Od pewnego czasu przeżywam dziwny okres w moim życiu. Czuje związek mojego ducha z pierwiastkiem życia. Nie zależy mi na tym świecie, coraz cześciej myślę o wiecznym spokoju, jedności z wiecznością. Co zrobić żeby życie nabrało sensu, żebym nie tęskniła do tamtego świata? Czy medytacja pomoże mi w przetrwaniu? Boję się, że mogę targnąć sie na swoje życie. Nie zależy mi na nim. Wierzę, tam jest lepiej. Czy oświecenie utrzyma mnie w przekonaniu, że jest warto żyć?
W pewnym momencie w życiu możemy zauważyć, że świat, który nas otacza nie jest w stanie ofiarować nam trwałej satysfakcji. Szybko zaczynamy nudzić się jego różnymi atrakcjami, a w końcu nudzi nas również samo ich ciągłe wynajdywanie. Zwracamy się wówczas ku swemu wnętrzu i tutaj próbujemy znaleźć coś, dzięki czemu bylibyśmy naprawdę szczęśliwi.
Dzięki praktyce medytacyjnej można to coś doświadczyć, w buddyzmie określa się to coś mianem stanu buddy - jest to stan ponadczasowej nieustraszonej, radosnej i otwartej przytomności umysłu. Oświecenie nie oznacza jednak zobojętnienia na doczesne zjawiska, oświecenie to ujrzenie tych zjawisk, jako wyrazu radości stanu buddy. Czy twoje zobojętnienie na rzeczywistość, w której żyjesz nie jest może wyrazem lęku przed nią? Czy nie próbujesz uciec przed codziennymi trudnościami w wyimaginowany lepszy "tamten świat"?
Spróbuj na koniec medytacji, uświadomić sobie, że pojawiający się świat jest pierwotnie czysty i doskonały, a każdy atom wibruje radością i jest utrzymywany w całści przez miłość. Wyobraź sobie, że wszystko jest świeże i nowe, pełne nieograniczonych możliwości. Zobacz, że wszystkie istoty pojawiają się jako buddowie, niezależnie od tego czy o tym wiedzą, czy też nie. Uświadom sobie, że twoje ciało jest wolne od słabości i chorób i stanowi narzędzie przynoszenia pożytku innym.
Weź przykład z oświeconych mistrzów, którzy przecież nie popełniają samobójstw, lecz widzą oświecenie w każdej pojawiającej się nietrwałej formie. Dostrzegają też wartość własnego życia i wykorzystują je by pomagać innym. Pamiętaj o słowach mistrza buddyzmu czan Szeng-jena: "Oświecenie nie jest czymś różnym od doczesności. Jeśli szukamy go w oderwaniu od świata, przypomina to poszukiwanie królika z rogami."
Sądzę, że byłoby dobrze porozmawiać o swoich wątpliwościach z własnym nauczycielem, jeżeli go nie masz - znajdź go.
(jw)
 Zadaj pytanie:
|