|
Walka o dusz? Tybetu
Julian Gearing
Przedstawiony tekst ukaza? si? w presti?owym angloj?zycznym tygodniku Asia Week z 20.10.2000.
|
W?ród uchod?ców tybeta?skich trwa spór o prawdziw? inkarnacj? jednego z wielkich lamów, a na ca?ym procesie odcisn??y swe pi?tno Chiny.
Urdzien Trinlej wci?? jeszcze potrafi zdoby? si? na u?miech, lecz jego cierpliwo?? jest na wyczerpaniu. ?ywio?owe zainteresowanie mediów jego osob? ust?pi?o miejsca nudzie, a dni oczekiwania zamieniaj? si? powoli w miesi?ce. Odizolowany, niczym w z?otej klatce, w klasztorze Gyuto, po?o?onym poni?ej rezydencji Dalaj Lamy w Dharamsali, ten pi?tnastoletni Lama Karmapa udziela krótkich audiencji pielgrzymom buddyjskim, przyjmuj?c rytualne szale i rozdaj?c czerwone wst??eczki. Enigmatyczny Urdzien Trinlej strze?ony jest przez ?o?nierzy i nie wolno mu udziela? wywiadów. Jego los spoczywa g?ównie w r?kach w?adz Indii, które b?d? musia?y zdecydowa?, czy chc? si? narazi? na gniew Chi?czyków, pozwalaj?c Karmapie osi??? na tronie w jego siedzibie na wygnaniu - klasztorze Rumtek w Sikkimie. Niespodziewane przybycie Urdziena Trinleja do Indii dziewi?? miesi?cy temu zaskoczy?o gospodarzy i wprawi?o ich w zak?opotanie.
Spo?eczno?? tybeta?skich uchod?ców i dziennikarze z ca?ego ?wiata ekscytowali si? wówczas opowie?ci? o tym, jak wysoki i przystojny m?ody Karmapa przedziera? si? przez o?nie?one górskie prze??cze i strze?one granice, by uciec z kontrolowanej przez Chiny ojczyzny. Ucieczka ta przywo?ywa?a wspomnienie podobnej podró?y Dalajlamy w roku 1959. Wielu zastanawia?o si?, czy ten charyzmatyczny ch?opiec mo?e si? sta? nast?pc? starzej?cego si? przywódcy tybeta?skiej diaspory. Jest to pytanie domagaj?ce si? pilnej odpowiedzi równie? ze wzgl?du na Tybeta?czyków spoza Indii, coraz bardziej zaniepokojonych wewn?trznymi sporami oraz brakiem post?pów w d??eniach do podj?cia dialogu z Chinami o przysz?o?ci Tybetu.
Kim jest Urdzien Trinlej? I czy naprawd? jest 17 Karmap?, trzecim co do znaczenia przywódc? religijnym Tybetu po Dalajlamie i Panczenlamie? Wyrwany z ?ycia w namiocie rodziny nomadów, zosta? on osadzony z b?ogos?awie?stwem Pekinu w klasztorze Tsurpu w Tybecie, jako g?owa licz?cej sobie 900 lat szko?y Karma Kagyu, jednej z czterech g?ównych szkó? buddyzmu tybeta?skiego. Nad t? decyzj? unosi si? jednak cie? powa?nych oskar?e? pod adresem jego popleczników, obwinianych o oszustwa i polityczne malwersacje. W rezultacie w roku 1994 pojawi? si? rywal do tytu?u Karmapy, a od przybycia Urdziena Trinleja do Dharamsali kontrowersja ta jeszcze si? pog?bi?a. Jego wyjazd z Chin nie tylko pog??bi? podzia?y wewn?trz szko?y Kagyu, lecz równie? zwróci? uwag? opinii publicznej na ledwie skrywan? wa?? pomi?dzy Kagyu a dominuj?c? szko?? Gelugpa, której przewodzi Dalajlama.
Co istotniejsze, kontrowersja w sprawie Karmapy rzuci?a tak?e mocniejsze ?wiat?o na rosn?ce zaanga?owanie Pekinu w proces wyboru czo?owych lamów buddyzmu tybeta?skiego. Je?eli to Chi?czycy zaczn? decydowa? o tym, kto ma by? kolejnym Dalajlam? czy Panczenlam?, przypiecz?tuje to ich pe?n? kontrol? nad Tybeta?czykami, których g??boka pobo?no?? ka?e im widzie? w lamach najwy?sze autorytety. Ta koszmarna wizja staje si? w oczach uchod?ców z Tybetu coraz ?ywsza.
Dalajlama, postrzegany powszechnie jako jedyna osoba zdolna do utrzymania jedno?ci tybeta?skiej diaspory, ma dzi? 65 lat. "Kiedy umrze, zrobi si? niebezpiecznie" - mówi Thupten Rikey, wydawca "Tibet Journal", ukazuj?cego si? w Dharamsali. Obawy te spot?gowa? jeszcze niedawny wypadek samochodowy lamy. - "Je?li on umrze, a Chinom uda si? uzyska? wp?yw na wybór jego nast?pnej inkarnacji lub wr?cz j? wyznaczy?, uchod?cy znajd? si? w powa?nych opa?ach" - stwierdza znawca Tybetu mieszkaj?cy w Hong Kongu. - "Wiele mo?e zale?e? od tego, jak rozegra si? sprawa Karmapy".
Cz?owiekiem odpowiedzialnym za rozpoznanie i intronizacj? Urdziena Trinleja jako 17 Karmapy jest 45-letni Tai Situ Rinpocze. Jako jeden z czterech regentów, zabezpieczaj?cych ci?g?o?? linii Karma Kagyu, darzony jest on szacunkiem przez wyznawców zarówno z Tybetu jak i z Zachodu. Jego wysi?ki w rozprzestrzenianiu nauk budyjskich, dharmy, wys?awiane s? przez setki tysi?cy buddystów od Taipei po Nowy Jork. Pok?adaj? oni równie? zaufanie w jego os?dzie dotycz?cym tak kluczowych kwestii jak rozpoznanie kolejnej inkarnacji Karmapy.
Tai Situ mieszka obecnie w swoim nowym, przestronnym klasztorze w Sherabling. Uprzejmy i o ?agodnym g?osie, stanowczo stwierdza, ?e Urdzien Trinley jest prawdziw? inkarnacj? nie?yj?cego, darzonego wielkim powa?aniem 16 Karmapy. "Nie ma tu czego udowadnia?" - powiedzia? dziennikarzowi "Asia Week". - "To ju? jest dowiedzione. Karmapa to Karmapa. Budda to Budda, Dalajlama to Dalajlama. A my jeste?my wiernymi. To wszystko".
Ten niski mnich w okularach posiada wp?ywy, w?adz? i z pewno?ci? pieni?dze. Podczas gdy grupa zachodnich buddystów czeka na jego b?ogos?awie?stwo, artysta z Bhutanu wyka?cza wielki pos?g Buddy, stoj?cy w g?ównej sali modlitewnej nowoczesnego klasztoru, po?o?onego na 47 akrach lesistych wzgórz. Jeden z 200 tutejszych mnichów czy?ci du?e zdj?cie Urdziena Trinleja, umieszczone na tronie. Wygodna recepcja, kawiarenka na powietrzu i zaparkowane od frontu auta z nap?dem na cztery ko?a sprawiaj?, ?e miejsce to w niczym nie przypomina ciemnych i zaszczurzonych pomieszcze? w ?redniowiecznych klasztorach Tybetu. Z jasnych kwater mnichów dobiegaj? d?wi?ki zachodniej muzyki rozrywkowej i tylko przepastna sala modlitewna kojarzy si? z dawnym Tybetem.
Poszukiwanie Karmapy, mówi Tai Situ, "przeprowadzono zgodnie ze wskazówkami jego poprzednika", który, zdaniem lamy, przekaza? je w formie listu. To w?a?nie szko?a Kagyu zapocz?tkowa?a dziewi?? stuleci temu praktyk? odnajdowania inkarnacji wielkich lamów. Tybeta?czycy wierz?, ?e wysoko rozwini?ci lamowie potrafi?, pos?uguj?c si? listami, proroczymi snami i medytacjami, odnajdywa? tulku, czyli o?wieconych. Tai Situ tak?e jest tulku.
Jego krytycy mówi? jednak o drugiej twarzy lamy. Oskar?aj? go o fa?szerstwo, pos?ugiwanie si? przemoc? i gro?bami, oszukanie Dalajlamy i wchodzenie w uk?ady z Pekinem; wszystko to w celu przej?cie kontroli nad szko?? Kagyu. Osoba Tai Situ niepokoi równie? rz?d Indii, który w ubieg?ym miesi?cu zosta? ostrze?ony przez Chiny, by nie udziela? Urdzienowi Trnlejowi azylu w Sikkimie. W latach 1994-98 regent mia? zakaz wjazdu do Indii w zwi?zku z oskar?eniami o dzia?alno?? antyindyjsk? i "przest?pcz?". Obecnie nie wolno mu wje?d?a? do Sikkimu.
Przedmiotem troski w?adz indyjskich jest równie? kwestia zachowania prawa i porz?dku, w zwi?zku z awanturami pomi?dzy mnichami Tai Situ i stronnikami jego rywala, Szamara Rinpocze, równie? regenta Kagyu. To w?a?nie Szamar Rinpocze przedstawi? innego kandydata do tronu Karmapy, Taje Dord?e.
Podczas gdy Urdzien Trinlej tkwi w Dharamsali, siedemnastoletni Taje Dord?e, potajemnie przemycony poza Tybet przed sze?cioma laty, swobodnie porusza si? po ?wiecie, udzielaj?c nauk. "Ludzie powinni uzyska? pewno?? co do tego, ?e jest on prawdziwym Karmap?, poniewa? zosta? odnaleziony zgodnie z tradycj? szko?y Karma Kagyu" - powiedzia? "Asia Week" Szamarpa, lama o nad?tej twarzy, który sze?? lat temu odnalaz? Taje Dord?e, mieszkaj?cego wówczas w ?wi?tyni Jokhang w Tybecie. Szamar Rinpocze kierowa? si? wskazówkami ze snu, medytacji i innych pomy?lnych znaków. "16 Karmapa potwierdzi? moj? pozycj? jako drugiego rang? w szkole Kagyu" - dodaje. - "Szamarpowie zgodnie z nasz? histori? posiadaj? upowa?nienie do odnajdywania i rozpoznawania inkarnacji Karmapy".
Ten pat oznacza dla obu pretendentów konieczno?? pozostawania w cieniu, w oczekiwaniu na intronizacj? i za?o?enie ?wi?tej Czarnej Korony. Ceremonia ta powinna si? odby? w dniu 21 urodzin Karmapy. Historia sukcesji duchowej Tybetu nie zna?a dotychczas tak powa?nego kryzysu. Istnieli konkuruj?cy ze sob? pretendenci, lecz potwierdzenie uzykiwa? tylko jeden. Teraz istnieje dwóch oficjalnie potwierdzonych Karmapów.
Tai Situ lekcewa?y swoich rywali. "Czujemy smutek, ?e co? takiego si? wydarzy?o", mówi. - "Jest wielu ludzi, którym obce jest imi? Buddy, którzy ?le reprezentuj? buddyzm. Nie mo?emy pozwoli?, by nas to stresowa?o". Siedz?c na tronie w swym pokoju przyj??, Tai Situ nie wygl?da na zestresowanego. W wojnie propagandowej posiada zdecydowan? przewag? z jednego, prostego powodu: Urdziena Trinleja popiera Dalajlama. A to oznacza, ?e tak?e wi?kszo?? Tybeta?czyków. Tai Situ uda?o si? nawet przekona?, tak zwykle sceptyczne, mi?dzynarodowe media. Karmap? jest Urdzien Trinlej, pisz? dziennikarze. I nie zadaj? ?adnych pyta?.
Pomimo tego obecnie, gdy poszukiwanie inkarnacji wielkich lamów nie odbywa si? ju? za szczeln? zas?on? Himalajów, pytania zaczynaj? si? mno?y?. Kwestia ta przyci?ga uwag? ?wiata równie? dzi?ki rosn?cej popularno?ci buddyzmu tybeta?skiego, który fascynuje nawet gwiazdy Hollywood, takie jak Richard Gere czy Pierce Brosnan. Sprawa sta?a si? przedmiotem niezale?nych dochodze?, bada?, ksi??ek, a tak?e debat w Internecie. Czy ten wyj?tkowy w swej naturze proces sta? si? ofiar? nadu?y?? Czy rzeczywi?cie jego protektorzy zamienili ca?? rzecz w fars?, w osobistym d??eniu do w?adzy i bogactwa?
Odpowiedzi nale?y szuka? w niedawnych, zmiennych kolejach losu tej ?redniowiecznej religii. Tai Situ zosta? w wieku osiemnastu miesi?cy rozpoznany jako dwunasta inkarnacja w linii nauczycieli duchowych, dzia?aj?cych u boku Karmapy. Mieszka? on jednak w kraju okupowanym, bowiem cztery lata wcze?niej armia chi?ska zako?czy?a "pokojowe wyzwalanie" Tybetu. Akt ten przypiecz?towa?o siedemnastopunktowe porozumienie, podpisane przez Pekin z przedstawicielem Tybetu, Ngabo Ngawangiem Jigme. Ngabo do dzi? jest za swój post?pek przeklinany przez rodaków.
Gdy u zarania antychi?skiej rewolty w roku 1959 Karmapa wydosta? si? z Tybetu, Tai Situ pod??y? za nim. Wkrótce potem uciek? równie? Dalajlama. Represje chi?skie si?gn??y szczytu podczas rewolucji kulturalnej w latach 1966-67, kiedy zniszczono ponad 6000 klasztorów oraz zabito, uwi?ziono i wygnano dziesi?tki tysi?cy mnichów i mniszek. Po doj?ciu do w?adzy Deng Xiaopinga pod koniec lat 70, komunistyczne Chiny próbowa?y naprawi? cz??? z tych zniszcze?. Zezwolono wówczas na odbudow? niektórych klasztorów i podj?cie ograniczonych praktyk religijnych. Jednak?e w?adze Chin, po nieudanych próbach zmia?d?enia oporu Tybeta?czyków si??, zacz??y szuka? mo?liwo?ci wp?ywania na wybór najwa?niejszych lamów. Na okazj? nie przysz?o im czeka? d?ugo.
Po ?mierci 16 Karmapy w wieku 56 lat, w roku 1981, czterej m?odzi regenci linii - Tai Situ, Szamarpa, Dzialtsab Rinpocze i Dziamgon Kongtrul Rinpocze - na których spoczywa? obowi?zek odnalezienia nast?pnej inkarnacji mistrza, stan?li przed powa?nym wyzwaniem. 16 Karmapa by? przywódc? utalentowanym i charyzmatycznym. Osiad?szy w swej siedzibie, klasztorze w Rumteku, zbudowa? duchowe i ?wiatowe imperium, obejmuj?ce miliony wyznawców i olbrzymi maj?tek. Od dawna tak?e pozostawa? w niezgodzie z Dalajlam?, a jego sikkimski klasztor stanowi? alternatywny o?rodek w?adzy wobec rz?du w Dharamsali.
Prowadzenie poszukiwa? kolejnej inkarnacji Karmapy tadycyjnie przypada?o na zmian? aktualnym inkarnacjom Szamarpy i Tai Situ. Szamarpa przez 200 lat skazany by? na banicj? na skutek dzia?a? poprzednich Dalajlamów, jednak 14 Dalajlama, w d??eniu do zjednoczenia Tybeta?czyków, przywróci? mu w 1963 roku pe?ni? uznania. W feudalnej hierarchii Karma Kagyu powrót Szamarpy jako drugiego w linii po Karmapie oznacza? zepchni?cie Tai Situ i jego uczniów o szczebel ni?ej. Pod?o?e konliktu by?o gotowe.
Z?a krew spowodowa?a zastój w poszukiwaniach 17 Karmapy. Jednocze?nie regenci dostrzegli swoj? szans? we wci?? rosn?cej liczbie popularnych i mog?cych przynie?? im korzy?ci o?rodkach dharmy w Azji i na Zachodzie. Tai Situ zacz?? je?dzi? z naukami za granic?, tworz?c lukratywny kr?g o?rodków i wyznawców, dzi?ki czemu zyska? sobie w Hong Kongu przydomek "Ostatniego cesarza" - za spraw? swego upodobania do drogich apartamentów hotelowych. W Szkocji zaprzyja?ni? si? z Akongiem Tulku Rinpocze, który za?o?y? tam o?rodek buddyjski Samye Ling. To w?a?nie Akong pierwszy dostrzeg? sposobno??, jak? dawa?a nowa chi?ska polityka "otwartych drzwi".
W swych zabiegach o pozyskanie wzgl?dów uchod?ców, Chi?czycy zacz?li zezwala? na prowadzenie przez rz?d w Dharamsali misji "zbieraj?cych informacje" w Tybecie, a tak?e na prywatne wizyty w kraju. Akong Tulku, odwiedziwszy zarówno Tybet jak i stolic? Chin, rozpocz?? realizacj? cyklu akcji pomocy humanitarnej, prowadzonych przez jego organizacj? charytatywn? "Rokpa". Zosta? równie? przedstawicielem Tai Situ do kontaktów z w?adzami chi?skimi. Sam regent otrzyma? zezwolenie na czteromiesi?czn? wizyt? w Tybecie, podczas której przedstawi? propozycje dzia?a? w sferze edukacji i opieki zdrowotnej, a tak?e w dziedzinie zachowania i propagowania kultury buddyjskiej. "Wszyscy na wygnaniu, od Dalajlamy po zwyk?ych Tybeta?czyków, staramy si? wspó?pracowa? ze wszystkimi w Tybecie. To nasz obowi?zek" - mówi Tai Situ. Podejmowa? on wraz z Akongiem pozorowane akcje pomocy rodakom i odbudowy zniszczonej infrastruktury religijnej. W uznaniu zas?ug, Pekin og?osi? Akonga "?ywym Budd?".
Opó?nienie w odnalezieniu 17 Karmapy doprowadzilo do wysuwania wzajemnych oskar?e?. Poplecznicy Tai Situ ropocz?li kampani? listów i faksów, obwiniaj?c za wszystko Szamarp?. Wytoczyli przeciwko niemu - i przegrali - spraw? s?dow?, twierdz?c i? usi?owa? ukra?? maj?tek Karmapy. 19 marca 1992 roku Tai Situ zaprezentowa? trzem pozosta?ym regentom list na kartce A4, rzekomo napisany przez 16 Karmap?, zawieraj?cy wskazówki do odnalezienia jego inkarnacji. Szamarpa by? zaszokowany. "Ten list by? oczywistym fa?szerstwem" - mówi. - "Zbada?em go s?owo po s?owie i przekona?em si?, ?e charakter pisma nie przypomina stylu 16 Karmapy, za to bardziej styl Tai Situ. Jednak Tai Situ stanowczo odmówi? poddania listu ekspertyzie grafologicznej".
Tai Situ przefaksowa? nast?pnie kopi? listu do Dalajlamy, informuj?c go, ?e wszyscy regenci potwierdzili jego autentyczno?? (chocia? Szamarpa tego nie uczyni?). Na tej podstawie Dalajlama zaakceptowa? odnalezion? inkarnacj?. By? to w wykonaniu Tai Situ przewrót polityczny. Wmanipulowa? on Dalajlam? w podj?cie interwencji w najwa?niejszej sprawie dotycz?cej innej szko?y buddyjskiej. Szamarpa by? przera?ony. "Zajmowanie si? tym nie nale?y do Dalajlamy" - mówi. - "Wszyscy Karmapowie w przesz?o?ci byli ropozanawani w obr?bie w?asnej linii Kagyu".
O?wiadczono, ?e Urdzien Trinlej zosta? rozpoznany na podstawie wskazówek z listu. Jednak krytycy Tai Situ utrzymuj?, ?e jeszcze przed zapewnieniem sobie akceptacji Dalajlamy, regent wyprawi? si? do Tybetu, znalaz? swojego Karmap? i uzgodni? ten wybór z Pekinem. Mia? on równie? w 1991 roku udzieli? Urdzienowi Trinlejowi w Tybecie buddyjskiego przekazu mocy [inicjacji]. W tym samym roku, jak twierdzi osoba zwi?zana z rz?dem Chin, Pekin wyda? wewn?trzn? dyrektyw?, zezwalaj?c? mnichom z Tsurpu na poszukiwanie nowego Karmapy "na podstawie testamentu 16 Karmapy". Wed?ug naszego tybeta?skiego informatora "Wskazuje to, ?e Tai Situ by? prawdopodobnie powi?zany z Chi?czykami, bowiem tylko on mia? list - przepowiedni?". (Komentarz regenta przypomina s?owa jego przyjaciela, Akonga Tulku: "Staramy si? wspó?pracowa? ze wszystkimi Tybecie. To nasz obowi?zek").
Podczas wystawnej ceremonii z udzia?em tysi?cy ludzi Urdzien Trinlej, nazywany przez niektórych "chi?skim Karmap?", zosta? osadzony w tybeta?skim klasztorze Tsurpu. Wydarzenie to oznacza?o, ?e po raz pierwszy w historii w?adze komunistycznych Chin uczestniczy?y w rozpoznaniu wielkiego tybeta?skiego lamy.
Konflikt w?ród uchod?ców tybeta?skich narasta?. W roku 1993 poplecznicy Tai Situ si?? usun?li z klasztoru w Rumteku Szamarp? i jego zwolenników. W rok pó?niej Urdzien Trinlej zosta? zaproszony do odwiedzenia placu Tiananmen i Wielkiej Hali Ludowej w Pekinie. Otrzyma? gratulacje od przywódcy chi?skiego Jiang Zemina, wraz z zaleceniem, by pracowa? dla po?ytku ojczyzny i partii komunistycznej.
Zadowoleni z udanej ingerencji w proces rozpoznania Karmapy, Chi?czycy wkrótce potem wykonali nast?pne posuni?cie. W 1989 roku zmar? 10 Panczenlama i nie odnaleziono jego kolejnej inkarnacji. W roku 1993, podczas tajnego spotkania wysokich urz?dników chi?skich i przedstawicieli w?adz okupowanego Tybetu, powsta? plan odebrania Dalajlamie kontroli nad wyborem duchowych przywódców tybeta?skich. Gdy w 1995 roku Dalajlama og?osi? odnalezienie pi?cioletniego Gedhuna Czeokeji Njimy jako nowego Panczenlamy, Chi?czycy aresztowali ch?opca. Oznajmili, ?e nowym Panczenlam? jest Dzialtsen Norbu, pi?cioletni syn tybeta?skiego funkcjonariusza partii komunistycznej. Poci?ga to za sob? implikacje niebezpieczne dla samego Dalajlamy. Obaj lamowie nale?? do szko?y Gelug i to w?a?nie Panczenlama rozpoznaje inkarnacje Dalajlamy. W r?kach Chi?czków s? za? obydwaj Panczenlamowie.
Narasta?y równie? problemy Dalajlamy wewn?trz spo?eczno?ci uchod?ców. Krytykowano go za "przedwczesne" ujawnienie inkarnacji Panczenlamy, co spowodowa?o pochwycenie ch?opca przez Chi?czyków. Kolejny wzrost napi?cia przyniós? wydany przez niego zakaz uprawiania kultu tradycyjnego bóstwa szko?y Gelug, zwanego Szugden. Jak to wyja?ni? Dalajlama, kult ten "jest szkodliwy dla rz?du tybeta?skiego i dla narodu". Posypa?y si? protesty praktykuj?cych w szkole Gelug, zarówno w Indiach jak i na Zachodzie. "Dalajlama odmawia nam prawa do praktyki religijnej, narusza prawa cz?owieka" - skar?y si? Geshe Kalsang Gyatso, przewodz?cy przypominaj?cej sekt? grupie z Manjushri Center w Anglii. Krwawe zabójstwo Lobsanga Gyatso, powa?anego zausznika Dalajlamy, oraz dwóch jego uczniów w 1997 roku, wzmog?o obawy o ?ycie samego przywódcy Tybeta?czyków. Wszystko to stanowi?o po?ywk? dla chi?skiej machiny propagandowej. Niektórzy uwa?aj?, ?e Chiny zacz??y finansowa? dzia?alno?? grup przeciwnych Dalajlamie.
Ingerencja Dalajlamy w proces odnalezienia inkarnacji Karmapy przynios?a dalsze napi?cia w i tak ju? nie?atwych stosunkach pomi?dzy szko?ami Kagyu i Gelug. O?y?y gorzkie wspomnienia z lat 60, kiedy to brat Dalajlamy, Gyalo Thondup, usi?owa? podda? wszystkie szko?y buddyzmu tybeta?skiego kontroli Gelugpów, w razie konieczno?ci nawet si??. Kiedy czterna?cie osiedli uchod?ców zjednoczy?o swe wysi?ki w celu zniweczenia jego planów, w spo?eczno?ci tybeta?skiej wybuch?y niepokoje. W marcu 1977 roku przywódca zbuntowanych osiedli, Gungthang Tsultrim zosta? zabity kilkoma strza?ami z bliskiej odleg?o?ci. Morderca oznajmi?, ?e otrzyma? od rz?du tybeta?skiego na wygnaniu 300 000 rupii. Twierdzi?, ?e oferowano mu jeszcze wi?cej za zamordowanie Karmapy.
Gdy w styczniu tego roku Dalajlama przygarn?? Urdziena Trinleja po jego ucieczce z Tybetu, od?y?y nadzieje na pojednanie obu szkó?. Fakt, ?e m?ody uciekinier uda? si? do Dharamsali, a nie do tradycyjnej siedziby Karmapów w Rumteku (Sikkim), móg? ?wiadczy? o tym, ?e szuka on schronienia u Gelugpów. Zgadza?o si? to z ambicjami tej szko?y, by zjednoczy? wszystkie tradycje duchowe Tybetu pod swoimi skrzyd?ami. W obliczu n?kaj?cych szko?? Gelug k?opotów, by? to prawdziwy zastrzyk dla jej morale. Poniewa? Dalajlama jest coraz starszy i nie potrafi doprowadzi? do dialogu z Pekinem, pojawiaj? si? w?ród Tybeta?czyków ??dania bardziej radykalnego, by? mo?e po??czonego z u?yciem si?y, podej?cia do kwestii przysz?o?ci kraju. W obawie przed chaosem i powstaniem "gniewniejszej formy tybeta?skiego nacjonalizmu" Dharamsala wezwa?a ostatnio Chiny do podj?cia negocjacji z Dalajlam?. Bez jego "moderuj?cego oddzia?ywania", pisz? autorzy 45-stronicowego raportu opublikowanego przez rz?d na wygnaniu, "ró?ne frakcje zaczn? podejmowa? ró?ne akcje".
Przybycie Urdziena Trinleja do Indii pomog?o tak?e Tai Situ. Regent przeliczy? si? bowiem w swych rachubach. Oddanie Karmapy w chi?skie r?ce trafi?o we? rykoszetem. Gdy tylko Pekin zdoby? swojego "?ywego Budd?", Tai Situ przesta? mu by? potrzebny. Pó?niej z przera?eniem przygl?da? si? osadzeniu na tronie konkurencyjnego Karmapy, Taje Dord?e. Podczas ceremonii intronizacji w 1994 roku, w International Karmapa Buddhist Institute w New Delhi, zwolennicy Tai Situ ciskali w jej uczestników kamieniami i obelgami, krzycz?c: "To fa?szywy Karmapa! To wybór polityczny!" Podczas trwaj?cych godzin? zamieszek wybito okna i poraniono wiele osób, zanim porz?dek przywróci?a indyjska policja.
Urdzien Trinley kisi? si? w Tybecie, a jego mentor z rozpacz? obserwowa? sukcesy Taje Dord?e, który przyci?ga? do siebie zwolenników i dotacje, podró?uj?c po ró?nych krajach i udzielaj?c nauk. Oto wypowied? zwolennika Taje Dord?e z Monachium: "Tai Situ zobaczy? jakie t?umy przysz?y na spotkanie z Taje Dord?e w Niemczech; podobnie by?o na Tajwanie. Situpa traci? wp?ywy. Musia? dzia?a?, musia? wyci?gn?? Urdziena Trinleja z Tybetu, ?eby móc podj?? wspó?zawodnictwo".
Jak wypada porównanie obu rywali do tytu?u Karmapy? W sierpniu Taje Dord?e, udzielaj?c nauk i b?ogos?awie?stw zgromadzeniu tysi?ca uczniów w Dordogne we Francji, wydawa? si? by? w swoim ?ywiole. Jego odpowiedzi na teologiczne pytania obecnych ?wiadczy?y o tym, ?e nie jest nieukiem. Wykazuje si? on znajomo?ci? nie tylko pism buddyjskich, lecz tak?e bardziej przyziemnych spraw, takich jak krykiet, internet czy muzyka Spice Girls. Lubi tak?e hawajsk? pizz?, gry komputerowe i "Gwiezdne wojny" na wideo. "Czas poka?e jak si? to sko?czy [rywalizacja Karmapów - przyp.red.]" - odpowiedzia? na pytanie "Asia Week". A gdyby przysz?o mu si? spotka? z Urdzienem Trinlejem? - "To by by?o ?wietnie" - odpar? Taje Dord?e. - "By?oby to ciekawe".
Pot??ny, mierz?cy metr osiemdziesi?t Urdzien Trinlej jest trudniejszy do rozszyfrowania. Dziennikarz "Asia Week" zosta? przyj?ty przez niego na audiencji, lecz nie wolno mu by?o przeprowadzi? wywiadu. Tego "ptaka w klatce", jak mrukn?? jeden z doradców, otacza prawdziwa paranoja. Niedawno podwojono jego stra?e, poniewa? wywiad indyjski otrzyma? sygna? o planowanej próbie ucieczki, by? mo?e do tak po??danej siedziby Karmapy - klasztoru w Rumteku. Dalajlama opowiada o wspania?ym wierszu, który podobno m?ody lama dla niego napisa?. "Dostrzegam w nim wielki duchowy potencja?" - mówi. "Zupe?nie wyj?tkowy" - opisuje go jeden z zachodnich wyznawców. Inni opowiadaj? jednak o napadach z?ego humoru lamy i jego niskim IQ.
O tym, kto w ko?cu zasi?dzie na tronie Karmapy, zadecyduje polityka. W ci?gu ostatnich dwóch miesi?cy poplecznicy Urdziena Trinleja wzmogli naciski na rz?d indyjski, ?eby zezwoli? mu na obj?cie we w?adanie siedziby Karmapy w Rumteku. W sierpniu do Dharamsali zjecha?y si? ich setki z ca?ego ?wiata, by odby? konferencj? dotycz?c? tej kwestii. W emailach spekuluj? nad przyznaniem m?odemu lamie statusu azylanta. New Delhi jednak zachowuje ostro?no??.
"Mo?na powiedzie?, ?e rz?d indyjski, goszcz?c Taje Dord?e w New Delhi, w rezultacie go uzna?" - mówi cz?onek szko?y Kagyu z Zachodu. - "Za? Szamara Rinpocze jako g?ównego regenta naszej linii, uznaje ju? od dawna". S?usznie czy nie, New Delhi obawia si? tak?e, ?e Pekin prowadzi by? mo?e podwójna gr?. Jest raczej ma?o prawdopodobne, by to Chi?czycy - jak sugeruj? niektórzy indyjscy oficjele - sami zaaran?owali ucieczk? Urdziena Trinleja z Tybetu (wi?kszo?? naszych ?róde? uwa?a, ?e to Dharamsala, by? mo?e z udzia?em Tai Situ, odegra?a tu g?ówn? rol?). Jednak?e Chiny mog?yby odnie?? korzy?ci z ca?ej sytuacji, gdyby w przysz?o?ci uda?o im si? podj?? negocjacje w?a?nie z nim, jako przedstawicielem ca?ej spo?eczno?ci uchod?ców tybeta?skich.
Dlatego kluczow? wydaje si? kwestia, czy Urdzien Trinley mo?e si? sta? sukcesorem Dalajlamy jako przywódca Tybeta?czyków. Taki scenariusz "jest niemo?liwy", twierdzi Sonam Topgyal, szef gabinetu rz?du na wygnaniu. "Karmapa, jak ka?dy inny lama, b?dzie udziela? nauk". Inni si? jednak z tym nie zgadzaj?, przypominaj?c, ?e chocia? szko?a Gelug obecnie dominuje, w przesz?o?ci rz?dzi?y Tybetem tak?e inne, w??cznie z Karma Kagyu. "Wielu ludzi zakodowa?o sobie w g?owie, ?e rz?dzi Dalajlama, ale wcale nie musi tak by?" - mówi Akong Rinpocze. - "W?adz? mo?e obj?? inna szko?a". Nawet Sonam Topgyal przyznaje: "Jest wielu innych lamów [poza Dalajlam?]. Tybeta?czycy mog? si? nawet zdecydowa? na wybór osoby ?wieckiej".
Pekin ze swej strony czeka na ?mier? Dalajlamy, uwa?aj?c, ?e b?dzie to pocz?tek ko?ca ci?gn?cej si? od pi?ciu dekad "kwestii Tybetu". Niektórzy Tybeta?czycy odpowiadaj? jednak na to, ?e dopiero wówczas Chiny czekaj? prawdziwe problemy. "Gdy umrze Dalajlama, nast?pi chaos" - powiedzia? nam Pema Lhundup, sekretarz generalny Tibetan Youth Congress, [przedstawicielstwo m?odzie?y tybeta?skiej na wygnaniu]. - "Jego ?wi?tobliwo?? i tak z ledwo?ci? powstrzymuje od tak dawna t?umiony gniew przeciwko chi?skiej okupacji. Jego odej?cie mo?e sta? si? iskr?, wzniecaj?c? powstanie". (Trafno?? tych s?ów wydaje si? potwierdza? tajemnicza ?mier? Lhundupa - w kilka tygodni po udzieleniu nam wywiadu ten mówi?cy bez ogródek gracz polityczny spad? z wysokiego budynku. Zdaniem indyjskiej policji by? to wypadek).
Powstanie nie usun??oby oczywi?cie chi?skich wojsk z Tybetu i zosta?oby najpewniej krwawo st?umione. Jednak na pewno przyprawi?oby Pekin o kolosalny ból g?owy, wzi?wszy pod uwag? chi?skie d??enia do otwarcia si? gospodarczo i poprawienia swego wizerunku w ?wiecie.
W samym Tybecie w?adze chi?skie wydaj? si? zaostrza? sw? polityk?. "By? mo?e po raz pierwszy od czasów rewolucji kulturalnej nawet pojedyncze przejawy religijno?ci ?ci?gaj? na ludzi podejrzenia" - mówi Ronald Schwartz, autor ksi??ki o polityce tybeta?skiej pt. "Circle of Protest". - "Dotyczy to ju? czego? wi?cej ni? samego Dalajlamy i oznacza, ?e ca?y buddyzm tybeta?ski jest postrzegany jako zagro?enie dla chi?skich rz?dów. Nie jest wykluczone, ?e zostanie on potraktowany tak samo jak Falun Gong i inne tak zwane sekty, stanowi?ce wyzwanie dla pot?gi partii komunistycznej".
Pragn?c unikn?? bardziej gwa?townego scenariusza, Chiny licz? na zwyci?stwo w walce o Tybet poprzez przej?cie kontroli nad inkarnacjami najwy?szych lamów. Po ?mierci Dalajlamy jego nast?pc? wska?e z pewno?ci? namaszczony przez Pekin Panczenlama. Chi?czycy ju? o?wiadczyli, ?e kolejny Dalajlama narodzi si? w okupowanym Tybecie, czyli pod ich kontrol?. Odrzucili oni stwierdzenie samego Dalajlamy, ?e odrodzi si? na wygnaniu (?artuj?c, i? je?li tak uczyni, powróci zapewne jako niebieskooki mieszkaniec Zachodu).
Nie ma przy tym znaczenia, ?e wi?kszo?? Tybeta?czyków nie uzna?aby chi?skiego wyboru. Skoro pojawienie si? dwóch Karmapów ju? spowodowa?o tak wielkie napi?cia wewn?trz tybeta?skiej diaspory, dwóch Dalajlamów spot?gowa?oby je jeszcze bardziej. "Chi?czycy widz?, ?e spory religijne i ideologiczne zaczynaj? nas dzieli? i pragn? to wykorzysta? do rozbicia spo?eczno?ci uchod?ców" - mówi Sonam Topgyal. Dlatego ca?a epopeja Karmapy jest tak niszcz?ca dla Tybeta?czyków. Sparali?owa?a ona dzia?alno?? silnej szko?y Karma Kagyu i otworzy?a drzwi chi?skim zakusom, by kontrolowa? post?powanie Tybetu w kwestii inkarnacji lamów.
Niezale?nie od tego, kto ostatecznie zwyci??y w wy?cigu do tronu Karmapy i za?o?y na g?ow? ?wi?t? Czarn? Koron?, znajdzie sw? lini? przekazu rozdart? konfliktem. Zwyci?zca b?dzie musia? przytrzymywa? swoj? koron? na g?owie bardzo mocno. Przegranym za? mo?e si? okaza? Tybet i Tybeta?czycy.
|
T?umaczenie Piotr Jankowski. |




