|
PYTANIE: 2002/145
|
|
|
Mam pytanie w związku z odpowiedzią na pytanie 2001-007. Czy prawda o pustce dotyczy także Stanu Buddy, to jest czy Stan Buddy jest rzeczywistością uwarunkowaną? Jeśli nie, to faktycznie można mówić o dwóch różnych pojęciach na tę samą rzeczywistość. Moim zdaniem problemem w relacjach między teizmem a buddyzmem są w dużej mierze właśnie słowa. Chrześcijanie słysząc "Pustka" - myślą "nihilizm", podczas gdy prawda ta jest im znana przynajmniej od Tomasza z Akwinu, choć nie odnosi się do rzeczywistości absolutnej "którą nazywamy Bogiem". Buddyści słysząc "Bóg" - myślą "nadludzka uwarunkowana istota osobowa". Rzeczywiście dogmatyka chrześcijańska podkreśla stale, że Bóg to osoba, a nawet trzy osoby, z drugiej jednak strony od bardzo dawna istnieje w teizmie judeo-chrześcijańsko-islamskim ściśle związany z mistycyzmem nurt tzw. "teologii negatywnej" (Pseudo-Dionizy, Justyn, Majmonides, Mikołaj Kuzańczyk, Suzo i wielu innych) która naucza, że żadna z pozytywnych właściwości, jaką przypisalibyśmy Bogu nie jest adekwatna, a zatem nie jest do końca prawdą również to, że Bóg jest osobą.
Odnośnie pierwszej części pytania. Naturę nirwany można rozpatrywać na różne sposoby, w zależności od tego, według której z buddyjskich szkół filozoficznych interpretujemy ten termin, oraz co rozumiemy pod pojęciem "pustka" (w buddyzmie wyróżnia się kilkanaście poziomów pustki). Z punktu widzenia szkoły madhjamika (Droga Środka) można powiedzieć, że naturą nirwany jest pustość, czyli że wymyka się ona próbom jednoznacznego określenia, podobnie jak samsara. Stąd znane słowa mędrca Nagardżuny: "Pomiędzy nirwaną a samsarą nie ma żadnej różnicy" (często mylnie interpretowane jako "nirwana jest tym samym co samsara"). Stan Buddy to urzeczywistnienie nierozdzielności samsary i nirwany, formy i pustki. Stan ten przekracza więc wszelkie uwarunkowania istnienia bądź nieistnienia, jest Umysłem będącym absolutną i pierwotną podstawą rzeczywistości.
Kalu Rinpocze tak opisuje naturę Umysłu:
"Umysł jest tym, co jest świadome, co daje początek myślom, emocjom (...) W buddyzmie naturę Umysłu nazywamy Pustką. Rozumiemy przez to, że nie można przypisać mu żadnych ograniczających charakterystyk (...) Tej przestrzeni umysłu nie mozna zdefiniować ani opisać (...) Umysł posiada swą własną Przejrzystość, aczkolwiek nie w wizualnym sensie. Tą oświetlającą właściwością jest naturalna zdolność umysłu do doświadczania. Nie ma niczego wewnątrz ani na zewnątrz, a jednak umysł doświadcza wszystkiego i ta zdolność jest jego Przejrzystością (...) Mówiąc o Umyśle możemy więc odnieść się do jego Pustki - fundamentalnej niemożności zdefiniowania go - i do oświetlającej Przejrzystości, jaką demonstruje. Jak przestrzeń i światło w pokoju, nie są to dwie rzeczy oddzielne od siebie, tylko dwa aspekty tego samego doświadczenia. Pustka i Przejrzystość nie są jeszcze całkowitym opisem Umysłu. Umysł jest czymś więcej niż otwartą, oświetloną przestrzenią; jest także świadomością, która może zadecydować: 'to jest forma, to jest dźwięk, to jest kształt'. Inteligencją, która pozwala nam na dokonywanie osądów i dzięki której rozpoznajemy różne szczegóły, jest manifestacją Nieograniczoności Umysłu."
(Kalu Rinpocze, "Dharma, która oświetla wszystkie istoty jak światło słońca i księżyca", wyd. Oficyna BudDzik)
Khenpo Tsultrim Giamtso Rinpocze, ceniony nauczyciel filozofii ze szkoły kagyu i njingma, który reprezentuje najbardziej subtelny, a zarazem uważany przez wielu uczonych za najwyższy, buddyjski pogląd filozoficzny, znany jako madhjamika szentong, mówi:
"Niektórzy mistrzowie szentong dowodzą, że madhjamaka rangtong uczy jedynie pierwszego rodzaju pustki. Innymi słowy, uczy tylko pustki wyobrażonej natury, która jest po prostu jej całkowitym nieistnieniem. Dowodzą, że jeżeli ten rodzaj pustki byłby ostateczną rzeczywistością, albo jeżeli jedynie nieobecność konceptualnej aktywności byłaby absolutną rzeczywistością, byłaby ona zwykłą nicością, doskonale pustą przestrzenią. Jak zwykła nicość może być powodem przejawiania się samsary i nirwany? Jawią się one żywo jako czyste i nieczyste manifestacje. Nie wyjaśnia tego powyższe rozumienie. Musi istnieć jeszcze jakiś element - świetlisty, rozświetlający i poznający (...) Ważne, by zrozumieć, że prawdziwe istnienie nie oznacza, że może ono zostać skonceptualizowane (...) Z punktu widzenia szentong, świetlisty, samoświadomy niekonceptualny umysł doświadczany w medytacji, umysł całkowicie wolny od pojęć - to rzeczywistość ostateczna (...) Szentong głosi, iż doświadczenie całkowitej wolności od konceptualnych wytworów musi być także doswiadczeniem podobnej czystemu światłu natury umysłu. W ich opinii prasangika, który temu przeczy (madhjamaka rangtong), musi ciągle utrzymywać pewne subtelne pojęcia, które zaciemniają czy negują rzeczywistość. Innymi słowy, nie urzeczywistnił on całkowitej wolności od konceptualnych wytworów. Dzieje się tak, ponieważ medytujący długo przedzierał się przez złudzenia i widział pustkę jako rodzaj negacji. Powstał tak silny nawyk, że nawet kiedy doświadczenie ostatecznej rzeczywistości, podobnej czystemu światłu natury umysłu zaczyna się pojawiać jak słońce zza chmur, medytujący automatycznie zwraca ku niemu swój umysł, po to, by je zanegować (...) Ostateczną, absolutną pustką jest doskonale istniejąca natura. To niekonceptualny umysł mądrości - niepowstający, nieprzebywający i nieginący. Istnieje pierwotnie i jest obdarzony właściwościami. Jest pusty w znaczeniu wolności od wszelkich zaciemnień stworzonych przez konceptualny umysł. Stąd też, gdy umysł konceptualny próbuje go uchwycić, nie znajduje nic i doświadcza tego jako pustki. Dla umysłu konceptualnego, jest on pusty ale ze swojego własnego punktu widzenia jest podobną czystemu światłu naturą umysłu razem ze wszystkimi jej właściwościami (...) Umysł mądrości to pustka i świetlistość naraz. Pustka wyraża jego niekonceptualną naturę, a świetlistość moc manifestowania czystych i nieczystych przejawień."
(Khenpo Tsultrim Giamtso Rinpocze "Stopnie medytacji pustki", wyd. Instytut Marpy w Polsce)
Proponuję również zapoznać się z odpowiedzią na pytanie 2001-020, zwłaszcza z wykazem przedstawionych w odpowiedzi artykułów opublikowanych w MAGAZYNIE.
Polecam także następujące lektury z zakresu filozofii buddyjskiej:
Garma C.C. Chang, "Buddyjska Nauka o Całości Istnienia"
III Karmapa Rangdziung Dordże, "Świadomość zwyczajna, świadomość przebudzona"
XIV Dalaj Lama, "Otwieranie Oka Mądrości"
Khenpo Tsultrim Giamtso Rinpocze, "Stopnie Medytacji Pustki"
Jim Scott, "Dwie Prawdy"
Jean-Francois Revel i Matthieu Ricard, "Mnich i filozof"
oraz fragmenty poświęcone nirwanie zawarte w książce "Przekroczyć próg mądrości", którą można znaleźć w dziale BIBLIOTECZKA.
Co się zaś tyczy drugiej części Pańskiego pytania, przyznaję rację. Słowa często są przyczyną nieporozumień, ponieważ nie tylko w różny sposób pojmujemy pewne terminy, lecz także - wg buddyjskiego poglądu - same koncepcje nie są w stanie dociec istoty rzeczywistości. Pojmowanie, czy też może doświadczanie, rzeczywistości przez mistyków religii teistycznych wywodzących się z basenu Morza Śródziemnego jest prawdopodobnie bardzo bliskie temu, czego doświadczali mistycy buddyjscy.
Podobne pytania:
2002-040
2002-008
(jw)
 Zadaj pytanie:
|