Buddyzm - Cyber Sangha - Buddyjski Serwis Internetowy - Buddyzm w Polsce - www.buddyzm.edu.pl

Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz si� wi�cej o celu ich u�ywania i zmianie ustawie� plik�w cookies w przegl�darce internetowej.
Niedokonanie zmian ustawie� na ustawienia blokuj�ce zapisywanie plik�w cookies jest jednoznaczne z wyra�eniem zgody na ich zapisywanie.


buddyzm medytacja Budda reinkarnacja Dharma nirwana
Buddyzm - Cyber Sangha - Buddyjski Serwis Internetowy - Buddyzm w Polsce - www.buddyzm.edu.pl
Buddyzm - Cyber Sangha - Buddyjski Serwis Internetowy - Buddyzm w Polsce - www.buddyzm.edu.pl BUDDYZM - Cyber Sangha
Wydawnictwo ROGATY BUDDA - Ksiegarnia Buddyjska - buddyzm Buddyzm-Media - Buddyjski Serwis Informacyjny Buddyzm CyberSangha - YouTube Buddyzm CyberSangha - FACEBOOK
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm BUDDYZM - Cyber Sangha buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm     mapa strony | nasz patronat | o serwisie  buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm S T R O N A   G L O W N A M A G A Z Y N D O W N L O A D W Y D A R Z E N I A C Z Y T E L N I A ZALOGUJ SIE ZAREJESTRUJ SIE S Z U K A J buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm Wprowadzenie do buddyzmu Czym jest medytacja? Nowosci wydawnicze Zadaj pytanie Ikonografia Katalog WWW buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm buddyzm
buddyzm warszawa beru khjentse dziamgon kongtrul
Polska Sangha Beru Khjentse Rinpocze i Dziamgona Kongtrula Rinpocze w tradycji karma kagju


buddyzm
buddyzm buddyzm
Cyber Sangha > Magazyn > Magazyn nr 22 > Wszystko, co zawsze chcieli?cie wiedzie? o tantrze...
buddyzm buddyzm Cyber Sangha - magazyn nr 22 - buddyzm
marzec 2007
buddyzm
Tam gdzie jest przywi±zanie, nie ma ¿adnego wgl±du.
- Dzietsyn Tragpa Gjaltsen -
buddyzm
buddyzm


Dakini - Photo (c) by Maciej Wojtkowiak


Tantra

Wi?cej na temat kobiet w buddyzmie tantrycznym, oraz fragment ksi??ki Mirandy Shaw
w magazynie nr 21,
dzia?
"Budda jest kobiet?"
Wszystko, co zawsze chcieli?cie wiedzie?
na temat tantry, ale bali?cie si? zapyta?


wywiad z Mirand? Shaw
przeprowadzony przez Craiga Hamiltona


Zachodni uczeni przedstawiaj? buddyzm tantryczny, którego rozkwit w Indiach przypada na okres od VIII do XII wieku, w sposób uw?aczaj?cy kobiecie:
Wi?kszo?? zachodnich uczonych obstaje przy tym, ?e prawdziwymi praktykuj?cy tantr? byli m??czy?ni, a kobiety by?y jedynie dopuszczane do rytua?ów, kiedy ich „us?ugi” by?y po??dane przez m?skich adeptów tantry. Ci autorzy kre?l? uw?aczaj?cy, a nawet pogardliwy obraz jogi? tantrycznych.

Tym niemniej Shaw przedstawia wiele niezaprzeczalnych dowodów, zasadniczo przecz?cych takiemu stanowi rzeczy:
Kobiety wspó?uczestniczy?y w pe?ni w tantrycznej ?cie?ce. Biografie jogi? przedstawiaj? odwa?ne, pewne siebie, niezale?ne kobiety. Teksty tantryczne pokazuj? w jaki sposób nale?a?o kobiet ho?ubi?, s?u?y? im i oddawa? rytualny ho?d. Literatura tantryczna zaznajamia nas z praktykami wykonywanymi tylko i wy??czenie przez kobiety lub takimi, które praktykowane by?y wspólnie z m??czyznami (a nie tylko i wy??cznie przez m??czyzn). Teoria tantryczna wysuwa idea? wspó?pracy, wzajemnie wyzwalaj?cego zwi?zku kobiety i m??czyzny.

Kierunek ten, stworzony i nap?dzany przez kobiety, przepe?ni? ca?? Azj? kulturowym odrodzeniem i podkre?li? znaczenie ?ycia duchowego w ?yciu codziennym oraz przekszta?caj?ce aspekty nami?tno?ci i intymno?ci.

Nauczyciele tantryczni przekazali Shaw inicjacje niezb?dne do otrzymania najwy?szych nauk, z kolei azjatyccy uczeni tantryczni wspomogli jej badania, dzi?ki potwierdzeniu jej sposobu rozumienia tantry i udost?pnieniu trudnych do odnalezienia tekstów. Opisy Shaw tych ?mia?ych, pewnych siebie i niezale?nych kobiet, dostarczone przez ni? na postawie t?umacze? tekstów ?ród?owych, nape?ni?y mnie mieszank? w?ciek?o?ci i rado?ci.

Z recenzji Catherine Holmes Clark ksi??ki Mirandy Shaw “The Passionate Enlightement. Women in Tantric Buddhism.”



Wed?ug Tybeta?czyków “?e?sko??” odnosi si? do nieograniczonego, nieuchwytnego i ?wiadomego aspektu pierwotnej natury umys?u; odnosi si? ona równie? do niezwykle dynamicznego sposobu, w jaki owa ?wiadomo?? neutralizuje wszelkie koncepcje, wahania i przeszkody pojawiaj?ce si? podczas duchowych podró?y kobiet czy m??czyzn praktykuj?cych Diamentow? Drog?. Natomiast “m?sko??” odnosi si? do aspektu nieustraszonego wspó?czucia i dzia?ania, które naturalnie wy?aniaj? si? z urzeczywistnienia nieograniczonej ?wiadomo?ci, a tak?e zaufanie i skuteczno??, które towarzysz? o?wieconemu dzia?aniu.

Judith Simmer-Brown
fragment ksi??ki: Dakini's Warm Breath: The Feminine Principle in Tibetan Buddhism
(Ciep?y Oddech Dakini: ?e?ska zasada w buddyzmie tybeta?skim)




W S T ? P

Kiedy profesor Miranda Shaw przygl?da si? kobietom uwiecznionym na obrazach tybeta?skich, nie widzi kolorowych, dwuwymiarowych postaci, które narodzi?y si? w g?owie twórcy. Dostrzega natomiast „inspiruj?ce kobiety narodzone z przestrzeni”, „upojone wolno?ci?”, „uwodzicielki pe?ne pasji, rado?ci i gwa?townej nami?tno?ci”- promienne odbicia pe?nych mocy, o?wieconych kobiet, które wspó?kszta?towa?y ?wiat buddyjskiej tantry.

Pisze: „Wydaje si?, ?e s?ycha? delikatne pobrz?kiwanie ich misternych ko?cianych ozdób i czu? powiewy wiatru wywo?ywane t?czowymi szatami kiedy podró?uj? przez buddyjski tantryczny krajobraz.” Spotkanie z takimi w?a?nie obrazami na wystawie, na drugim roku studiów, pobudzi?o jej wyobra?ni? i ciekawo?? do tego stopnia, ?e sta?y si? bod?cem do napisania pierwszej, wi?kszej pracy naukowej – badania, dzi?ki którym przenios?a si? z Harvard Divinity School na odleg?y tybeta?ski p?askowy?, w poszukiwaniu zrozumienia tantry zarówno w teorii jak i praktyce.

Wychowana w rodzinie metodystów w ma?ym mie?cie w stanie Ohio, po raz pierwszy zainteresowa?a si? religiami Wschodu w wieku czternastu lat, kiedy przyjaciel domu pokaza? jej kopi? Bhagavad Gity. Pomimo tego, ?e wyros?a raczej w duchu ?wieckim, nie mog?a oderwa? si? od lektury, która ca?kowicie j? zauroczy?a. To by? pocz?tek mi?o?ci do literatury religijnej, której symbole wype?niaj? przestrze? zarówno przedpokoju jak i pokojów w jej ma?ym mieszkaniu, nieopodal uniwersytetu w Richmond, gdzie obecnie jest asystuj?cym profesorem religioznawstwa. Jej zapa? do wiedzy duchowej zaowocowa? studiami doktoranckimi na Harvardzie, gdzie znalaz?a sposób na to, aby buddyzm tantryczny sta? si? motywem przewodnim jej bada?. Zwie?czeniem tych prac sta?a si?, wydana w roku 1994, ksi??ka: “The Passionate Enlightement. Women in Tantric Buddhism.” („O?wiecenie pe?ne nami?tno?ci. Kobiety w buddyzmie tantrycznym”). Ksi??ka doczeka?a si? ju? czterech wyda? i mia?a du?y wk?ad w studia po?wi?cone historii tantry.

Oparta o wyczerpuj?ce badania nad g?ównymi tekstami tantrycznymi napisanymi w j?zykach ?ród?owych oraz o dwu i pó? letnie studia w Indiach i Nepalu, ksi??ka Shaw przedstawia rewizjonistyczne podej?cie do natury praktyk tantrycznych, które obraca si? wokó? jednej kwestii: Tantra mia?a nie tylko przyczyni? si? do duchowego rozwoju m??czyzn, ale równie? s?u?y?a o?wieceniu kobiet. Mimo tego, ?e przed Shaw w ostatnim ?wier?wieczu ubieg?ego wieku, istnia?y daleko posuni?te badania dotycz?ce zarówno samego buddyzmu jak i tantry, za?o?enie le??ce u podstaw takich bada? dowodzi?o, ?e kobiety w??czane by?y do praktyk tantrycznych o tyle, o ile mog?y wspomaga? m??czyzn w ich drodze do o?wiecenia. Shaw od?o?y?a na bok takie za?o?enie i na nowo przyjrza?a si? zarówno zapisanym jak i ?ywym ?ród?om. Odnalaz?a ?wiat, w którym kobiety nie tylko ?y?y i praktykowa?y na równi z m??czyznami, ale w wielu przypadkach wiod?y prym w poszukiwaniach duchowego rozwoju. Co wi?cej, Shaw odkry?a, ?e wielu powa?nie praktykuj?cych tantr? m??czyzn ho?ubi?o kobiety, oddawa?o im honory i cze?? jako tym, które wnosz? o?wiecon? energi? do ?wiata.

Dzi?ki takiej rewolucyjnej interpretacji tekstów tantrycznych, Shaw uda?o si? po??czy? pozornie wzajemnie wykluczaj?ce si? elementy tej tradycji i dzi?ki temu stworzy? podstawy dla nowego rozdzia?u studiów tantrycznych, zarówno dotycz?cych cz??ci teoretycznej jak i praktycznej.

Podczas gdy samo zagadnienie o?wiecenia nie jest bezpo?rednio zwi?zane z tematem p?ci w odniesieniu do duchowej praktyki, natychmiast po lekturze ksi??ki Mirandy Shaw wiedzieli?my, ?e chcemy z ni? porozmawia?. Z racji swojego pionierskiego podej?cia jak i pochodz?cego z pierwszej r?ki dorobku badawczego, wyró?niaj?cego j? spo?ród tradycyjnych akademików, pani profesor wydaje si? by? najlepszym wyborem, który pomo?e zrozumie? nam zawi?y charakter wspó?czesnej tantry. W przeciwie?stwie do sposobu pisania innych naukowców, jej styl pokazuje ?ywe, osobiste zainteresowanie tematem. Najbardziej zaintrygowa?a nas wyra?na ?atwo?? i pewno?? z jak? przechodzi?a bez utraty polotu od subtelnych i przenikliwych wyja?nie? ezoterycznych nauk Buddy, do szczegó?owego opisu seksualnego wymiaru praktyki tantrycznej. Pomy?leli?my wówczas, ?e Mirada Shaw musi by? nietuzinkowym profesorem.

Pomimo tego, ?e by?em po lekturze jej pracy, a tak?e wielokrotnych rozmowach telefonicznych w dniu, w którym Miranda Shaw odebra?a mnie z lotniska Richmond, w dalszym ci?gu spodziewa?em si? kogo? bardziej przypominaj?cego bibliotekarza ni? atrakcyjn?, uduchowion? kobiet?, która mnie powita?a. „Nie spodziewa?am si? kogo? tak m?odego”, powiedzia?a, ?ciskaj?c mi r?k? i ciep?o si? do mnie u?miechaj?c. Kiedy z piskiem opon pokonywali?my zakr?ty w drodze powrotnej z lotniska do miasta, zaczyna?em powoli rozumie? Mirand? Shaw, któr? zainspirowa?y obrazy ta?cz?cych w przestrzeni jogi?. Siedz?c w swoim mieszkaniu w pozycji lotosu, w otoczeniu erotycznych malunków reprezentuj?cych zarówno klasyczn? jak i wspó?czesn? sztuk?, podzieli?a si? ze mn? zarówno wiedz? na temat pogl?du i praktyki tantry buddyjskiej, jak i szczerym entuzjazmem dla tematu, który zagna? j? w najdalsze zak?tki ziemi.


W Y W I A D

Magazyn What Is Enlightenment?: W swojej ksi??ce „Passionate Enlightenment” pisze Pani, ?e pocz?tki buddyzmu tantrycznego wywodzi?y si? z ruchu reformatorskiego, a nawet stanowi?y pewn? form? buntu wobec sztywnego, tradycyjnie pojmowanego buddyzmu monastycznego. Kim byli ci buntownicy?

Miranda Shaw: Pionierzy tantry pochodzili z ró?nych ?rodowisk. Byli w?ród nich ludzie wywodz?cy si? zarówno z rodzin królewskich i arystokracji, jak i ró?nych plemion, a tak?e osoby zajmuj?ce si? wszelkiego rodzaju handlem i rzemios?em. Po wykrystalizowaniu si? tantry, niektórzy z praktykuj?cych w klasztorach opu?cili je, nie chc?c d?u?ej ?y? w oderwaniu od codziennego ?ycia. Tym niemniej najwi?kszy bodziec dla rozwoju tantry nie pochodzi? z klasztorów, a od ludzi ?wieckich, którzy chcieli praktykowa? jog? i inne duchowe ?cie?ki, ale niekoniecznie w murach klasztornych w cieniu celibatu, pozbawieni kontaktu z p?ci? przeciwn? i rodzinami.

WIE: Przed pojawieniem si? tantry, buddyzm praktykowany by? tylko i wy??cznie w surowym otoczeniu monastycznym. Czy to oznacza, ?e je?li chcia?o si? powa?nie praktykowa?, trzeba by? wst?pi? do klasztoru?

MS: Dok?adnie tak. Istnia?y oczywi?cie praktyki dotycz?ce etycznego dzia?ania i proste medytacje, które wykonywali ludzie ?wieccy, tym niemniej daleko im by?o do duchowych poszukiwa? o?wiecenia.

WIE: Jakie by?y kluczowe wydarzenia, które wywo?a?y ten nowy ruch?

MS: Rozwój buddyzmu odbywa? si? przy okazji ekspansji na nowe obszary geograficzne, grupy spo?eczne i kultury. W okresie pojawienia si? tantry raz jeszcze zaobserwowa? mo?na ekspansj? podstaw Nauk, co owocuje wyj?ciem do ludzi mieszkaj?cych na przyk?ad w górach, a tak?e na obrze?ach grup spo?ecznych b?d? w dolnych warstwach spo?ecze?stwa. Wnie?li oni w?asne formy praktyki duchowej, symbolik? i zachowania rytualne. W ten sposób ich do?wiadczenie zosta?o w??czone do buddyjskiej tantry. Jednym z zachowa? rytualnych wniesionych przez te grupy spo?eczne jest szama?ska praktyka „przeistaczania si? w bóstwo - jidama”. Technika ta zosta?a potem po??czona z tantrycznym celem, jakim jest osi?gni?cie stanu buddy w tym ?yciu.

WIE: Co dok?adnie oznacza „przeistaczanie si? w jidama”?

MS: Urzeczywistnienie obecno?ci jidama, czyli doskona?ych w?a?ciwo?ci buddy, na ka?dym podstawowym poziomie funkcjonowania: cia?a, mowy i umys?u. Nie oznacza to tylko postrzegania ?wiata na poziomie mentalnym w taki sposób, jakby si? by?o jidamem czyli jako harmonijnego, czystego i doskona?ego takim jakim on ju? jest, jako sfery estetycznego splendoru, ale tak?e mówienie w taki sposób jakby wyra?a? si? jidam: pos?ugiwanie si? s?owami pe?nymi wgl?du, wyzwolenia i wspó?czucia. To co mnie poruszy?o w tantrze, to praktyka urzeczywistnienia obecno?ci jidama w swoim ciele i manifestowanie jego doskona?ych w?a?ciwo?ci, przy pomocy w?asnych dzia?a?. Ale nie idzie tu tylko o manifestowanie obecno?ci jidama tylko po to, aby otrzyma? nale?n? mu cze??, lub naby? zdolno?? uzdrawiania, czy wykonywania innych dzia?a?, ale aby zamanifestowa? pe?ni? o?wiecenia, stanu buddy w tu i teraz.

WIE: To by?o bez w?tpienia ca?kowicie nowatorskie podej?cie do praktyki buddyjskiej. Co tak naprawd? wydarzy?o si? w tamtym czasie?

MS: Tantra wzorowa?a si? na staro?ytnym modelu jogicznym znanym z Indii, w którym wokó? nauczyciela posiadaj?cego nauki, przekaz i metody, gromadzili si? uczniowie chc?cy je praktykowa?. Cz?stokro? godzili si? na ?ycie w pobli?u mistrza. Razem praktykowali i prawdopodobnie razem udawali si? na pielgrzymki, tworz?c ma?e wspólnoty. Nie istnia?a ?adna forma centralnej organizacji ani w?adzy, które zawczasu cenzurowa?yby nauki albo decydowa?yby o tym, kto mia?by naucza?. Wszystko to przyczyni?o si? do tego, ?e by? to bardzo twórczy okres.

WIE: Jakie by?y podstawowe praktyki tantryczne?

MS: Zasadnicze techniki utrzymywania uwa?no?ci i buddyjskie nauki o etycznym post?powaniu ju? wówczas by?y znane. To co zosta?o dodane to by?y techniki jogiczne, okre?lone sposoby pracy z oddechem i energiami znajduj?cymi si? w ciele, które zosta?y zaczerpni?te z jogicznych nauk pochodz?cych z Indii. Tak?e wiele elementów rytualnych oraz technik magicznych i ta?ców ma tam swoje ?ród?a. To, co wyró?nia?o ten okres, to prawdopodobnie wprowadzenie jogi zjednoczenia – praktyki, któr? kobiety i m??czy?ni wykonywali razem po to, aby przekszta?ci? energie powsta?e w trakcie seksualnego zjednoczenia, w bardziej wyrafinowane stany ?wiadomo?ci, m?dro?ci i b?ogo?ci.

WIE: W jaki sposób seksualno??, a w zasadzie praktyka jogi w zjednoczeniu mia?a przynie?? po?ytek na drodze do o?wiecenia?

MS: Seksualno?? jest wyj?tkowo silnym, pierwotnym i niezbywalnym aspektem natury ludzkiej. Jednym z podstawowych paradygmatów tantrycznych by? pogl?d, ?e w niektórych formach praktyk medytacyjnych, energie seksualne by?y po prostu marnotrawione. Niektórzy pionierzy tantry byli przekonani, ?e ?ycie w celibacie nie tylko nie by?o ukoronowaniem czyjej? seksualno?ci, ale raczej j? represjonowa?o, a nawet by?o form? ucieczki przed ni?. W rzeczywisto?ci stanowi?o to tylko przeniesienie na przysz?e ?ycia pracy, któr? i tak nale?y wykona?, aby zintegrowa? wszystkie aspekty funkcjonowania i sprawowa? pe?ni? w?adzy nad ka?d? form? energii.

WIE: Czyli ca?a istota rzeczy zawiera?a si? w przekonaniu, ?e je?li z?o?y?o si? ?lubowania czysto?ci na ca?e ?ycie, to nie by?o szansy na pozyskanie w?adzy nad energiami seksualnymi?

MS: Istniej? nauki tantryczne mówi?ce o tym, ?e bez praktykowania w zjednoczeniu i bez pracy z energiami na tym poziomie, niemo?liwe jest osi?gni?cie o?wiecenia w ci?gu jednego ?ycia.

WIE: Wyczyta?em w Pani ksi??ce, ?e jeden z tekstów zawiera stwierdzenie, i? Budda nie osi?gn?? o?wiecenia pod drzewem bodhi, jak to si? powszechnie uwa?a, ale w pa?acu, w zjednoczeniu ze swoj? ?on?.

MS: To s? dok?adnie te nauki, do których si? odwo?uj?. Mówi? one, ?e niemo?liwe jest osi?gni?cie o?wiecenia w jednym ?yciu bez tantrycznego zjednoczenia. Wed?ug nich nawet sam Budda Siakjamuni wykonywa? praktyki w zjednoczeniu ze swoj? ?on?, zanim opu?ci? pa?ac. W przeciwnym razie, nie zamanifestowa?by o?wiecenia pó?niej.

WIE: Pisze Pani dalej, ?e pomimo osi?gni?cia o?wiecenia ju? w pa?acu, Siakjamuni porzuci? swoje królestwo, zosta? w?ócz?g? i przez lata oddawa? si? surowym praktykom ascetycznym po to, aby zainspirowa? ludzi do duchowych poszukiwa? – ludzi, których móg? poruszy? tylko tak drastyczny czyn jakim by?o wyrzeczenie si? królestwa.

MS: Tak, osi?gn?? on o?wiecenie w zjednoczeniu. Potem, aby poci?gn?? za sob? ludzi poruszonych takim dzia?aniem, którzy i tak sami skazani byli niejako na pod??anie ?cie?k? wyrzecze?, odegra? przed nimi to iluzoryczne przedstawienie ascezy.

WIE: To naprawd? fascynuj?ca historia. Tym niemniej mog? sobie wyobrazi? jak przedstawiciele Therawady lub innych, bardziej tradycjonalistycznie nastawionych szkó?, zarzucaj? zwolennikom tantry, ?e by?o to zwyk?e retuszowanie historii wynikaj?ce z czysto ideologicznych pobudek.

MS: To co Siakjamuni zrobi?, osi?gn?? i powiedzia?, i tak zosta?o zniekszta?cone przez up?yw czasu, gdy? pierwsze teksty ?ród?owe pojawi?y si? sto lat pó?niej. Tym niemniej uwa?am, ?e tantryczny przekaz jest prawdopodobny.

Nawi?zuj?c do tego tematu chcia?abym podkre?li?, ?e praktykuj?cy tantr? nie oceniali ludzi, którzy nie mogli lub nie chcieli u?ywa? seksualnych energii na ?cie?ce duchowej w tym ?yciu. Zdawali sobie spraw? z tego, ?e celibat jest odpowiedni dla niektórych ludzi, z powodu uwarunkowa? karmicznych. Pogl?d tantryczny natomiast wniós? ze sob? przekonanie o tym, ?e niektórzy ludzie posiadaj? ogromne pok?ady nami?tno?ci – gwa?townej, pi?knej i ?ywej, zabarwionej du?? dawk? emocjonalno?ci Tantra mia?a sta? si? ofert? dla tych, którzy chcieli u?ywa? ca?ego swojego arsena?u po to, by nie marnotrawi? posiadanej energii, której istnienia w ?aden sposób nie mogli negowa?.

WIE: Kiedy tak Pani o tym mówi, nie sposób nie ulec wra?eniu, ?e istniej? ró?ne ?cie?ki dla ró?nych typów ludzi, a tantra skierowana jest do osób pe?nych nami?tno?ci, które stale do?wiadczaj? niewyobra?alnych pok?adów energii i intensywno?ci.

MS: Dok?adnie tak. Teksty ci?gle to podkre?laj?: tantra jest dla ludzi pe?nych pasji.

WIE: Jak to ma si? teraz do pogl?du, do którego odwo?a?a si? Pani przed chwil?, ?e zjednoczenie tantryczne jest jedynym sposobem, dzi?ki któremu mo?na osi?gn?? stan buddy w tym ?yciu?

MS: Osi?gni?cie pe?nego stanu buddy w tym ?yciu jest celem tantry. Natomiast nie jest nim w szko?ach Mahajany i Therawady. Dlatego nie ma tutaj ?adnej sprzeczno?ci.

WIE: Ale w jakimkolwiek ?yciu to si? wydarzy, to z tego punktu widzenia b?dzie to zawsze „to” ?ycie. Ci, którzy praktykuj? tantr? zdaj? si? twierdzi?, ?e koniec ko?ców jedyna droga do osi?gni?cia o?wiecenia prowadzi przez praktyk? w zjednoczeniu.

MS: W?a?nie tak. Co ciekawsze wierz? w to, ?e aby osi?gn?? o?wiecenie trzeba wej?? w kontakt i wyzwoli? energi? serca, która dla nich jest sednem, punktem centralnym ?wiadomo?ci na najg??bszym poziomie. To w?a?nie w tym miejscu kumuluj? si? l?ki, nienawi?? i gniew nagromadzone w ci?gu wielu egzystencji. Twierdz?, ?e tylko energia powsta?a na skutek praktyki w zjednoczeniu ma moc rozsadzenia zalegaj?cych przez wieki pok?adów egoistycznych zachowa?, ?ycia w iluzji i zaprzeczaniu, a tak?e rozpuszczania nienawi?ci i strachu na poziomie serca.

WIE: W jaki sposób odbywa si? to „rozsadzenie”? W swojej ksi??ce pisze Pani, ?e „wspólna praktyka z partnerem tantrycznym wydaje si? mie? wp?yw na otwarcie serca na najg??bszym poziomie, uwolnienia go od wszelkich w?z?ów, ogranicze? i zaciemnie? powsta?ych na skutek b??dnych pogl?dów i folgowaniu emocjom.”

MS: Jednym z celów jogi zjednoczenia jest koncentracja energii znajduj?cej si? w okolicy brzucha, b?d?cego skupiskiem wewn?trznego ognia, który adepci tantry chc? roznieci?. Dzi?ki praktyce zjednoczenia, ca?a uwaga skoncentrowana jest w tym rejonie, który znajduje si? kilka cali poni?ej p?pka w miejscu, gdzie b?d? pojawia?y si? doznania seksualne. Tym niemniej w przeciwie?stwie do zwyk?ego stosunku seksualnego, w którym partnerzy pozwalaj? sobie na oddanie si? przyjemno?ci, praktykuj?cy tantr? koncentruj? swoj? energi? i uwag? na tym w?a?nie punkcie, w celu pobudzenia wewn?trznego ognia. Kiedy ?ar zostaje wzniecony i ogie? zaczyna intensywnie p?on??, mo?na wykonywa? pewne medytacje po to, by okie?zna? te energie w sercu. Jedn? z nich jest skierowanie energii do góry w kierunku serca. W tracie przechodzenia przez serce, na skutek swojej intensywno?ci, w naturalny sposób energia rozsup?uje tzw. w?ze? i rozsadza osady. Z chwil? rozpuszczenia tych pozosta?o?ci mo?na czasami do?wiadczy? uwalnianej emocji, jak przekszta?ca si? w przytomno??. Czasami kiedy do czynienia mamy z rozpuszczon? nienawi?ci? lub strachem, mo?na odczu? uwalniaj?c? si? emocj?. Przekszta?canie emocji nagromadzonych w przesz?o?ci i uwolnienie ich kiedy narastaj?, zamiast projektowanie ich na obecne sytuacje, wymaga ogromnej uwa?no?ci.

WIE: Brzmi to tak, jakby praktyka wymaga?a czego? znacznie wi?cej, ni? tylko wytworzenia ogromnej dawki energii. Mianowicie piel?gnowania okre?lonych w?a?ciwo?ci i si?y charakteru po to, aby praktykuj?cy by? w stanie znie?? wszystko to, co takie nat??enie energii wzbudzi.

MS: Istnieje niebezpiecze?stwo ponownego przywi?zania si?. W trakcie powstawia zarówno emocji jak i pe?nych mocy stanów umys?u, je?li nie jest si? dostatecznie zdeterminowanym aby je odci??, mo?na ponownie uwik?a? si? w dawne neurozy. W tym czasie energie wymagaj? aby z nimi pracowa? w taki czy inny sposób. To dlatego mówi si?, ?e pod??anie ?cie?k? tantry jest jak chodzenie po ostrzu no?a. Nie jest pozbawione niebezpiecze?stw. Si?a energii, z którymi si? pracuje i poziomy psyche, które si? pojawiaj? stwarzaj? potencjalne zagro?enie dla równowagi umys?u.

WIE: Jak to jest praktykowa? tak blisko z drug? osob?, kiedy ma si? do czynienia z tak pot??nymi energiami i emocjami? Zwi?zki tantryczne musz? by? niebywale intensywne.

MS: Zwi?zek daje mo?liwo?? obserwowania nas samych, bycia lustrem dla partnera i pracy z energiami, które stale si? pojawiaj?. Kiedy to bezpo?rednie zaanga?owanie po??czone zostanie z moc? praktyki, zwi?zek stanie si? ?ród?em wewn?trznego spalania i ca?kowitej transformacji.

WIE: Wydaje si?, ?e duchowe zaanga?owanie partnerów si?ga znacznie dalej ni? tylko po wspólne wykonywanie praktyk na poziomie energii. Czy wychodzi tak?e naprzeciw wyzwaniom jakie stawia ?ycie razem i czy dostarcza sposobów na to, aby sta? si? warto?ciowym cz?owiekiem?

MS: Zwi?zek wybiega znacznie dalej ni? tylko bycie warto?ciow? osob?. Chodzi tu o sposób w jaki si? wspieramy na drodze do o?wiecenia, co samo w sobie jest innym poziomem interakcji. Mo?e to dotyczy? rzeczy, które na pierwszy rzut oka wydaj? si? nie mie? znaczenia. Dlatego bardzo wa?ne w doborze partnera tantrycznego jest to, aby mia? podobny do naszego poziom emocjonalnej, intelektualnej oraz duchowej wra?liwo?ci. Poniewa? procesy te wymagaj? nie tylko umiej?tno?ci nie przywi?zywania si? na poziomie emocjonalnym, ale tak?e posiadania okre?lonych cech intelektualnych, takich jak zdolno?? do rzetelnego dekonstruowania baga?u czyich? do?wiadcze?, zarówno pod wzgl?dem zawarto?ci jak i prób ich interpretacji.

WIE: Brzmi to tak, jak gdyby wybór partnera tantrycznego by? powa?nym przedsi?wzi?ciem, poprzedzonym dog??bn? analiz?, a nie czym?, co si? po prostu do zwi?zku dodaje.

MS: Znacznie trudniej by?oby w??czy? praktyk? tantryczn? do istniej?cego ju? zwi?zku, ni? zacz?? nowy, b?d?cy od pocz?tku zwi?zkiem o charakterze tantrycznym, poniewa? w istniej?cych zwi?zkach obecne ju? s? okre?lone wzorce. A wtedy mamy do czynienia ze wszystkimi tymi wzorcami, dodanymi do schematów i nawyków pochodz?cych z poprzednich egzystencji, z którymi staramy si? upora?. Chcia?abym wierzy?, ?e w teorii jest to mo?liwe, ale nie wydaje mi si?, aby to mog?o zadzia?a?.

WIE: Jedna z praktyk, któr? szczegó?owo opisuje Pani w swojej ksi??ce, ??czy b?ogo?? i pusto??, a w zasadzie prób? urzeczywistnienia pustej natury aby podo?a? do?wiadczeniu b?ogo?ci. Kiedy u?ywa Pani s?owa „b?ogo??” w tym kontek?cie, ma Pani na my?li po prostu erotyczn? przyjemno??? Czy chodzi tu o ten rodzaj przyjemno?ci, z którym wi?kszo?? z nas jest zaznajomiona?

MS: W praktyce tantrycznej wychodzi si? poza zwyczajn? przyjemno?? i pod??a si? za ni? do jej ?ród?a, którym jest natura umys?u, stworzona z czystej, doskona?ej b?ogo?ci. Wchodzi si? w obszary czystej rado?ci, która jest pozazmys?owa, tym niemniej u?ywa si? zmys?ów, aby j? osi?gn??. Dzi?ki u?yciu przyjemno?ci zmys?owej dochodzi si? do jej podstaw. Ale kiedy znajdujemy si? w tym g??bokim stanie b?ogo?ci, bardzo ?atwo o przywi?zanie do przedmiotu przyjemno?ci, lub jej ?ród?a, którym jest partner, a tak?e do?wiadczania przyjemno?ci jako warto?ci samej w sobie, i przekszta?cenia jej w jeszcze jedno do?wiadczenie generuj?ce uwik?anie. Dlatego w?a?nie do?wiadczenie b?ogo?ci, ??czone jest z medytacj? na pusto??. Bardzo wa?ne w tantrze jest to, aby po??czy? do?wiadczenie intensywnej b?ogo?ci z urzeczywistnieniem pusto?ci. Adepci tantry zaznajomieni s? z filozofi? madhyamaki. Rozumiej?, ?e wszystkie zjawiska pozbawione s? wewn?trznej esencji - trwa?ego, niezale?nego istnienia. Tak wi?c w tym sensie pojawia si? zrozumienie, ?e ?wiat jest iluzoryczny i wobec tego nie mo?e by? ?ród?em satysfakcji ani ostatecznej b?ogo?ci. To co partnerzy robi? w momencie do?wiadczenia b?ogo?ci, to w??cznie tego pogl?du do do?wiadczenie b?ogo?ci samej w sobie i dekonstrukcja jej po to, aby zobaczy?, ?e nie ma tego kto do?wiadcza. B?ogo?? pojawi?a si? w pewnego rodzaju pustej przestrzeni. Nie ma tego kto by posiada? b?ogo??. Nie ma te? ?ród?a b?ogo?ci. Po??czenie b?ogo?ci z wgl?dem w pusto?? powinno zbli?y? ka?dego z partnerów do szerszej, podobnej do przestrzeni, pozbawionej centrum ?wiadomo?ci – w istocie b?d?cej do?wiadczeniem ?wiadomo?ci uniwersalnej.

WIE: Jest jeszcze inny fragment w Pani ksi??ce, w którym opisuje Pani przekszta?cenie przyjemno?ci zmys?owej w duchow? ekstaz?.

MS: Tak to si? w?a?nie wydarza. Dzi?ki wgl?dowi w pusto?? zwyk?a przyjemno?? zostaje przekszta?cona w przyjemno?? transcendentaln?.

WIE: Dobrze. Tak wi?c istnieje intensywne do?wiadczenie erotycznej przyjemno?ci i trzeba si? na tym ca?kowicie skoncentrowa?.

MS: Tak, a potem w??czamy w to nasze zrozumienie pusto?ci. Dekonstruujemy przyjemno??. Postrzegamy j? jako pust?. W tracie przechodzenia przez ten proces, usuwa si? wszystkie elementy przywi?zania, tak wi?c ustawia si? siebie samego, czyli tego który do?wiadcza, niejako poza sam? przyjemno?ci?. Przedmiot zostaje oddzielony od b?ogo?ci b?d?cej jego przyczyn?. Równie? samo pojmowanie do?wiadczenia w kategoriach b?ogo?ci, a nawet samo s?owo „b?ogo??”, zostaj? od niej oderwane. W trakcie dekonstrukcji ró?nych aspektów b?ogo?ci, zostaje ona przekszta?cona ze zwyk?ej b?ogo?ci czy przyjemno?ci w b?ogo?? transcendentaln?, pozbawion? jakichkolwiek cech i nie daj?c? si? opisa?.

WIE: Czy to wi?c b?ogo?? si? zmienia czy te? zostaje niejako obrana z tego wszystkiego co na ni? na?o?yli?my w celu o?wiecenia tego, co ju? i tak by?o o?wiecone?

MS: W tantrze usuwa si? przeszkody staj?ce na drodze do do?wiadczenia jej w pe?ni. Wed?ug nauk tantrycznych, ta transcendentalna b?ogo?? jest ju? zawarta w ka?dym momencie do?wiadczenia, ale przys?aniaj? j? nasze w?asne projekcje dotycz?ce samego do?wiadczenia, oczekiwania naszego ego wobec tego, co si? wydarza.

WIE: Jednym w g?ównych tematów Pani ksi??ki jest relacja damsko-m?ska i rola p?ci. Stawia Pani jasno spraw?, ?e w praktyce jogi zjednoczenia m??czy?ni powinni ho?ubi? kobiety. Wielokrotnie okre?la Pani m??czyzn jako „wyznawców”, „s?ugi”, a nawet „niewolników” kobiet. W szczególno?ci radzi m??czyznom, aby „przyjmowali schronienie w sromie szlachetnej kobiety”, a nawet powinni „chcie? dotkn?? i wch?on?? ka?d? substancj?, któr? wyprodukuje kobiece cia?o.”

MS: I wyliza? ka?d? cz??? jej cia?a je?li ich o to poprosi!

WIE: To do?? ekstremalny stopie? uwielbienia i zdecydowanej ch?ci podporz?dkowania si? w zwi?zku kobiecie. To literalne traktowanie kobiet niczym boginie.

MS: Zgadza si?, boginie. Celem praktyki tantrycznej jest przeistoczenie si? w bogini? czy te? dakini?. Kobieca ?cie?ka polega na uzmys?owieniu sobie, ?e w swej istocie jest si? dakini? czyli ?e?skim budd?. Traktowanie z szacunkiem kobiet ma je wspomóc w urzeczywistnieniu ich o?wieconej natury. Je?li m??czy?ni traktowaliby je tylko jako równe sobie albo podporz?dkowane im, musia?by walczy? z tym pogl?dem i takim podej?ciem, aby osi?gn?? wewn?trzn? doskona?o??. Adeptki tantry tego nie chc?.

WIE: Je?li osi?gni?cie doskona?o?ci jest g?ównym celem tantry, czy nie jest nim tak?e dla m??czyzn?

MS: Ale? oczywi?cie.

WIE: Czy w takim razie kobiety traktuj? ich jak bóstwa/heruków?

MS: Oni równie? urzeczywistniaj? wewn?trzn? doskona?o?? i stan buddy z tym, ?e dla nich w?a?ciwym wyra?eniem tego stanu buddy jest uwielbienie doskona?ych w?a?ciwo?ci kobiety. W tym ?wiatopogl?dzie to kobiety nadaj? kierunek o?wieconym energiom, energii transformacji w ?wiecie, w pe?en mocy sposób. M??czyzna ma by? natomiast biorc? tych energii i ma szanowa? zarówno je jak i ich ?ród?o. Niektórzy m??czy?ni mog? si? z tym nie zgodzi?, tym niemniej taki jest pogl?d tantryczny.

WIE: Pisze Pani, ?e „m??czyzna musi by? ostro?ny przy pobudzaniu kobiety tak, aby nie zm?ci? uwa?no?ci”. Jak on to robi?

MS: To jest pytanie dotycz?ce wirtuozerii, precyzji, delikatno?ci. Nie mo?na zabiera? si? do tego w sposób nieudolny lub...

WIE: Ordynarny?

MS: Tak. My?l? ?e s?owo „delikatno??” najlepiej tutaj pasuje. Nie narzucanie si?, nie czerpanie z tego korzy?ci, ale dawanie przyjemno?ci. To zupe?na zmiana kierunku. Wymaga to du?ego zainteresowania zarówno stanem umys?u kobiety, jak i etapami jej podniecenia. Zapobiega to temu rodzajowi gwa?towno?ci zawartej w akcie seksualnym, kiedy m??czyzna ju? sobie wyobrazi? wszystkie etapy, przez które ma dopiero przej?? by osi?gn?? cel, w dodatku im szybciej tym lepiej.

WIE: Odci?gn??oby j? to od medytacji?

MS: Bez w?tpienia.

WIE: Wcze?niej wspomnia?a Pani, ?e tantryczne zjednoczenie lub tzw. seksualna joga uwa?ane s? za najwy?sze, najbardziej zaawansowane praktyki, które wymagaj? starannych przygotowa?, w??czaj?c w to medytacj?, piel?gnowanie poczucia odpowiedzialno?ci za wszystko, wspó?czuj?c? motywacj?, a nawet porzucenie iluzji oddzielenia, osobnego ja – wszystko po to, aby przygotowa? si? do praktyki.

MS: W?a?nie tak. I na dodatek wymaga to samotno?ci. T? praktyk? wykonywa?o si? w wi?kszo?ci przypadków na odosobnieniach.

WIE: O jakim odosobnieniu tutaj mówimy?

MS: Partnerzy udawali si? do lasu, jaskini albo chaty medytacyjnej, do jakiego? miejsca, w którym byli sami i nikt im nie przeszkadza?. Poniewa? pracowali z bardzo subtelnymi stanami ?wiadomo?ci, nie chcieli by? rozpraszani. Trzeba by?o by? bardzo skoncentrowanym i ca?kowicie odda? si? do?wiadczeniu.

WIE: Nie by? to wi?c rodzaj praktyki, jaki pary wykonywa?y wieczorami po pracy i kolacji?

MS: Mo?na by?o to tak traktowa? pod warunkiem, ?e ju? si? okrzep?o i osi?gn??o mistrzostwo w praktyce. Tym niemniej na samym pocz?tku, kiedy dopiero zaczyna?o si? j? poznawa?, nie by?o to mo?liwe. Mo?na by?o us?ysze? historie o ludziach, którzy udawali si? na odosobnienia trwaj?ce na przyk?ad sze?? miesi?cy albo ca?y rok, gdzie intensywnie praktykowali jog? zjednoczenia zanim zacz?li integrowa? j? ze swoim codziennym ?yciem.

WIE: To interesuj?ce us?ysze?, ?e taki by? historyczny i tradycyjny pogl?d, gdy? nasze dzisiejsze zrozumienie tantry jest czym? zgo?a ró?nym. Przegl?daj?c magazyny po?wi?cone tematyce duchowej, natrafiamy na liczne oferty warsztatów tantrycznych prowadzonych przez pary, a kierowanych do innych par lub osób samotnych, które znajduj? tam swoj? par?, z któr? b?d? intensywnie praktykowa? przez tydzie? mo?e dwa. W porównaniu z tym, co przed chwil? Pani powiedzia?a, wydaje mi si?, ?e te warsztaty oparte s? raczej na zachodnim, terapeutycznym podej?ciu.

MS: Wydaje mi si?, ?e podstawowa ró?nica pomi?dzy wspó?czesnymi, bardziej ?wieckimi lub zachodnimi wersjami tantry (ale równie? niektórymi wersjami hinduskimi) jest taka, ?e we wszystkich tych podej?ciach, j?zyczkiem u wagi jest sam zwi?zek, a wszystkie elementy i praktyki tantryczne maj? na celu wzmocnienie wi?zi. Natomiast w prawdziwej tantrze zwi?zek jest zaledwie ?rodkiem do osi?gni?cia o?wiecenia. Tak wi?c cel jest zgo?a odmienny.

WIE: Jak wiele tego, co w zachodnim ?wiecie robi si? w imi? tantry, dorasta do tego, o czym Panie pisze?

MS: Wydaje si?, ?e ludzie Zachodu nie maj? takich podstaw, jakie mieliby praktykuj?cy pochodz?cy ze Wschodu. Na przyk?ad: praktyka tantry w Indiach, Nepalu czy Tybecie zak?ada przeci?tnie pi?? lat studiów filozoficznych nad doktryn? pusto?ci. Ludzie, którzy wykonuj? praktyki tantryczne zadaj? sobie pytania typu: „Jakie filozofie studiowa?e??” „Jakie teksty?” Zadaj? sobie pytania dotycz?ce technicznych zagadnie? odnosz?cych si? do pusto?ci. Jaki cz?owiek Zachodu to zrobi?? Owocem praktyki tantrycznej jest jedno?? b?ogo?ci i pusto?ci. Bez zrozumienia pusto?ci zjawisk nie mo?na zdekonstruowa? emocji, co jest tutaj niezb?dne. Co si? stanie ze strachem kiedy si? pojawi, albo gniewem lub po??daniem? Jak mo?liwa b?dzie ich dekonstrukcja bez zrozumienia pustej natury zjawisk? Jak powiedzia?e?, w buddyzmie to nie jest forma psychoterapii.

WIE: Rozumiem, ?e do praktyk tantrycznych nale?y równie? wyobra?anie sobie praktyki w zjednoczeniu, bez posiadania partnera w sensie fizycznym.

MS: Tak? praktyk? wykonuj? mnisi, którzy nie chc? z?ama? ?lubów czysto?ci. Robi? to po to, aby przygotowa? si? na moment, kiedy b?d? mogli praktykowa? w zjednoczeniu w przysz?ych wcieleniach.

WIE: Czy mo?na zaryzykowa? stwierdzenie, ?e kiedy to robi?, b?d?c w pe?ni zaanga?owanymi, pobudzaj? si??

MS: Takie jest za?o?enie.

WIE: Czyli musz? pobudza? si? seksualnie i robi? wizualizacje? Nawet w klasztorach?

MS: Niektórzy tak. Takie odnosi si? wra?enie. Ucz? si? sami kierowa? t? energi?. Nie u?ywaj? jej po to, aby przynie?? sobie ulg?, ale aby pobudzi? j? i kontrolowa?.

WIE: Oprócz samego studiowania tekstów tantrycznych, sp?dzi?a Pani dwa i pó? roku na badaniach w Azji. Wspomina Pani, ?e spotka?a wielu joginów i jogi?. Jak si? Pani wydaje, ilu spo?ród nich by?o prawdziwymi mistrzami tantry?

MS: Wi?cej ni? tuzin. Nie wszyscy byli nauczycielami, ale byli powa?nymi praktykuj?cymi i do?wiadczonymi mistrzami. Spotka?am tak?e nieprawdziwych.

WIE: Sk?d Pani wie, ?e byli prawdziwymi mistrzami?

MS: Rozmawia?am z nimi na temat praktyk, a tak?e przyjrza?am si? poziomowi i stopniowi uwa?no?ci, ich zdolno?ci do bycia ?wiadomym tu i teraz. Odnios?am te? wra?enie czysto?ci cia?a jogicznego osób, z którymi rozmawia?am.

WIE: Co Pani przez to rozumie?

MS: Chodzi o to jak bardzo obecne b?d? te? nie s? pozosta?o?ci ego. Mo?na to oceni? poprzez sposób w jaki si? poruszaj? i zachowuj?, stopie? powagi i dostoje?stwa jaki wykazuj? oraz ca?kowitej uwa?no?ci w danej chwili. Czyli ich ruchy oraz mowa wyra?aj? osi?gni?cie doskona?o?ci. Zwraca?am uwag? w?a?nie na stopie? urzeczywistnienia doskona?ych w?a?ciwo?ci i obecno?ci tu i teraz. Ale nie tylko. Je?li my?la?abym, ?e kogo? takiego spotka?am, zadawa?abym pytania. To bardzo subtelny proces.

WIE: W swojej ksi??ce wspomina Pani Lam? Jorphel, który w pewnym sensie by? Pani nauczycielem. Czy mia?a Pani równie? innych nauczycieli czy tylko tego jednego?

MS: Spotka?am równie? wielu innych, inspiruj?cych ludzi, ale to z nim najd?u?ej pracowa?am i najbardziej by?am zwi?zana. Zaanga?owa? si? tak?e w moje badania i sta? si? moim przewodnikiem zarówno na poziomie intelektualnym jak i osobistym. B?d?c nauczycielem tantrycznym, nie móg? poprzesta? na dostarczeniu mi suchych faktów odno?nie tantry czy te? duchowego rozwoju. Jego zadaniem, jako nauczyciela, jest prowadzenie i przekszta?cenie ludzi. Krótko po naszym pierwszym spotkaniu zapyta? mnie czy ju? praktykowa?am. Wtedy jeszcze nie. Powiedzia? mi, ?e je?li chc? z nim wspó?pracowa? to musz? wykona? 100 tysi?cy pok?onów, zaczynaj?c od dzisiaj. A tak?e 100 tysi?cy powtórze? mantry oczyszczaj?cej. Odpowiedzia?am: „OK”. Nie mog?am prosi? go o nauki tantryczne bez ch?ci ich praktykowania.

WIE: W swojej ksi??ce opisuje Pani tak?e sposób, w jaki lama pracowa? z Pani? na bie??co, poprzez natychmiastowe reagowanie na emocje jak i stany psychiczne.

MS: Opisa?abym go jako osob? b?d?c? ca?kowicie przytomn? tu i teraz, a tak?e posiadaj?c? zdolno?? natychmiastowego stosowania nauk, które pokazuj? stan umys?u uczniów oraz ujawniaj? ten aspekt ego lub iluzji, który akurat u nich dzia?a. To by? wyj?tkowo subtelny rodzaj interakcji. Nigdy wcze?niej nie do?wiadczy?am tak wywa?onej reakcji na moje dzia?ania ze strony zachodniego terapeuty lub psychologa. Zda?am sobie spraw? z tego, ?e dzia?o si? tak na skutek nie wnoszenia przez lam? ego lub ró?nych projekcji do sytuacji. Dzi?ki temu mia? zdolno?? odbijania wszystkich gierek ego w czysty sposób.

WIE: Czy zosta?a Pani poddana tak?e bardziej zaawansowanemu treningowi tantrycznemu?

Nie do ko?ca jest dla mnie jasne czy Pani sama praktykowa?a tantr?, o której wspomina?

MS: Nauki tantryczne nale?? do nauk tajemnych. Nie mo?na o nich mówi?. Nie mo?na powiedzie?: „Praktykowa?am to czy tamto”. To jest ca?kowicie zabronione.

WIE: Czy w takim razie ludzie mówi? o tym tylko w teorii?

MS: Rozmawia si? o tym z lud?mi, z którymi wspólnie wykonuje si? dan? praktyk?. Mówi? w teorii o rzeczach, które s? prawdziwe. To wszystko co mog? na ten temat powiedzie?. Niewiele z tego co napisa?am, by?o przedstawione tylko z teoretycznego punktu widzenia. Albo dan? rzecz sama zbada?am albo zasi?gn??am rady tego, kto jej do?wiadczy?.

WIE: Lama Jorphel na pewno podzieli? si? z Pani? wieloma rzeczami podczas bycia razem. Czy mo?e Pani powiedzie? co si? zmieni?o, na skutek tego spotkania?

MS: Dzi?ki swoim studiom i badaniom bardzo zmieni?am si? na ka?dym poziomie. Nawet komórki w moim ciele uleg?y przemianie. Tak?e fizycznie ca?kowicie si? zmieni?am. Ludzie, którzy znali mnie zanim zacz??am swoje badania, a potem ponownie zobaczyli mnie pod koniec tego okresu, nie rozpoznali mnie.

Tak?e mój stosunek do m??czyzn uleg? zmianie. Odkry?am, ?e m??czy?ni zdolni s? do przyzwoitego, dystyngowanego zachowania, a w ko?cu do o?wiecenia. Tak?e to, ?e potrafi? wspiera? kobiety na bardzo g??bokim, duchowym poziomie, a nie tylko emocjonalnym. Odkry?am ca?e spektrum przejawów m?skiego uwielbienia dla kobiet, o których istnieniu nie mia?am poj?cia. By?am tak?e otaczana ?e?skimi formami przejawiaj?cymi doskona?e w?a?ciwo?ci. Zdolno?? do postrzegania ich pozbawionych ubra? cia?, bardziej w kontek?cie religijnym ni? komercjalnym, ?wieckim do jakiego jeste?my przyzwyczajeni na Zachodzie, bardzo mnie podbudowa?a jako kobiet?. Moje zrozumienie tego, co jest mo?liwe w zwi?zku kobiety i m??czyzny, zmieni?o si?. Tak?e samo?wiadomo?? siebie jako kobiety uleg?a przemianie. W ci?gu ?ycia przyswoi?am sobie wiele pogl?dów opartych na wstydzie, które ci?gle jeszcze pokutuj? na Zachodzie i nie chodzi tu tylko o ogólne przekonania tkwi?ce w naszej kulturze, ale tak?e o te formy wstydu, które sama sobie wkr?ci?am. Z nich te? zosta?am wyleczona.

Musz? przyzna?, ?e naprawd? pozna?am ca?? tajemnic? i moc p?yn?c? z faktu bycia kobiet?, gdy? nauki tantryczne przedstawiaj? kobiet? jak? czyst? i doskona?? tak? jaka jest. Mówi? tutaj o ka?dej najmniejszej komórce swojego cia?a, o energii, a nie tylko o tym, co mo?na po prostu osi?gn??. Mówi? tutaj o czysto ontologicznym fakcie. To ca?kowicie zmienia my?lenie.

WIE: W ci?gu ostatnich dwudziestu lat, mo?na by?o sporo us?ysze? o nadu?yciach ze strony duchowych autorytetów. A w szczególno?ci dotycz?cych seksualnego wykorzystywania przez nauczycieli buddyjskich, którzy twierdzili, ?e stosuj? nauki tantryczne. Wydaje si?, ?e s?owo „tantra” u?ywane jest jako forma usprawiedliwienia tego, co po prostu jest form? zaspokojenia seksualnego, cz?sto kosztem ucznia. Nawet wielkiemu Kalu Rinpocze, uwa?anemu za jednego z najwi?kszych wspó?czesnych mistrzów buddyjskich, cz?sto okre?lanemu jako Milarepa XX wieku, a przez wielu postrzeganemu jako ?yj?cy budda, zarzuca si? utrzymywanie kontaktów seksualnych ze swoj? m?od? t?umaczk? June Campbell, która twierdzi, ?e by?a zmuszana do utrzymywania zwi?zku w tajemnicy. ["The Emperor's Tantric Robes" - wywiad z June Campbell dla magazynu Tricycle.]

MS: Nie w?tpi?, ?e tak by?o. Emocjonalnie zosta?a zmuszona do godzenia si? na wykorzystywanie seksualne i wyniszczaj?cy zwi?zku. Niestety, s?owo „tantra” mo?e sta? si? przykrywk? dla seksualnych praktyk. Tym niemniej kiedy ma si? do czynienia z takimi praktykami seksualnymi, mo?na ?atwo odkry?, ?e nie s? to praktyki tantryczne. W sposobie w jaki opisuje swoj? relacj? June Campbell nie ma nic tantrycznego. Zwi?zek nie by? skierowany na osi?gni?cie o?wiecenia By? czyst? form? wykorzystania. To nie by?a praktyka tantryczna.

Proponowano mi: „Kochaj si? ze mn?, a staniesz si? bardziej o?wiecona”, co oczywi?cie nie ma nic wspólnego z podej?ciem tantrycznym. Je?li komu? duchowy nauczyciel mówi, jak mia?o to miejsce w przypadku June Campbell i innych, ?e jest to z po?ytkiem dla nauczyciela, wtedy od razu wiadomo, ?e nie jest to tantra. Poniewa? w tantrze w ?adnym wypadku nie mo?na wykorzystywa? innych osób. Obydwie strony musz? si? na to zgodzi?. Wszelka forma przymusu jest w tantrze zabroniona. My?l?, ?e adepci tantry przewidzieli mo?liwo?? takiego nadu?ycia i dlatego stworzyli regu??, w której m??czyzna nie mo?e bezpo?rednio proponowa? kobiecie wej?cia w tantryczn? relacj?. Musi wyrazi? to w sposób subtelny, po?redni za pomoc? j?zyka cia?a, znaków i tajemnego j?zyka, którego u?ywaj? tantrycy.

Na Zachodzie potrzebujemy takiej formy przejrzysto?ci poniewa? ?ycie kobiet, ich wewn?trzny spokój, a nawet praktyka duchowa m?cone s? przez zwyk?e seksualne polowania. Na Zachodzie mówimy po prostu o wykorzystaniu seksualnym. Mam nadziej?, ?e prace takie jak moja, podobne do tego wywiady i artyku?y w czasopismach, przyczyni? si? do pe?niejszego zrozumienia czym jest tantra i sprawi?, ?e ludzie nie b?d? mogli zas?ania? si? sam? etykiet?.

WIE: Przygl?daj?c si? ca?o?ciowo sprawie wydaje mi si?, ?e jeszcze co? zostaje ukazane poprzez fakt, ?e tak wielu mistrzom nie uda?o zastosowa? o?wieconego podej?cia do seksualno?ci. I nie mówimy tu tylko o szarlatanach. Wszyscy, którzy spotkali Kalu Rinpocze twierdzili, ?e by? niespotykanie pi?kn? wewn?trznie istot?, wyj?tkowym przyk?adem czysto?ci i cz?owiecze?stwa.

MS: By? niesamowity.

WIE: Wi?c mam nast?puj?ce pytanie: Je?li cz?owiek taki jak on, który osi?gn?? tak wysoki stopie? rozwoju, w tradycji s?yn?cej z tego, ?e istniej? w niej tak wyszukane nauki dotycz?ce seksualno?ci, nie jest w stanie ?y? w sposób prawy i zachowywa? si? przyzwoicie w obliczu seksualnych pokus, czy m?dre jest polecanie ludziom, aby obierali ?cie?k? praktyk seksualnych jako drog? do osi?gni?cia o?wiecenia?

MS: Te wykorzystania i wypaczenia seksualne tak naprawd? potwierdzaj? tylko pocz?tkowy wgl?d i zamys? tantry, jakim by?o to, ?e je?li nie pracowa?o si? bezpo?rednio z seksualno?ci?, je?li tylko chcia?o si? j? st?amsi? lub zignorowa? bez próby zg??bienia jej, nie mo?na osi?gn?? o?wiecenia. Te sprawy nie rozwi??? si? same z siebie. A tak?e nie rozpuszcz? si? same z siebie w przypadku ?ycia w celibacie. To co obserwujemy, nawet w przypadku wielkiego mistrza, to fakt, ?e je?li seksualno?? jest negowana, a jednocze?nie inne stronny osobowo?ci, takie jak ??dza w?adzy lub posiadania dostaj? po?ywki, wtedy energie seksualne po prostu b?d? spoczywa?y przyczajone do momentu, w którym upomn? si? o nie nieujarzmione, a nawet zdeprawowane wymiary osobowo?ci. Na tym polega ca?y sekret tantry: doprowadzi? do o?wiecenia swoj? seksualno?? wraz z ca?? reszt?.

WIE: Wi?c je?li seksualno?? nie jest wzi?ta pod lup?, je?li jest pomijana wtedy prawdopodobnie wyp?ynie gdzie indziej?

MS: Tak, wyp?ynie na powierzchni? w formie nieo?wieconego wymiaru osobowo?ci i na dodatek spowoduje cierpienie twoje i innych. Celem ?cie?ki do o?wiecenia jest ustanie cierpienia i przyczyny cierpienia innych. Przypadki takie jak ten po prostu pokazuj?, ?e nie wa?ne jak bardzo jest si? o?wieconym, nie nale?y zapomina? o seksualno?ci.

Dakini Czinnamunda
Dakini Czinnamunda - wi?cej na temat jej symboliki w tek?cie
"Dakinie - ta?cz?ce w przestrzeni".


?ród?o: Magazyn What Is Enlightenment?
t?umaczenie: Xenia Chudy.




buddyzm

buddyzm - facebook - cybersangha
buddyzm
Polityka prywatno?ci portalu
buddyjskiego "CyberSangha"


buddyzm
Sprawd? najch?tniej czytane teksty »
buddyzm

buddyzm
Zarejestruj si?, by otrzymywa? newsletter »
buddyzm

buddyzm
"Cyber Sangha" obejmuje swoim patronatem medialnym ciekawe ksi??ki i imprezy zwi?zane z buddyzmem.
» szczegó?y
buddyzm

buddyzmZnajd? w "Cyber Sandze"

buddyzm

buddyzm
Darowizna
dla "Cyber Sanghi"

buddyzm

Budda

Oby wszystkie istoty osi gn y szcz cie i przyczyn szcz cia.

Oby by y wolne od cierpienia i przyczyny cierpienia.

Oby nie by y oddzielone od prawdziwego szcz cia - wolno ci od cierpienia.

Oby spoczywa y w wielkiej r wno ci, wolnej od przywi zania i niech ci.

Magazyn DIAMENTOWA DROGA

Portal Budda.pl

Fundacja Theravada Polska

Biblioteczka Buddyjska

Wydawnictwo A - buddyzm, filozofia, religioznawstwo

Ksi?garnia KARMAPA FOUNDATION

Serwis Buddyzm Wprost

Sasana.pl - Theravada

Medytacja w wi?zieniach






Fundacja Rogaty Budda

buddyzm buddyzm
buddyzm
buddyzm :: www.buddyzm.edu.pl :: buddyzm
buddyzm
buddyzm buddyzm przewin strone do gory

Strona g wna || Czytelnia || Magazyn || Wprowadzenie do buddyzmu || Czym jest medytacja?
Nowo ci wydawnicze || Zadaj pytanie || Biblioteczka || Download || Wydarzenia
Katalog WWW || Polityka prywatno ci || Cennik reklam || O serwisie || Zaloguj si || Szukaj
opcje zaawansowanego szukania napisz do nas wydrukuj strone buddyzm buddyzm
buddyzm
buddyzm
buddyzm buddyzm
buddyzm

Buddyzm w Polsce

www.buddyzm.edu.pl

om mani peme hung

Buddyjski Portal "Cyber Sangha"
w Internecie od 1997 roku.
buddyzm - CyberSangha - buddyzm