Zadaj pytanie
 PYTANIE: 2003/065 poprzednie pytanie nastepne pytanie

>>> Mam pytanie związane z postrzeganiem wszystkich żywych istot jako istot również czujących. Tak to rozumiejąc, zastanawiam się jak to się ma do roślin, które przecież zjadamy, a w tym celu pozbawiamy je życia. Podobnie jest z mięsem, ale tutaj jestem pewien, że jest to złe (w moim przekonaniu nie tyle samo zjadanie mięsa, a fakt, że abyśmy mogli je zjeść musi zginąć jakaś czująca istota), jednak nie wiem jak to się ma do roślin. Coś trzeba jeść, tego wymagają nasze ciała, więc nie zamierzam z jakiegoś powodu nagle przestać jeść i doprowadzić się do śmierci, ale chciałbym wiedzieć jak powinienem odnosić się do roślin. Takie poboczne jakby pytanie, pytanie numer dwa, dotyczy jajek. Jest poboczne, gdyż sam mam odczucia, że jajko to po prostu nienarodzona czująca istota, tak jak ludzki płód, ale chciałbym się upewnić, czy moje odczucia są trafne.

Myślę, że w stosunku do pokarmu, jaki spożywamy, niezależnie od tego, czy jest on pochodzenia zwierzęcego czy roślinnego, powinniśmy zachować przynajmniej minimalny szacunek. Jeżeli jesteśmy wystarczająco przytomni, to podczas jedzenia możemy w myślach ofiarowywać pożywienie wszystkim istotom, które cierpią głód lub okazywać w podobny sposób wdzięczność buddom ofiarowując im przyjemność, jaką czerpiemy z wrażeń smakowych i zaspokajania głodu.

Kwestia wegetarianizmu została poruszona m.in. w pytaniach:
2002-010
2002-083
2002-031
2002-013
2003-038

Natomiast na temat roślin można trochę przeczytać tutaj:
2002-126
2002-058

(jw)




>>>>>>Zadaj pytanie: