Moje pytanie wynika z czystej ciekawości, ponieważ wiem co jest dla mnie dobre, dotyczy Miłości osób tej samej płci. Wydaje się iż tam gdzie Miłość - tam nie może być niczego złego... Dharma mówi o pierwiastkach żeńskich i męskich. Ludzie - inne religie, niektóre odłamy buddyzmu również - powołują się na taki właśnie biegunowy porządek świata, ale przecież istnieje takie pojęcie jak androgynia, której przykładem w większości przypadków są osoby homo- i biseksualne, czyli posiadające w dużym stopniu cechy płci przeciwnej. Przenikanie się zatem obu tych pierwiastków w związku, gdzie kochają siebie osoby tej samej płci jest swobodne i nie powinno być naznaczone "grzechem", "nieprawidłowością" czy przeszkodą w osiąganiu Oświecenia!
I nie jest, aczkolwiek związek homoseksualny raczej wyklucza możliwość stosowania niektórych praktyk tantrycznych polegających na wykorzystaniu fizycznego zespolenia kobiety i mężczyzny. Na pocieszenie mam jednak dla ciebie wiadomość, że na Zachodzie prawie nikt, ze względu na wysoki stopień zaawansowania tych praktyk, nie wykonuje ich. Tak więc, na drodze do Oświecenia, nie ma żadnej różnicy pomiędzy homo- a heteroseksualistą, kobietą czy mężczyzną.
(jw)
 Zadaj pytanie:
|