|
PYTANIE: 2002/154
|
|
|
Wielokrotnie powtarza Pan o konieczności posiadania nauczyciela na buddyjskiej ścieżce. przede wszystkim "rdzennego lamy". Wiem, że lamą jest na przykład Ole Nydhal, ale czy są nimi również "polscy nauczyciele" np. W. Tracewski, i inni. Chciałbym rozpocząć nyndro, wiem, że potrzebny jest do tego ustny przekaz od lamy - nie wiem do kogo się zgłosić.
Rdzenny lama nie jest zwykłym nauczycielem, który przekazuje tylko informacje i czasami potrafi zainspirować swoimi działaniami. Na poziomie Diamentowej Drogi rdzenny lama powinien być postrzegany przez ucznia na najczystszym poziomie, tylko wówczas uczeń będzie w stanie widzieć lamę jako wyraz Natury Buddy i tylko wówczas lama będzie posiadał możliwość pokazania uczniowi jego własnej Natury Buddy. W tradycyjnych tekstach często porównuje się guru, czyli rdzennego lamę, do lustra, w którym uczeń może zobaczyć odbicie własnej Doskonałości.
Praca, jaką wykonują Wojtek Tracewski, Karol Ślęczek oraz inni polscy nauczyciele buddyzmu poproszeni o to przez Lamę Ole Nydahla, jest doskonałym uzupełnieniem jego aktywności, niesie ona z sobą nie tylko wiele inspiracji, ale również uderza w czułe miejsca egoizmu, jest więc czymś niezwykle pomocnym w rozwoju. Jeżeli chciałbyś, by twoim rdzennym lamą został któryś z polskich nauczycieli, to może przedstaw mu taką propozycję - nie w mojej gestii leży podejmowanie ważnych dla ciebie decyzji. Przypuszczam jednak, że polski nauczyciel skieruje cię do swojego własnego mistrza, czyli do Lamy Ole Nydahla. Działaj zgodnie ze swoimi przekonaniami.
(jw)
 Zadaj pytanie:
|