|
Ignorancja
Tenzin Wangyal Rinpocze Tenzin Wangyal Rinpocze to lama wywodz?cy si? z tradycji bon - prebuddyjskiej religii Tybetu. Wykszta?cenie zdoby? w Dolanji w Indiach, gdzie znajduje si? jej g?ówny klasztor. Tenzin Wangyal Rinpocze jest twórc? i dyrektorem Lingminda Onstitute, organizacji za?o?onej w celu praktykowania nauk bon. Od kilku lat mieszka w Charlottesville w stanie Wirginia. W Polsce jego uczniowie skupieni s? w Zwi?zku Garuda. |
Wszystkie nasze do?wiadczenia, ze snem w??cznie, maj? swoje ?ród?o w ignorancji. W uszach ludzi Zachodu zabrzmi to pewnie zaskakuj?co, najpierw wi?c wyja?ni?, co w buddyzmie rozumiane jest przez ignorancj? (ma-rigpa). W tradycji tybeta?skiej rozró?nia si? dwa rodzaje ignorancji - wrodzona i kulturow?. Wrodzona ignorancja stanowi podstaw? samsary i istnienia zwyczajnych [nieo?wieconych - przyp. t?um.] istot. Jest to nieznajomo?? naszej prawdziwej natury i prawdziwej natury ?wiata, której efektem jest uwik?anie si? w iluzje dualistycznego umys?u.
Dualizm wywo?uje podzia? i dwubiegunowo??. Dzieli niepodzielna jedno?? do?wiadczenia na to i tamto, dobre i z?e, ciebie i mnie. W oparciu o te w?a?nie konceptualne rozgraniczenia pojawia si? rozró?nianie manifestuj?ce si? jako po??danie rzeczy, które lubimy, i niech?? do tych, które si? nam nie podobaj?. Owe nawykowe reakcje sk?adaj? si? w g?ównej mierze na to, co uto?samiamy z naszym "ja". Chcemy tego, a nie tamtego, wierzymy w to, a nie w tamto, szanujemy jedno, a gardzimy drugim. Pragniemy przyjemno?ci, dobrego samopoczucia, bogactwa i s?awy, próbujemy za? unikn?? bólu, biedy, wstydu i z?ego samopoczucia. Po??damy tych rzeczy dla siebie i dla tych, których kochamy i w gruncie rzeczy nie obchodz? nas specjalnie inni ludzie. Chcemy do?wiadcza? czego? innego ni? to, co obecnie prze?ywamy, lub te? wr?cz przeciwnie - pragniemy zatrzyma? w?a?nie przezywane do?wiadczenie i unikn?? nieuchronnych zmian, które doprowadz? do jego przerwania.
Istnieje jeszcze drugi rodzaj ignorancji, uwarunkowany kulturowo. Ma miejsce wtedy, kiedy po??dania i niech?ci staja si? nieod??czn? cz??ci? kultury i systemem warto?ci. Hindusi wierz? na przyk?ad, ?e negatywnym dzia?aniem jest jedzenie krów, dopuszczaj? jednak spo?ywanie wieprzowiny. Muzu?manie natomiast uwa?aj?, ?e wolno je?? wo?owin?, ale zabrania si? im spo?ywa? mi?sa wieprzowego. Tybeta?czycy j?dz? oba rodzaje mi?sa. Kto wobec tego ma racj?? Hindus uwa?a, ?e hindusi maja racj?, muzu?manin my?li, ?e to muzu?manie post?puj? s?usznie, a Tybeta?czycy s?dz?, ?e racja jest po ich stronie. Tak ró?ne przekonania powstaj? w wyniku uprzedze? i wierze?, które stanowi? cz??? kultury, nie wynikaj? za? z prawdziwej m?dro?ci.
Inny przyk?ad kulturowej ignorancji mo?na znale?? w wewn?trznych sprzeczno?ciach filozofii. Istnieje wiele systemów filozoficznych, które okre?la si? poprzez ich wzajemn? niezgodno??, cz?sto nieznaczn?, subteln?. Pomimo tego, i? systemy te zosta?y stworzone z intencj? doprowadzenia istot do m?dro?ci, w rzeczywisto?ci prowadz? do ignorancji, gdy? ich zwolennicy opieraj? si? na dualistycznym rozumieniu rzeczywisto?ci. Jest to niestety w?a?ciwo?? wszystkich systemów my?lowych, gdy? umys? konceptualny sam w sobie stanowi manifestacj? ignorancji.
Ignorancja kulturowa jest bezustannie rozwijana i chroniona w tradycjach ró?nych narodów. Przenika ka?dy zwyczaj, ka?dy pogl?d i zbiór warto?ci, stanowi?c równie? istotn? cz??? wiedzy. Zarówno indywidualni ludzie, jak i ca?e cywilizacje przydaj? owym kulturowym przekonaniom fundamentalnego znaczenia, tak ?e w efekcie uto?samia si? je ze zdrowym rozs?dkiem lub prawem boskim. Dorastaj?c, coraz bardziej przywi?zujemy si? do rozmaitych wierze?, partii politycznej, systemu medycznego, przekonania o tym, co jest w?a?ciwe, a co nie. Ko?czymy szko?? podstawow?, ?redni? i mo?e wy?sz?, a ka?dy kolejny dyplom jest w pewnym sensie nagrod? za rozwini?cie bardziej wyrafinowanej ignorancji. Edukacja wzmacnia bowiem nawyk patrzenia na ?wiat poprzez pewnego rodzaju pryzmat. Mo?emy sta? si? ekspertami w jakiej? dziedzinie ho?dowa? b??dnym pogl?dom, rozumie? je niezwykle dok?adnie, a tak?e porówna? te w?asne z pogl?dami innych ekspertów. Prawdopodobnie na tym w?a?nie polega filozofia, która pozwala szczegó?owo opanowa? pewne systemy intelektualne i przekszta?ci? umys? w ostre narz?dzie analizy. Jednak dopóki nie przeniknie si? owej wrodzonej ignorancji, rozwija si? jedynie nabyte uprzedzenia i przekonania, a nie prawdziw? m?dro??.
Ludzie przywi?zuj? si? do najdrobniejszych rzeczy - do myd?a okre?lonej marki, do fryzury. Na wi?ksz? skal? rozwijaj? systemy religijne, polityczne, filozoficzne, psychologiczne i naukowe. Nikt jednak nie rodzi si? z przekonaniem, ?e z?e jest jedzenie wo?owiny lub wieprzowiny, ?e jeden system filozoficzny jest lepszy od drugiego lub ?e jedna religia jest s?uszna, a druga nie.
Tego trzeba si? nauczy?. Wierno?? okre?lonym warto?ciom jest rezultatem ignorancji kulturowej, ale sk?onno?? do przyjmowania ograniczonych pogl?dów pochodzi z dualizmu, który z kolei stanowi manifestacj? ignorancji wrodzonej.
Owe wzorce my?lowe i schematy zachowa? wyp?ywaj?ce z ignorancji nie s? jednak takie z?e, one po prostu istniej? i przejawiaj? si? w okre?lony sposób. Przywi?zanie mo?e doprowadzi? do wojny lub te? mo?e zamanifestowa? si? w postaci u?ytecznej technologii czy sztuki, która ma zbawienny wp?yw na ?wiat. Dopóki nie osi?gniemy o?wiecenia, b?dziemy uczestniczy? w tym dualizmie i jest to ca?kowicie normalne. Tybeta?skie powiedzenie mówi: "Kiedy masz cia?o os?a, ciesz si? smakiem trawy". Innymi s?owy, powinni?my wysoko ceni? i cieszy? si? tym ?yciem, poniewa?, z jednej strony, ma ono samo w sobie ogromne znaczenie i jest niezwykle cenne, a z drugiej dlatego, ?e jest ono ?yciem, które prowadzimy.
Je?eli nie b?dziemy ostro?ni, mo?emy nawet nauki buddyjskie wykorzysta? dla podtrzymania w?asnej ignorancji. Kto? b??dnie pojmuj?cy buddyjskie nauki mo?e powiedzie?, ?e nie warto d??y? do otrzymania wysokiego stopnia naukowego lub przestrzega? diety, ?e ignorancja jest czym? negatywnym, albo ?e normalne ?ycie jest jedynie samsaryczn? g?upot? i dlatego nie warto o nie zabiega?. Zupe?nie nie o to jednak chodzi. Ignorancja jest zwyczajnym zaciemnieniem ?wiadomo?ci, a przywi?zywanie si? do niej lub jej odpychanie to granie w t? sam?, star? gr? dualizmu, rozgrywaj?c? si? w jej ?wiecie - ignorancji. Poniewa? jako wrodzona przenika wszystkie aspekty ?ycia, nawet buddyjskie nauki musz? operowa? na poziomie dualizmu - na przyk?ad wzmacniaj?c przywi?zanie do dzia?a? pozytywnych i niech?? do negatywnych - w paradoksalny sposób wykorzystuj?c dualizm ignorancji w celu jej przezwyci??enia. Jak subtelne musi sta? si? nasze zrozumienie i jak?e ?atwo mo?emy pob??dzi?! Dlatego w?a?nie praktykowanie nauk jest tak potrzebne - trzeba bowiem zdoby? bezpo?rednie do?wiadczenie, a nie rozwija? kolejny system my?lowy, który b?dziemy zg??bia? i którego b?dziemy zmuszeni broni?. Kiedy rzeczy obserwuje si? z wy?szej perspektywy, ró?nice mi?dzy nimi zacieraj? si?. Z perspektywy niedualistycznej m?dro?ci nie istniej? ani rzeczy wa?ne, ani niewa?ne.
|
Tenzin Wangyal Rinpocze, "Tybeta?ska joga snu i ?nienia" |




