|
PYTANIE: 2002/163
|
|
|
Skoro buddyści twierdzą, że słowa o Prawdzie tylko ją fałszują to po co w ogóle głoszą swoje poglądy?
Słowa może nie tyle fałszują Prawdę (jeżeli Prawdę można by w jakiś sposób zafałszować nie byłaby absolutną Prawdą), co raczej nie do końca ją określają, jednak mogą pełnić pewną praktyczną funkcję. Mówi się, że słowa są jak palce wskazujące na Księżyc i nie należy ich z nim utożsamiać. Jeżeli chcesz po raz pierwszy w życiu pojechać własnym samochodem do Paryża, to prawdopodobieństwo, że trafisz tam bez żadnych drogowskazów i map jest niewielkie. Słowa, jakimi posługują się mistrzowie buddyjscy, opisując swoje doświadczenie, są właśnie jak te drogowskazy - pokazują pewien kierunek, drogę do celu, ale nie są samym celem. Widząc na autostradzie tabliczkę z napisem "Paryż - 2400 km" nie rozsiadasz się pod nią, sądząc, że już dotarłeś na miejsce.
(jw)
 Zadaj pytanie:
|