest on buddyjskim mnichem od ponad 20 lat mieszkaj?cym w Kathmandu, a tak?e t?umaczem Dalajlamy w krajach francuskoj?zycznych. Swoj? karier? rozpocz?? zdobywaj?c doktorat z mikrobiologii i jest autorem takich ksi??ek jak "Niesko?czono?? w jednej d?oni" (The Quantum and the Lotus), oraz "Mnich i Filozof" (The Monk and the Philosopher). Przeprowadzi?am z nimi wywiad w zesz?ym miesi?cu, jeszcze zanim wyjechali na konferencj? w Madison, która odbywa si? w tym tygodniu. Z Matthieu ??czy?am si? poprzez kiepskiej jako?ci ??cze z Nepalem, a z Richardem Davidsonem bezpo?rednio w studio.
* * *
Richard Davidson: W pewnym sensie dla mnie jako dla naukowca praca z osobami, które sp?dzi?y sporo czasu trenuj?c swój umys?, jest w?a?ciwie szybsz? i bardziej naukow? drog? maj?c? na celu odnalezienie zwi?zków zachodz?cych mi?dzy aktywno?ci? mózgu a aktywno?ci? mentaln?, poniewa? jest to praca z lud?mi, których umys?y funkcjonuj? równie precyzyjnie jak nasze urz?dzenia pomiarowe. Jeste?my w stanie zobaczy? i zilustrowa? silniejsze zwi?zki pomi?dzy mentalnymi stanami, i ich odzwierciedleniem w pracy mózgu, u ludzi systematycznie pracuj?cych ze swoim umys?em ni? u tych, którzy nie s? wyszkoleni.
Kiedy pracuj? z tymi niezwyk?ymi osobami coraz bardziej utwierdzam si? w przekonaniu, ?e istnieje co? bardzo wa?nego i pozytywnego, co mo?emy uzyska? w wyniku praktykowania medytacji, co zmienia nasze rozumienie umys?u jako niezmiennego i ustalonego. Zamiast tego mo?emy zacz?? postrzega? umys? jako co?, co podlega kszta?towaniu poprzez systematyczne ?wiczenie si? w praktykach medytacji.
Natasha Mitchell: Matthieu Ricard, ten zwi?zek buddyzmu z nauk? z pewno?ci? nie jest Panu obcy, poniewa? sam jest Pan buddyjskim mnichem z dwudziestoletnim do?wiadczeniem a ponadto zaczyna? Pan kiedy? jako naukowiec, biolog molekularny, zdobywaj?c doktorat z genetyki molekularnej.
Matthieu Ricard: Tak, my?l? ?e jest to dla mnie swego rodzaju kontynuacja naukowych bada?. Zg??bia?em genetyk? i stara?em si? nakre?li? map? chromosomu pewnej bakterii, by?a to dla mnie prosta droga do zabrania si? za co?, co nazywam "nauk? kontemplacyjn?", poniewa? istot? nauki jest odkrywanie, a w "nauce kontemplacyjnej" g?ówn? dziedzin? jest umys? patrz?cy na siebie samego. Zawsze postrzegamy nauk? przez pryzmat skomplikowanych urz?dze? i aparatury, wi?c je?li to umys? bada sam siebie -obserwuj?c jak my?li i emocje powstaj?, jak si? rozwijaj?, jak z powrotem znikaj?, oraz szukaj?c sposobów jak mo?na by uwolni? si? od przeszkadzaj?cych emocji - to w tym sensie, od narodzin a? do ?mierci posiadamy najlepsze urz?dzenie, jakie mo?na sobie wyobrazi?.
W ostatnich 10 -15 latach podczas spotka? naukowców kognitywnych i ludzi, którzy wiele medytuj?, okaza?o si?, ?e medytacja nie jest tylko 'przyjemnym relaksem', ale czym?, co dzi?ki wytrwa?emu wysi?kowi naprawd? prowadzi do trwa?ej i g??bokiej przemiany, która jest rzeczywi?cie pozytywna.
Natasha Mitchell: Opisa? Pan buddyzm jako nauk? kontemplacyjn?. Robert Thurman, inny buddyjski naukowiec, okre?li? buddyzm jako "wewn?trzn? nauk?, empiryczn? dyscyplin? maj?c? na celu urzeczywistnienie potencja?u naszego umys?u" Jest to co?, co bardzo mnie interesuje, poniewa? istot? nauki jest obiektywizm. W centrum naukowej metody badania zjawiskowego ?wiata znajduje si? poj?cie obiektywizmu, tymczasem w buddyzmie kluczow? rol? odgrywa subiektywizm, a konkretnie subiektywizm umys?u, który bada samego siebie. Z pewno?ci? musi by? to przyczyn? g??bokiej g??bokiego rozd?wi?ku pomi?dzy zachodni? nauk? a buddyzmem?
Matthieu Ricard: Pod koniec XIX wieku, kiedy psychologowie po?wi?cali swoje badania zagadnieniu introspekcji okaza?o si?, ?e jest to bardzo grz?ski grunt (kruchy to raczej lód), gdy? nie by?o dwóch ludzi, którzy do?wiadczyliby w identyczny sposób tej samej rzeczy. Powodem tego by?o to, ?e ich umys?y nie by?y odpowiednio wytrenowane.
My?l?, ?e 'subiektywizm' nie jest a? takim negatywnym terminem, oznacza on po prostu do?wiadczenie osoby pierwszej. Je?li umys? dok?adnie spogl?da na to jak funkcjonuje, jak powstaje my?l - a zazwyczaj nie jeste?my w tym wzgl?dzie zbyt spostrzegawczy, przytomni i czujni - to po prostu pozwalamy jej si? pojawi?, a pó?niej tylko obserwujemy jej rezultat. Je?li precyzyjnie spogl?damy na my?li, kiedy powstaj?, w jaki sposób dzia?aj?, i jak rozpuszczaj? si? zamiast poci?ga? za sob? kolejne - wówczas podchodzimy do tego procesu w empirycznym stylu. Tego rodzaju obserwacje mog? zosta? powtórzone. Je?li ludzie ci?gle opisuj? ten sam proces, to ich podej?cie ma charakter naukowy, poniewa? jest do?wiadczalne, mo?na je powtórzy?, mo?na stworzy? hipotez? np., co stanie si?, je?li co? zrobi?, i w ten oto sposób uzyskujemy te same rezultaty, które do?wiadczaj? i powtarzaj? ró?ni ludzie.
Natasha Mitchell: Panie Davidson, porozmawiajmy mo?e o tym, nad czym Pan pracowa?, a co jest kontynuacj? Pa?skiej d?ugoletniej pracy nad emocjami, ich ekspresj? oraz rol?, jak? odgrywaj? w naszym ?yciu i w naszej to?samo?ci jako ludzi. Ostatnio bada? Pan mnichów i ludzi do?wiadczonych w medytacji skanuj?c ich mózgi.
Richard Davidson: Tak, przeprowadzili?my dwa rodzaje bada? nad medytacj?. Pierwszym z nich by?a praca z lud?mi, którzy nigdy nie byli obeznani w sztuce medytacji. Uczestniczyli oni w zorganizowanym przez nas szkoleniu, którego program opiera? si? na pewnych buddyjskich praktykach medytacyjnych. Nast?pnie starali?my si? zobaczy? czy zachodz? jakie? zmiany w ci?gu tego dosy? krótkiego okresu, trwaj?cego zaledwie par? miesi?cy. Niezwyk?ym okaza?o si? to, ?e rzeczywi?cie zaobserwowali?my pewne efekty. Ostatnio opublikowali?my artyku? ukazuj?cy znacz?ce ró?nice w pomiarach zarówno mózgu jak i systemu immunologicznego, które powsta?y na wskutek tego krótkiego kursu medytacji.
Drugiego rodzaju badania by?y oparte na pracy z ekspertami, z lud?mi, którzy sp?dzili wiele lat na doskonaleniu swoich umiej?tno?ci i którzy w znacznym stopniu je rozwin?li. Badania te trwaj? nadal i s? przyk?adem rewolucyjnego eksperymentu w nauce, poniewa? buddyjscy praktykuj?cy nie tylko s? podmiotem bada?, lecz tak?e, wspó?pracuj?c i udzielaj?c wyja?nie? na temat tego, czym jest nauka kontemplacyjna, pomagaj? nam lepiej zrozumie? wyniki, które otrzymali?my. Bior? oni tak?e aktywny udzia? w planowaniu do?wiadcze?, które pomog? nam uchwyci? pewne specyficzne w?a?ciwo?ci umys?u. My?l?, ?e jedn? z wa?niejszych dziedzin, którymi si? zajmowali?my by?a praca maj?ca na celu ukaza? plastyczno?? mózgu, co wskazywa?oby, ?e mózg jest organem zmieniaj?cym si? pod wp?ywem do?wiadczenia. To daje solidn? odpowied? na pytanie: czy i w jaki sposób medytacja mo?e zmieni? mózg, aby lepiej móg? funkcjonowa?.
Natasha Mitchell: Porozmawiajmy o wynikach, które otrzyma? Pan dzi?ki pracy z lud?mi poddanymi krótkiemu treningowi medytacyjnemu. Rezultaty te s? cz??ci? serii bada? trwaj?cych ju? od kilku lat i maj?cych na celu da? odpowied? na pytanie: w jaki sposób emocje "zamieszkuj?" mózg, i jaka jest zale?no?? pomi?dzy emocjami i dwiema pó?kulami mózgowymi.
Richard Davidson: To prawda. Jedno z g?ównych pyta?, na które starali?my si? znale?? odpowied? dotyczy?o tego czy medytacja mo?e przyczyni? si? do zmiany specjalnego wzorca aktywno?ci znajduj?cego si? w przedczo?owej korze mózgowej, a który wcze?niej uto?samiali?my z ró?nymi stanami emocjonalnymi.
Mamy dowód na to, ?e ludzie, wykazuj?cy - w stanie relaksu - wi?ksz? aktywno?? w lewej przedczo?owej korze mózgowej do?wiadczaj? bardziej przyjemnych stanów umys?u, szcz??cia czy rado?ci. Odkryli?my ponadto ca?e mnóstwo ró?nego rodzaju charakterystyk uto?samianych z tym wzorcem.
Chcieli?my tak?e zbada? czy krótki kurs medytacji, w tym przypadku dwumiesi?czny, w którym bra?a udzia? pewna grupa ludzi przyniesie zmian? w tego rodzaju aktywno?ci mózgu i czy ta ró?nica b?dzie zauwa?alna w porównaniu z inn? grup? badanych nie zaanga?owanych w medytacje.
Natasha Mitchell: I co Pa?stwo zaobserwowali?cie?
Richard Davidson: U ludzi bior?cych udzia? w kursie medytacji odnotowali?my znaczny wzrost aktywno?ci w lewej przedczo?owej korze mózgowej, co z kolei sz?o w parze z obni?eniem ilo?ci obaw i l?ków. Odnotowali?my tak?e, nie bez zdziwienia, zmian? w uk?adzie immunologicznym w grupie medytuj?cych, w porównaniu z grup? drug?. By?o to rzeczywi?cie zdumiewaj?ce.
Natasha Mitchell: To niesamowite.
Richard Davidson: Pomimo krótkiego czasu trwania kursu, wyniki przeprowadzonych bada? wykaza?y, ?e medytacja powoduje systematyczne zmiany zarówno w mózgu jak i w ciele, które s? jak najbardziej pozytywne.
Natasha Mitchell: Wiem, ?e w celu lepszego wyja?nienia tego ostatniego odkrycia po zako?czonych badaniach obu grupom podano szczepionk? przeciwko grypie. Okaza?o si?, ?e cia?a medytuj?cych w odpowiedzi na szczepionk? wyprodukowa?y wi?cej przeciwcia?, co ?wiadczy o tym, ?e ich system immunologiczny lepiej funkcjonuje.
Kluczow? kwesti? w badaniach naukowych nad dzia?aniem medytacji jest to, czym ró?ni si? medytacja od zwyk?ego siedzenia. Czy jest jaka? ró?nica mi?dzy siedzeniem nieruchomo a medytacj?? G?os zabierze Richard Davidson.
Richard Davidson: Je?li chodzi o odpowied? na to pytanie to przeprowadzili?my odpowiednie do?wiadczenie z osobami zaawansowanymi w sztuce medytacji nakazuj?c im siedzie? nieruchomo nie medytuj?c, a nast?pnie porównali?my to z formaln? medytacj?. Bez wahania mog? ci? zapewni?, a wyniki to potwierdzaj?, ?e istnieje fundamentalna ró?nica pomi?dzy medytacj? a zwyk?ym siedzeniem.
Natasha Mitchell: W takim razie zdaje si? to potwierdza?, ?e medytacja aktywnie wp?ywa na emocjonaln? zawarto?? naszych umys?ów. Matthieu, kolejne pytanie kieruj? do Pana. Jaki jest tradycyjny pogl?d buddyjski na funkcje emocji, a zw?aszcza tych, które uwa?ane s? za destrukcyjne? Z pewno?ci? praktyka buddyjska ma na celu wyeliminowanie destrukcyjnych emocji.
Matthieu Ricard: W buddyzmie nie klasyfikujemy emocji w ten sam sposób, w jaki czyni? to wspó?cze?ni naukowcy.
Silne pragnienie czego? mog?oby by? uznane przez wspó?czesnych psychologów jako pozytywne w tym sensie, ?e dobrze jest, je?li przyci?ga ci? to, co chcesz. Ale z buddyjskiego punktu widzenia silne pragnienie albo po??danie doprowadzi ostatecznie do frustracji, wewn?trznego konfliktu czy wewn?trznego utrapienia, dlatego uwa?amy co? za negatywnego albo destrukcyjnego w zale?no?ci od tego jak bardzo nas to ogranicza i kontroluje wp?ywaj?c na nasze dzia?ania.
Zasadniczo rozró?niamy emocje na podstawie zmiany, któr? wywo?uj? w umy?le, w zale?no?ci czy jest to stan spokoju, wyciszenia, kreatywno?ci, i wówczas emocje nazywamy pozytywnymi. Ale je?li niszcz? one twoj? wewn?trzn? harmoni? a tak?e spokój innych, wówczas nazywamy je emocjami negatywnymi, przeszkadzaj?cymi, destrukcyjnymi albo te? przypad?o?ciami umys?u. Je?eli zatem naszym celem jest usuni?cie cierpienia zarówno w?asnego jak i innych, to jasne jest, ?e poprzez kultywowanie i wzbudzanie pozytywnych emocji, takich jak ?yczliwo??, otwarto?? czy cieszenie si? szcz??ciem innych i nie uleganie na przyk?ad zazdro?ci, zmieniamy swój temperament. Istnieje poziom, na którym to wszystko wydarza si? naturalnie i spontanicznie, poniewa? to nie gniew, lecz wspó?czucie jest nasz? prawdziw? natur?.
Natasha Mitchell: Pana kolega, obecny z nami Richard Davidson, dokona? fascynuj?cych odkry? dotycz?cych roli, jak? odgrywa medytacja wp?ywaj?c na efektywn? zmian? w neurobiologii emocji. Co s?dzi Pan o medytacji jako o sposobie pracy z negatywnymi i destrukcyjnymi emocjami? To zdaje si? by? esencj? praktyk buddyjskich?
Matthieu Ricard: My?l?, ?e b?dzie lepiej, gdy u?yjemy innego s?owa ni? medytacja. Tybeta?ski zwrot 'zapoznanie si?' jest o wiele bardziej trafny.
'Zapoznajesz si?' z nowym sposobem bycia, z nowym sposobem my?lenia i patrzenia na rzeczy. To zapoznawanie si? podczas wieloletniej praktyki mo?na porówna? do muzyka doskonal?cego si? w grze na danym instrumencie. Na pocz?tku nale?y by? bardzo uwa?nym, ale pó?niej staje si? to drug? natur?. Zaczynasz kierowa? swoim umys?em staj?c si? mniej podatnym na ró?nego rodzaju animozje i obawy, i tylko obserwujesz te wszystkie my?li i uczucia jak powstaj?, i z powrotem znikaj? nie pozwalaj?c im si? rozwija?. W ten oto sposób przestajesz by? marionetk? w r?kach w?asnych my?li i emocji.
Natasha Mitchell: Czy zatem emocje maj? jaki? wrodzony cel w buddyzmie? Mo?e w tym sensie, ?e mog? nas one zach?ci? do praktyki buddyjskiej?
Matthieu Ricard: Wszystkie destrukcyjne my?li i emocje przynosz? cierpienie zarówno nam jak i innym, wi?c jedynym celem jest pozbycie si? ich, lecz najpierw nale?y nauczy? si? odró?nia? je od emocji pozytywnych. Istnieje wiele sposobów, których mo?na u?y?, aby zniwelowa? te negatywne emocje. Na przyk?ad gniew mo?na zniwelowa? cierpliwo?ci? i mi?o?ci?. Mo?na tak?e u?y? bardziej subtelnych ?rodków jak pozwoli? si? im wydarzy? i przemin?? pozostaj?c na nie niewzruszonym, po prostu obserwowa? jak zmienia si? mentalny krajobraz.
Natasha Mitchell: Zwracam si? teraz do Richarda Davidsona. Nauka w tradycyjnym uj?ciu zakwalifikowa?a emocje jako stany nieracjonalne, niejako wyprodukowane przez nasze zwierz?ce "ja" i stoj?ce w konflikcie z "ja" racjonalnym. Ale nauka sugeruje tak?e, ?e destrukcyjne czy negatywne emocje maj? swoj? racj? istnienia i w pewnym sensie s? nieod??czn? cz??ci? naszego mózgu, gdy? wynikaj? z ewolucji. Jakie jest Pana zdanie na temat celu negatywnych emocji wynikaj?cego z ewolucji, nie s? one zawsze patologiczne?
Richard Davidson: Jest to w?a?nie punkt, w którym buddyzm i jedna z dominuj?cych w nauce teorii na temat emocji nie zgadzaj? si? ze sob?. Temat ten by? przedmiotem naszego dialogu i my?l?, ?e przyniós? on wielk? korzy?? pomagaj?c g??biej zrozumie? to, co jest cz??ci? naszego ewolucyjnego dziedzictwa.
Pos?u?? si? tu w szczególno?ci przyk?adem gniewu, gdy? emocja ta jest uwa?ana za destrukcyjn?, ale tak?e za co?, co jest cz??ci? i nast?pstwem ewolucji. Co tak naprawd? jest cz??ci? naszego ewolucyjnego dziedzictwa? Czy gniew, a tak?e inne emocje, mo?e zosta? podzielony na drobniejsze elementy, i czy mo?emy zidentyfikowa? cech? podstawow?, niepodzieln? b?d?c? cz??ci? ewolucji, podczas gdy inne cechy by?y by rezultatem rozwoju kulturowego?
Jednym z elementów gniewu jest stan umys?u powstaj?cy, kiedy nie potrafimy osi?gn?? celów, które sobie wyznaczyli?my. Spostrzegli?my, ?e to, co mo?e le?e? u podstawy gniewu to zdolno?? do pokonywania przeszkód, natomiast destrukcyjno?? gniewu, jego tendencja do niszczenia obiektu, który nie pozwala nam osi?gn?? celu mo?e by? elementem nabytym poprzez kultur? na?o?onym na to, co jest wynikiem ewolucji.
To bardzo trudny problem do naukowego zbadania. Jednak?e jest to dobry przyk?ad na pokazanie niesamowicie owocnej wymiany, jaka nast?pi?a pomi?dzy nauk? a buddyzmem, poniewa? doprowadzi?o to nas do innego sposobu konceptualizacji i rozumienia tego, co mo?e le?e? u podstaw gniewu a co mo?e by? cz??ci? ewolucji i kultury.
Natasha Mitchell: To interesuj?ce, jak wskaza? Matthieu Ricard, buddyzm jest po cz??ci procesem pracy z destrukcyjnymi emocjami, takimi jak gniew czy po??danie, oraz ich usuwaniem z naszej psychiki. Zastanawiam si? czy w twoich badaniach równie? jest to widoczne? Czy skanowanie i badanie mózgu medytuj?cych od wielu lat mnichów ods?oni?o jakie? fakty w tym temacie?
Richard Davidson: Jeszcze nie znale?li?my dok?adnej odpowiedzi na to pytanie, ale ca?y czas nad tym pracujemy. Jedno z do?wiadcze?, które przeprowadzamy polega na dostarczeniu pewnego rodzaju emocjonalnego bod?ca osobom bior?cym udzia? w eksperymencie. Bodziec ten wywo?uje okre?lon? reakcj?, np. strach lub gniew, aby sprawdzi? czy mnich praktykuj?cy od wielu lat medytacje zareaguje w ten sam sposób, co osoba niewyszkolona.
Przewidujemy, ?e mnisi zareaguj? inaczej, ale rzecz? istotn? dla nauki jest zbadanie powsta?ego w mózgu wspó?czucia, oraz jak negatywny bodziec, który u niewytrenowanych ludzi wywo?uje zazwyczaj strach lub gniew mo?e wywo?a? wspó?czucie u tych poddanych systematycznemu treningowi.
Natasha Mitchell: Matthieu, Pan tak?e by? poddany badaniu mózgu przez prof. Davidsona, który zwróci? uwag? na fakt, ?e cz??? mózgu uto?samiana z pozytywnymi emocjami jest bardziej aktywna u ludzi praktykuj?cych medytacj?. Zdaje si?, ?e jest to bardziej aktywna koncepcja medytacji, która, przynajmniej w moim mniemaniu, ludziom niemedytuj?cym wydaje si? raczej do?? pasywnym zaj?ciem.
Matthieu Ricard: W?a?nie dlatego wol? u?ywa? wyra?enia 'zapoznanie si?'. Jak ju? wspomnia?em medytacja nie jest po prostu siedzeniem w neutralnym stanie i czekaniem a? co? si? stanie. Uwa?am, ?e mo?na postrzega? medytacje jako edukacj? emocjonaln?, która stopniowo zmienia sposób bycia i prze?ywania ?wiata. Celem takiej praktyki jest bycie szcz??liwszym, mniej opanowanym przez destrukcyjne emocje i frustracje, i w ko?cu sta? si? lepszym cz?owiekiem. Je?li nawet rezultaty mia?yby pojawi? si? po 10-15 latach medytacji, to b?dzie to solidna i trwa?a zmiana w mózgu oraz w sposobie w jaki reagujesz na negatywne emocje. Pozytywne emocje powsta?e w wyniku takiego d?ugiego procesu medytacji stan? si? nieodzown? cz??ci? mentalnego krajobrazu, prowadz?c do równowagi emocjonalnej.
Mam nadzieje, ?e g?ównym dorobkiem wspó?pracy buddystów z naukowcami b?dzie to, ?e ludzie powa?nie zastanowi? si? nad ide? mentalnego treningu jako czego?, co pomaga sta? si? lepszym cz?owiekiem, lepszym rodzicem dla dzieci, którzy sami b?d? w przysz?o?ci rodzicami.
Natasha Mitchell: Poruszamy tutaj temat podobie?stw w buddyzmie i nauce, jednak nie powinni?my chyba rezygnowa? ze sceptycyzmu? Co s?dzicie Panowie na temat s?ów Dalajlamy: "Sama nauka nie jest w stanie dowie?? istnienia nirwany, prawdziwe zrozumienie natury umys?u mo?e by? tylko do?wiadczone dzi?ki medytacji". Profesorze Davidson...
Richard Davidson: Jasnym dla mnie jest fakt, ?e aby uzyska? pe?ne zrozumienie natury umys?u, zarówno z perspektywy trzeciej osoby, czyli zewn?trznego obserwatora, jak równie? z perspektywy wewn?trznej wymaga zarówno nauki jak i praktyki kontemplacyjnej. Moim zdaniem sposoby te wspó?dzia?aj? ze sob? i wzajemnie si? wzmacniaj?, poniewa? na fundamentalnym poziomie s? z sob? zgodne.
Natasha Mitchell: A co Pan o tym s?dzi, Matthieu?
Matthieu Ricard: Uwa?am dok?adnie tak samo. Mo?na opisa? umys? i jego funkcjonowanie tak jak widzi si? to z zewn?trz - ale jest dla mnie zupe?nie oczywiste, ?e do?wiadczenie umys?u, który jest siebie ?wiadomy jest niezast?pione. Do?wiadczenia w pierwszej osobie nie mo?na opisa? z zewn?trz, potrzebujesz tego opisu z wewn?trz w przeciwnym razie nie masz do niego dost?pu. Jest to nadrz?dne do?wiadczenie i warto jest porówna? je z sob?.
Natasha Mitchell: Dzisiaj moimi go??mi byli profesor Richard Davidson, szef laboratorium neurobiologii afektywnej na Uniwersytecie Wisconsin w Madison, oraz Matthieu Ricard, mnich buddyjski i autor takich ksi??ek jak: Niesko?czono?? w jednej d?oni, Mnich i Filozof oraz W obronie szcz??cia. Wi?cej szczegó?ów na temat konferencji, w której obaj uczestnicz? wraz z Dalajlam? na stronie internetowej www.mindandlife.org.
|
?ród?o: http://www.abc.net.au/rn/science/mind/s943369.htm. |




