|
Umys? zen, umys? pocz?tkuj?cego
Shunryu Suzuki Shunryu Suzuki (1904-1971) nale?y do najbardziej znacz?cych nauczycieli Wschodu, którzy pojawili si? w Ameryce po II wojnie ?wiatowej. W 1959 roku przyby? do San Francisco i za?o?y? tam Centrum Zen, pierwszy na Zachodzie o?rodek zen. |
"W umy?le pocz?tkuj?cego jest wiele mo?liwo?ci, w umy?le eksperta - par?"
Mówi si?, ?e praktykowanie zen jest trudne, lecz powód tych trudno?ci jest cz?sto ?le rozumiany. Jest ono trudne nie dlatego, ?e nie jest ?atwo siedzie? w postawie ze skrzy?owanymi nogami lub osi?gn?? o?wiecenie. Jest ono trudne, poniewa? nie?atwo jest utrzyma? umys? i praktyk? czystymi w swym fundamentalnym znaczeniu. Szko?a zen, po tym jak zosta?a ustanowiona w Chinach, rozwija?a si? na wiele sposobów. Jednocze?nie jednak stawa?a si? coraz bardziej i bardziej nieczysta. Lecz nie mam zamiaru mówi? o chi?skim zen czy o historii zen. Chodzi mi o to, aby pomaga? wam utrzymywa? wasz? praktyk? woln? od tych zanieczyszcze?.
Mamy w Japonii wyra?enie "siosin" oznaczaj?ce "umys? pocz?tkuj?cego". Celem praktyki jest to, by zawsze utrzymywa? umys? pocz?tkuj?cego. Przypu??my, ?e tylko jeden raz ?piewacie sutr? Prad?nia Paramita. Mo?ecie to robi? bardzo dobrze. Lecz co si? stanie, je?li za?piewacie j? dwa, trzy, cztery lub wi?cej razy? Z ?atwo?ci? mo?ecie utraci? wasze pierwotne ku niej nastawienie. To samo mo?e si? wam przydarzy? w innych praktykach zen. Przez jaki? czas b?dziecie utrzymywa? umys? pocz?tkuj?cego. Je?li jednak kontynuujecie praktyk? przez rok, dwa, trzy lub wi?cej lat, to chocia? mo?e si? ona rozwin??, b?dziecie nara?eni na utrat? pierwotnego umys?u, który ma tak wielkie znaczenie.
Dla studiuj?cych zen najwa?niejsz? rzecz? jest nie by? rozdwojonym. Nasz "pierwotny umys?" zawiera w sobie wszystko. Sam w sobie jest zawsze bogaty i pe?ny. Nie powinni?cie gubi? tego samowystarczalnego stanu waszego umys?u. Nie oznacza to umys?u zamkni?tego, lecz w?a?nie umys? pusty i gotowy. Je?eli wasz umys? jest pusty, to jest on zawsze na wszystko gotowy i na wszystko otwarty. W umy?le pocz?tkuj?cego jest wiele mo?liwo?ci, w umy?le eksperta - par?. Je?li dokonujecie zbyt wielu rozró?nie?, ograniczacie siebie. Je?li jeste?cie zbyt wymagaj?cy lub zbyt zach?anni, wasz umys? nie jest bogaty i samowystarczalny. Je?li tracimy nasz pierwotny, samowystarczalny umys?, tracimy wszystkie wskazówki. Kiedy wasz umys? po??da, kiedy t?sknicie za czym?, sko?czy si? na tym, ?e pogwa?cicie swoje w?asne wskazania: nie k?ama?, nie zabija?, nie by? niemoralnym i tak dalej. Je?eli b?dziesz utrzymywa? swój pierwotny umys?, to wskazania b?d? utrzymywa? si? same.
W umy?le pocz?tkuj?cego nie ma my?li "osi?gn??em co?". Wszystkie egocentryczne my?li ograniczaj? nasz bezmierny umys?. Je?li nie ma w nas ?adnej my?li o dokonaniu czego?, ?adnej my?li o sobie, jeste?my wówczas prawdziwie pocz?tkuj?cymi. Wówczas mo?emy naprawd? nauczy? si? czego?. Umys? pocz?tkuj?cego jest umys?em wspó?czucia. Gdy nasz umys? jest wspó?czuj?cy, to jest nieograniczony. Za?o?yciel naszej szko?y zenji Dogen zawsze podkre?la?, jak wa?ne jest odzyskanie naszego bezgranicznego pierwotnego umys?u. Wówczas jeste?my zawsze wierni sobie, serdeczni dla wszystkich istot i naprawd? mo?emy praktykowa?.
A zatem najtrudniejsz? rzecz? jest to, aby zawsze utrzymywa? nasz umys? pocz?tkuj?cego. Nie ma potrzeby posiadania g??bokiego rozumienia zen. Nawet je?li czytacie du?o literatury zen, musicie czyta? ka?de zdanie ze ?wie?ym umys?em. Nie powinni?cie mówi? "wiem czym jest zen" lub "osi?gn??em o?wiecenie". Oto równie? prawdziwy sekret sztuki: by? zawsze pocz?tkuj?cym. B?d?cie bardzo, bardzo pod tym wzgl?dem ostro?ni. Je?eli rozpoczniecie praktyk? zazen, zaczniecie docenia? swój umys? pocz?tkuj?cego.
Oto sekret praktyki zen.
|
Shunryu Suzuki "Umys? zen, umys? pocz?tkuj?cego". |




