|
Niesforna ma?pa fragment ksi??ki "Skarb Serca Buddów" Dilgo Khjentse Rinpocze |

|
|
Zwyczajny, codzienny umys? jest równie kapry?ny jak niesforna ma?pa, przeskakuj?ca od zadowolenia do z?o?ci, zale?nie od tego, czy damy jej k?s jedzenia, czy podniesiemy na ni? kij. W ka?dej chwili umys? przeskakuje na co? nowego. Nawet je?li przez chwil? ogarnia nas oddanie dla guru, po chwili popadamy w uporczywe my?lenie o przedmiocie, który pragniemy posi???. Strumienie my?li i uczu? nie przestaj? si? zmienia?, s? jak kszta?ty chmur poruszanych przez wiatr, jednak my nadajemy im olbrzymie znaczenie. Stary cz?owiek, który przygl?da si? zabawie dzieci, wie dobrze, ?e wszystko, co si? mi?dzy nimi dzieje, nie jest wa?ne. Nie ekscytuje si? ani nie irytuje, podczas gdy dzieci traktuj? swoj? zabaw? bardzo powa?nie. Jeste?my dok?adnie tacy jak one! Kiedy cierpimy, zamiast zrozumie?, ?e to, co prze?ywamy, jest rezultatem naszych przesz?ych negatywnych dzia?a?, i zamiast mentalnie przyj?? na siebie cierpienia wszystkich istot, jeste?my przygn?bieni i zasmuceni swoimi problemami. Mówimy sobie, ?e przecie? po takiej ilo?ci praktyki nie zas?ugujemy na cierpienie, pow?tpiewaj?c w si?? b?ogos?awie?stwa mistrza i Trzech Klejnotów. Taka postawa tylko zwi?ksza nasze trudno?ci.
To umys? tworzy samsar? i nirwan?. A przecie? nie s? one niczym specjalnym, to tylko my?li. Kiedy rozpoznacie pusto?? my?li, strac? moc zwodzenia was. Ale dopóki uwa?acie je za rzeczywiste, b?d? wam sprawia? problemy, jak dzieje si? to od niezliczonych przesz?ych egzystencji. ?eby nauczy? si? panowania nad umys?em, musicie wiedzie?, co nale?y robi?, a czego unika?, ponadto powinni?cie uwa?nie kontrolowa? wszystkie swoje czyny, s?owa i my?li.
Umys? pojawia si? w ciele na chwil?, jest jak go?? w domu. To umys? poprzez cia?o prze?ywa kszta?ty, d?wi?ki, zapachy, bod?ce dotykowe. Kiedy umys? odchodzi, cia?o staje si? trupem. Nie dba ju? o pi?kno i brzydot?, o obelgi i pochwa?y. Nie cieszy go ju? brokatowy ubiór ani nic nie boli podczas kremacji. Cia?o niewiele ró?ni si? od grudy ziemi lub kamienia. Kiedy umys? oddziela si? od cia?a, mowa, która jest pomi?dzy nimi, równie? znika, tak jak milkn?ce echo. Spomi?dzy cia?a, mowy i umys?u to umys? si? liczy i to jego nale?y zmieni? poprzez praktyk? Dharmy.
Dzi?ki bezpo?redniemu rozpoznaniu pustej natury umys?u ustaje lgni?cie, a zaciemniaj?ce my?li trac? sw? w?adz?. Bodhisattwowie pomagaj? innym, jednak nie licz? na rewan? czy na pochwa?y swojej szczodro?ci. Nie s? przywi?zani do swej szlachetno?ci. Taka w?a?nie jest absolutna natura Buddy Kochaj?ce Oczy, pusto?? i wspó?czucie.
|
?ród?o: Dilgo Khjentse Rinpocze, "Skarb Serca Buddów" |
| Ksi??ka obj?ta patronatem medialnym "Cyber Sanghi". |
|
|




