Buddyzm - Cyber Sangha - Buddyjski Serwis Internetowy - Buddyzm w Polsce - www.buddyzm.edu.pl

Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz si� wi�cej o celu ich u�ywania i zmianie ustawie� plik�w cookies w przegl�darce internetowej.
Niedokonanie zmian ustawie� na ustawienia blokuj�ce zapisywanie plik�w cookies jest jednoznaczne z wyra�eniem zgody na ich zapisywanie.


buddyzm medytacja Budda reinkarnacja Dharma nirwana
Buddyzm - Cyber Sangha - Buddyjski Serwis Internetowy - Buddyzm w Polsce - www.buddyzm.edu.pl
Buddyzm - Cyber Sangha - Buddyjski Serwis Internetowy - Buddyzm w Polsce - www.buddyzm.edu.pl BUDDYZM - Cyber Sangha
Wydawnictwo ROGATY BUDDA - Ksiegarnia Buddyjska - buddyzm Buddyzm-Media - Buddyjski Serwis Informacyjny Buddyzm CyberSangha - YouTube Buddyzm CyberSangha - FACEBOOK
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm BUDDYZM - Cyber Sangha buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm     mapa strony | nasz patronat | o serwisie  buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm S T R O N A   G L O W N A M A G A Z Y N D O W N L O A D W Y D A R Z E N I A C Z Y T E L N I A ZALOGUJ SIE ZAREJESTRUJ SIE S Z U K A J buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm Wprowadzenie do buddyzmu Czym jest medytacja? Nowosci wydawnicze Zadaj pytanie Ikonografia Katalog WWW buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm buddyzm
buddyzm warszawa beru khjentse dziamgon kongtrul
Polska Sangha Beru Khjentse Rinpocze i Dziamgona Kongtrula Rinpocze w tradycji karma kagju


buddyzm
buddyzm buddyzm
Cyber Sangha > Czytelnia > Cztery Jogi
buddyzm buddyzm Cyber Sangha - buddyzm w Polsce
Buddyjski Serwis Internetowy
buddyzm
buddyzm


Cztery Jogi
fragment ksi??ki "Skarb Serca Buddów"

Dilgo Khjentse Rinpocze

Dilgo Khjentse Rinpocze - Skarb Serca Buddów

buddyzm - Cyber Sangha - medytacja

buddyzm - Cyber Sangha - medytacja Poni?sze nauki pochodz? z ksi??ki „Skarb Serca Buddów”, w której Dilgo Khjentse Rinpocze komentuje poemat u?o?ony przez s?ynnego XIX-wiecznego tybeta?skiego mistrza Patrula Rinpocze. Poemat ten opisuje ca?o?? nauk przekazywanych w buddyzmie tybeta?skim: hinajany, mahajany i wad?rajany. Duchowa ?cie?ka, pocz?wszy od przyj?cia Schronienia, a? po urzeczywistnienie Wielkiej Piecz?ci (mahamudra) i Wielkiej Doskona?o?ci (dzogczien) przedstawiona zosta?a w nim w kontek?cie praktyki Buddy Kochaj?cych Oczu (skt. Awalokite?wara, tyb. Czenrezig), jednak wskazówki udzielone przez obu mistrzów mo?na odnie?? do ka?dego rodzaju buddyjskiej medytacji.

Ksi??ka zosta?a w?a?nie wydana w Polsce przez Wydawnictwo Rogaty Budda, a patronat medialny nad ni? obj?? portal "CyberSangha", magazyn "Diamentowa Droga" oraz Buddyjski Serwis Informacyjny "Buddyzm Media".

Wi?cej o Dilgo Khjentse Rinpocze na Wikipedii.
Oficjalna strona Dilgo Khyentse Fellowship.

buddyzm - Cyber Sangha - medytacja


Jednoupunktowienie

Niechaj cisza odetnie impet poruszaj?cych si? my?li,
W ruchu zobacz najg??bsz? natur? ciszy.
Pami?taj?c, ?e cisza i ruch s? jednym, utrzymuj naturalny stan umys?u.
Do?wiadczaj?c jednoupunktowienia, powtarzaj sze?ciosylabow? mantr?
OM MANI PEME HUNG.

(Patrul Rinpocze)


Ogólnie rzecz ujmuj?c, umys? posiada dwa aspekty: cisz? i ruch. Czasami jest spokojny i wolny od my?li jak nieruchoma powierzchnia wody. To jest cisza. Ale stan ten nie trwa d?ugo, my?li pojawiaj? si? bardzo szybko: to ruch. Chocia? na pierwszy rzut oka wydaje si?, ?e oba stany s? ró?ne, ?e ruch my?li pojawia si? w pewnym sensie w ciszy, nie ma mi?dzy nimi ?adnej ró?nicy. Tak jak natur? ciszy jest pusto??, równie? natur? ruchu jest pusto??. Cisza i ruch s? tylko dwiema nazwami jednego umys?u. Przez wi?kszo?? czasu nie jeste?cie ?wiadomi stanu waszego umys?u. Nie zauwa?acie, czy jest on spokojny, czy wzburzony. Podczas medytacji mo?e pojawi? si? w umy?le my?l, na przyk?ad pomys? udania si? na zakupy. Je?li jeste?cie ?wiadomi tej my?li i pozwolicie jej, by rozpu?ci?a si? sama z siebie, b?dzie to jej kres. Je?li natomiast pozostaniecie nie?wiadomi tego, co si? wydarza w umy?le i pozwolicie my?li rozwija? si?, zapocz?tkuje ona kolejn? – my?l o przerwaniu praktyki. Wtedy w jednej chwili wstaniecie od medytacji i udacie si? do sklepu. Wkrótce wiele innych my?li opanuje wasz umys?: gdzie kupi? to, jak sprzeda? tamto i tym podobne. Wówczas b?dziecie ju? bardzo daleko od medytacji i powtarzania mantry.

Powstawanie my?li jest ca?kiem naturalne. Nie chodzi wi?c o to, ?eby je zatrzyma?, co by?oby zreszt? niemo?liwe; chodzi o ich wyzwolenie. A udaje si? to dzi?ki pozostawaniu w stanie prostoty, dzi?ki pozwalaniu, by my?li przychodzi?y i odchodzi?y. Nie przywi?zujcie si? do nich i nie podtrzymujcie ich. Kiedy nie utrwalacie ruchu my?li, one same z siebie rozpuszczaj? si?, nie pozostawiaj?c ?adnych ?ladów. Gdy nie zak?ócacie stanu ciszy mentalnymi wytworami, mo?ecie bez wysi?ku utrzyma? naturalny spokój umys?u. Pozwólcie czasem swoim my?lom przep?ywa? i obserwujcie ich niezmienn? natur?. Czasami, gwa?townie przerywaj?c ich bieg, spójrzcie w nag?, o?wiecon? przytomno??. Poprzez si?? naszych nawyków i tendencji, w umy?le pojawiaj? si? niezliczone my?li i wspomnienia. Jedna po drugiej, ka?da idea wydaje si? znika? w przesz?o?ci, ?eby zrobi? miejsce my?lom tera?niejszym, które z kolei po chwili trwania ust?pi? miejsca my?lom przysz?o?ci. Ka?da z nich wzmacnia kolejn?, dlatego si?a ?a?cucha my?li ro?nie z czasem. Nazywa si? to „?a?cuchem z?udzenia”. Tak samo jak nazywamy mal? sznur oddzielnych paciorków, mamy zwyczaj nazywa? „umys?em” szereg ulotnych my?li. Stru?ka tych my?li tworzy strumie? ?wiadomo?ci, strumie? umys?u, a strumie? umys?u wpada do oceanu egzystencji. Nasza wiara w to, ?e umys? jest rzeczywistym bytem, wynika z braku dostatecznej refleksji i analizy. Cho? rzeka nigdy nie jest taka sama d?u?ej ni? przez u?amek sekundy, wydaje si? nam, ?e jest dzisiaj identyczna z t?, któr? widzieli?my wczoraj. Ale tak naprawd? woda widziana wczoraj dotar?a ju? do oceanu. Tak samo jest z niezliczonymi wydarzeniami mentalnymi, które od rana do wieczora przemierzaj? nasz umys?. Strumie? umys?u to jedynie nast?pstwo nietrwa?ych my?li; nie istnieje ?aden niezale?ny byt, który mo?na wskaza? i nazwa? umys?em.

Je?li teraz przyjrzymy si? procesowi my?lowemu zgodnie z logik? ?rodkowej ?cie?ki (madhjamaka), stanie si? oczywiste, ?e minione my?li s? ju? martwe, a my?li przysz?e jeszcze si? nie narodzi?y. Z kolei my?li obecne, pomimo swej pozornej solidno?ci, nie posiadaj? ani koloru, ani kszta?tu, nie s? te? nigdzie zlokalizowane. Nie pozostawiaj? ?adnego ?ladu, s? nieuchwytne. W istocie nie ma ?adnego punktu styczno?ci mi?dzy my?lami przesz?ymi, obecnymi i przysz?ymi. Gdyby istnia?a rzeczywista ci?g?o?? mi?dzy my?l? przesz?? a tera?niejsz?, oznacza?oby to, ?e my?l przesz?a jest tera?niejsz? lub ?e tera?niejsza jest przesz??. Gdyby przesz?o?? mog?a si? tak rozci?ga? do tera?niejszo?ci, wówczas i przysz?o?? musia?aby by? obecna w tera?niejszo?ci. Tak nie jest, niemniej jednak nieznajomo?? prawdziwej natury my?li skutkuje nawykiem postrzegania ich jako powi?zanych ze sob?, nast?puj?cych jedna po drugiej. To jest ?ród?o iluzji, które sprawia, ?e emocje i my?li panuj? nad wami coraz bardziej, a? popadacie w ca?kowite pomieszanie. Niezwykle wa?ne jest u?wiadomienie sobie procesu powstawania my?li i uciszanie n?kaj?cych was mentalnych fal. Na przyk?ad gniew jest jedn? z najbardziej destrukcyjnych tendencji, niszcz?c? wszystkie zalety, jakie mo?ecie posi???. Nikt nie przepada za towarzystwem osoby gniewnej. Je?li widok w??a budzi przera?enie i niech??, to nie dzieje si? tak z powodu jego wygl?du, lecz dlatego, ?e w??e s? na ogó? bardzo agresywne. Niezale?nie od tego, czy chodzi o w??a, czy o cz?owieka, takie nagromadzenie gniewu nie jest niczym innym jak wynikiem niekontrolowanego kumulowania si? negatywnych my?li. Je?li w chwili pojawienia si? gniewnej my?li zrozumiecie, czym ona jest i jak bardzo mo?e by? szkodliwa, wasz gniew zniknie sam z siebie, a wy pozostaniecie w dobrych stosunkach ze ?wiatem. Je?li jednak pozwolicie pierwszej gniewnej my?li zapocz?tkowa? kolejn?, bardzo szybko gniew wymknie si? wam spod kontroli i b?dziecie gotowi zaryzykowa? w?asnym ?yciem, ?eby tylko zniszczy? swego adwersarza. Dlatego zawsze pami?tajcie, ?e my?l jest wy??cznie chwilowym zej?ciem si? wielu czynników i przemijaj?cych okoliczno?ci. Bez wzgl?du na to, czy jest dobra, czy z?a, nie istnieje naprawd?. Je?li tu? po powstaniu my?li rozpoznacie jej pust? natur?, straci ona moc przywo?ania kolejnej i ?a?cuch iluzji zostanie natychmiast przerwany. Jednak, jak ju? mówili?my, nie oznacza to, ?e nale?y próbowa? t?umi? naturaln? kreatywno?? umys?u czy te? powstrzymywa? ka?d? my?l za pomoc? okre?lonego antidotum. Jest to zreszt? niemo?liwe. Wystarczy po prostu rozpozna? pusto?? my?li i pozwoli? im spocz?? w odpr??onym umy?le. Jego wrodzona natura, nieskazitelna i niezmienna, pozostanie wówczas ?ywa i stabilna.

Z dwóch aspektów praktyki medytacyjnej, uspokojenia (skt. siamata, tyb. szine) i wgl?du (skt. wipa?jana, tyb. lagtong), to w?a?nie uspokojenie stanowi podstaw?, na której rozwija si? wnikliwy wgl?d, rozleg?a perspektywa natury umys?u, umo?liwiaj?c tym samym wyzwolenie negatywnych emocji. Je?li podstawa – uspokojenie – nie jest stabilna, równie? wgl?d b?dzie niestabilny i b?dziecie mie? trudno?ci z opanowaniem zwodniczych my?li. Wa?ne jest wi?c rozwijanie jogi jednoupunktowienia, pozostawanie w niezak?óconym strumieniu o?wieconej przytomno?ci.



Prostota

Analizuj?c prawd? wzgl?dn?, ugruntuj prawd? ostateczn?;
Zobacz, jak w prawdzie ostatecznej wy?ania si? prawda wzgl?dna.
Poza intelektem, w naturalnym stanie prostoty, obie prawdy s? nieoddzielne;
Utrzymuj?c pogl?d wolny od wszelkich wytworów, powtarzaj sze?ciosylabow? mantr?.


Zgodnie z prawd? wzgl?dn?, zwan? te? konwencjonaln?, ?wiat zjawisk mo?e zosta? roz?o?ony na niepodzielne cz?stki. Jednak wed?ug logicznej analizy ?rodkowej ?cie?ki cz?stki te nie mog? istnie? trwale i niezale?nie. Skoro tak jest, jak mo?na twierdzi?, ?e materialne obiekty z?o?one z nietrwa?ych cz?stek istniej? naprawd?? Analogicznie – je?li próbujemy roz?o?y? umys? na niepodzielne momenty ?wiadomo?ci i nie udaje nam si? takowych wskaza?, równie? one musz? by? ostatecznie pozbawione namacalnej egzystencji. Rozpoznanie ci?g?o?ci i wszechobecno?ci pustej natury wszystkich zjawisk, braku ich prawdziwej egzystencji, jest rozpoznaniem prawdy ostatecznej, do?wiadczeniem naturalnego stanu umys?u, którego nie przys?ania ?adna zas?ona i w którym wszystkie zjawiska s? postrzegane tak, jak postrzegaj? je buddowie: jak sen lub iluzja. Na tym poziomie urzeczywistnienia my?li nie tworz? ju? negatywnych emocji, a w konsekwencji nie przyczyniaj? si? do gromadzenia karmy. Sprzyjaj?ce okoliczno?ci nie rodz? ju? ani dumy, ani przywi?zania, a negatywne okoliczno?ci zostaj? szybko i naturalnie przekszta?cone w drog? do o?wiecenia. Na przyk?ad spotkanie kogo?, kto zwykle nas denerwuje, zamiast wywo?a? agresj? staje si? okazj? do rozwijania wspó?czucia i rozpoznania prawdy ostatecznej, nieoddzielnej od O?wieconej Postawy. Je?eli nie potraficie porzuci? przywi?zania do rzeczy, jest tak dlatego, ?e nie dostrzegacie ich pustej natury. Kiedy jednak ju? j? rozpoznacie, nie b?dziecie wi?cej odczuwa? dumy z powodu podobnych do snu sukcesów, ani wpada? w przygn?bienie z powodu podobnych do snu niepowodze?.

Niektórzy ludzie ?yj? w przyjemnych warunkach, otoczeni pi?knem, wygod?, dostatkiem i bezpiecze?stwem, tymczasem inni musz? stawia? czo?a trudno?ciom niego?cinnego, ubogiego, dzikiego i niebezpiecznego ?rodowiska. Nie jest to jednak skutek przypadku ani jakiego? wielkiego boskiego planu. Odrodzenie si? w przyjemnym miejscu jest owocem szczodro?ci, ?yczliwo?ci i szlachetno?ci, okazywanych w poprzednich ?ywotach, natomiast negatywne warunki ?yciowe to konsekwencja szkodzenia innym istotom w przesz?o?ci poprzez napastowanie ich, zniewalanie i inne rani?ce dzia?ania. Postrzegane przez nas zjawiska nie s? dzie?em boskiego stwórcy, lecz nieuniknion? i z?o?on? manifestacj? licznych przyczyn i warunków. Tak samo jak z powodu promieni s?onecznych odbijaj?cych si? w kroplach deszczu powstaje na niebie t?cza, po??czenie niezliczonych i ró?norodnych czynów z przesz?o?ci sprawia, ?e obecnie jeste?my albo szcz??liwi, zdrowi, bogaci i kochani, albo nieszcz??liwi, biedni, chorzy, obarczeni problemami i odrzucani przez innych. W istocie ka?dy element Wszech?wiata, ??cznie z zamieszkuj?cymi go istotami, jest niczym wi?cej jak wytworem wielu wspó?zale?nych czynników, które w pewnej chwili si? spotykaj?. W?a?nie dlatego wszystkie zjawiska s? tak nietrwa?e i podlegaj? ci?g?ym przemianom.

Zatem kiedy badacie wszystko dok?adnie, zawsze docieracie do pusto?ci. Pusto?? jest ostateczn? natur? wszystkiego. Jako pocz?tkuj?cy na ?cie?ce gromadzenia lub ?cie?ce zjednoczenia, my – zwyk?e istoty – nie urzeczywistnili?my jeszcze pusto?ci. Zdajemy sobie spraw? z tego, ?e dym wskazuje na obecno?? ognia, chocia? ogniem nie jest – i pod??aj?c za dymem, mo?emy odnale?? ogie?. Podobnie nale?y zrozumie?, ?e intelektualny pogl?d dotycz?cy pusto?ci nie jest tym samym co faktyczne do?wiadczenie pusto?ci. Niemniej, pod??aj?c za pogl?dem, zaznajamiaj?c si? z nim, dochodzimy do faktycznego rozpoznania samej pusto?ci, wolnej od jakichkolwiek koncepcji i teorii. Takie jest ostateczne zrozumienie ?rodkowej ?cie?ki, nierozdzielno?? prawdy relatywnej i absolutnej, jedno?? zjawisk i pusto?ci.

Pusta natura wszelkich zjawisk jest prawd? absolutn?, a sposób ich manifestowania si? – prawd? relatywn?. Badaj?c prawd? relatywn?, dochodzi si? do urzeczywistnienia prawdy absolutnej, poniewa? jest ona ostateczn? natur? wszystkiego. Gdyby ca?y ?wiat ze wszystkimi kontynentami, górami i lasami zosta? zniszczony i ca?kowicie znikn??, pozosta?aby jedynie wszechprzenikaj?ca pusta przestrze?. Co? podobnego wydarza si? dzi?ki dog??bnemu zrozumieniu, czym s? wzgl?dne zjawiska: nie istniej? one jako trwa?e byty. Nie pozostaje wówczas nic poza wszechprzenikaj?c? pust? przestrzeni?. Jednak dopóki wierzycie w trwa?o?? i namacalno?? prawdy wzgl?dnej, dopóty nie urzeczywistnicie prawdy ostatecznej. Je?li raz zrealizujecie prawd? absolutn?, zobaczycie to, co przejawia si? wewn?trz niej – niesko?czony wachlarz wzgl?dnych zjawisk – jako iluzj? b?d? sen, do którego nie b?dziecie ju? czu? przywi?zania. Zrozumienie, ?e zjawiska i pusto?? s? jednym, nazywa si? prostot? b?d? wolno?ci? od wszelkich konceptualnych ogranicze?, wolno?ci? od wszystkich wytworów.

Te dwie prawdy nie stanowi? dwóch odr?bnych bytów na wzór dwóch rogów krowy. S? po prostu aspektami „przejawienia” i „pusto?ci” naturalnego stanu. Po przyswojeniu sobie teoretycznego pogl?du powinni?cie rozwin?? bezpo?rednie do?wiadczenie oraz zaufanie do jedno?ci zjawisk i pusto?ci. To urzeczywistnienie nierozdzielno?ci dwóch prawd jest g??bokim do?wiadczeniem, poza jak?kolwiek intelektualn? koncepcj?. To joga prostoty. Utrzymujcie ten pogl?d i recytujcie sze?ciosylabow? mantr?.



Jeden smak

Odetnij lgni?cie umys?u do zjawisk.
Zniszcz legowisko urojonych przejawie? zagnie?d?onych w umy?le.
Kiedy umys? i zjawiska s? jednym, pojawia si? niesko?czona otwarto??.
Spoczywaj?c w stanie urzeczywistnienia jednego smaku,
powtarzaj sze?ciosylabow? mantr?.


Sposób, w jaki obiektywne zjawiska jawi? si? nam subiektywnie, jest funkcj? umys?u. Postrzegane obiekty wydaj? nam si? czyste lub nieczyste, dobre lub z?e, atrakcyjne lub odpychaj?ce jedynie dlatego, ?e nasze umys?y tak je postrzegaj?. Jak rzek? Szantidewa, opowiadaj?c o piekielnych ?wiatach:

Kto stworzy? to pod?o?e z p?on?cego ?elaza?
Sk?d si? wzi??y te góry ognia?
Wszystko to wy?oni?o si? ze splamionego umys?u.


Kiedy do narz?dów zmys?ów dociera jaki? bodziec, jego jedyn? rol? jest zainicjowanie w ?wiadomo?ci procesu percepcji. Od momentu, w którym umys?, b?d?c pod wp?ywem wszystkich nagromadzonych nawyków i minionych do?wiadcze?, reaguje na bodziec, proces postrzegania jest ju? ca?kowicie subiektywny. Kiedy na przyk?ad umys? jest pe?en gniewu, ca?y ?wiat wydaje si? by? piek?em. Natomiast kiedy umys? jest spokojny i odpr??ony, wolny od lgni?cia czy obsesji, kiedy wszystko, co robicie pozostaje w ca?kowitej harmonii z naukami, postrzegacie wszystko jako pierwotnie czyste. Buddowie widz? piek?a jako czyste krainy, natomiast zwyk?e istoty pogr??one w niewiedzy bior? czyst? krain? za piek?o. Nasze postrzeganie jest zabarwione z?udzeniami, podobnie jak wzrok osoby chorej na ?ó?taczk? jest zabarwiony ?ó?ci? zalegaj?c? w jej oczach, przez co widzi bia?? muszl? jako ?ó?t?. To lgni?cie sprawia, ?e umys? projektuje swoje z?udzenia na zjawiska. Kiedy umys? co? postrzega, natychmiast lgnie do tej percepcji; nast?pnie ocenia obiekt jako godny po??dania, odpychaj?cy lub neutralny. W ko?cu, w oparciu o postrzeganie zniekszta?cone po??daniem, awersj? lub oboj?tno?ci?, podejmowane jest okre?lone dzia?anie, które powoduje gromadzenie si? karmy. Aby przebi? si? przez mentalne lgni?cie, nale?y zrozumie?, ?e wszystkie zjawiska s? puste, równie nierzeczywiste jak odbicia w lustrze. Pi?kne formy nie s? ?adnym dobrodziejstwem dla umys?u, a brzydota w niczym mu nie szkodzi. Zerwijcie wi?zy oczekiwa? i obaw, przyci?gania i niech?ci, pozosta?cie w stanie równo?ci, spocznijcie w zrozumieniu, ?e wszystkie zjawiska nie s? niczym wi?cej jak tylko projekcjami umys?u.

Kiedy urzeczywistnicie prawdziw? natur? umys?u, ca?a ta fikcja relatywnych zjawisk i wasze przywi?zanie do nich po prostu znikn?. Koncepcje dobra i z?a, czysto?ci i nieczysto?ci strac? w?adz? nad wami i nabior? jednego smaku. Osi?gniecie urzeczywistnienie Dzietsyna Milarepy, dla którego nie by?o ró?nicy pomi?dzy z?otem a ?elazem. Kiedy Gampopa sk?ada? mu w darze z?oto i herbat?, Milarepa rzek?: „Taki starzec jak ja nie potrzebuje z?ota. Nie mam te? pieca, by zagotowa? herbat?”. Spoczywaj?c w do?wiadczeniu jednego smaku, recytujcie sze?ciosylabow? mantr?.



Nie-medytacja

W naturze umys?u, w prostocie pustej przytomno?ci,
wszystko jest wyzwolone.
My?li, spontaniczna kreatywno?? przytomno?ci,
oczyszczaj? si? same z siebie.
Umys? i przytomno?? s? w swej esencji jednym.
Spoczywaj?c w nie-medytacji Stanu Prawdy,
powtarzaj sze?ciosylabow? mantr?.


Ostateczna natura umys?u jest pierwotn? o?wiecon? przytomno?ci?, z której wy?aniaj? si? my?li niczym ?wiat?o wysy?ane przez s?o?ce. Rozpoznanie tej natury sprawia, ?e wszelkie iluzje znikaj? jak chmury rozpraszaj?ce si? na niebie. Wolna od iluzji natura umys?u nie powstaje, nie trwa i nie zanika. W terminologii mantrajany nazywana jest ona pierwotnym kontinuum umys?u albo zawsze obecn? prostot?. Ponadto opisuje si? j? w sutrach, na przyk?ad Prad?niaparamita mówi:

Umys?,
Umys? nie istnieje,
Jego wyrazem jest przejrzysto??.


Kiedy badacie spokojny umys?, poruszaj?cy si? umys? oraz umys?, który mo?e rozpozna? spokój i ruch, bez wzgl?du na to jak d?ugo poszukujecie owego „umys?u”, nie znajdziecie niczego poza pusto?ci?. Umys? nie ma ani kszta?tu, ani koloru, ani substancji. To jest pusty aspekt umys?u. Jednak mo?e poznawa? zjawiska i postrzega? ich niesko?czon? ró?norodno??. To jest jego aspekt przejrzysty. Nierozdzielno?? tych dwóch aspektów, pusto?ci i przejrzysto?ci, to pierwotne kontinuum umys?u. W tej chwili naturalna przejrzysto?? waszego umys?u jest przys?oni?ta przez z?udzenia. Jednak w miar? rozpuszczania si? tych zas?on uka?e si? blask o?wieconej przytomno?ci i wasze my?li wyzwol? si? w chwili powstawania, podobnie jak rysunek nakre?lony na powierzchni wody znika natychmiast po narysowaniu. Do?wiadczanie umys?u w ten sposób oznacza odkrycie samego ?ród?a stanu buddy. Rozpoznanie natury umys?u nazywa si? nirwan?. Kiedy natura ta przes?oni?ta jest iluzj?, nazywa si? samsar?. Jednak ani samsara, ani nirwana nie wychodz? poza ci?g?o?? absolutu. Kiedy urzeczywistnienie przytomno?ci osi?ga pe?ni?, fortyfikacje mentalnego pomieszania sypi? si? w gruzy, a cytadela Stanu Prawdy wykraczaj?cego poza medytacj? mo?e zosta? zdobyta raz na zawsze. Nie ma tu ju? ró?nicy mi?dzy medytacj? a czasem po medytacji, do?wiadczenie stabilizuje si? bez wysi?ku. To w?a?nie nazywamy nie-medytacj?. W niesko?czonej przestrzeni Stanu Prawdy recytujcie sze?ciosylabow? mantr?.

Podsumowuj?c, joga jednoupunktowienia k?adzie nacisk na okie?znanie umys?u, joga prostoty ugruntowuje wgl?d. Te dwie jogi jednocz? si? w do?wiadczeniu jednego smaku, a kiedy i to do?wiadczenie staje si? niewzruszone, mamy do czynienia z jog? nie-medytacji. Cztery jogi Diamentowego Pojazdu odpowiadaj? pi?ciu ?cie?kom systemu sutr. Dlatego wa?ne jest utrzymywanie pogl?du, medytacji i dzia?ania zarówno sutr, jak i tantr. Ró?ne poziomy nauk maj? jeden cel: przedrze? si? przez zas?on? zaciemniaj?cych emocji. Pozostaj? zatem w doskona?ej zgodzie ze sob?. Te ró?ne nurty nauk, odzwierciedlaj?ce potrzeby ró?nych uczniów oraz m?dro?? ró?nych mistrzów, tworz? w istocie bieg jednej rzeki. Niezrównany lekarz z Dakpo, doskona?y Gampopa, by? najpierw mistrzem Kadampy i praktykowa? metody Wielkiej Drogi. Pó?niej, pod okiem Dzietsyna Milarepy, praktykowa? tantryczne systemy Wielkiej Piecz?ci, jogi wewn?trznego ?aru oraz pi?ciu pozosta?ych jog Naropy. W ten sposób sta? si? jednym z ojców linii Kagyu. Wielcy mistrzowie ze szko?y Kadampa, s?yn?cy z opanowania systemu sutr, równie? przekazywali swym uczniom wyja?nienia dotycz?ce fazy spe?niaj?cej Wielkiej Piecz?ci i sze?ciu jog, zr?cznie ??cz?c ze sob? te praktyki. Niewa?ne, czy wasza praktyka nale?y do sutr, czy do tantr, ani na jakim jest poziomie. Najwa?niejsze jest to, ?eby sta?a si? skutecznym antidotum na przywi?zanie i przeszkadzaj?ce emocje.

?ród?o: Dilgo Khjentse Rinpocze, "Skarb Serca Buddów"
T?umaczenie: Dorota Bury.

Ksi??ka obj?ta patronatem medialnym "Cyber Sanghi". Patronat medialny

buddyzm - Cyber Sangha - medytacja



buddyzm

buddyzm - facebook - cybersangha
buddyzm
Polityka prywatno?ci portalu
buddyjskiego "CyberSangha"


buddyzm
Sprawd? najch?tniej czytane teksty »
buddyzm

buddyzm
Zarejestruj si?, by otrzymywa? newsletter »
buddyzm

buddyzm
"Cyber Sangha" obejmuje swoim patronatem medialnym ciekawe ksi??ki i imprezy zwi?zane z buddyzmem.
» szczegó?y
buddyzm

buddyzmZnajd? w "Cyber Sandze"

buddyzm

buddyzm
Darowizna
dla "Cyber Sanghi"

buddyzm

Budda

Oby wszystkie istoty osi gn y szcz cie i przyczyn szcz cia.

Oby by y wolne od cierpienia i przyczyny cierpienia.

Oby nie by y oddzielone od prawdziwego szcz cia - wolno ci od cierpienia.

Oby spoczywa y w wielkiej r wno ci, wolnej od przywi zania i niech ci.

Magazyn DIAMENTOWA DROGA

Portal Budda.pl

Fundacja Theravada Polska

Biblioteczka Buddyjska

Wydawnictwo A - buddyzm, filozofia, religioznawstwo

Ksi?garnia KARMAPA FOUNDATION

Serwis Buddyzm Wprost

Sasana.pl - Theravada

Medytacja w wi?zieniach






Fundacja Rogaty Budda

buddyzm buddyzm
buddyzm
buddyzm :: www.buddyzm.edu.pl :: buddyzm
buddyzm
buddyzm buddyzm przewin strone do gory

Strona g wna || Czytelnia || Magazyn || Wprowadzenie do buddyzmu || Czym jest medytacja?
Nowo ci wydawnicze || Zadaj pytanie || Biblioteczka || Download || Wydarzenia
Katalog WWW || Polityka prywatno ci || Cennik reklam || O serwisie || Zaloguj si || Szukaj
opcje zaawansowanego szukania napisz do nas wydrukuj strone buddyzm buddyzm
buddyzm
buddyzm
buddyzm buddyzm
buddyzm

Buddyzm w Polsce

www.buddyzm.edu.pl

om mani peme hung

Buddyjski Portal "Cyber Sangha"
w Internecie od 1997 roku.
buddyzm - CyberSangha - buddyzm