|
Siunjata absolutna a doktryna istnienia
Garma C.C. Chang
Garma Chen-Chi Chang (w skrócie Garma C.C. Chang) urodzi? si? w 1920 w Chinach. W 1935 wst?pi? do klasztoru Nanking w mie?cie o tej samej nazwie. W latach 1937-45 przebywa? w Tybecie: przez dwa lata w?drowa? od klasztoru do klasztoru, a sze?? lat uczy? si? w Meia Nja w Tybecie Wschodnim, pod kierunkiem swego rdzennego guru, lamy Kong Ka. Od 1951 na sta?e przebywa w USA. Wyk?ada? na Uniwersytecie Columbia w stanie Nowy Jork. Od 1966 by? profesorem filozofii buddyjskiej na wydziale religioznawstwa Uniwersytetu Stanu Pensylwania. Garma C.C. Chang napisa? i prze?o?y? na angielski wiele ksi??ek zwi?zanych z buddyzmem tybeta?skim i chi?skim.
|
Niektórzy my?liciele buddyjscy uwa?aj?, ?e sze?? negacji zebranych w trzy pary - tzn. ani powstaje, ani zanika, ani czysta, ani splamiona, ani zwi?ksza si?, ani zmniejsza - okre?la wieczn? natur? siunjaty: siunjata pozostaje taka przez ca?y czas, nie powstaj?c, ani nie zanikaj?c, nie zwi?kszaj?c si?, ani nie zmniejszaj?c.... Okre?laj? one równie? wszechobecno?? siunjaty: zawsze i wsz?dzie jest taka sama. Przede wszystkim okre?laj? one siunjat? jako równo?? lub identyczno?? wszystkich dharm. A wi?c w siunjacie wszystko jest równe i nie zró?nicowane. Z buddyjskiego punktu widzenia niebezpiecze?stwo takiego sposobu my?lenia, jak wykazali to niektórzy krytycy, polega na tym, ?e ulega on "heretyckiemu" pogl?dowi eternalizmu (saswata-wada) lub realizmu (satkaja-driszti) takiego czy innego rodzaju. Typowe przyk?ady takiej inklinacji spotykamy w upaniszadach i w teorii istoty i istnienia Tomasza z Akwinu. Na pierwszy rzut oka nauki upaniszad i buddyzmu mahajany wydaj? si? by? bardzo podobne. Ale kiedy porównuje si? je dalej, pojawiaj? si? pewne niew?tpliwe ró?nice. Niezwykle trudno jest precyzyjnie okre?li? rzeczywiste ró?nice mi?dzy odmiennymi tradycjami mistycznymi; podobie?stwa zawsze wydaj? si? przes?ania? rozbie?no?ci. Bezstronne i przekonuj?ce porównanie tych szkó? wymaga osobistych do?wiadcze? mistycznych w obu tradycjach oraz rozleg?ego przestudiowania ich tekstów ?ród?owych. Osoby o tak wielkich kompetencjach s? niezwykle rzadkie, je?li w ogóle istniej?. Na poni?szych stronach przedstawi? w?asne uwagi na ten temat, ale nie nale?y ich traktowa? jako rozstrzygaj?cej analizy tego problemu.
Fragment ksi??ki Garma C.C. Changa "Buddyjska nauka o ca?o?ci istnienia", Wydawnictwo A, Krakow 1999.
Wyró?niaj?ca cecha pustki absolutnej tkwi w jej aspekcie samonegacji lub ca?kowitej transcendencji. Nawet sama pustka jest pusta i pozbawiona w?asnej natury. Zwane jest to pustk? pustki (siunjata siunjata). W przeciwie?stwie do tego doktryna upaniszad mówi o duchowej lub uniwersalnej podstawie wszystkich rzeczy, nazywanej ró?nie: ostatecznym, czyst? egzystencj?, Istot? wszystkich istot itp. Autorzy upaniszad postawili pytanie: "W czym zakorzeniony jest ten ?wiat? ... Z jakiego drewna i z jakiego drzewa ukszta?towane zosta?y ziemia i niebo?" Ich odpowied? brzmia?a nast?puj?co: "Ten ?wiat zakorzeniony jest w brahmanie. Brahman by? drzewem, z którego wyrze?bione zosta?y niebo i ziemia". Brahman jest jak z?oto, z którego wykonane zosta?y z?ota miska, z?oty pier?cie? i naszyjnik. Chocia? miska, pier?cie? i naszyjnik maj? ró?n? form?, pozostaj? tym samym z?otem. Czandogja upaniszada mówi: "W?a?nie tak, mój drogi, dzi?ki jednej bry?ce z?ota wszystko, co uczynione jest ze z?ota, staje si? znane. Modyfikacj? jest jedynie nazwa powstaj?ca z mowy, podczas gdy prawda jest taka, ?e jest to jedynie z?oto", (Czan. upa. 6.I.5.) W tym uj?ciu brahman jest substratem wszystkich rzeczy; jest jednolitym ?ród?em, "kosmicznym przylepcem", który zlepia wszystkie rzeczy razem. W brahmanie wszystkie rzeczy znajduj? swój korze? i jedno??.
A czym jest ten jeden element lub substrat, który jest wspólny wszystkim rzeczom i w którym znajduj? sw? jedno??? Odpowied? jest taka, ?e wszystkie rzeczy bez wyj?tku, niezale?nie od ich odmiennych form i natur, uczestnicz? w istnieniu (Sat), jako ich ?ródle. Brihadaranjaka upaniszada (2.5.15.) mówi: "Tak jak wszystkie szprychy utrzymywane s? razem w pia?cie i wie?cu ko?a, tak te? w brahmanie wszystkie istoty, wszyscy bogowie, wszystkie ?wiaty, wszystkie oddychaj?ce stworzenia, wszystkie ja?nie utrzymywane s? razem. ..." "W jedzeniu, jako odro?li, szukaj wody jako korzenia; w wodzie ... jako odro?li, szukaj istnienia jako korzenia. Wszystkie stworzenia ... zakorzenione s? w istnieniu. Istnienie jest ich mieszkaniem, istnienie jest ich podpor?", (Czan. upa. 6.8.6.)
W ca?kowitym przeciwie?stwie do buddyjskiego nacisku na pustk? lub nieistnienie, upaniszady podkre?laj? pierwszorz?dne znaczenie istnienia: "Na pocz?tku, mój drogi, by?o tylko istnienie; poza nim nie by?o niczego. Niektórzy ludzie mówi?: 'Na pocz?tku by?o tylko nieistnienie; poza nim nie by?o niczego. Z tego nieistnienia powsta?o istnienie'. Ale jak, mój drogi, mog?oby tak by?? ... Jak istnienie mog?oby powsta? z nieistnienia? Przeciwnie, mój drogi, na pocz?tku by?o tylko istnienie, a poza nim nie by?o niczego", (Czan. upa. 6.2.2.) Tutaj bardzo wyra?nie nacisk po?o?ony jest na istnienie jako substrat. Kiedy porównujemy to z buddyjsk? nauk? pustki ca?kowitej (siunjata siunjata), ostry kontrast ujawnia si? z ca?? wyrazisto?ci?.
S?dz?, ?e w?ród ró?nych form eternalizmu (sia?wata-wada) najbardziej dobitne s? tezy Tomasza z Akwinu Akt istnienia lub Akt bycia (ipsum esse). Aby przedstawi? t? doktryn?, najpro?ciej moim zdaniem jest rozpocz?? od wyja?nienia ró?nicy mi?dzy to?samo?ci? a realno?ci? lub mi?dzy istot? i egzystencj?. To?samo?? lub istota okre?la atrybuty, formy, natur? lub istot? rzeczy; natomiast realno?? lub istnienie wskazuje na aktualno??, "jest-no??", bezpo?redni? obecno?? lub akt istnienia rzeczy. W takim zdaniu, jak: "Lody s? zimne i s?odkie", s?owa zimny i s?odki odnosz? si? do to?samo?ci lub istoty lodów, lecz nie do lodów per se lub ich czystej egzystencji. W poni?szych przyk?adach czasownik by? u?yty jest na dwa ró?ne sposoby. W zdaniu: "Jan jest m??czyzn?" lub "Jan jest niski", czasownik jest pe?ni jedynie rol? ??cznika. Oznacza po prostu, ?e bycie m??czyzn? jest istot? (lub to?samo?ci?) Jana, albo ?e przymiot, "niski" nale?y do substancji "Jana". ??cznik jest wskazuje zawsze na cech?, a nie na przedmiot. Ale w zdaniu: Jan jest lub Bóg jest czasownik odnosi si? tylko do przedmiotu: nie zosta?a wymieniona ?adna cecha lub to?samo?? przedmiotu. To zdanie wskazuje tylko na jeden fakt: Jan istnieje. Nic poza aktualnym istnieniem przedmiotu nie zosta?o tutaj zasugerowane. Wed?ug Etienne Gilsona takie zdanie zawiera najsilniejszy egzystencjalny sens, gdy? odnosi si? tylko do aktu istnienia przedmiotu. Je?li rozumiem to w?a?ciwie, realno?? rzeczy jest dok?adnie jej "byciem", jej "jest-no?ci?". Sto?y i drzewa maj? zupe?nie ró?ne formy i w?a?ciwo?ci, ale maj? jedn? wspóln? rzecz: uczestnicz? w akcie istnienia lub "jest-no?ci", "byciu". Zatem korze? i jedno?? wszystkich rzeczy znajduje si? w "jest-no?ci".
W traktacie O bycie i istocie Tomasz z Akwinu zamieszcza bardzo wiele rozwa?a? o istocie, lecz bardzo niewiele o istnieniu. Niezwykle interesuj?cy jest fakt, ?e wszystkie tytu?y sze?ciu rozdzia?ów tej ksi??ki, z wyj?tkiem pierwszego, dotycz? istoty, a nie istnienia. S?owo "istnienie" nawet si? w nich nie pojawia. Dlaczego? Czy? g?ównym tematem swoich rozwa?a? autor nie pragn?? uczyni? istnienia, a nie istot?? Czy mog?o by? tak, ?e stwierdzi?, i? w ko?cu niewiele ma do powiedzenia o istnieniu? Czy stwierdzi?, ?e rozwa?aj?c istnienie musi w ko?cu pos?u?y? si? tym niewygodnym ?rodkiem - istot?? Faktem jest, ?e gdy tylko powiesz co? o realno?ci, natychmiast staje si? to jak?? form? to?samo?ci. A wi?c realno?? mo?na uchwyci? intuicyjnie, ale nie?atwo jest opisa? j? werbalnie. Na pierwszy rzut oka realno?? wydaje si? by? czym? tajemniczym i niepoj?tym, gdy? jak mo?emy wyobrazi? sobie cokolwiek, nie stosuj?c - otwarcie lub domy?lnie - to?samo?ci? W rzeczywisto?ci realno?? czyli akt istnienia jest czym? bardzo prostym i konkretnym; nie ma w niej niczego tajemniczego. "Tym, co pierwsze pojawia si? w umy?le, gdy mówimy jest, jest sam akt istnienia, to znaczy, owa absolutna prawdziwo??, któr? jest rzeczywiste istnienie", zauwa?y? Etienne Gilson1. Jacques Maritain pisa?:
Zatem pierwotn? intuicj? istnienia jest intuicja trwa?o?ci i niewzruszono?ci istnienia.... Jest to rozwa?anie bez s?ów, którego nie mo?na wyartyku?owa? nie po?wi?caj?c jego ?ywotnej koncentracji.... 2
Tutaj wszystko zale?y od naturalnej intuicji istnienia - od intuicji tego aktu istnienia, który jest aktem ka?dego aktu i doskona?o?ci? ka?dej doskona?o?ci, w którym wszystkie zrozumia?e struktury rzeczywisto?ci maj? sw? okre?lon? realno??, i który przepe?nia si? aktywno?ci? w ka?dej istocie i we wzajemnym komunikowaniu si? wszystkich istot3.
Cytowanie dalszych wyja?nie? tych filozofów zaciemni?oby jedynie temat i zagmatwa?o te rozwa?ania. Oto prosty przyk?ad, który ilustruje istot? rzeczy. Gdy australijski aborygen zosta? przywieziony do Nowego Jorku, zacz??y bombardowa? go wszelkiego rodzaju widoki i d?wi?ki, których nie do?wiadczy? nigdy wcze?niej. W jego pami?ci nie by?o takich okre?le?, które mog?yby odpowiednio nazwa? owe ró?norodne zjawiska. Pokazano mu Boeninga 747, komputer IBM oraz elektrowni? j?drow?. Aborygen nie móg? zrozumie?, czym s? te urz?dzenia, nie wiedzia? nawet, jak nazwa? te potwory, ale gdy stan?? przed nimi, widzia? i czu? ich realne istnienie. Nie potrafi? poprawnie wymówi? okre?le?: "reaktor atomowy" lub "IBM". Przy pierwszym zetkni?ciu z tymi urz?dzeniami w jego umy?le nie pojawia?o si? ?adne s?owo. Mimo to mia? intuicyjne odczucie chwytania jakiej? realno?ci danego obiektu - pojmowania jego "bycia". Gdy postawiono go przed komputerem IBM, patrzy? na niego wytrzeszczonymi oczami, a z jego szeroko otwartych ust wydoby? si? d?wi?k: "Ach!" Gdy nast?pnie pokazano mu 747, ponownie wytrzeszczy? oczy i wyda? d?wi?k: "Ach!" Co owo Ach oznacza? Oznacza ono prosty fakt do?wiadczania jakiej? immanentnej realno?ci lub konkretnej egzystencji. To najbardziej bezpo?rednie i ?ywe do?wiadczenie jest przypuszczalnie tym, co tomi?ci zwali "aktem istnienia". By podtrzyma? lub wyrazi? to intuicyjne uczucie bycia, nie potrzeba s?ów ani symboli. Ze swej natury jest poza to?samo?ci? i wszelkimi daj?cymi si? nazwa? cechami. Owo pierwotne uczucie bycia jest równie? wcze?niejsze, ni? rozdzia? podmiot/przedmiot.
Dla wyra?enia tej samej idei u?ywali?my ró?nych s?ów i terminów. Aby upro?ci? to jeszcze bardziej, zwracamy uwag? czytelnika na poni?sz? formu??:
Realno?? = bycie = "jest-no??" =
= czyste istnienie = prawdziwo?? rzeczy =
= akt istnienia = duchowa podstawa =
= uniwersalny substrat = brahman =
= Istota istot.
W porównaniu z podej?ciem upaniszad i tomistów buddyzm zajmuje ca?kowicie odmienne stanowisko wobec intuicyjnego odczucia Bycia lub realno?ci. Zamiast gloryfikowa? owo "bycie" i wynosi? jego znaczenie do teologicznych i soterologicznych poziomów, buddyzm utrzymuje, ?e to intuicyjne uchwycenie istnienia lub prawdziwo?ci jest wyrazem g??boko w cz?owieku zakorzenionego lgni?cia i przywi?zania. Jest ?ród?em wszelkich cierpie? i z?udze? w samsarze! Wyzwolenie lub o?wiecenie jest rezultatem ca?kowitego unicestwienia tego g??boko zakorzenionego, wrodzonego lgni?cia do "bycia". Z tego powodu ca?kowita pustka, negacja wszystkich rzeczy, odgrywa tak wa?n? rol? w buddyjskiej my?li i praktyce. Transcendentny aspekt brahmana pojawiaj?cy si? w upaniszadach mo?na ?atwo pomyli? z aspektem transcendentnym z nauk prad?niaparamity. Do buddyjskiej pustki ca?kowitej i "bycia" (Sat) z upaniszad nie mo?na dotrze? przy pomocy s?ów i rozumowania. Oba przekraczaj? wszelkie symbole, my?li i zwi?zki przeciwie?stw, ale nie znaczy to, ?e s? takie same. Upaniszady mówi? o ostatecznym substracie, Wielkim, gdy tymczasem buddyzm podkre?la pustk? ca?kowit? bez przywi?zania do w?asnej istoty lub w?asnej natury.
Negatywne okre?lenie nirguna brahmana (brahmana bez w?a?ciwo?ci) wydaje si? sugerowa? jedynie, ?e brahman nie jest tym, ani tamtym (neti, neti). Nie sugeruje to jednak, ?e sam brahman jest pozbawiony w?asnej istoty lub w?asnej natury. W przeciwie?stwie do tego buddyjska siunjata akcentuje zarówno aspekt nie-jest, jak i nie-ma, to znaczy, z jednej strony siunjata absolutna nie jest tym, ani tamtym, a z drugiej równie? nie ma w?asnej natury. Sama jest ca?kowicie pusta; nie ma w niej nawet odrobiny jakiegokolwiek rodzaju istnienia. Ale brahman z upaniszad to inna historia; cho? jest niepoj?ty, nie ma ?adnej formy i jest poza wszelkimi w?a?ciwo?ciami, ma rzeczywist? w?asn? natur? lub w?asn? istot?. "Neti, neti", s?awne stwierdzenie z upaniszad (Brihad. upa. 3.9.26.) sugeruje tylko nie-jest aspekt atmana; nie obejmuje nie-ma aspektu pustki ca?kowitej. "Ja?? nie jest tym ani tamtym. Jest nieuchwytna, poniewa? nie jest uchwycona. Jest niezniszczalna, poniewa? nie jest zniszczona. Jest nie przywi?zana, poniewa? nie mo?na jej przywi?za?. Jest nieograniczona; nie cierpi... 4"
Nigdzie w literaturze wedyjskiej nie znajdujemy jasnego dowodu idei podobnej do buddyjskiej pustki ca?kowitej. Mo?emy zatem zrozumie?, dlaczego wielu buddyjskich my?licieli czyste istnienie atmana uwa?a jedynie za form? subtelnego wrodzonego lgni?cia do podstawowej ?wiadomo?ci (?wiadomo?ci alaja), która jest zasadnicz? przyczyn? samsary; przywi?zanie do niej zablokuje prawdziwe wyzwolenie. Mimo ?e jest ca?kowicie sprawiedliwy, ten zarzut b?dzie trudny do usprawiedliwienia, dopóki nie wyja?nimy ró?nic precyzyjnie i szczegó?owo. Aby da? wyja?nienie pustki ca?kowitej i ukaza? punkt widzenia przeciwstawny do doktryn wiecznego istnienia przedstawionych w upaniszadach, przeczytajmy teraz fragment ze Zwi?z?ej sutry prad?niaparamity5.
Subhuti powiedzia?: "Kausika, bodhisattwa, który pragnie osi?gn?? ten wspania?y pojazd, powinien przebywa? w prad?niaparamicie z jej nauk? o pustce. Nie powinien przebywa? w formie, uczuciu, wyobra?eniu, impulsach ani w ?wiadomo?ci; nie powinien przebywa? w formie, która jest przemijaj?ca lub wieczna.... Nie powinien przebywa? w owocu stanu arhata ... ani nawet w Dharmach Buddy. W ten sposób powinien przynosi? po?ytek i wyzwala? niezliczone czuj?ce istoty".
Wtedy Siariputra pomy?la?: "Gdzie zatem bodhisattwa powinien przebywa??"
Znaj?c jego my?l Subhuti powiedzia?: "Jak s?dzisz Siariputro? Gdzie Tathagata przebywa?"
Siariputra odrzek?: "Tathagata nie przebywa nigdzie. Sam ten nie-przebywaj?cy umys? jest Tathagat?. Tathagata nie przebywa w rzeczach uwarunkowanych, ani w nie uwarunkowanych. Tathagata, który przebywa we wszystkich dharmach, nie jest ani przebywaj?cy, ani nie przebywaj?cy. Tak samo bodhisattwa równie? powinien utrzymywa? [swój umys?] w ten sposób".
W tym czasie wielu bogów w zgromadzeniu my?la?o: "Nawet wypowiedzi i pisma demonów jaksza s? zrozumia?e, ale to, co Subhuti w?a?nie powiedzia?, jest niezrozumia?e".
Znaj?c ich my?li Subhuti zwróci? si? do bogów: "W tym, nie ma ?adnej mowy, ?adnego ukazywania i ?adnego s?uchania".
Bogowie pomy?leli: "Subhuti chcia?, ?eby?my lepiej zrozumieli doktryn?, ale w istocie sprawi?, ?e doktryna sta?a si? subtelniejsza, g??bsza i bardziej niezrozumia?a".
Czytaj?c w ich my?lach, Subhuti powiedzia? do bogów: "Je?li ucze? chce osi?gn?? stan wchodz?cego w strumie?, raz powracaj?cego, nie powracaj?cego lub arhata6, ... nie powinien opuszcza? tego g??bokiego wgl?du...."
Bogowie pomy?leli: "Kto mo?e zrozumie? lub zgodzi? si? z tym, co Subhuti w?a?nie powiedzia??"
Subhuti zna? ich my?li i powiedzia?: "Mówi?, ?e czuj?ce istoty s? jak sny i magiczne iluzje. Wchodz?cy w strumie? ... arhaci równie? s? jak sny i magiczne iluzje".
Bogowie powiedzieli: "Subhuti, czy twierdzisz, ?e Dharmy Buddy równie? s? jak sny i magiczne iluzje?"
Subhuti odrzek?: "Tak, twierdz?, ?e Dharmy Buddy równie? s? jak sny i magiczne iluzje. Twierdz?, ?e nirwana równie? jest jak sen i magiczna iluzja".
Bogowie powiedzieli: "Subhuti, czy naprawd? twierdzisz, ?e nawet nirwana jest jak sen i magiczna iluzja?"
Subhuti powiedzia?: "Drodzy bogowie, gdyby by?o co? jeszcze wy?szego od nirwany, nadal bym twierdzi?, ?e jest jak sen i magiczna iluzja. Drodzy bogowie, mi?dzy nirwan? a snami i magicznymi iluzjami nie ma nawet najmniejszej ró?nicy".
Jest to jasne przedstawienie doktryny pustki ca?kowitej. Analogiczne stwierdzenia tego rodzaju trudno znale?? w literaturze wedyjskiej lub w innych tekstach religijnych.
____________________
1 Zob. Etienne Gilson, The Christian Philosophy of St. Thomas Aquinas, str. 41
2 Jacques Maritain, Approaches to God (New York, Harper, 1954), str. 4-5.
3 Tam?e, str. 3.
4 "...sa, esa, na iti, na ity atma, agryah, na hi grhyate, a?iryah na hi ?iryate, asangah na hi sajyate ...."
5 Taisho 227, str. 540.
6 S? to cztery stopnie o?wiecenia w hinajanie.




