Buddyzm - Cyber Sangha - Buddyjski Serwis Internetowy - Buddyzm w Polsce - www.buddyzm.edu.pl

Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień plików cookies w przeglądarce internetowej.
Niedokonanie zmian ustawień na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie.


buddyzm medytacja Budda reinkarnacja Dharma nirwana
Buddyzm - Cyber Sangha - Buddyjski Serwis Internetowy - Buddyzm w Polsce - www.buddyzm.edu.pl
Buddyzm - Cyber Sangha - Buddyjski Serwis Internetowy - Buddyzm w Polsce - www.buddyzm.edu.pl BUDDYZM - Cyber Sangha
Wydawnictwo ROGATY BUDDA - Ksiegarnia Buddyjska - buddyzm Buddyzm-Media - Buddyjski Serwis Informacyjny Buddyzm CyberSangha - YouTube Buddyzm CyberSangha - FACEBOOK
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm BUDDYZM - Cyber Sangha buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm     mapa strony | nasz patronat | o serwisie  buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm S T R O N A   G L O W N A M A G A Z Y N D O W N L O A D W Y D A R Z E N I A C Z Y T E L N I A ZALOGUJ SIE ZAREJESTRUJ SIE S Z U K A J buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm Wprowadzenie do buddyzmu Czym jest medytacja? Nowosci wydawnicze Zadaj pytanie Ikonografia Katalog WWW buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm buddyzm
buddyzm warszawa beru khjentse dziamgon kongtrul
Polska Sangha Beru Khjentse Rinpocze i Dziamgona Kongtrula Rinpocze w tradycji karma kagju


buddyzm
buddyzm buddyzm
Cyber Sangha > Magazyn > Magazyn nr 11 > Kule armatnie
buddyzm buddyzm Cyber Sangha - magazyn nr 11 - buddyzm
styczeń 2001
buddyzm
Przyjaciel może okazać się wrogiem,
a więc i wróg może zostać przyjacielem.
- Tsongkhapa -
buddyzm
buddyzm


Kule armatnie*
LIST OTWARTY DO KSI?DZA MARKA DZIEWIECKIEGO

CyberBudda


Polecamy ksi??ki:

"Mnich i lama"
- Ojciec Robert le Gall i Lama Jigme Rinpoche
"Medytacja i modlitwa w buddyzmie i chrze?cija?stwie"
- Henri Bourgeois i Jean-Pierre Schnetzlera
"Fala jest morzem"
- Ojciec Willigis Jaeger


buddyzm - Cyber Sangha - medytacja

Szanowny ksi??e,

w opublikowanym na ?amach stron g?ównych Ko?cio?a Katolickiego artykule ROLA DUCHOWO?CI W ?YCIU CZ?OWIEKA swoje opinie na temat duchowo?ci ilustruje ksi?dz wypowiedziami na temat buddyzmu, stawiaj?cymi w z?ym ?wietle buddyjskie przekazy mi?o?ci i wspó?czucia.

Sprawa nie jest b?aha z kilku powodów, w?ród których wymieni? cho?by fakt, ?e razem z ksi?dzem mieszka w Polsce niewielka grupa buddystów optuj?cych za prawd? i po?wi?caj?cych jej krzewieniu sporo osobistego wysi?ku.

Tylko ten jeden powód wystarczy, by przeciwstawi? si? podj?tej przez ksi?dza próbie zaciemnienia jasnego i wyra?nego wzoru, jaki tworzy buddyjski przekaz na tle innych wzorów wypracowanych przez ludzkie umys?y.

Ale jest te? drugi, moim zdaniem wa?niejszy, powód, by zabra? g?os w tej sprawie. S? nim ci wra?liwi ludzie, którzy zwracaj? si? w stron? buddyzmu, bo na wiele pal?cych problemów wspó?czesnego ?wiata nie znajduj? satysfakcjonuj?cej odpowiedzi w ko?ciele katolickim.

Ten wysoki poziom aspiracji duchowych ludzie ci mog? zaspokoi? w sposób ?wiecki (i nie tylko) poprzez buddyzm w?a?nie, ale buddyzm prawdziwy i czysty, a nie przesi?kni?ty interpretacj?, która go k?adzie na ?opatki. Ze wszystkiego mo?na zrobi? diab?a, jak g?osi stare, polskie przys?owie.

Niektórzy z czytelników, zw?aszcza m?odzi i niedo?wiadczeni w poruszaniu si? po abstrakcjach filozofii, mog? by? ksi?dza tekstem zwyczajnie wprowadzeni w b??d, gdy?, moim zdaniem, zaprezentowany w nim obraz buddyzmu jest nieprawdziwy, odarty z sensu i powagi.

Niech zatem dalsza cz??? tego listu b?dzie ju? tylko systematyczn? ilustracj? tej tezy, a niech czytelnik sam oceni, czy teza daje si? obroni?.

Opowiadaj?c o ludziach, którzy zetkn?li si? z przekazem buddyjskim, pisze ksi?dz:

Wszyscy odpowiadali podobnie: zachwyci?a nas duchowo?? buddyjska, która kieruje si? zasad?: nie zadawaj nikomu cierpienia: ani ludziom, ani zwierz?tom, ani przyrodzie.

Czy nie pi?kna to i wznios?a idea? Dla buddysty jest ona oczywista w swojej wymowie moralnej, odniesionej do szerszego kontekstu tradycji buddyjskiej, i my?l?, ?e intuicyjnie rozumiej? to przes?anie tak?e m?odzi i wra?liwi ludzie nie b?d?cy buddystami.

I oto wylewa im ksi?dz raptem (szok) kube? zimnej wody na g?owy:

Jak?e zaszokowani byli ci ludzie, gdy pomog?em im odkry? naiwno?? tego systemu.

a zarazem buddyzmowi przyszywa pierwsz? ?atk? "naiwny system".

A oto ksi?dza argumenty, które spróbuj? skomentowa? z pozycji buddysty i w mo?liwie przyst?pny sposób:

Po pierwsze, jest utopi? d??enie, by nie zadawa? nikomu i niczemu cierpienia, bo na tej ziemi jest to niemo?liwe.

Na marginesie zwracam uwag?, ?e ca?kiem niespodziewanie pojawi? si? w ksi?dza tek?cie drugi epitet: "utopia", tym razem odniesiony do cytowanego d??enia buddystów, by nie zadawa? nikomu i niczemu cierpienia. W tym rozumieniu ka?de d??enie do idea?u jest utopi? z samej definicji idea?u, czy? nie tak?

Aby przybli?y? ksi?dzu sens, jaki d??enie do nie zadawania cierpienia ma dla buddysty, pos?u?? si? wolnym t?umaczeniem tego zdania na j?zyk metafor zapewne ksi?dzu bli?szych i zwrot "nie zadawaj nikomu cierpienia" zast?pi? wzi?tym z tradycji chrze?cija?skiej zwrotem - "nie grzesz". W tej wersji zdanie to b?dzie wygl?da? tak:

Po pierwsze, jest utopi? d??enie, aby nigdy nie grzeszy?, bo na tej ziemi jest to niemo?liwe.

Jaka jest wymowa takiego stwierdzenia dla katolika, os?dzi ksi?dz po swojej reakcji, ale nie podejrzewam, aby zdanie mog?o by? inspiruj?ce do czegokolwiek wznios?ego. Jest po prostu m?tne i nacechowane negatywn? emocj?.

Bazuj?c na samej ju? inwektywie "utopia", prowadzi ksi?dz dalej swój wewn?trzny dyskurs:

A ka?da utopia jest bardzo niebezpieczna.

Na naszych oczach inwektywa: "utopia" zamienia si? w gro?b?: "wielkie niebezpiecze?stwo". Prosz? zauwa?y?, ?e ta ocena odnosi si? w równej mierze do alternatywnej wersji tego zdania, w której fraz? buddyjsk? "nie zadawa? cierpienia" zast?pi?em fraz? zbli?on? znaczeniowo i bardziej przemawiaj?c? do wyobra?ni katolika: "nie grzeszy?". Z prostego zabiegu translatorskiego wy?ania si? opinia ksi?dza, ?e nie tylko buddyzm, ale i katolicyzm jest wielce niebezpieczn? utopi?. Kto pod kim do?ki kopie, sam w nie wpada.

W podobny sposób, gdyby zamiast "grzeszy?" by?o "?mieci?" mo?na by ?atk? "wielce niebezpiecznej instytucji" przypisa? Ministerstwu Ochrony ?rodowiska za to, ?e wzywa do "nie ?miecenia". Takie zdania to klasyka demagogii, b?d?cej argumentem nienawi?ci wysnutym z niczego.

Z szafowaniem "utopiami" jest jak z rzucaniem kamieniami. Procedur? powinno si? rozpocz?? od siebie, czyli od rozpatrzenia w?asnej "utopii".

Mam tu na my?li katolicki system cnoty, który jest znacznie mniej wymagaj?cy ni? przebijaj?cy si? do coraz szerszej ?wiadomo?ci system norm ekologicznych, nie wspominaj?c o normach zaostrzonych, reprezentowanych przez nurty g??bokiej ekologii, wyros?e z buddyzmu.

Ekologowie - rekrutuj?cy si? spo?ród co wra?liwszych i etycznie uzdolnionych osób - nie zgadzaj? si? na przyk?ad na zabijanie zwierz?t dla przyjemno?ci, a ogólniej, nie zgadzaj? si? na model "panowania" cz?owieka nad ?yciem naszej planety.
Katolicy natomiast model "panowania" cz?owieka nad ?wiatem przyrody uznaj? za ?wi?ty dogmat.

Ludzie poszukuj?cy warto?ci poza ko?cio?em katolickim s? to z regu?y ludzie, którzy dostrzegaj? kryzys systemów panowania cz?owieka nad ?wiatem przyrody, w tym i nad drugim cz?owiekiem. S?dz?, ?e katolicka norma moralna jest dla nich ZA NISKA, a nie za wysoka?

Aby do ko?ca wyja?ni? nieporozumienie wokó? kwestii "unikania cierpienia", które ksi?dz buddystom imputuje, a nast?pnie nieprzychylnie komentuje, dodam jeszcze, ?e w buddyzmie nie unika si? zadawania cierpienia (jak ksi?dz s?dzi) - unika si? natomiast jego przyczyn. Dlatego buddysta stara si? zauwa?y? ceg?? spadaj?c? z dachu, jad?c samochodem zwalnia przed przechodz?cym drog? go??biem, a i kamie? uszanuje i go g?upio nie rozbije.

Prawdziwy za? rozmiar nieporozumie? wokó? kwestii cierpienia, utopii i nieszcz??? z ni? zwi?zanych wynika z dos?ownego, a nie metaforycznego traktowania przez ksi?dza zda? i opinii wyg?aszanych przez nauczycieli buddyzmu, których nazywamy mistrzami.

Metaforyka zda? wyg?aszanych przez mistrzów - wynikaj?ca z u?omno?ci samego j?zyka - jest niwelowana ?yw? obecno?ci? samego mistrza, który koryguje wszelkie pomy?ki wynikaj?ce z niedoskona?o?ci tego ?rodka przekazu. W ten sposób tworzy si? ?ywy dyskurs nauczyciela z uczniem, prowadz?cy do o?wiecenia, które jest konstatacj? ich pe?nego porozumienia.

Z tego wzgl?du w buddyzmie nie przyk?ada si? zbyt du?ej wagi do litery przekazu, gdy? w porozumieniu mistrza z uczniem bardziej chodzi o skonstruowanie sprawnego obiektywu, ni? zrobienie za jego pomoc? jednego zdj?cia - w tym wypadku zdania dogmatu.

Dlatego ?aden o?wiecony buddysta nie podpisze si? pod jakimkolwiek dogmatem w rodzaju Buddyzm to d??enie, by nie zadawa? nikomu i niczemu cierpienia, gdy? musia?by k?ama? w?asnym my?lom, które podpowiadaj? mu cho?by to, ?e ka?dy dogmat ma wiele mo?liwych interpretacji. A k?ami?c rozmin??by si? zupe?nie z istot? nauk buddyjskich.

W buddyzmie nie istnieje ?aden kanon wiary w oderwaniu od mistrza, który nim si? pos?uguje. Istnieje natomiast istota przekazu i istniej? pi?kne poematy, które j? wyra?aj?, ka?dy na swój jedyny i niepowtarzalny sposób.

Natomiast zdanie nie poparte w?asnym wgl?dem jest dla buddysty zbiorem liter, niczym wi?cej.

Istot? nauk buddyjskich jest i to wreszcie, co potwierdza nauka, do czego prowadzi wszelkie logiczne wnioskowanie i co jest powszechnym do?wiadczeniem wszystkich istot, ?e ca?y wszech?wiat, tak?e wszech?wiat opinii ksi?dza na temat buddyzmu, ulega ustawicznej przemianie.

Dlatego buddy?ci traktuj? wszelkie s?owa jak metafory ukazuj?ce aktualny stan umys?u osoby, która te s?owa formu?uje.
D??enie, by nie zadawa? nikomu i niczemu cierpienia jest metafor?, b?d?c? odbiciem jednego z takich stanów.

W buddyzmie stan umys?u stoj?cy za takim d??eniem nazywamy wspó?odczuwaniem. W innych tradycjach, w tym w tradycjach europejskich, stan taki nazywa si? mi?o?ci?.

Czy opowiadanie si? ksi?dza przeciwko d??eniu, by nie zadawa? nikomu i niczemu cierpienia, jest opowiadaniem si? przeciwko mi?o?ci, zwanej w buddyzmie wspó?odczuwaniem? Z ksi?dza tekstu niedwuznacznie to wynika.

Pisze ksi?dz dalej:

Po drugie, buddyzm zak?ada, ?e cierpienie jest najwi?kszym nieszcz??ciem. Tymczasem cierpienie jest ogromnie cenn? informacj?, która pomaga cz?owiekowi odró?nia? dobro od z?a, prawd? od iluzji. Cz?owiek zwykle najbardziej dojrzewa duchowo i rozwija si? w?a?nie przez cierpienie

W przytoczonym stwierdzeniu przeciwstawia ksi?dz stosunek buddystów do cierpienia, stosunkowi katolików do tego?. Wed?ug ksi?dza, buddy?ci uwa?aj?, ?e cierpienie jest nieszcz??ciem, podczas gdy katolicy dostrzegaj? w nim ogromnie cenn? wskazówk? moraln?.

Aby rozwia? mg?? tego zdania, pozwoli ksi?dz, ?e spróbuj? zdefiniowa? podmiot cierpienia w tradycjach buddyjskiej i katolickiej.

Wed?ug tradycji katolickiej podmiotem cierpienia jest cz?owiek i tylko on.

Wed?ug buddyzmu - cierpi? wszystkie odczuwaj?ce istoty: cz?owiek, zwierz?ta, ro?liny, kamienie... ?eby wymieni? tylko te najbardziej popularne. Podmiotem cierpienia jest zabijana kura i cz?owiek, który t? kur? zabija, i dzieci tego cz?owieka, i jego ?ona, s?siedzi. Ca?a ludzko?? odbiera to cierpienie, ca?a zwierz?co??, ca?a ro?linno?? i mineralno??. Cierpienie zabijanej kury odbiera ca?a planeta, a wraz z ni? ca?y system s?oneczny i ca?y wszech?wiat i dlatego, dopóki cho? jedna kura b?dzie cierpie?, b?dzie cierpie? wszech?wiat, a wraz z nim i my.

Z tej perspektywy patrz?c, trudno doprawdy zrozumie?, co mia? ksi?dz na my?li przypisuj?c buddystom wiar? w to, ?e cierpienie jest najwi?kszym nieszcz??ciem.

Zdania tego rodzaju nie wypowie ?aden o?wiecony buddysta, gdy? w buddyzmie nie istnieje stopniowanie nieszcz??cia, a i poj?cie nieszcz??cia nie wyst?puje. Buddysta zatrzyma si? na stwierdzeniu, ?e CIERPIENIE JEST i b?dzie poszukiwa? jego przyczyn.

Dlatego traktuj? ksi?dza interpretacj? cierpienia, które rzekomo jest dla buddysty "najwi?kszym nieszcz??ciem" jako nie maj?c? z buddyzmem ?adnego zwi?zku. Prawdopodobnie buddyzm pomyli? si? tu ksi?dzu z hedonizmem.

Na tych nieprawdziwych supozycjach, czym buddyzm jest, buduje ksi?dz dalsz? cz??? swojej wypowiedzi, po?wi?con? katolickiej interpretacji cierpienia, przez które cz?owiek rozwija si? duchowo.

Przyjrzyjmy si? zatem z bliska tej interpretacji, z bliska, to znaczy okiem wra?liwej osoby wychowanej w duchu mi?o?ci, zwanej w buddyzmie, jak ju? wspomnia?em, wspó?odczuwaniem lub wspó?czuciem.

Wra?liwe osoby wspó?odczuwaj? na przyk?ad cierpienie zabijanych zwierz?t, czyli same te? z tego powodu cierpi?. Ko?ció? katolicki takich sytuacji w kontek?cie moralnym w ogóle nie analizuje, a przecie? ludzkie cierpienie wynikaj?ce z krzywdy zwierz?t jest realne. Nie mo?na go rozwia? ko?cielnymi definicjami, które go nie obejmuj?.

Dla kontrastu ze ?wiatopogl?dem buddysty, podaje z kolej ksi?dz banalne stwierdzenie, z którym zgodzi si? ka?dy, nawet buddysta, ?e cierpienie jest cenn? informacj?, pozwalaj?c? cz?owiekowi odró?ni? dobro od z?a.

Tego rodzaju banalne stwierdzenia s? równie prawdziwe, gdy zamiast s?owa "cierpienie", wpiszemy "mi?o??", albo "nienawi??", albo "rado??". Te odczucia s? cennymi informacjami, pozwalaj?cymi ludziom odró?nia? dobro od z?a, niezale?nie od rasy czy wyznania.

Czy uwa?a ksi?dz, ?e Dalaj Lama czy inny o?wiecony mistrz buddyjski nie dostrzegaj? w ?wiecie cierpienia i nie potrafi? odró?nia? dobra od z?a? Czy naprawd? potrafi si? ksi?dz do takiego s?du publicznie przyzna?? A przecie? nic innego z kontekstu ksi?dza wypowiedzi nie wynika.

Po trzecie wreszcie, chrze?cija?stwo proponuje znacznie wi?kszy idea?, ni? nie zadawanie cierpienia. Uczy nas, by kocha?, by przyj?? z mi?o?ci? i przyja?ni? samych siebie i innych ludzi. A kocha? to znacznie wi?cej ni? powstrzymywa? si? od zadawania cierpienia.

Ksi?dz jak zwykle nie potrafi dosi?gn?? metaforyki buddyjskiej. W buddyzmie idea?em jest wspó?odczuwanie, a nie "nie zadawanie cierpienia", jak przedstawia to ksi?dz dla celów propagandowych.

Wspó?odczuwanie, czyli mi?o??, sprawia, ?e buddysta wspiera wszystkie istoty na ich drodze do pe?nego o?wiecenia, które buddyzm nazywa stanem buddy, co w wolnej transkrypcji na j?zyk polski oznacza stan boga.

Stan boga osi?ga si? wtedy, kiedy wyzwoli si? od cierpienia wszystkie odczuwaj?ce istoty.

Pisze ksi?dz, ?e chrze?cija?stwo...Uczy nas, by kocha?, by przyj?? z mi?o?ci? i przyja?ni? samych siebie i innych ludzi.

No w?a?nie - "samych siebie i innych ludzi". W ksi?dza definicji mi?o?ci wyst?puj? tylko ludzie i relacje mi?dzy lud?mi, z sob? samym w??cznie. Nie wyst?puj? zwierz?ta, ro?liny, kamienie. I w?a?nie dlatego, ?e nie wyst?puj?, wszelkie ko?cielne nawo?ywania do ekologii odbijaj? si? w duszach katolików g?uchym echem.

Dlatego wezwa? do szanowania planety chrze?cijanie nie traktuj? powa?nie, gdy? z perspektywy doktrynalnego panowania nad planet? s? one zupe?nie niezrozumia?e.
Z tej perspektywy trudno te? dostrzega? problemy globalnej wioski.

Pisze ksi?dz:

Ponadto buddyzm jest systemem bardzo subiektywnym, gdy? nie uznaje istnienia osobowego Boga. Bóstwem nazywa cz?stk? dobra, któr? odkrywa w sobie dany cz?owiek. Ale ka?dy robi to wed?ug swoich subiektywnych odczu? i kryteriów.

Widz? w tym cytacie dwa s?owa: Bóg i Bóstwo. Nie wiem, co ksi?dz chce przez to powiedzie?, i czy dyskutuje ksi?dz o koncepcji Boga, czy koncepcji Bóstwa. Prosz? zdefiniowa? te ró?nice, je?li chce ksi?dz o nich dyskutowa?.

Je?li za? chodzi o zarzut subiektywnego Boga buddyzmu, to jest to zarzut wynikaj?cy z braku rozeznania ksi?dza co do tego, jak du?o uwagi przyk?adaj? linie buddyjskie do intersubiektywnego, a zatem zobiektywizowanego przekazu wiedzy zdobytej przez Budd? Siakjamuniego na temat Boga buddyzmu, zwanego "stanem buddy".

Buddy?ci wierz?, ?e Budda Siakjamuni mia? pe?ny kontakt z Bogiem buddyzmu, tak jak chrze?cijanie wierz?, ?e Jezus syn Józefa mia? pe?ny kontakt z Bogiem chrze?cija?stwa. Istota obu tych do?wiadcze? jest podobna, cho? i Budda Siakjamuni, i Jezus syn Józefa wyrazili j? swoimi, jak?e odmiennymi ?yciorysami.

W wypadku Buddy Siakjamuniego i Jezusa syna Józefa by?y to ludzkie do?wiadczenia bycia Bogiem. Do?wiadczenia takie buddyzm nazywa do?wiadczeniami "stanów buddy" (i w tym wypadku "budda" jest pisane ma?? liter?) i w mniejszym lub wi?kszym stopniu mo?e je dzieli? z Budd? Siakjamunim ka?dy ?ywy cz?owiek.
Jest to umiej?tno?? NIEUPRZEDZONEGO wgl?du w istot? ka?dej sprawy. (Celowo u?ywam s?owa "sprawy", a nie "rzeczy", aby przybli?y? to do?wiadczenie codzienno?ci). Pisze ksi?dz:

W praktyce okazuje si?, ?e w tej sytuacji idea?em staje si? nirwana: zoboj?tnienie na siebie i na ?wiat, rozp?yni?cie si? w kosmicznej nieokre?lono?ci, by przesta? by? wra?liwym na cierpienie, którego nie sposób unikn?? na tej ziemi.

Idea?em buddysty jest, przeciwnie ni? ksi?dz s?dzi, stan pe?nej samo?wiadomo?? siebie i ?wiata, stan dostrzegania najdrobniejszych przejawów cierpienia, które jest w ?wiecie. Europejscy alchemicy nazwaliby to pe?n? samo?wiadomo?ci? Cz?owieka Kosmicznego. Dalej czytamy:

Buddy?ci z zasady unikaj? tego, co stanowi sam? istot? duchowo?ci, gdy? unikaj? pyta? o tajemnic? cz?owieka, o obiektywne prawdy i zasady moralne. Uwa?aj? je nawet za niebezpieczne filozofowanie.

Jestem buddyst? i z zasady nie unikam pyta? o tajemnic? cz?owieka, o obiektywne prawdy i zasady moralne. Nie uwa?am ich tak?e za niebezpieczne filozofowanie, czego dowodem jest cho?by i ta dyskusja. Czyta?em te? dziesi?tki ksi??ek wyros?ych z tradycji buddyjskiej i nie znajduj? w nich potwierdzenia tego, co ksi?dz pisze.

Buddyzm ma równie? swoje obiektywne prawdy (jak cho?by to, ?e wszystko podlega nieustannej przemianie) i zasady moralne (jak cho?by 10 buddyjskich wskaza?, bardzo przypominaj?cych 10 przykaza? chrze?cija?skich), które propaguje w?ród swoich wyznawców poprzez ?wi?te teksty oraz wyk?ady lub mowy mistrzów, które mo?na porówna? do ko?cielnych kaza?, tyle ?e z mo?liw? dyskusj?. Czy ksi?dz, wypowiadaj?c si? tak autorytatywnie o buddyzmie, o tym nie wie?

W tym sensie system ten po?rednio zabrania szukania prawdy i odkrywania w?asnej tajemnicy.

Buddyzm zach?ca jak umie do szukania prawdy i odkrywania w?asnej tajemnicy. Jest to tajemnica nie tylko w?asna - jak postuluje ksi?dz - lecz tak?e, a nawet przede wszystkim - jak postuluj? buddy?ci - powszechna w takim sensie, w jakim mówi si? o ko?ciele powszechnym. Jedna dla wszystkich, cho? ka?dy j? wyrazi na swój niepowtarzalny sposób. "Znalezienie prawdy i odkrycie w?asnej tajemnicy" nazywa si? o?wieceniem.

Duchowo?? jest wi?c tutaj zast?piona utopijn? zasad? unikania cierpienia a tak?e emocjonalnym wzruszeniem.

Utopijn? zasad? unikania cierpienia ju? wcze?niej skomentowa?em. Za? "emocjonalne wzruszenie" jest przeciwie?stwem harmonii umys?u, do jakiej d??y ka?dy buddysta. Buddy?ci nie temperuj? emocji, ale temperuj? wzruszanie si? w?asnymi emocjami.

* * *

Powy?sze ksi?dza opinie o buddyzmie s? jak kule armatnie: ci??kie, pe?ne negatywnej intencji. Czy jest to dzia?anie w duchu ekumenizmu, niech czytelnicy tego tekstu sami os?dz??

Z powa?aniem

CyberBudda

________________

* Tytu? pochodzi od redakcji "Cyber Sanghi".


.




buddyzm

buddyzm - facebook - cybersangha
buddyzm
Polityka prywatno?ci portalu
buddyjskiego "CyberSangha"


buddyzm
Sprawd? najch?tniej czytane teksty »
buddyzm

buddyzm
Zarejestruj si?, by otrzymywa? newsletter »
buddyzm

buddyzm
"Cyber Sangha" obejmuje swoim patronatem medialnym ciekawe ksi??ki i imprezy zwi?zane z buddyzmem.
» szczegó?y
buddyzm

buddyzmZnajd? w "Cyber Sandze"

buddyzm

buddyzm
Darowizna
dla "Cyber Sanghi"

buddyzm

Budda

Oby wszystkie istoty osi gn y szcz cie i przyczyn szcz cia.

Oby by y wolne od cierpienia i przyczyny cierpienia.

Oby nie by y oddzielone od prawdziwego szcz cia - wolno ci od cierpienia.

Oby spoczywa y w wielkiej r wno ci, wolnej od przywi zania i niech ci.

Magazyn DIAMENTOWA DROGA

Portal Budda.pl

Fundacja Theravada Polska

Biblioteczka Buddyjska

Wydawnictwo A - buddyzm, filozofia, religioznawstwo

Ksi?garnia KARMAPA FOUNDATION

Serwis Buddyzm Wprost

Sasana.pl - Theravada

Medytacja w wi?zieniach






Fundacja Rogaty Budda

buddyzm buddyzm
buddyzm
buddyzm :: www.buddyzm.edu.pl :: buddyzm
buddyzm
buddyzm buddyzm przewin strone do gory

Strona g wna || Czytelnia || Magazyn || Wprowadzenie do buddyzmu || Czym jest medytacja?
Nowo ci wydawnicze || Zadaj pytanie || Biblioteczka || Download || Wydarzenia
Katalog WWW || Polityka prywatno ci || Cennik reklam || O serwisie || Zaloguj si || Szukaj
opcje zaawansowanego szukania napisz do nas wydrukuj strone buddyzm buddyzm
buddyzm
buddyzm
buddyzm buddyzm
buddyzm

Buddyzm w Polsce

www.buddyzm.edu.pl

om mani peme hung

Buddyjski Portal "Cyber Sangha"
w Internecie od 1997 roku.
buddyzm - CyberSangha - buddyzm