Buddyzm - Cyber Sangha - Buddyjski Serwis Internetowy - Buddyzm w Polsce - www.buddyzm.edu.pl

Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień plików cookies w przeglądarce internetowej.
Niedokonanie zmian ustawień na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie.


buddyzm medytacja Budda reinkarnacja Dharma nirwana
Buddyzm - Cyber Sangha - Buddyjski Serwis Internetowy - Buddyzm w Polsce - www.buddyzm.edu.pl
Buddyzm - Cyber Sangha - Buddyjski Serwis Internetowy - Buddyzm w Polsce - www.buddyzm.edu.pl BUDDYZM - Cyber Sangha
Wydawnictwo ROGATY BUDDA - Ksiegarnia Buddyjska - buddyzm Buddyzm-Media - Buddyjski Serwis Informacyjny Buddyzm CyberSangha - YouTube Buddyzm CyberSangha - FACEBOOK
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm BUDDYZM - Cyber Sangha buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm     mapa strony | nasz patronat | o serwisie  buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm S T R O N A   G L O W N A M A G A Z Y N D O W N L O A D W Y D A R Z E N I A C Z Y T E L N I A ZALOGUJ SIE ZAREJESTRUJ SIE S Z U K A J buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm Wprowadzenie do buddyzmu Czym jest medytacja? Nowosci wydawnicze Zadaj pytanie Ikonografia Katalog WWW buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm buddyzm
buddyzm warszawa beru khjentse dziamgon kongtrul
Polska Sangha Beru Khjentse Rinpocze i Dziamgona Kongtrula Rinpocze w tradycji karma kagju


buddyzm
buddyzm buddyzm
Cyber Sangha > Magazyn > Magazyn nr 19 > Wszystko w umyśle
buddyzm buddyzm Cyber Sangha - magazyn nr 19 - buddyzm
styczeń 2005
buddyzm
Uspokojony i odprężony w stanie wolności,
Osiągam nieskończoność absolutnego wymiaru.
- Szabkar -
buddyzm
buddyzm


Wszystko w umyśle
Natasha Mitchell, Richard Davidson, Matthieu Ricard

buddyzm - Cyber Sangha - medytacja


niedziela, 14 września 2003

Medytacja i Umysł: Nauka a Buddyzm

W tym tygodniu Dalajlama spotkał się z naukowcami behawioralnymi i buddyjskimi intelektualistami w MIT w Massachusetts, które stało się miejscem ich regularnych dyskusji. Czy współczesna nauka może skorzystać z dwóch i pół tysiąca lat buddyjskich doświadczeń w pracy z umysłem? Tak uważa zarówno Matthieu Ricard, mnich buddyjski z klasztoru Szeczen w Kathmandu i francuski tłumacz Dalajlamy, jak i neurobiolog Richard Davidson. Spotkali się oni tutaj, aby udzielić wywiadu Natashy Mitchell na temat destrukcyjnych emocji, nauce zajmującej się subiektywnym doświadczeniem, a także poruszyć zagadnienia neurobiologii i medytacji.


Transkrypt audycji:

Natasha Mitchell: Witam w programie "Wszystko w Umyśle", jest z wami Natasha Mitchell. Dziękuje wam za przybycie. W ten weekend wielu światowej sławy naukowców behawioralnych i myślicieli buddyjskich spotka się z Dalajlamą w MIT na jedenastym już spotkaniu z cyklu "Umysł i Życie". Owe spotkania i dyskusje, w których za nadrzędny cel stawia się odpowiedź na pytanie czy współczesna neurobiologia może skorzystać z ponad dwóch i pół tysiąca lat buddyjskich doświadczeń w pracy z umysłem, stały się już niemal tradycją. Nie ma wątpliwości, że cele są te same. Zdecydowanie jednak mamy do czynienia z różnymi podejściami. Czy buddyzm jest rzeczywiście nauką kontemplacyjną jak często jest określany? Co, zarówno buddyzm jak i nauka mają do powiedzenia na temat destrukcyjnych emocji takich jak nienawiść czy zazdrość?

Kilka tygodni temu słyszeliśmy o Danielu Kahnemanie, psychologu i laureacie Nagrody Nobla, który współpracował ze światowej sławy neurobiologiem, profesorem Richardem Davidsonem, oraz o ich wspólnych wysiłkach mających na celu zlokalizowanie w mózgu neurologicznych oznak szczęścia. Davidson, szef laboratorium neurobiologii afektywnej na Uniwersytecie Wisconsin w Madison, jest jednym z głównych wykładowców biorących udział w spotkaniu z Dalajlamą. Zajmował się badaniem zarówno doświadczonych w sztuce medytacji mnichów jak i nowicjuszy, i jest autorem wielu artykułów, w których opublikował swoje interesujące wyniki.

Inny główny gość owego spotkania to urodzony we Francji Matthieu Ricard. Jest on buddyjskim mnichem od ponad 20 lat mieszkającym w Kathmandu, a także tłumaczem Dalajlamy w krajach francuskojęzycznych. Swoją karierę rozpoczął zdobywając doktorat z mikrobiologii i jest autorem takich książek jak "Nieskończoność w jednej dłoni" (The Quantum and the Lotus), oraz "Mnich i Filozof" (The Monk and the Philosopher). Przeprowadziłam z nimi wywiad w zeszłym miesiącu, jeszcze zanim wyjechali na konferencję w Madison, która odbywa się w tym tygodniu. Z Matthieu łączyłam się poprzez kiepskiej jakości łącze z Nepalem, a z Richardem Davidsonem bezpośrednio w studio.

* * *

Richard Davidson: W pewnym sensie dla mnie jako dla naukowca praca z osobami, które spędziły sporo czasu trenując swój umysł, jest właściwie szybszą i bardziej naukową drogą mającą na celu odnalezienie związków zachodzących między aktywnością mózgu a aktywnością mentalną, ponieważ jest to praca z ludźmi, których umysły funkcjonują równie precyzyjnie jak nasze urządzenia pomiarowe. Jesteśmy w stanie zobaczyć i zilustrować silniejsze związki pomiędzy mentalnymi stanami, i ich odzwierciedleniem w pracy mózgu, u ludzi systematycznie pracujących ze swoim umysłem niż u tych, którzy nie są wyszkoleni.

Kiedy pracuję z tymi niezwykłymi osobami coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że istnieje coś bardzo ważnego i pozytywnego, co możemy uzyskać w wyniku praktykowania medytacji, co zmienia nasze rozumienie umysłu jako niezmiennego i ustalonego. Zamiast tego możemy zacząć postrzegać umysł jako coś, co podlega kształtowaniu poprzez systematyczne ćwiczenie się w praktykach medytacji.

Natasha Mitchell: Matthieu Ricard, ten związek buddyzmu z nauką z pewnością nie jest Panu obcy, ponieważ sam jest Pan buddyjskim mnichem z dwudziestoletnim doświadczeniem a ponadto zaczynał Pan kiedyś jako naukowiec, biolog molekularny, zdobywając doktorat z genetyki molekularnej.

Matthieu Ricard: Tak, myślę że jest to dla mnie swego rodzaju kontynuacja naukowych badań. Zgłębiałem genetykę i starałem się nakreślić mapę chromosomu pewnej bakterii, była to dla mnie prosta droga do zabrania się za coś, co nazywam "nauką kontemplacyjną", ponieważ istotą nauki jest odkrywanie, a w "nauce kontemplacyjnej" główną dziedziną jest umysł patrzący na siebie samego. Zawsze postrzegamy naukę przez pryzmat skomplikowanych urządzeń i aparatury, więc jeśli to umysł bada sam siebie -obserwując jak myśli i emocje powstają, jak się rozwijają, jak z powrotem znikają, oraz szukając sposobów jak można by uwolnić się od przeszkadzających emocji - to w tym sensie, od narodzin aż do śmierci posiadamy najlepsze urządzenie, jakie można sobie wyobrazić.

W ostatnich 10 -15 latach podczas spotkań naukowców kognitywnych i ludzi, którzy wiele medytują, okazało się, że medytacja nie jest tylko 'przyjemnym relaksem', ale czymś, co dzięki wytrwałemu wysiłkowi naprawdę prowadzi do trwałej i głębokiej przemiany, która jest rzeczywiście pozytywna.

Natasha Mitchell: Opisał Pan buddyzm jako naukę kontemplacyjną. Robert Thurman, inny buddyjski naukowiec, określił buddyzm jako "wewnętrzną naukę, empiryczną dyscyplinę mającą na celu urzeczywistnienie potencjału naszego umysłu" Jest to coś, co bardzo mnie interesuje, ponieważ istotą nauki jest obiektywizm. W centrum naukowej metody badania zjawiskowego świata znajduje się pojęcie obiektywizmu, tymczasem w buddyzmie kluczową rolę odgrywa subiektywizm, a konkretnie subiektywizm umysłu, który bada samego siebie. Z pewnością musi być to przyczyną głębokiej głębokiego rozdźwięku pomiędzy zachodnią nauką a buddyzmem?

Matthieu Ricard: Pod koniec XIX wieku, kiedy psychologowie poświęcali swoje badania zagadnieniu introspekcji okazało się, że jest to bardzo grząski grunt (kruchy to raczej lód), gdyż nie było dwóch ludzi, którzy doświadczyliby w identyczny sposób tej samej rzeczy. Powodem tego było to, że ich umysły nie były odpowiednio wytrenowane.

Myślę, że 'subiektywizm' nie jest aż takim negatywnym terminem, oznacza on po prostu doświadczenie osoby pierwszej. Jeśli umysł dokładnie spogląda na to jak funkcjonuje, jak powstaje myśl - a zazwyczaj nie jesteśmy w tym względzie zbyt spostrzegawczy, przytomni i czujni - to po prostu pozwalamy jej się pojawić, a później tylko obserwujemy jej rezultat. Jeśli precyzyjnie spoglądamy na myśli, kiedy powstają, w jaki sposób działają, i jak rozpuszczają się zamiast pociągać za sobą kolejne - wówczas podchodzimy do tego procesu w empirycznym stylu. Tego rodzaju obserwacje mogą zostać powtórzone. Jeśli ludzie ciągle opisują ten sam proces, to ich podejście ma charakter naukowy, ponieważ jest doświadczalne, można je powtórzyć, można stworzyć hipotezę np., co stanie się, jeśli coś zrobię, i w ten oto sposób uzyskujemy te same rezultaty, które doświadczają i powtarzają różni ludzie.

Natasha Mitchell: Panie Davidson, porozmawiajmy może o tym, nad czym Pan pracował, a co jest kontynuacją Pańskiej długoletniej pracy nad emocjami, ich ekspresją oraz rolą, jaką odgrywają w naszym życiu i w naszej tożsamości jako ludzi. Ostatnio badał Pan mnichów i ludzi doświadczonych w medytacji skanując ich mózgi.

Richard Davidson: Tak, przeprowadziliśmy dwa rodzaje badań nad medytacją. Pierwszym z nich była praca z ludźmi, którzy nigdy nie byli obeznani w sztuce medytacji. Uczestniczyli oni w zorganizowanym przez nas szkoleniu, którego program opierał się na pewnych buddyjskich praktykach medytacyjnych. Następnie staraliśmy się zobaczyć czy zachodzą jakieś zmiany w ciągu tego dosyć krótkiego okresu, trwającego zaledwie parę miesięcy. Niezwykłym okazało się to, że rzeczywiście zaobserwowaliśmy pewne efekty. Ostatnio opublikowaliśmy artykuł ukazujący znaczące różnice w pomiarach zarówno mózgu jak i systemu immunologicznego, które powstały na wskutek tego krótkiego kursu medytacji.

Drugiego rodzaju badania były oparte na pracy z ekspertami, z ludźmi, którzy spędzili wiele lat na doskonaleniu swoich umiejętności i którzy w znacznym stopniu je rozwinęli. Badania te trwają nadal i są przykładem rewolucyjnego eksperymentu w nauce, ponieważ buddyjscy praktykujący nie tylko są podmiotem badań, lecz także, współpracując i udzielając wyjaśnień na temat tego, czym jest nauka kontemplacyjna, pomagają nam lepiej zrozumieć wyniki, które otrzymaliśmy. Biorą oni także aktywny udział w planowaniu doświadczeń, które pomogą nam uchwycić pewne specyficzne właściwości umysłu. Myślę, że jedną z ważniejszych dziedzin, którymi się zajmowaliśmy była praca mająca na celu ukazać plastyczność mózgu, co wskazywałoby, że mózg jest organem zmieniającym się pod wpływem doświadczenia. To daje solidną odpowiedź na pytanie: czy i w jaki sposób medytacja może zmienić mózg, aby lepiej mógł funkcjonować.

Natasha Mitchell: Porozmawiajmy o wynikach, które otrzymał Pan dzięki pracy z ludźmi poddanymi krótkiemu treningowi medytacyjnemu. Rezultaty te są częścią serii badań trwających już od kilku lat i mających na celu dać odpowiedź na pytanie: w jaki sposób emocje "zamieszkują" mózg, i jaka jest zależność pomiędzy emocjami i dwiema półkulami mózgowymi.

Richard Davidson: To prawda. Jedno z głównych pytań, na które staraliśmy się znaleźć odpowiedź dotyczyło tego czy medytacja może przyczynić się do zmiany specjalnego wzorca aktywności znajdującego się w przedczołowej korze mózgowej, a który wcześniej utożsamialiśmy z różnymi stanami emocjonalnymi.

Mamy dowód na to, że ludzie, wykazujący - w stanie relaksu - większą aktywność w lewej przedczołowej korze mózgowej doświadczają bardziej przyjemnych stanów umysłu, szczęścia czy radości. Odkryliśmy ponadto całe mnóstwo różnego rodzaju charakterystyk utożsamianych z tym wzorcem.

Chcieliśmy także zbadać czy krótki kurs medytacji, w tym przypadku dwumiesięczny, w którym brała udział pewna grupa ludzi przyniesie zmianę w tego rodzaju aktywności mózgu i czy ta różnica będzie zauważalna w porównaniu z inną grupą badanych nie zaangażowanych w medytacje.

Natasha Mitchell: I co Państwo zaobserwowaliście?

Richard Davidson: U ludzi biorących udział w kursie medytacji odnotowaliśmy znaczny wzrost aktywności w lewej przedczołowej korze mózgowej, co z kolei szło w parze z obniżeniem ilości obaw i lęków. Odnotowaliśmy także, nie bez zdziwienia, zmianę w układzie immunologicznym w grupie medytujących, w porównaniu z grupą drugą. Było to rzeczywiście zdumiewające.

Natasha Mitchell: To niesamowite.

Richard Davidson: Pomimo krótkiego czasu trwania kursu, wyniki przeprowadzonych badań wykazały, że medytacja powoduje systematyczne zmiany zarówno w mózgu jak i w ciele, które są jak najbardziej pozytywne.

Natasha Mitchell: Wiem, że w celu lepszego wyjaśnienia tego ostatniego odkrycia po zakończonych badaniach obu grupom podano szczepionkę przeciwko grypie. Okazało się, że ciała medytujących w odpowiedzi na szczepionkę wyprodukowały więcej przeciwciał, co świadczy o tym, że ich system immunologiczny lepiej funkcjonuje.

Kluczową kwestią w badaniach naukowych nad działaniem medytacji jest to, czym różni się medytacja od zwykłego siedzenia. Czy jest jakaś różnica między siedzeniem nieruchomo a medytacją? Głos zabierze Richard Davidson.

Richard Davidson: Jeśli chodzi o odpowiedź na to pytanie to przeprowadziliśmy odpowiednie doświadczenie z osobami zaawansowanymi w sztuce medytacji nakazując im siedzieć nieruchomo nie medytując, a następnie porównaliśmy to z formalną medytacją. Bez wahania mogę cię zapewnić, a wyniki to potwierdzają, że istnieje fundamentalna różnica pomiędzy medytacją a zwykłym siedzeniem.

Natasha Mitchell: W takim razie zdaje się to potwierdzać, że medytacja aktywnie wpływa na emocjonalną zawartość naszych umysłów. Matthieu, kolejne pytanie kieruję do Pana. Jaki jest tradycyjny pogląd buddyjski na funkcje emocji, a zwłaszcza tych, które uważane są za destrukcyjne? Z pewnością praktyka buddyjska ma na celu wyeliminowanie destrukcyjnych emocji.

Matthieu Ricard: W buddyzmie nie klasyfikujemy emocji w ten sam sposób, w jaki czynią to współcześni naukowcy.

Silne pragnienie czegoś mogłoby być uznane przez współczesnych psychologów jako pozytywne w tym sensie, że dobrze jest, jeśli przyciąga cię to, co chcesz. Ale z buddyjskiego punktu widzenia silne pragnienie albo pożądanie doprowadzi ostatecznie do frustracji, wewnętrznego konfliktu czy wewnętrznego utrapienia, dlatego uważamy coś za negatywnego albo destrukcyjnego w zależności od tego jak bardzo nas to ogranicza i kontroluje wpływając na nasze działania.

Zasadniczo rozróżniamy emocje na podstawie zmiany, którą wywołują w umyśle, w zależności czy jest to stan spokoju, wyciszenia, kreatywności, i wówczas emocje nazywamy pozytywnymi. Ale jeśli niszczą one twoją wewnętrzną harmonię a także spokój innych, wówczas nazywamy je emocjami negatywnymi, przeszkadzającymi, destrukcyjnymi albo też przypadłościami umysłu. Jeżeli zatem naszym celem jest usunięcie cierpienia zarówno własnego jak i innych, to jasne jest, że poprzez kultywowanie i wzbudzanie pozytywnych emocji, takich jak życzliwość, otwartość czy cieszenie się szczęściem innych i nie uleganie na przykład zazdrości, zmieniamy swój temperament. Istnieje poziom, na którym to wszystko wydarza się naturalnie i spontanicznie, ponieważ to nie gniew, lecz współczucie jest naszą prawdziwą naturą.

Natasha Mitchell: Pana kolega, obecny z nami Richard Davidson, dokonał fascynujących odkryć dotyczących roli, jaką odgrywa medytacja wpływając na efektywną zmianę w neurobiologii emocji. Co sądzi Pan o medytacji jako o sposobie pracy z negatywnymi i destrukcyjnymi emocjami? To zdaje się być esencją praktyk buddyjskich?

Matthieu Ricard: Myślę, że będzie lepiej, gdy użyjemy innego słowa niż medytacja. Tybetański zwrot 'zapoznanie się' jest o wiele bardziej trafny.

'Zapoznajesz się' z nowym sposobem bycia, z nowym sposobem myślenia i patrzenia na rzeczy. To zapoznawanie się podczas wieloletniej praktyki można porównać do muzyka doskonalącego się w grze na danym instrumencie. Na początku należy być bardzo uważnym, ale później staje się to drugą naturą. Zaczynasz kierować swoim umysłem stając się mniej podatnym na różnego rodzaju animozje i obawy, i tylko obserwujesz te wszystkie myśli i uczucia jak powstają, i z powrotem znikają nie pozwalając im się rozwijać. W ten oto sposób przestajesz być marionetką w rękach własnych myśli i emocji.

Natasha Mitchell: Czy zatem emocje mają jakiś wrodzony cel w buddyzmie? Może w tym sensie, że mogą nas one zachęcić do praktyki buddyjskiej?

Matthieu Ricard: Wszystkie destrukcyjne myśli i emocje przynoszą cierpienie zarówno nam jak i innym, więc jedynym celem jest pozbycie się ich, lecz najpierw należy nauczyć się odróżniać je od emocji pozytywnych. Istnieje wiele sposobów, których można użyć, aby zniwelować te negatywne emocje. Na przykład gniew można zniwelować cierpliwością i miłością. Można także użyć bardziej subtelnych środków jak pozwolić się im wydarzyć i przeminąć pozostając na nie niewzruszonym, po prostu obserwować jak zmienia się mentalny krajobraz.

Natasha Mitchell: Zwracam się teraz do Richarda Davidsona. Nauka w tradycyjnym ujęciu zakwalifikowała emocje jako stany nieracjonalne, niejako wyprodukowane przez nasze zwierzęce "ja" i stojące w konflikcie z "ja" racjonalnym. Ale nauka sugeruje także, że destrukcyjne czy negatywne emocje mają swoją rację istnienia i w pewnym sensie są nieodłączną częścią naszego mózgu, gdyż wynikają z ewolucji. Jakie jest Pana zdanie na temat celu negatywnych emocji wynikającego z ewolucji, nie są one zawsze patologiczne?

Richard Davidson: Jest to właśnie punkt, w którym buddyzm i jedna z dominujących w nauce teorii na temat emocji nie zgadzają się ze sobą. Temat ten był przedmiotem naszego dialogu i myślę, że przyniósł on wielką korzyść pomagając głębiej zrozumieć to, co jest częścią naszego ewolucyjnego dziedzictwa.

Posłużę się tu w szczególności przykładem gniewu, gdyż emocja ta jest uważana za destrukcyjną, ale także za coś, co jest częścią i następstwem ewolucji. Co tak naprawdę jest częścią naszego ewolucyjnego dziedzictwa? Czy gniew, a także inne emocje, może zostać podzielony na drobniejsze elementy, i czy możemy zidentyfikować cechę podstawową, niepodzielną będącą częścią ewolucji, podczas gdy inne cechy były by rezultatem rozwoju kulturowego?

Jednym z elementów gniewu jest stan umysłu powstający, kiedy nie potrafimy osiągnąć celów, które sobie wyznaczyliśmy. Spostrzegliśmy, że to, co może leżeć u podstawy gniewu to zdolność do pokonywania przeszkód, natomiast destrukcyjność gniewu, jego tendencja do niszczenia obiektu, który nie pozwala nam osiągnąć celu może być elementem nabytym poprzez kulturę nałożonym na to, co jest wynikiem ewolucji.

To bardzo trudny problem do naukowego zbadania. Jednakże jest to dobry przykład na pokazanie niesamowicie owocnej wymiany, jaka nastąpiła pomiędzy nauką a buddyzmem, ponieważ doprowadziło to nas do innego sposobu konceptualizacji i rozumienia tego, co może leżeć u podstaw gniewu a co może być częścią ewolucji i kultury.

Natasha Mitchell: To interesujące, jak wskazał Matthieu Ricard, buddyzm jest po części procesem pracy z destrukcyjnymi emocjami, takimi jak gniew czy pożądanie, oraz ich usuwaniem z naszej psychiki. Zastanawiam się czy w twoich badaniach również jest to widoczne? Czy skanowanie i badanie mózgu medytujących od wielu lat mnichów odsłoniło jakieś fakty w tym temacie?

Richard Davidson: Jeszcze nie znaleźliśmy dokładnej odpowiedzi na to pytanie, ale cały czas nad tym pracujemy. Jedno z doświadczeń, które przeprowadzamy polega na dostarczeniu pewnego rodzaju emocjonalnego bodźca osobom biorącym udział w eksperymencie. Bodziec ten wywołuje określoną reakcję, np. strach lub gniew, aby sprawdzić czy mnich praktykujący od wielu lat medytacje zareaguje w ten sam sposób, co osoba niewyszkolona.

Przewidujemy, że mnisi zareagują inaczej, ale rzeczą istotną dla nauki jest zbadanie powstałego w mózgu współczucia, oraz jak negatywny bodziec, który u niewytrenowanych ludzi wywołuje zazwyczaj strach lub gniew może wywołać współczucie u tych poddanych systematycznemu treningowi.

Natasha Mitchell: Matthieu, Pan także był poddany badaniu mózgu przez prof. Davidsona, który zwrócił uwagę na fakt, że część mózgu utożsamiana z pozytywnymi emocjami jest bardziej aktywna u ludzi praktykujących medytację. Zdaje się, że jest to bardziej aktywna koncepcja medytacji, która, przynajmniej w moim mniemaniu, ludziom niemedytującym wydaje się raczej dość pasywnym zajęciem.

Matthieu Ricard: Właśnie dlatego wolę używać wyrażenia 'zapoznanie się'. Jak już wspomniałem medytacja nie jest po prostu siedzeniem w neutralnym stanie i czekaniem aż coś się stanie. Uważam, że można postrzegać medytacje jako edukację emocjonalną, która stopniowo zmienia sposób bycia i przeżywania świata. Celem takiej praktyki jest bycie szczęśliwszym, mniej opanowanym przez destrukcyjne emocje i frustracje, i w końcu stać się lepszym człowiekiem. Jeśli nawet rezultaty miałyby pojawić się po 10-15 latach medytacji, to będzie to solidna i trwała zmiana w mózgu oraz w sposobie w jaki reagujesz na negatywne emocje. Pozytywne emocje powstałe w wyniku takiego długiego procesu medytacji staną się nieodzowną częścią mentalnego krajobrazu, prowadząc do równowagi emocjonalnej.

Mam nadzieje, że głównym dorobkiem współpracy buddystów z naukowcami będzie to, że ludzie poważnie zastanowią się nad ideą mentalnego treningu jako czegoś, co pomaga stać się lepszym człowiekiem, lepszym rodzicem dla dzieci, którzy sami będą w przyszłości rodzicami.

Natasha Mitchell: Poruszamy tutaj temat podobieństw w buddyzmie i nauce, jednak nie powinniśmy chyba rezygnować ze sceptycyzmu? Co sądzicie Panowie na temat słów Dalajlamy: "Sama nauka nie jest w stanie dowieść istnienia nirwany, prawdziwe zrozumienie natury umysłu może być tylko doświadczone dzięki medytacji". Profesorze Davidson...

Richard Davidson: Jasnym dla mnie jest fakt, że aby uzyskać pełne zrozumienie natury umysłu, zarówno z perspektywy trzeciej osoby, czyli zewnętrznego obserwatora, jak również z perspektywy wewnętrznej wymaga zarówno nauki jak i praktyki kontemplacyjnej. Moim zdaniem sposoby te współdziałają ze sobą i wzajemnie się wzmacniają, ponieważ na fundamentalnym poziomie są z sobą zgodne.

Natasha Mitchell: A co Pan o tym sądzi, Matthieu?

Matthieu Ricard: Uważam dokładnie tak samo. Można opisać umysł i jego funkcjonowanie tak jak widzi się to z zewnątrz - ale jest dla mnie zupełnie oczywiste, że doświadczenie umysłu, który jest siebie świadomy jest niezastąpione. Doświadczenia w pierwszej osobie nie można opisać z zewnątrz, potrzebujesz tego opisu z wewnątrz w przeciwnym razie nie masz do niego dostępu. Jest to nadrzędne doświadczenie i warto jest porównać je z sobą.

Natasha Mitchell: Dzisiaj moimi gośćmi byli profesor Richard Davidson, szef laboratorium neurobiologii afektywnej na Uniwersytecie Wisconsin w Madison, oraz Matthieu Ricard, mnich buddyjski i autor takich książek jak: Nieskończoność w jednej dłoni, Mnich i Filozof oraz W obronie szczęścia. Więcej szczegółów na temat konferencji, w której obaj uczestniczą wraz z Dalajlamą na stronie internetowej www.mindandlife.org.


Źródło: http://www.abc.net.au/rn/science/mind/s943369.htm.
Tłumaczył Tomasz Pardus.




buddyzm

buddyzm - facebook - cybersangha
buddyzm
Polityka prywatności portalu
buddyjskiego "CyberSangha"


buddyzm
Sprawdź najchętniej czytane teksty »
buddyzm

buddyzm
Zarejestruj się, by otrzymywać newsletter »
buddyzm

buddyzm
"Cyber Sangha" obejmuje swoim patronatem medialnym ciekawe książki i imprezy związane z buddyzmem.
» szczegóły
buddyzm

buddyzmZnajdź w "Cyber Sandze"

buddyzm

buddyzm
Darowizna
dla "Cyber Sanghi"

buddyzm

Budda

Oby wszystkie istoty osiągnęły szczęście i przyczynę szczęścia.

Oby były wolne od cierpienia i przyczyny cierpienia.

Oby nie były oddzielone od prawdziwego szczęścia - wolności od cierpienia.

Oby spoczywały w wielkiej równości, wolnej od przywiązania i niechęci.

Magazyn DIAMENTOWA DROGA

Portal Budda.pl

Fundacja Theravada Polska

Biblioteczka Buddyjska

Wydawnictwo A - buddyzm, filozofia, religioznawstwo

Księgarnia KARMAPA FOUNDATION

Serwis Buddyzm Wprost

Sasana.pl - Theravada

Medytacja w więzieniach






London wedding photographer

buddyzm buddyzm
buddyzm
buddyzm :: www.buddyzm.edu.pl :: buddyzm
buddyzm
buddyzm buddyzm przewin strone do gory Aktualnie online: 0 użytkownik(ów), 21 gość(i)

Strona główna || Czytelnia || Magazyn || Wprowadzenie do buddyzmu || Czym jest medytacja?
Nowości wydawnicze || Zadaj pytanie || Biblioteczka || Download || Wydarzenia
Katalog WWW || Polityka prywatności || Cennik reklam || O serwisie || Zaloguj się || Szukaj
opcje zaawansowanego szukania napisz do nas wydrukuj strone buddyzm buddyzm
buddyzm
buddyzm
buddyzm buddyzm
buddyzm

Buddyzm w Polsce

www.buddyzm.edu.pl

om mani peme hung

Buddyjski Portal "Cyber Sangha"
w Internecie od 1998 roku.
buddyzm - CyberSangha - buddyzm