Buddyzm - Cyber Sangha - Buddyjski Serwis Internetowy - Buddyzm w Polsce - www.buddyzm.edu.pl

Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz siê wiêcej o celu ich u¿ywania i zmianie ustawieñ plików cookies w przegl±darce internetowej.
Niedokonanie zmian ustawieñ na ustawienia blokuj±ce zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyra¿eniem zgody na ich zapisywanie.


buddyzm medytacja Budda reinkarnacja Dharma nirwana
Buddyzm - Cyber Sangha - Buddyjski Serwis Internetowy - Buddyzm w Polsce - www.buddyzm.edu.pl
Buddyzm - Cyber Sangha - Buddyjski Serwis Internetowy - Buddyzm w Polsce - www.buddyzm.edu.pl BUDDYZM - Cyber Sangha
Wydawnictwo ROGATY BUDDA - Ksiegarnia Buddyjska - buddyzm Buddyzm-Media - Buddyjski Serwis Informacyjny Buddyzm CyberSangha - YouTube Buddyzm CyberSangha - FACEBOOK
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm BUDDYZM - Cyber Sangha buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm     mapa strony | nasz patronat | o serwisie  buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm S T R O N A   G L O W N A M A G A Z Y N D O W N L O A D W Y D A R Z E N I A C Z Y T E L N I A ZALOGUJ SIE ZAREJESTRUJ SIE S Z U K A J buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm Wprowadzenie do buddyzmu Czym jest medytacja? Nowosci wydawnicze Zadaj pytanie Ikonografia Katalog WWW buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm buddyzm
buddyzm warszawa beru khjentse dziamgon kongtrul
Polska Sangha Beru Khjentse Rinpocze i Dziamgona Kongtrula Rinpocze w tradycji karma kagju


buddyzm
buddyzm buddyzm
Cyber Sangha > Czytelnia > Co czyni nas buddystami?
buddyzm buddyzm Cyber Sangha - buddyzm w Polsce
Buddyjski Serwis Internetowy
buddyzm
buddyzm


Dzongsar Dziamjang Czientse Co czyni nas buddystami?
Dzongsar Dziamjang Czientse




Dzongsar Dziamjang Czientse Rinpocze jest pochodzÄ…cym z Bhutanu mistrzem buddyjskiej szkoÅ‚y Sakja, bardzo blisko zwiÄ…zanym również ze szkołą Njingma; odpowiada za ksztaÅ‚cenie okoÅ‚o 1600 mnichów przebywajÄ…cych w szeÅ›ciu klasztorach i instytutach w Azji. Jest zaÅ‚ożycielem kilku oÅ›rodków buddyjskich na Zachodzie oraz trzech organizacji: Siddhartha`s Intent, Kyentse Foundation i Lotus Outreach. Szerzej znany jest pod imieniem Czientse Norbu jako reżyser filmów „Puchar Himalajów” oraz „Podróżnicy i czarodzieje”.
Informacje o Rinpocze na Wikipedii: polskiej i angielskiej.


buddyzm - Cyber Sangha - medytacja

buddyzm - Cyber Sangha - medytacja Nie chodzi o szaty, które nosisz, o ceremonie, w których bierzesz udziaÅ‚ ani o praktykowane medytacje – powiada Dzongsar Dziamjang Czientse. Nieważne, co jesz, ile pijesz i z kim uprawiasz seks. Istotne jest, czy zgadzasz siÄ™ z czterema podstawowymi odkryciami, których dokonaÅ‚ Budda pod drzewem bodhi – jeÅ›li tak, to możesz nazywać siebie buddystÄ….

buddyzm - Cyber Sangha - medytacja

Leciałem kiedyś samolotem transatlantyckim, siedząc na środkowym fotelu w środkowym rzędzie, gdy pewien sympatyczny mężczyzna, siedzący akurat tuż obok, spróbował okazać mi swą przychylność. Widząc moją ogoloną głowę i kasztanowe szaty, wyciągnął wniosek, że jestem buddystą. W związku z czym, gdy nadszedł czas posiłku, zaproponował zamówienie dla mnie dania wegetariańskiego. Słusznie zakładając, że jestem buddystą, wywnioskował też, że nie jadam mięsa. Tak rozpoczęła się nasza pogawędka. Lot trwał długo, by zabić czas, rozmawialiśmy więc o buddyzmie.

Wkrótce zdaÅ‚em sobie sprawÄ™, że ludzie czÄ™sto kojarzÄ… buddyzm i buddystów ze spokojem, medytacjÄ… i unikaniem przemocy. Wielu z nich zdaje siÄ™ faktycznie myÅ›leć, że bycie buddystÄ… koÅ„czy siÄ™ na Å‚agodnym uÅ›miechu i szafranowych bÄ…dź kasztanowych szatach. Jako zagorzaÅ‚y buddysta dumny jestem z takiej renomy, szczególnie z aspektu unikania przemocy, który jest wyjÄ…tkowÄ… rzadkoÅ›ciÄ… w czasach wojen i agresji, zwÅ‚aszcza na tle religijnym. W dziejach ludzkoÅ›ci religie najwyraźniej sprzyjaÅ‚y agresywnym zachowaniom. Nawet dziÅ› media zdominowane sÄ… obrazami przemocy dokonywanej przez religijnych ekstremistów. MogÄ™ z pewnoÅ›ciÄ… stwierdzić, iż do tej pory – jako buddyÅ›ci – nie przynieÅ›liÅ›my sobie wstydu. Przemoc nigdy nie towarzyszyÅ‚a przekazywaniu buddyjskich nauk.

Mając pewne kwalifikacje w tej dziedzinie, muszę jednak przyznać, że nie w pełni satysfakcjonuje mnie kojarzenie buddyzmu wyłącznie z wegetarianizmem, unikaniem przemocy, spokojem i medytacją. Gdy książę Siddhartha, poświęciwszy wszelkie wygody życia pałacowego, wyruszał na poszukiwanie oświecenia, z pewnością zależało mu na czymś więcej aniżeli na pasywnym spędzeniu reszty życia gdzieś w lesie.

Gdy dochodzi do wymiany zdaÅ„, jak to miaÅ‚o miejsce w samolocie z moim towarzyszem, nie-buddysta może najzwyczajniej zapytać: „Co czyni kogoÅ› buddystÄ…?”. Jest to jedno z najtrudniejszych pytaÅ„. JeÅ›li osoba ta jest naprawdÄ™ zainteresowana, peÅ‚na odpowiedź nie ograniczy siÄ™ do pogawÄ™dki przy obiedzie, wszelkie ogólniki mogÄ… zaÅ› prowadzić do nieporozumieÅ„. Załóżmy, że udzielimy prawdziwej odpowiedzi, która dotyka fundamentów tej 2500-letniej tradycji.

Jesteś buddystą, jeśli przyjmujesz cztery poniższe prawdy:

1. Wszelkie złożone rzeczy są nietrwałe.
2. Wszelkie emocje sÄ… cierpieniem.
3. Żadna rzecz nie posiada immanentnego istnienia.
4. Nirwana wykracza poza wszelkie pojęcia.


Cztery powyższe stwierdzenia wypowiedziane przez BuddÄ™ znane sÄ… jako tzw. „Cztery PieczÄ™cie”. Tradycyjnie pieczęć oznacza swego rodzaju znak probierczy, potwierdzajÄ…cy autentyczność. By uproÅ›cić, nazwiemy te stwierdzenia zarówno pieczÄ™ciami, jak i „prawdami”. Tych ostatnich nie należy jednak mylić z buddyjskimi „Czterema Szlachetnymi Prawdami”, dotyczÄ…cymi wyłącznie aspektów cierpienia. Pomimo panujÄ…cego przekonania, że owe Cztery PieczÄ™cie zawierajÄ… w sobie caÅ‚ość buddyzmu ludzie najwyraźniej nie chcÄ… o nich zbyt wiele sÅ‚uchać. Bez dodatkowych wyjaÅ›nieÅ„ ostudzajÄ… one tylko zapaÅ‚ i czÄ™sto nie wzbudzajÄ… dalszego zainteresowania. Temat ulega zmianie, a caÅ‚a dyskusja o buddyzmie na tym siÄ™ koÅ„czy.

Przekaz, jaki owe Cztery Pieczęcie ze sobą niosą, należy traktować poważnie i dosłownie, bez metafor i jakiegoś mistycyzmu. Nie są to jednak żadne edykty ani przykazania. Przy odrobinie namysłu widać wyraźnie, że nie chodzi tu o żadne rytuały ani moralizowanie. Nie mówi się tu o dobrym lub złym zachowaniu. Są to świeckie prawdy oparte na mądrości, która odgrywa w buddyzmie główną rolę. Moralność i etyka są rzeczą drugorzędną. Kilka zaciągnięć papierosem i trochę wygłupów przy jakiejś okazji nie stanowią przeszkody w zostaniu buddystą. Nie znaczy to jednak, że możemy być niegodziwymi ludźmi.

MÄ…drość, najogólniej mówiÄ…c, ma swe źródÅ‚o w umyÅ›le, którym kieruje tak zwany „wÅ‚aÅ›ciwy poglÄ…d”. Wcale nie trzeba być buddystÄ…, by go posiadać, jednak to wÅ‚aÅ›nie ów poglÄ…d okreÅ›la w ostatecznym rozrachunku nasze motywacje i dziaÅ‚ania. To on prowadzi nas na buddyjskiej Å›cieżce. JeÅ›li poza Czterema PieczÄ™ciami bÄ™dziemy siÄ™ ponadto rozsÄ…dnie zachowywać, staniemy siÄ™ jeszcze lepszymi buddystami. Kiedy jednak nimi nie jesteÅ›my?

Nie jesteśmy buddystami, jeśli nie zgadzamy się z tym, że wszelkie złożone lub wykreowane rzeczy są nietrwałe i zamiast tego wierzymy, że istnieje jakaś absolutna substancja lub idea, która jest trwała.

Nie jesteśmy buddystami, jeśli nie zgadzamy się z tym, że wszelkie emocje są cierpieniem i sądzimy, że niektóre z nich są czystą przyjemnością.

Nie jesteśmy buddystami, jeśli nie potrafimy zaakceptować tego, że wszelkie zjawiska są iluzoryczne i puste, i myślimy, że niektóre posiadają immanentne istnienie.

I wreszcie, gdy myÅ›limy, że oÅ›wiecenie mieÅ›ci siÄ™ w ramach czasu, przestrzeni czy jakiejÅ› siÅ‚y – wówczas również nie jesteÅ›my buddystami.

Kiedy więc nimi jesteśmy? Możliwe że nie urodziliśmy się w buddyjskim kraju czy w buddyjskiej rodzinie. Może nie nosimy buddyjskich szat, nie golimy głowy, a może nawet jemy mięso i jesteśmy fanami Eminema lub Paris Hilton. Nie oznacza to wcale, że nie możemy być buddystami. Bycie buddystą oznacza po prostu zgodę na to, że wszelkie złożone rzeczy są nietrwałe, wszelkie emocje są cierpieniem, że nic nie istnieje bezwarunkowo i że oświecenie wykracza poza pojęcia.

Nie trzeba być bezustannie świadomym tych czterech prawd, jednak muszą one znaleźć w umyśle swoje miejsce. Nie chodzimy przecież po świecie, stale przypominając sobie własne imię. Gdy ktoś nas o nie zapyta, bez wątpienia będziemy je pamiętać doskonale. Ktokolwiek zgadza się z Czterema Pieczęciami, choćby niezależnie od nauk Buddy, choćby nawet nigdy nie słyszał imienia Siakjamuniego, najwyraźniej podążą tą samą drogą co on.

Niezwykła logika Czterech Pieczęci

Zastanówmy siÄ™ przez chwilÄ™ nad szczodroÅ›ciÄ…. Wraz z PierwszÄ… PieczÄ™ciÄ… – nietrwaÅ‚oÅ›ciÄ… – postrzegamy wszystko jako przemijajÄ…ce i pozbawione wartoÅ›ci, jakby znajdowaÅ‚o siÄ™ w jakiejÅ› sakwie należącej do organizacji charytatywnej. Nie musimy od razu rozdawać wszystkiego, co mamy, ale też nie jesteÅ›my do tego przywiÄ…zani. Praktyczne urzeczywistnienie szczodroÅ›ci nastÄ™puje wówczas, gdy dostrzegamy, że caÅ‚y nasz dobytek jest czymÅ› zÅ‚ożonym i przemijajÄ…cym, i że nie możemy być z nim wiecznie zwiÄ…zani.

Zrozumienie Drugiej PieczÄ™ci – prawdy, że wszelkie emocje sÄ… cierpieniem – sprawia, że za głównego winowajcÄ™ wszelkich nieszczęść zaczynamy uważać samolubne ego, które nie przynosi nic poza poczuciem ubóstwa. Wraz z brakiem przywiÄ…zania do ego nie ma też powodu, by lgnąć do posiadanych rzeczy. Chciwość nie stanowi już wiÄ™cej problemu – szczodrość staje siÄ™ aktem radoÅ›ci.

DziÄ™ki urzeczywistnieniu Trzeciej PieczÄ™ci – zrozumieniu, że nic nie istnieje bezwarunkowo – widzimy, że samo lgniÄ™cie nie ma żadnego sensu, ponieważ rzeczy, do których lgniemy, nie posiadajÄ… wÅ‚asnej trwaÅ‚ej natury. To trochÄ™ jak sen, w którym rozdajemy milion dolarów ludziom napotkanym na ulicy. DziÄ™ki tym iluzorycznym pieniÄ…dzom możemy być nader hojni, jednoczeÅ›nie Å›wietnie siÄ™ przy tym bawiÄ…c. Szczodrość oparta na tych trzech zaÅ‚ożeniach sprawia, że przestajemy myÅ›leć o celu. Nie chodzi tu o bicie rekordów w poÅ›wiÄ™ceniu, dziÄ™ki któremu zdobÄ™dziemy uznanie lub lepsze odrodzenie.

Szczodrość bez przyklejonej ceny, bez oczekiwaÅ„ i bez zobowiÄ…zaÅ„ pozwala nam dostrzec czwarty rodzaj poglÄ…du – prawdÄ™, że wyzwolenie i oÅ›wiecenie wykraczajÄ… poza pojÄ™cia.

JeÅ›li miarÄ… szlachetnego postÄ™powania, takiego jak szczodrość, sÄ… standardy materialne, jeÅ›li myÅ›limy wyłącznie o tym, jak bardzo można poprawić finansowe warunki innych, wówczas nigdy nie osiÄ…gniemy doskonaÅ‚oÅ›ci. NÄ™dza i potrzeby biednych nie majÄ… granic. Nawet potrzeby bogatych sÄ… niezmierzone. W zasadzie żadna z ludzkich potrzeb nie może być w peÅ‚ni zaspokojona. WedÅ‚ug Siddharthy miarÄ… szczodroÅ›ci powinien być stopieÅ„ przywiÄ…zania do tego, co jest ofiarowane innym, jak też do idei „ja”, które coÅ› ofiarowuje. Gdy już zdamy sobie sprawÄ™, że ego i wszelkie rzeczy, które ono posiada, sÄ… nietrwaÅ‚e i nie majÄ… prawdziwie istniejÄ…cej natury, znika też przywiÄ…zanie. I to jest wÅ‚aÅ›nie doskonaÅ‚a szczodrość. Dlatego też pierwszÄ… rzeczÄ…, którÄ… zalecajÄ… buddyjskie sutry, jest praktyka szczodroÅ›ci.

Karma, czystość i unikanie przemocy – głębsze zrozumienie

PojÄ™cie karmy – niezaprzeczalny emblemat buddyzmu – również zawiera siÄ™ w tych Czterech PieczÄ™ciach. Gdy tylko przyczyny i warunki zejdÄ… siÄ™ razem i nie ma na drodze do zamanifestowania siÄ™ rezultatów żadnych przeszkód, pojawiajÄ… siÄ™ skutki. Skutek to karma. Gromadzona jest przez Å›wiadomość – umysÅ‚ albo ego. JeÅ›li ego dziaÅ‚a pod wpÅ‚ywem agresji lub chciwoÅ›ci, gromadzona jest negatywna karma. Gdy zaÅ› okreÅ›lone dziaÅ‚anie wypÅ‚ywa z miÅ‚oÅ›ci, tolerancji i z życzenia szczęścia innym, gromadzona jest pozytywna karma.

Jednak zarówno motywacja, jak i działania z ich konsekwencjami mają naturę snu, są jak iluzja. Nirwana jest wyjściem poza wszelką karmę, dobrą lub złą. Jeśli dowolne działanie uchodzące za dobre nie opiera się na tych czterech poglądach, będzie ono wprawdzie słuszne, jednak ostatecznie nie będzie miało wiele wspólnego ze ścieżką Siddharthy. Nakarmienie wszystkich głodnych istot na świecie jest wprawdzie dobrym uczynkiem, jednak przy braku tych czterech poglądów czyn ów nie poprowadzi nikogo do oświecenia. Równie dobrze ten szlachetny akt może tylko wzmocnić czyjeś ego.

DziÄ™ki czterem omówionym prawdom buddyÅ›ci mogÄ… wykonywać praktyki oczyszczajÄ…ce. Ktokolwiek czuje siÄ™ splamiony przez negatywnÄ… karmÄ™, sÅ‚aby, „grzeszny” i ponadto sfrustrowany na myÅ›l, że owe przeszkody wciąż piÄ™trzÄ… siÄ™ mu na drodze do urzeczywistnienia, może siÄ™ pocieszyć tym, że sÄ… one zÅ‚ożonymi zjawiskami – sÄ… wiÄ™c nietrwaÅ‚e i dajÄ… siÄ™ oczyÅ›cić. Gdy z kolei brak nam umiejÄ™tnoÅ›ci lub zasÅ‚ugi, rozumiemy, że brak zasÅ‚ugi również jest nietrwaÅ‚y i można to zmienić – zasÅ‚ugÄ™ można gromadzić, wykonujÄ…c pozytywne dziaÅ‚ania.

Z kolei buddyjska praktyka unikania przemocy nie polega na ciÄ…gÅ‚ym uleganiu z uÅ›miechem na ustach, nie oznacza też, że stajemy siÄ™ przesadnie, sentymentalnie troskliwi. FundamentalnÄ… przyczynÄ… agresji jest obsesja na punkcie skrajnej idei, takiej jak sprawiedliwość czy moralność. Taka fiksacja zwykle ma swe źródÅ‚o w dualistycznym postrzeganiu, w podziale na dobre i zÅ‚e, piÄ™kne i brzydkie, moralne i niemoralne. Sztywne przekonanie o wÅ‚asnej racji zabiera całą przestrzeÅ„, w której mogÅ‚aby siÄ™ pojawić empatia i traci siÄ™ zdrowy oglÄ…d sytuacji. DziÄ™ki zrozumieniu, że takie wartoÅ›ci i poglÄ…dy sÄ… zÅ‚ożone i nietrwaÅ‚e, podobnie jak wyznajÄ…ca je osoba, można powstrzymać agresjÄ™. Gdy nie ma ego ani lgniÄ™cia do „ja”, nie ma też powodu do stosowania przemocy. WidzÄ…c, że nasi wrogowie sÄ… pod silnym wpÅ‚ywem swej niewiedzy i agresji, że sÄ… więźniami wÅ‚asnych nawyków, Å‚atwiej nam wybaczyć ich irytujÄ…ce zachowanie – podobnie jak nie ma sensu zÅ‚oÅ›cić siÄ™, gdy ktoÅ› umysÅ‚owo chory kieruje w naszÄ… stronÄ™ obelżywe sÅ‚owa. WykraczajÄ…c poza wiarÄ™ w skrajnoÅ›ci dualizmu, wykraczamy poza przyczyny przemocy.

Cztery Pieczęcie: wiążący układ

Z buddyjskiego punktu widzenia każde działanie, które potwierdza owe cztery poglądy lub je umacnia, jest słuszne. Nawet, zdawałoby się, czysto rytualne praktyki, takie jak palenie kadzideł czy ezoteryczne medytacje i mantry służą lepszemu skupieniu naszej uwagi na jednej z tych prawd lub na nich wszystkich.

Cokolwiek zaprzecza owym czterem poglądom, choćby zdawało się pełne miłości i współczucia, nie należy do buddyjskiej ścieżki. Nawet medytacja na pustość staje się jedynie negacją, czysto nihilistycznym przedsięwzięciem, jeśli nie jest zgodna z Czterema Pieczęciami.

By uÅ‚atwić porozumienie, możemy powiedzieć, że owe cztery poglÄ…dy stanowiÄ… rdzeÅ„ buddyzmu. Nazywamy je „prawdami”, gdyż sÄ… to po prostu fakty. Nikt ich nie wymyÅ›liÅ‚, nie sÄ… też mistycznym objawieniem Buddy. Nie nabraÅ‚y ważnoÅ›ci dopiero po tym, jak Budda zaczÄ…Å‚ nauczać. Å»ycie zgodne z tymi zasadami nie jest żadnym rytuaÅ‚em ani kwestiÄ… techniki. Nie należą do dziedziny moralnoÅ›ci ani do etyki, nie można być ich wÅ‚aÅ›cicielem ani ich opatentować. Ponieważ w buddyzmie nie ma w kogo wierzyć, wÄ…tpić ani kogo znieważać – nie ma też „niewiernych” czy „bluźnierców”. Ktokolwiek jednak nie zna owych Czterech PieczÄ™ci lub nie ma do nich zaufania, uznawany jest przez buddystów za ignoranta, chociaż nie oznacza to jakiejÅ› oceny moralnej. Tak jak naukowiec nie nazwaÅ‚by „bluźniercÄ…” tego, kto nie wierzy, że czÅ‚owiek wylÄ…dowaÅ‚ na Księżycu albo myÅ›li, że Ziemia jest pÅ‚askim plackiem, podobnie też nie nazwiemy „bluźniercÄ…” tego, kto nie wierzy w prawdziwość Czterech PieczÄ™ci. Co wiÄ™cej, gdyby udowodniono ich logicznÄ… niespójność, albo że lgniÄ™cie do „ja” nie jest faktycznie cierpieniem, lub że istniejÄ… jakieÅ› czÄ…stki zaprzeczajÄ…ce nietrwaÅ‚oÅ›ci – wówczas sami buddyÅ›ci chÄ™tnie wybraliby innÄ… drogÄ™. Poszukujemy bowiem oÅ›wiecenia, a to oznacza urzeczywistnienie prawdy. Jak dotÄ…d jednak, przez tyle wieków, nie znalazÅ‚ siÄ™ żaden dowód, który unieważniÅ‚by Cztery PieczÄ™cie.

JeÅ›li ignorujemy je i uważamy siÄ™ za buddystów wyłącznie przez wzglÄ…d na zamiÅ‚owanie dla tej tradycji, nasze oddanie bÄ™dzie powierzchowne. Zdaniem buddyjskich mistrzów, jakkolwiek byÅ›my siÄ™ nie okreÅ›lali – bez zaufania do Czterech PieczÄ™ci bÄ™dziemy wciąż przebywać w iluzorycznym Å›wiecie, wierzÄ…c w jego trwaÅ‚ość i prawdziwość. Choć tymczasowo przekonanie takie sprzyja bÅ‚ogiej niewiedzy, ostatecznie zawsze jest przyczynÄ… osobistych problemów i zmartwieÅ„. Wówczas caÅ‚ymi dniami próbujemy siÄ™ ich pozbyć lub je rozwiÄ…zać. Ta ciÄ…gÅ‚a potrzeba staje siÄ™ naÅ‚ogiem. Ileż to problemów rozwiÄ…zaliÅ›my tylko po to, by zobaczyć, jak na ich miejscu wyÅ‚aniajÄ… siÄ™ nowe? JeÅ›li taki bieg rzeczy nam odpowiada, nie ma powodu do narzekaÅ„. JeÅ›li jednak widzimy, że rozwiÄ…zywanie problemów nie ma koÅ„ca, zaczynamy szukać rozwiÄ…zania wewnÄ…trz nas. Chociaż buddyzm nie jest odpowiedziÄ… na tymczasowe bolÄ…czki Å›wiata i nierównoÅ›ci spoÅ‚eczne, jeÅ›li zaczniemy szukać i poczujemy jakiÅ› zwiÄ…zek z naukami Siddharthy, być może te cztery prawdy zacznÄ… do nas przemawiać. PowinniÅ›my siÄ™ wówczas zastanowić, czy nie podążać poważnie za jego przykÅ‚adem.

Bogactwo wśród wyrzeczeń

Jako zwolennicy Siddharthy nie musimy z koniecznoÅ›ci naÅ›ladować wszystkich jego dziaÅ‚aÅ„ – nie musimy wymykać siÄ™ po kryjomu z domu do pustelni, gdy nasza żona Å›pi. Wielu ludzi myÅ›li, że buddyzm oznacza wyrzeczenie – porzucenie domu, rodziny, pracy i podążanie Å›cieżkÄ… ascezy. Ten obraz surowoÅ›ci wiele zawdziÄ™cza szacunkowi, jaki żywiÄ… buddyÅ›ci dla wÄ™drownych żebraków, o których wspomina siÄ™ w buddyjskich tekstach i naukach. Podobnie chrzeÅ›cijanie czczÄ… Å›wiÄ™tego Franciszka z Asyżu. UderzajÄ…cy jest przecież wizerunek Buddy wÄ™drujÄ…cego boso przez indyjskie królestwo Magadha ze swÄ… żebraczÄ… miskÄ…, podobnie jak wizerunek Milarepy pożywiajÄ…cego siÄ™ w odludnej jaskini zupÄ… z pokrzyw. Spokój, z jakim birmaÅ„ski mnich przyjmuje jaÅ‚mużnÄ™, jest urzekajÄ…cy dla naszej wyobraźni.

Istnieje też caÅ‚kiem inny rodzaj zwolenników Buddy, jak choćby król Asioka, który zsiadÅ‚szy ze swego rydwanu przyozdobionego perÅ‚ami i zÅ‚otem, wyraziÅ‚ życzenie rozprzestrzeniania nauk Buddy po caÅ‚ym Å›wiecie. UklÄ™knÄ…Å‚, nabraÅ‚ garść piasku i ogÅ‚osiÅ‚, że zbuduje tyle stup, ile ziarenek piasku znajduje siÄ™ w jego dÅ‚oni. I dotrzymaÅ‚ sÅ‚owa. Można wiÄ™c być królem, kupcem, prostytutkÄ…, narkomanem albo dyrektorem wielkiej korporacji i wciąż akceptować Cztery PieczÄ™cie. W gruncie rzeczy dla buddystów ważny jest nie tyle akt porzucenia Å›wiata materialnego, co raczej umiejÄ™tność dostrzegania i wyzbywania siÄ™ nawykowego lgniÄ™cia do tego Å›wiata i do idei „ja”.

Wraz ze zrozumieniem czterech poglÄ…dów nie musimy zaraz odrzucać rzeczywistoÅ›ci – zmieniamy raczej nasz stosunek do niej, przez co zmienia siÄ™ też jej znaczenie. Fakt, że posiadamy mniej niż inni, nie oznacza, że jesteÅ›my bardziej moralni czy szlachetni. W istocie skromność może być swego rodzaju hipokryzjÄ…. Gdy rozumiemy, że materialny Å›wiat nie posiada żadnej esencji i jest nietrwaÅ‚y, wyrzeczenie przestaje być samoumartwianiem. Nie oznacza już ono, że jesteÅ›my dla siebie surowi. Zmienia siÄ™ znaczenie terminu „poÅ›wiÄ™cenie”. Wraz z tym zrozumieniem wszystko staje siÄ™ ważne tyle co spluniÄ™cie na ziemiÄ™. Przecież nie jest nam przykro z powodu utraconej Å›liny. Porzucenie takiego sentymentalizmu jest Å›cieżkÄ… bÅ‚ogoÅ›ci, Å›cieżkÄ… ZwyciÄ™zcy. Gdy widzimy, że wyrzeczenie jest bÅ‚ogoÅ›ciÄ…, wszelkie historie o wielkich indyjskich praktykujÄ…cych, księżniczkach, książętach i wÅ‚adcach, którzy swego czasu sami wyrzekli siÄ™ życia paÅ‚acowego, nie wydajÄ… siÄ™ już tak obce.

Umiłowanie prawdy i tych, którzy jej poszukują, jest wielowiekową tradycją w takich krajach jak Indie. Nawet dziś, zamiast patrzeć z góry na ludzi, którzy idą drogą wyrzeczenia, społeczeństwo indyjskie obdarza ich takim samym szacunkiem, jakim na Zachodzie obdarzamy profesorów Harvardu czy Yale. I choć tradycja ta zanika w dzisiejszych czasach, w których dominuje korporacyjny sposób myślenia, wciąż można spotkać w Indiach nagich, pokrytych pyłem sadhów, którzy porzucili sprawnie działający system prawny, by prowadzić życie wędrownych żebraków. Dostaję gęsiej skórki na samą myśl, jak społeczeństwo indyjskie szanuje tych ludzi, zamiast ich przegonić niczym haniebnych żebraków czy wyplenić jak jakąś zarazę. Już ich widzę w Hotelu Marriott w Hong Kongu! Ciekawe jak by się czuli na widok tych zakurzonych sadhów chińscy nuworysze, desperacko powielający zachodnie wzorce? Który portier otworzyłby im drzwi? Albo ciekawe, jak zareagowałaby recepcjonistka Hotelu Bel-Air w Los Angeles? Zamiast czcić prawdę i sadhów, w dzisiejszych czasach czci się bilboardy i liposukcję.

Wstąpienie na drogę mądrości, porzucenie wypaczonej moralności

CzytajÄ…c te sÅ‚owa, możemy sobie pomyÅ›leć: „Przecież ja jestem hojny i niezbyt przywiÄ…zany do moich rzeczy”. I choć prawdopodobnie nie jesteÅ›my sknerami, to jednak gdy przy tej caÅ‚ej naszej szczodroÅ›ci ktoÅ› pewnego dnia w pracy zabiera nasz ulubiony ołówek, zapewne chcemy mu ze zÅ‚oÅ›ci urwać uszy. Albo też wszystkiego nam siÄ™ odechciewa, gdy ktoÅ› pyta: „Czy to wszystko, co potrafisz z siebie dać?” Z chwilÄ…, gdy coÅ› podarowujemy, Å‚apiemy siÄ™ w sidÅ‚a „szczodroÅ›ci”. PrzywiÄ…zujemy siÄ™ do tego, co możemy w rezultacie otrzymać – jeÅ›li nie dobre przyszÅ‚e odrodzenie, to przynajmniej uznanie w tym życiu albo chociaż jakÄ…Å› tabliczkÄ™ pamiÄ…tkowÄ… na Å›cianie. SpotkaÅ‚em też wielu ludzi, którzy uważajÄ… siÄ™ za hojnych, gdyż dali pieniÄ…dze jakiemuÅ› muzeum albo wÅ‚asnym dzieciom, od których potem przez caÅ‚e życie oczekujÄ… lojalnoÅ›ci.

Podobnie jest z moralnoÅ›ciÄ… – jeÅ›li nie towarzyszÄ… jej cztery poglÄ…dy, może ulec wypaczeniu. Moralność wzmacnia ego, sprawiajÄ…c, że stajemy siÄ™ purytaÅ„scy i zaczynamy osÄ…dzać innych, których moralność jest różna od naszej. MajÄ…c obsesjÄ™ na punkcie naszej wÅ‚asnej wersji moralnoÅ›ci, patrzymy na innych z góry i narzucamy im naszÄ… etykÄ™, nawet jeÅ›li oznacza to odbieranie im wolnoÅ›ci. Wielki uczony i Å›wiÄ™ty indyjski Szantidewa, który sam jako książę porzuciÅ‚ królestwo, nauczaÅ‚, że nie można uniknąć wszystkiego, co negatywne. JeÅ›li jednak potrafimy zastosować choć jeden spoÅ›ród czterech poglÄ…dów, uchroni nas to przed niemoralnym postÄ™powaniem. JeÅ›li sÄ…dzimy, że caÅ‚y Å›wiat Zachodu jest w jakiÅ› sposób diabelski i niemoralny, nie ma szansy, żeby udaÅ‚o siÄ™ go podbić i uleczyć. JeÅ›li jednak mamy wewnÄ™trznÄ… tolerancjÄ™, samo to jest już w pewnym sensie podbojem. Nie sposób też wygÅ‚adzić caÅ‚ej Ziemi, tak by daÅ‚o siÄ™ po niej chodzić bosymi stopami – wystarczy jednak zaÅ‚ożyć buty, by uchronić siÄ™ przed twardÄ… i nieprzyjemnÄ… powierzchniÄ….

Jeśli potrafimy zrozumieć cztery poglądy nie tylko intelektualnie, ale także zaczynamy ich doświadczać, uwalniamy się od fiksacji na tym, co iluzoryczne. Tę wolność nazywamy mądrością. Buddyści czczą mądrość ponad wszystko. Wykracza ona poza moralność i miłość, poza zdrowy rozsądek, tolerancję czy wegetarianizm. Nie jest jakimś boskim duchem, którego poszukujemy na zewnątrz nas samych. Budzimy ją w sobie, słuchając najpierw nauk dotyczących Czterech Pieczęci. Nie uznajemy ich po prostu za prawdziwe, ale analizujemy je i kontemplujemy. Gdy widzimy, że ta droga usunie choć część naszego pomieszania i przyniesie jakąś ulgę, wówczas możemy skorzystać z mądrości.

Jedna z najstarszych buddyjskich metod nauczania polega na tym, że mistrz daje swym uczniom kość i nakazuje im kontemplować jej pochodzenie. Dzięki namysłowi uczniowie ostatecznie dostrzegają, że kość jest końcowym rezultatem narodzin, narodziny są końcowym rezultatem karmicznego powstawania, ono zaś jest wynikiem pożądania itd. Głęboko przekonani o prawidłach, jakimi rządzą się przyczyny, warunki i skutki, uczniowie zaczynają wykorzystywać tę świadomość zawsze i wszędzie. To właśnie nazywamy medytacją. Ludzi, od których mamy tę wiedzę i zrozumienie szanujemy jako mistrzów. Mając tak głębokie urzeczywistnienie, mogliby wprawdzie żyć sobie szczęśliwie na odludziu, jednak pozostają wśród nas, by wyjaśniać ów pogląd tym, którzy wciąż błądzą. Ponieważ wiedza ta uwalnia nas od wielu niepotrzebnych trudności, jesteśmy naturalnie wdzięczni tym, którzy udzielają wyjaśnień. Jako buddyści składamy więc hołd nauczycielowi.

Kiedy już akceptujemy buddyjski pogląd na poziomie intelektualnym, możemy stosować metody pogłębiające nasze bezpośrednie zrozumienie i urzeczywistnienie. Innymi słowy, możemy użyć wszelkich technik czy praktyk, które pomogą nam przekształcić nawykowe postrzeganie rzeczy jako trwałych w nawykowe postrzeganie ich jako byty złożone, współzależne i przemijające. Na tym polega prawdziwa buddyjska praktyka i medytacja, a nie jedynie na siedzeniu bez ruchu jak przycisk do papieru.

Choć nie jest nam obca świadomość, że umrzemy, najzwyklejszy komplement może nas od niej odwieść. Ktoś wyraża podziw dla naszych pięknych dłoni i wnet okazuje się, że szukamy jakiegoś sposobu, by nasze dłonie już na zawsze pozostały piękne. Czujemy nagle, że moglibyśmy coś stracić. Żyjemy w czasach, gdzie coraz częściej bombardują nas nowe rzeczy, które możemy zyskać lub stracić. Bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy metod, które przypomną nam o buddyjskim poglądzie i pomogą uczynić go czymś naturalnym, jeśli nie przez ogolenie głowy i udanie się do jaskini, to choćby poprzez powieszenie kawałka ludzkiej kości na lusterku wstecznym w samochodzie.

W połączeniu z tymi metodami moralność i etyka zaczynajÄ… być przydatne. Choć w buddyzmie odgrywajÄ… raczej drugorzÄ™dnÄ… rolÄ™, sÄ… istotne, o ile zbliżajÄ… nas do prawdy. JeÅ›li jednak dane postÄ™powanie wydaje siÄ™ pozytywne i zdrowe, ale oddala nas od Czterech PieczÄ™ci, powinniÅ›my – zdaniem Siddharthy – trzymać siÄ™ od tego zachowania z daleka.

Herbata i filiżanka: mądrość w ramach kultury

Cztery PieczÄ™cie przypominajÄ… herbatÄ™, podczas gdy wszelkie Å›rodki sÅ‚użące urzeczywistnieniu tych prawd: praktyki, ceremonie, tradycje czy kulturowe ozdobniki sÄ… jak filiżanka. Wszelkie umiejÄ™tnoÅ›ci i metody sÄ… w pewnym sensie namacalne i dajÄ… siÄ™ obserwować, prawda zaÅ› taka nie jest. CaÅ‚a sztuka polega na tym, by nie ulec nadmiernemu wpÅ‚ywowi owej filiżanki. Ludzie wolÄ… siedzieć nieruchomo na poduszce w jakimÅ› cichym miejscu niż zastanawiać siÄ™, co przyjdzie jako pierwsze – jutro czy nastÄ™pne życie. Podczas gdy zewnÄ™trzne praktyki dajÄ… siÄ™ obserwować i umysÅ‚ z Å‚atwoÅ›ciÄ… klasyfikuje je jako „buddyzm”, pojÄ™cie: „wszelkie zÅ‚ożone zjawiska sÄ… nietrwaÅ‚e” wymyka siÄ™ bezpoÅ›redniej percepcji i trudno je przydzielić do jakiejÅ› okreÅ›lonej kategorii. Jak na ironiÄ™, Å›wiadectwa przemijalnoÅ›ci znajdujÄ… siÄ™ wszÄ™dzie dokoÅ‚a, jednak nie wydajÄ… nam siÄ™ tak oczywiste.

Istota buddyzmu wykracza poza kulturÄ™. Różne kultury go praktykujÄ… i wykorzystujÄ… swoje wÅ‚asne tradycje jako filiżankÄ™ przechowujÄ…cÄ… nauki. JeÅ›li te kulturowe naleciaÅ‚oÅ›ci pomagajÄ… istotom nie wyrzÄ…dzajÄ…c im szkody, a ponadto nie stojÄ… w sprzecznoÅ›ci z Czterema PieczÄ™ciami – Siddhartha by je popieraÅ‚.

Na przestrzeni wieków powstało wiele rodzajów filiżanek. Bez względu jednak na to, jak dobrze spełniają swą funkcję i jak dobra kryje się za nimi motywacja, będą jedynie przeszkodą, jeśli zapomnimy o herbacie, która jest w nich zawarta. Mimo że służą przekazywaniu prawdy, zwykle skupiamy się raczej na środkach niż na rezultacie. Ludzie chodzą więc z pustymi filiżankami w ręku lub zapominają o wypiciu herbaty. Ceremonie i barwy praktyk buddyjskich mają dla nas, jako istot ludzkich, niezwykły urok, a przynajmniej potrafią rozpraszać naszą uwagę. Kadzidła i świece są czymś egzotycznym i pociągającym w przeciwieństwie do nietrwałości i wolności od ego. Siddhartha twierdził jednak, że najlepszą metodą religijnego kultu jest pamięć o nietrwałości, o cierpieniu powodowanym przez emocje, o tym, że zjawiska nie posiadają immanentnego istnienia, oraz że nirwana wykracza poza wszelkie pojęcia.

SÅ‚yszaÅ‚em, że dziÅ›, kiedy buddyzm rozwija siÄ™ na Zachodzie, ludzie zmieniajÄ… nauki buddyjskie tak, by odpowiadaÅ‚y zachodniemu sposobowi myÅ›lenia. JeÅ›li w ogóle coÅ› wymagaÅ‚oby takiego dostosowania to tylko rytuaÅ‚y i symbole, nie zaÅ› sama prawda. Budda nauczaÅ‚, że jego przedmiot i metody powinny być dostosowane do miejsca i czasu. Jednak Czterech PieczÄ™ci nie trzeba uaktualniać ani modyfikować (zresztÄ… i tak nie daÅ‚oby siÄ™ tego zrobić). Można zmienić filiżankÄ™, ale herbata wciąż pozostanie czysta. Zasada mówiÄ…ca, że „wszelkie zÅ‚ożone rzeczy sÄ… nietrwaÅ‚e” wciąż obowiÄ…zuje, choć ma ponad 2500 lat i przebyÅ‚a 40,781,035 stóp od drzewa Bodhi w Å›rodkowych Indiach do Times Square w Nowym Jorku. NietrwaÅ‚ość pozostaje nietrwaÅ‚oÅ›ciÄ… również na Times Square. Nie sposób nagiąć tych czterech zasad – czynniki spoÅ‚eczne czy kulturowe nie stanowiÄ… tu wyjÄ…tku.

Rozwijanie równowagi

Odłóżmy na chwilÄ™ głębokie prawdy na bok – w dzisiejszych czasach lekceważy siÄ™ nawet najbardziej oczywiste i praktyczne z nich. JesteÅ›my jak maÅ‚py w lesie, które robiÄ… na gałęzie, na których same mieszkajÄ…. Każdego dnia sÅ‚yszymy ludzi komentujÄ…cych sytuacjÄ™ ekonomicznÄ…, którzy nie widzÄ… zwiÄ…zku miÄ™dzy recesjÄ… a chciwoÅ›ciÄ…. Przez chciwość, zazdrość i dumÄ™ ekonomia nigdy nie bÄ™dzie na tyle silna, by zapewnić każdemu niezbÄ™dne Å›rodki do życia. Nasz wÅ‚asny dom, Ziemia, jest coraz bardziej zanieczyszczony. Znam ludzi, którzy potÄ™piajÄ… starożytnych wÅ‚adców, cesarzy i starożytne religie jako źródÅ‚o wszelkiego zÅ‚a. Ale nowoczesna cywilizacja nie dokonaÅ‚a niczego lepszego – jeÅ›li już coÅ› zrobiÅ‚a, to tylko zaszkodziÅ‚a. Cóż lepszego przyniósÅ‚ nowoczesny Å›wiat? Głównym skutkiem nauki i technologii jest szybsze wyniszczanie planety. Wielu naukowców jest przekonanych, że wszystkie żyjÄ…ce gatunki wraz z systemami wspomagajÄ…cymi ich życie na Ziemi sÄ… już na wymarciu.

NadszedÅ‚ czas, by nowoczeÅ›ni ludzie – tacy jak my – zastanowili siÄ™ trochÄ™ nad sprawami duchowymi, nawet jeÅ›li nie mamy czasu, by usiąść na poduszce, nawet jeÅ›li odpycha nas widok różaÅ„ców wokół szyi i krÄ™puje ujawnianie naszych religijnych skÅ‚onnoÅ›ci przed przyjaciółmi. Refleksja nad nietrwałą naturÄ… wszelkich naszych doÅ›wiadczeÅ„ oraz nad przykrym wpÅ‚ywem przywiÄ…zania do ego przynosi spokój i równowagÄ™ – jeÅ›li nie caÅ‚emu Å›wiatu, to przynajmniej naszemu najbliższemu otoczeniu.


źródło: magazyn "Shambala Sun", tłumaczenie: Bartłomiej Męczyński




buddyzm

buddyzm - facebook - cybersangha
buddyzm
Polityka prywatności portalu
buddyjskiego "CyberSangha"


buddyzm
Sprawdź najchÄ™tniej czytane teksty »
buddyzm

buddyzm
Zarejestruj siÄ™, by otrzymywać newsletter »
buddyzm

buddyzm
"Cyber Sangha" obejmuje swoim patronatem medialnym ciekawe książki i imprezy związane z buddyzmem.
» szczegóły
buddyzm

buddyzmZnajdź w "Cyber Sandze"

buddyzm

buddyzm
Darowizna
dla "Cyber Sanghi"

buddyzm

Budda

Oby wszystkie istoty osi gn y szcz cie i przyczyn szcz cia.

Oby by y wolne od cierpienia i przyczyny cierpienia.

Oby nie by y oddzielone od prawdziwego szcz cia - wolno ci od cierpienia.

Oby spoczywa y w wielkiej r wno ci, wolnej od przywi zania i niech ci.

Magazyn DIAMENTOWA DROGA

Portal Budda.pl

Fundacja Theravada Polska

Biblioteczka Buddyjska

Wydawnictwo A - buddyzm, filozofia, religioznawstwo

Księgarnia KARMAPA FOUNDATION

Serwis Buddyzm Wprost

Sasana.pl - Theravada

Medytacja w więzieniach






Fundacja Rogaty Budda

buddyzm buddyzm
buddyzm
buddyzm :: www.buddyzm.edu.pl :: buddyzm
buddyzm
buddyzm buddyzm przewin strone do gory

Strona g wna || Czytelnia || Magazyn || Wprowadzenie do buddyzmu || Czym jest medytacja?
Nowo ci wydawnicze || Zadaj pytanie || Biblioteczka || Download || Wydarzenia
Katalog WWW || Polityka prywatno ci || Cennik reklam || O serwisie || Zaloguj si || Szukaj
opcje zaawansowanego szukania napisz do nas wydrukuj strone buddyzm buddyzm
buddyzm
buddyzm
buddyzm buddyzm
buddyzm

Buddyzm w Polsce

www.buddyzm.edu.pl

om mani peme hung

Buddyjski Portal "Cyber Sangha"
w Internecie od 1997 roku.
buddyzm - CyberSangha - buddyzm