|
Altruizm w obliczu przemocy
Matthieu Ricard |

|
|
Prawie codziennie gdzie? na ?wiecie dochodzi do masakry. Kilka dni temu ?wiatem wstrz?sn??o zamordowanie w Pary?u siedemnastu osób, w tym dwunastu dziennikarzy i wspó?pracowników francuskiego pisma satyrycznego „Charlie Hebdo".
W swym tragicznym za?lepieniu sprawcy przemocy cz?sto postrzegaj? siebie jako ofiary i mówi?, ?e zostali „upokorzeni". S? to osoby opisywane przez krewnych i s?siadów jako „normalne" lub nawet
„sympatyczne". Zwracaj? si? jednak ku przemocy, kiedy wzrasta ich frustracja, a ?yciow? pustk? wype?niaj? ekstremistycznymi ideologiami, które daj? im rzekome moralne uzasadnienie dla zbrodniczych czynów. Przyczyn? takich postaw mo?e by? fakt, ?e nie zintegrowali si? ze spo?ecze?stwem, ?e nie traktowano ich z wystarczaj?c? empati?, ?e niew?a?ciwie zrozumieli idee i warto?ci albo nie otrzymali odpowiedniej edukacji.
Edukacja to nie tylko nauka czytania i pisania – chodzi równie? o edukowanie, kszta?towanie serca i pomaganie m?odym ludziom w stawaniu si? dobrymi doros?ymi. Jak powiedzia? Arystofanes: „Edukacja jest zarzewiem p?omienia, nie nape?nianiem naczynia". Ludzie dopuszczaj?cy si? przemocy mog? by? pe?ni pasji, inteligentni i odwa?ni, ale ich serca s? wyzute ze wspó?czucia, empatii i altruizmu. Jednak ka?dy cz?owiek nosi w sobie potencja? zmiany samego siebie i mo?e rozwija? te cechy.
Szacunek musi by? wzajemny. Nikt nie mo?e ??da?, aby zasady wyznawanej przez niego religii by?y przestrzegane bez wzgl?du na koszt przez wszystkich, a w?asna nietolerancja wobec przekona? innych ludzi i pope?nianie aktów przemocy by?y uzasadnione, kiedy sam poczuje si? obra?ony. Aby korzysta? z podstawowych swobód zapisanych w „Powszechnej deklaracji praw cz?owieka”, nie mo?emy pozwoli?, by zniewoli? nas jakikolwiek dogmat. Ka?dy z nas powinien mie? swobod? pod??ania w?asn? intelektualn? lub duchow? ?cie?k?, jednocze?nie akceptuj?c wybory innych ludzi w tej dziedzinie, niezale?nie od tego, czy s? one zwi?zane z religi?, czy oparte na przekonaniach ateistycznych.
Na spotkaniu przedstawicieli ró?nych religii, w którym bra?em udzia? podczas ?wiatowego Forum Ekonomicznego w Davos, arcybiskup Desmond Tutu, laureat Pokojowej Nagrody Nobla, powiedzia?: „Nie znam ?adnej religii, która usprawiedliwia?aby zabijanie". Do?? zastanawiaj?ce by?o jednak to, ?e inni przywódcy religijni odrzucili poparcie dla tej idei.
Chcia?bym tu z pokor? zasugerowa?, aby przywódcy religijni z ca?ego ?wiata jednog?o?nie wydali o?wiadczenie przypominaj?ce swoim zwolennikom o bezwzgl?dnym poparciu dla o?wiadczenia Desmonda Tutu. Je?li religie po?o?? nacisk na wdra?aniu w ?ycie zasady „Nie czy? drugiemu, co tobie niemi?e", kondycja ca?ej ludzko?? b?dzie du?o lepsza.
?adna religia nie jest bez winy, nawet buddyzm, czego przyk?adem s? prze?ladowania muzu?manów w Birmie, których dopu?cili si? buddyjscy mnisi, czy te? raczej „byli mnisi", poniewa? kiedy mnich zabija kogo? lub zach?ca drug? osob? do pope?nienia morderstwa, narusza w?asne ?luby zakonne. To jest przewinienie, dla którego nie ma usprawiedliwienia. Dalajlama wielokrotnie podkre?la?, ?e w buddyzmie nie ma uzasadnienia dla stosowania przemocy.
Jak cz?sto si? mówi, gdyby?my wszyscy przestrzegali zasady „oko za oko, z?b za z?b", ca?y ?wiat wkrótce sta?by si? ?lepy i bezz?bny.
Prawdziwy altruizm jest zwi?zany z otwarto?ci?, tolerancj? i szacunkiem dla innych. To motywuje nas do pomagania innym, do stara?, aby z?agodzi? ich cierpienia. ?yczliwo?? wobec innych stwarza sytuacj?, w której wszyscy wygrywamy.
W obecnych czasach, pe?nych wyzwa? na globaln? skal?, kultywowanie altruizmu jest konieczno?ci?, i to coraz pilniejsz?. Niezale?nie od tego, czy pod??amy duchow? ?cie?k?, czy nie, pierwszy krok, pierwsza zmiana musi dotyczy? nas samych, aby?my to my sami stali si? lepszymi lud?mi.
|
?ród?o: Huffington Post |




