Jaki jest stosunek buddyzmu do alkoholu? Czy zabrania jego spożywania? Jeśli tak to czy jego spożywanie jakoś nam przeszkadza w dążeniu do Oświecenia? Osobiście uważam, iż psuje nasz umysł, mózg i dlatego lepiej go nie spożywać, ale i tak proszę o odpowiedź...
Generalnie w buddyzmie nie jest zabronione picie napojów alkoholowych, można jednak zobowiązać się do całkowitej abstynencji. Budda niczego ludziom nie zabraniał, raczej przedstawiał pewne wskazówki, które miały pomóc im zharmonizować życie i ułatwić dążenie do Oświecenia. Jedna z takich wskazówek dotyczyła m.in. szkodliwych skutków upijania się alkoholem lub odurzania innymi substancjami. Poniżej przedstawiam wypowiedź Lamy Olego Nydahla z jego najnowszej książki "Bungee Mądrości" (www.buddyzm.pl/ksiazki) na temat picia alkoholu:
"Jeżeli parę razy w tygodniu wypijemy odrobinę wina, to w rezultacie przedłuży nam to życie. Alkohol rozpuszcza zanieczyszczenia w naczyniach krwionośnych, więc jest dobry na serce. Jeżeli natomiast wypijamy więcej niż cztery, sześć kieliszków wina w ciągu dnia, to alkohol przestaje być pomocny i staje się szkodliwy, ponieważ pobudza skłonności do raka. Jednak jeśli wypija się go tylko trochę, to żyje się o 22 procent dłużej niż ktoś, kto jest abstynentem. Chodzi o to, żeby znaleźć właściwe proporcje. Z alkoholem nie jest tak, jak z tytoniem, o którym można powiedzieć, że każda jego ilość jest zła. O alkoholu można powiedzieć, że do pewnego poziomu jest pożyteczny, dopiero później, kiedy się ten poziom przekroczy, staje się szkodliwy."
Podobne pytanie:
2003-072
(jw)
 Zadaj pytanie:
|