|
Obserwowanie my?li
Tarthang Tulku
Tarthang Tulku jest - obok Dalaj Lamy i Czogiama Trungpy - najbardziej znanym na Zachodzie nauczycielem buddyzmu tybeta?skiego. W Tybecie odebra? pe?n? edukacj? klasztorn? w szkole ningmapy, w Indii wyk?ada? na uniwersytecie w Varanasi, za?o?y? tam te? o?rodek studiów buddyjskich i wydawnictwo. Podobn? dzia?alno?? prowadzi w USA, gdzie za?o?y? Instytut Ningmapy, Tybeta?ski O?rodek Medytacyjny Ningmapy i wydawnictwo Dharma Publishing. Wyda? te? pierwsz? na Zachodzie pe?n? edycj? tybeta?skiego kanonu buddyjskiego. Jest autorem kilkunastu ksi??ek i wielu artyku?ów, które wyró?niaj? si? psychologicznym uj?ciem najwa?niejszych aspektów praktyki buddyjskiej.
|
W bezpo?redniej chwili do?wiadczania
nie ma niczego, co móg?by? powiedzie?,
pomy?le? i sklasyfikowa?.
Niektóre sposoby medytacji poci?gaj? za sob? analizowanie, inne skupiaj? si? bezpo?rednio na do?wiadczeniu - ka?dy typ otwiera inne obszary ?wiadomo?ci. Medytacja analityczna jest szczególnie po?yteczna w nauce koncentracji i rozwoju ?wiadomo?ci. Jednak analityczne rozumienie czy mentalne przygotowanie doprowadz? nas tylko do pewnego punktu, poniewa? dalej, na g??bszych poziomach, nie istniej? my?li. My?li nie istniej? bez s?ów i dlatego s? cz??ci? racjonalnego umys?u. Gdy nie ma my?li, jedyne, co istnieje, to bezpo?rednia pewno??, która powstaje na bazie do?wiadczenia. Gdy pokonujemy intelektualne, racjonalne my?lenie, dochodzimy do g??bszej, bardziej subtelnej energii, której do?wiadczamy bezpo?rednio.
Niektórzy z praktykuj?cych medytacj? potrafi? natychmiast wyj?? poza my?li i emocje, bezpo?rednio dotrze? do wy?szej ?wiadomo?ci. Dla innych lepiej b?dzie, je?li najpierw zrozumiej?, jaki jest zwi?zek pomi?dzy medytuj?cym a medytacj?, jak ten zwi?zek powstaje, kto patrzy, kto interpretuje do?wiadczenie. Im g??bsza analiza, tym szybciej staniemy si? otwarci na do?wiadczanie medytacji. Ka?de zadane pytanie poszerza horyzonty i zmniejsza w?tpliwo?ci, liczb? pyta? i problemów. Gdy sko?czymy analizowa?, medytacja w sposób naturalny stanie si? spontaniczna, bezpo?rednia.
Bardzo dobrym pocz?tkiem w nauce medytacji analitycznej jest liczenie ile my?li przewija si? przez umys? w ci?gu godziny. Zapisz je, uporz?dkuj na pozytywne, negatywne i oboj?tne. Po prostu obserwuj wspomniany proces przez ca?? godzin?. Rób tak codziennie przynajmniej przez tydzie?. Pó?niej wybierz któr?? z my?li i zatrzymaj si? na niej tak d?ugo, jak mo?esz. To mo?e by? dowolna my?l - pozytywna lub negatywna. Nie pozwól jej odej??. Innymi s?owy, nie dopuszczaj kolejnej my?li - koncentruj si? na tej jednej. Nie klasyfikuj jej, nie ??cz z ?adnym prze?yciem, pozwól, by po prostu by?a. Gdy nadejdzie nast?pna my?l, zast?puj?c pierwsz?, spróbuj zrobi? z ni? to samo. Powtarzaj to, próbuj?c oszacowa?, jak d?ugo potrafisz zatrzyma? pojedyncz? my?l. Post?puj w ten sposób cztery do pi?ciu razy dziennie. Kiedy to zrobisz, spróbuj zobaczy?, kto obserwuje ci? od wewn?trz, kto rozpoznaje twoje my?li, poj?cia i uczucia. Kto si? temu przygl?da? Mo?e stwierdzisz, ?e to twoja ?wiadomo?? albo intuicja, a mo?e subiektywny umys? albo osoba, któr? nazywasz "ja" lub ego. W jaki sposób to "ja" jest spokrewnione z my?l?, w jaki sposób wspó?pracuj?? Jakie s? ró?nice i konflikty pomi?dzy mn? a tym umys?em?
Zamiast bada? to analitycznie, spróbuj zbada? ró?nice do?wiadczalnie. Im d?u?ej obserwujesz swoje do?wiadczenia, tym wi?cej odnajdziesz bezpo?rednich odpowiedzi na pytania. Je?li nie nauczysz si? uwa?nie obserwowa? my?li, b?dziesz próbowa? tylko sklasyfikowa? i warto?ciowa? do?wiadczenie. Nie uda ci si? osi?gn?? g??bszych, bardziej subtelnych poziomów do?wiadcze?, a odpowiedzi zawsze b?d? powierzchowne.
Ja jestem podmiotem, to znaczy ?e ja postrzegam i do?wiadczam obrazów, uczu?, pomys?ów, wspomnie?. Jaki zwi?zek zachodzi mi?dzy "ja" i do?wiadczeniem? Je?li s? tym samym, to w jaki sposób "ja" dostrzega je lub prze?ywa? Je?li s? czym? innym, to co je ró?ni? Gdy "ja" do?wiadcza czy interpretuje to bezpo?rednio - bez s?ów i wyobra?ni - czy te? klasyfikuje i warto?ciuje?
W bezpo?redniej chwili do?wiadczania nie ma niczego, co móg?by? powiedzie?, pomy?le? i sklasyfikowa?. Nie ma niczego namacalnego, co mo?na by okre?li? s?owami - nie ma nawet do?wiadczania! Spostrze?esz, ?e do?wiadczanie odchodzi, a z nim wszystkie problemy - i to jest pocz?tek medytacji. Innymi s?owy, po tym jak wszystkie wewn?trzne s?owa, my?li i powi?zania odejd?, pozostanie tylko do?wiadczanie - bez do?wiadczaj?cego - tak d?ugo, jak tego zapragniesz.
Nie twórz ?adnych koncepcji na temat w?a?ciwo?ci do?wiadczania. Nawet nie my?l o tym, ?e w?a?nie medytujesz, do?wiadczasz. Po prostu pozwól, by do?wiadczanie istnia?o, nie martw si? tym, co si? dzieje i jak si? dzieje. Dzi?ki temu nie trzeba b?dzie opisywa? do?wiadczania samemu sobie, bo wtedy nie b?dzie istnia?o "ja". Je?li cokolwiek powstaje - s?owo, my?l, poj?cie - gdy zaczynasz my?le?: "To to" lub "Wreszcie widz?" czy "Teraz to jasno rozumiem", musisz jeszcze raz skupi? si? na swojej my?li a? do momentu, gdy nie b?dziesz mia? nic do powiedzenia czy wyja?nienia.
Nawet ludzie do?wiadczeni w medytacji sp?dzaj? ca?e lata na uwolnieniu umys?u od nieprzerwanego ci?gu my?li. Dzi?ki precyzyjnym wskazówkom i uczeniu si? poprawnej medytacji mo?emy oszcz?dzi? mnóstwo cennego czasu. Na przyk?ad bez wiedzy o energii atomowej przez setki lat mogliby?my próbowa? wywo?a? eksplozj?. Jednak dzi?ki tej wiedzy bardzo szybko b?dziemy mogli przeprowadzi? reakcj? nuklearn?.
Nie da si? wskaza? sekretnej formu?y czy te? ?cie?ki, która prowadzi do wy?szych stanów medytacji, nie mo?na zaj?? na niej pozycji. Taka ?cie?ka nie opiera si? na niczym oprócz medytacji. Gdy nauczymy si? bezpo?rednio osi?ga? stan medytacji, bardzo ?atwo wyjdziemy poza zwyk?e, rozpraszaj?ce my?li, a z odpowiednim przewodnikiem w bardzo krótkim czasie zmienimy negatywn? karm? z wielu wciele?. Ta "sekretna" wiedza o medytacji stanie si? samopodtrzymuj?cym si? ?ród?em inspiracji. My po prostu rozp?yniemy si? - nie b?dzie podmiotu, przedmiotu ani niczego po?rodku - nic nie zak?óci naszej równowagi.
Medytacja wykracza poza czas, zmys?y, relacj? podmiot-przedmiot. Czyni?c to, medytacja przenosi nas poza racjonalne poziomy ?wiadomo?ci. To tak jak patrzenie przez zas?on? - po jednej stronie ?wiadomo?ci jest wszystko, co istnieje: my?li, emocje, z?o??, wzorce zachowa?; po drugiej stronie jest bardzo silne pole energii - stan g??bokiej medytacji.
|
"Gest równowagi" Tarthang Tulku, Dom Wydawniczy "REBIS", Pozna? 1999. T?um. Wojciech Herchel. |




