|
Czterdziestodniowe odosobnienie Dorota Bury |

|
|
Mary Paterson, instruktorka jogi z Toronto, wybiera si? na czterdziestodniowe odosobnienie w Plum Village, o?rodku buddyjskim we Francji utworzonym przez wietnamskiego nauczyciela buddyjskiego, mistrza medytacji i autora ksi??ek o buddyzmie Thich Nhat Hanha. Do Plum Village, w którym na sta?e mieszka wspólnota mniszek i mnichów, uczniów wietnamskiego mistrza, ?ci?ga co roku wielu ludzi z ca?ego ?wiata, by odnale?? duchowy spokój, poszerzy? swoje horyzonty, odzyska? równowag? po trudnych prze?yciach i pos?ucha? m?drych wyk?adów... Powody bywaj? najró?niejsze. Mary Paterson pokonuje ocean, poniewa? jest zafascynowana naukami buddyjskimi, a po ?mierci ojca potrzebuje czego?, co uleczy jej smutek i pomo?e jej – jak sama pisze – „odbudowa? dom”, czyli odzyska? poczucie bezpiecze?stwa i znaczenia ?ycia. Nawi?zania do okresu, w którym towarzyszy?a ojcu w chorobie i ?mierci przewijaj? si? w ca?ej ksi??ce. ?wiadczy to o g??bi smutku, jaki wywo?a?y w niej te do?wiadczenia. Jest jednak tak?e bardzo autentyczne i wzruszaj?ce.
Czterdziestodniowe odosobnienie nie jest przypadkowym wyborem. Jak wspomina autorka na pocz?tku, czterdzie?ci dni to okres, w którym cz?owiek mo?e odkry? prawd?. Czterdzie?ci dni trwa? post Jezusa na pustyni, tyle samo czasu medytowa? Budda pod drzewem o?wiecenia. Mary Paterson w dniu ?mierci swojego ojca mia?a czterdzie?ci lat.
Wielu czytelnikom mo?e nasun?? si? skojarzenie z bestsellerem „Jedz, módl si? i kochaj” autorstwa Amerykanki Elisabeth Gilbert, w którym osi? wydarze? jest podró? w poszukiwaniu utraconego sensu ?ycia po traumatycznym do?wiadczeniu. Jednak podobie?stwo to jest pozorne. Tam znacznie wa?niejsz? rol? odgrywa przyjemno?? czerpana z pozytywnych do?wiadcze?, podczas gdy w ksi??ce Paterson wida? autentyczn? potrzeb? znalezienia g??bszego sensu we wszystkim, czego mo?e do?wiadczy? wspó?czesny cz?owiek, mieszkaniec du?ego miasta w zachodnim kraju, a tak?e odzyskania tego, o czym w ferworze ?ycia si? zapomina.
Ksi??ka „Mnisi i ja” nie jest wiernym zapisem tego, co dzia?o si? dzie? po dniu podczas zimowego odosobnienia w francuskim o?rodku buddyjskim. Autorka do?? swobodnie ??czy wra?enia z pobytu w miejscu sprzyjaj?cym szukaniu sensu istnienia, w?asne wspomnienia, spostrze?enia na temat ludzi obecnych na odosobnieniu i tych pozostawionych w kraju, obrazki z choroby i umierania ojca oraz nauki Thich Nhat Hanha. Czyni to jednak z lekko?ci? i we wszystkim próbuje odkry? buddyjsk? prawd?.
Taka forma przekazania podstawowych nauk buddyjskich wydaje si? do?? trafnym wyborem. Mary Paterson unika suchego tonu typowego dla ksi??kowych definicji i teorii, za? czytelnik mo?e pozna? idee takie jak prawo przyczyny i skutku, Cztery Szlachetne Prawdy, wspó?zale?no?? wszystkich zjawisk, znaczenie uwa?no?ci, szacunek dla innych istot, nie odczuwaj?c znu?enia. Mamy co prawda przytoczenia fragmentów wyk?adów Thich Nhat Hanha, cytaty z dzie? innych mistrzów, które autorka uzna?a za inspiruj?ce, ale wszystko poparte jest osobistymi obserwacjami autorki dokonanymi na miejscu lub w jej przesz?ym ?yciu.
Podtytu? ksi??ki brzmi „Jak w znalezieniu miejsca na Ziemi mog? pomóc nasiono granatu, wypchana walizka i grupa ?piewaj?cych buddystów?”. Intryguj?ce. Rzeczywi?cie – ju? pierwszego dnia, a w?a?ciwie wieczora, nauczycielem Mary równie skutecznym jak wietnamski mnich okazuje si?... paj?k. Drobiazgi codziennego ?ycia, takie jak ?upanie orzechów, spogl?danie na las bambusów, gotowanie zupy dla wystarczaj?co uwa?nego i otwartego umys?u staj? si? mocnymi lekcjami, pozostawiaj?cymi po sobie niezatarte wra?enia i wnioski. Wypchana walizka uczy nieprzywi?zywania si? do rzeczy i szukania innych warto?ci ni? posiadanie, paj?k w kabinie prysznicowej daje impuls do rozlu?nienia si?, nabrania ?wiadomo?ci w?asnego cia?a i przyjmowania ka?dej sytuacji ze spokojem, woda p?yn?ca z kranu przypomina o konieczno?ci szanowania zasobów Ziemi.
Atutem jest równie? to, ?e Mary Paterson nie unika trudnych tematów, takich jak cierpienie, smutek, gniew, rywalizacja. Takie wra?enia pojawiaj? si? w interakcjach z innymi go??mi Plum Village. Czterdziestodniowa podró? ku zrozumieniu ?wiata nie jest pasmem ol?nie? i wznios?ych dozna?. Mimo wzbudzaj?cych szacunek pobudek, jakimi kierowali si? przybywaj?cy do o?rodka, na miejscu okazuj? si? tylko lud?mi i nieobce s? im ma?ostkowo??, egoizm, strach, z?o??.
Co budzi w?tpliwo?ci? Bezkrytyczny zachwyt autorki mnichami, mniszkami i ich prostym ?yciem w klasztornej wspólnocie. Wszystkie mniszki i wszyscy mnisi bez wyj?tku w oczach autorki maj? pi?kne, dostojne twarze, emanuj? spokojem i duchow? si??. Nie mo?na oprze? si? wra?eniu, ?e jest to wr?cz idealizowanie ludzi, którzy wyrzekli si? zwyczajnego ?ycia, by odda? si? rozwojowi duchowemu. Kilkakrotnie zreszt? Paterson zastanawia si?, czy nie wyrzec si? na przyk?ad swoich pi?knych, d?ugich w?osów i nie ogoli? g?owy na wzór mniszek.
Bardziej sceptycznych czytelników mo?e te? razi? pojawiaj?cy si? w niektórych miejscach nazbyt dydaktyczny ton, s? to jednak naprawd? nieliczne przypadki.
Te drobne wady nie umniejszaj? w ka?dym razie faktu, ?e towarzysz?c autorce w jej podró?y duchowej, sami odkrywamy dzi?ki niej prawdy, które docieraj? g??boko i zostawiaj? trwa?y ?lad w umy?le.
|
Dorota Bury |




