Buddyzm - Cyber Sangha - Buddyjski Serwis Internetowy - Buddyzm w Polsce - www.buddyzm.edu.pl

Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień plików cookies w przeglądarce internetowej.
Niedokonanie zmian ustawień na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie.


buddyzm medytacja Budda reinkarnacja Dharma nirwana
Buddyzm - Cyber Sangha - Buddyjski Serwis Internetowy - Buddyzm w Polsce - www.buddyzm.edu.pl
Buddyzm - Cyber Sangha - Buddyjski Serwis Internetowy - Buddyzm w Polsce - www.buddyzm.edu.pl BUDDYZM - Cyber Sangha
Wydawnictwo ROGATY BUDDA - Ksiegarnia Buddyjska - buddyzm Buddyzm-Media - Buddyjski Serwis Informacyjny Buddyzm CyberSangha - YouTube Buddyzm CyberSangha - FACEBOOK
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm BUDDYZM - Cyber Sangha buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm     mapa strony | nasz patronat | o serwisie  buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm S T R O N A   G L O W N A M A G A Z Y N D O W N L O A D W Y D A R Z E N I A C Z Y T E L N I A ZALOGUJ SIE ZAREJESTRUJ SIE S Z U K A J buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm Wprowadzenie do buddyzmu Czym jest medytacja? Nowosci wydawnicze Zadaj pytanie Ikonografia Katalog WWW buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm buddyzm
buddyzm warszawa beru khjentse dziamgon kongtrul
Polska Sangha Beru Khjentse Rinpocze i Dziamgona Kongtrula Rinpocze w tradycji karma kagju


buddyzm
buddyzm buddyzm
Cyber Sangha > Magazyn > Magazyn nr 17 > Mnich filozof
buddyzm buddyzm Cyber Sangha - magazyn nr 17 - buddyzm
styczeń 2004
buddyzm
Wielkie to zaślepienie, gdy uległszy iluzji nie poddajemy kontroli
samych siebie, lecz usiłujemy ujarzmić dzikiego ducha innych.
- Gampopa -
buddyzm
buddyzm


Matthieu Ricard Mnich filozof
Matthieu Ricard - wywiad


Matthieu Ricard, kszta?ci? si? w zakresie biologii molekularnej pod kierunkiem Françoisa Jacoba, laureata nagrody Nobla, lecz kiedy zetkn?? si? z filozofi? buddyjsk?, ca?kowicie si? jej po?wi?ci?. Ostatecznie porzuci? karier? naukowca, ?eby móc pobiera? nauki u tybeta?skich mistrzów (m.in. Dilgo Czientse Rinpocze). Obecnie jest buddyjskim mnichem i t?umaczem Dalajlamy, mieszka w klasztorze Szeczen w pobli?u Kathmandu w Nepalu. Wspó?autor znanej równie? polskiemu Czytelnikowi ksi??ki "Mnich i filozof", która zawiera zapis rozmów z jego ojcem Jean-Françoisa Revelem, cenionym francuskim filozofem.


buddyzm - Cyber Sangha - medytacja

X-Passion: Po lekturze Mnicha i filozofa odnosi si? wra?enie, ?e buddyzm mówi raczej o przerwaniu cierpienia ni? o poszukiwaniu szcz??cia. Czy nie lepiej by?oby chroni? si? przed cierpieniem zamiast walczy? z nim, próbuj?c jednocze?nie by? szcz??liwym?

Matthieu Ricard: Przede wszystkim wydaje mi si?, ?e istnieje pewne nieporozumienie dotycz?ce cierpienia: buddy?ci s? bardzo radosnymi lud?mi! W rzeczywisto?ci sprawa wygl?da tak: je?li istnieje remedium na cierpienie, trzeba je zastosowa?; ale je?li go nie ma, rzeczywi?cie lepiej ignorowa? swoje niepowodzenia. Buddy?ci uwa?aj?, ?e mo?na wyj?? poza "uwarunkowania" cierpienia.

Na przyk?ad: je?li jaka? osoba cierpi na nieuleczaln? chorob? i zosta?o jej tylko dziesi?? lat ?ycia, mo?e zareagowa? na ró?ne sposoby: mo?e zignorowa? swoje cierpienie i pozwoli?, by czas po prostu p?yn??, lub próbowa? znale?? remedium, ?eby si? wyleczy?, co by? mo?e da jej mo?liwo?? prze?ycia dodatkowych 15 lat. Zas?anianie oczu nie jest kluczem do szcz??cia: trzeba wzi?? si? za bary z cierpieniem, znale?? remedium i zastosowa? je. Lecz cierpienie nie powinno z tego powodu sta? si? jak?? obsesj?. Nie mo?na zapomina?, ?e celem Dalajlamy jest znalezienie szcz??cia i osi?gni?cie poczucia pe?ni. Nie jest to jednak tylko uczucie, to przede wszystkim stan, w którym ka?da chwila jest pe?na znaczenia. Tak wi?c zainteresowanie cierpieniem nie jest ani czym? pesymistycznym, ani chorobliwym - jest czym? zupe?nie przeciwnym.

X-Passion: Dalajlama przedstawi? podczas swego niedawnego wyk?adu po?wi?conego Czterem Szlachetnym Prawdom koncepcj? "Wzajemnej Przyczynowo?ci", wspó?zale?nego powstawania. Zjawiska, które obserwujemy, wynikaj? jedne z drugich zgodnie ze zwi?zkami przyczynowo-skutkowymi. Czy to znaczy, ?e nie maj? one samoistnego istnienia lecz tylko istnienie relatywne, w ramach relacji przyczynowych?

MR: Filozofie i religie broni?y w przesz?o?ci idei, ?e niektóre rzeczy istniej? w sposób autonomiczny i trwa?y. Musia?yby wi?c one by? niezale?ne od przyczynowo-skutkowej gry, która ??czy mi?dzy sob? zjawiska. Taki byt by?by wszechmocny, wystarcza?by sam sobie, poniewa? nie zale?a?by od ?adnego innego bytu.

Idea ta by?a podtrzymywana przez wielu antycznych filozofów, jak te? teologów religii monoteistycznych. Mo?na j? równie? spotka? w klasycznej fizyce: niepodzielne atomy Demokryta przedstawiane s? jako byty autonomiczne.

Buddyzm zaprzecza tym tezom i neguje istnienie czego? trwa?ego. U?ywaj?c przyk?adu niepodzielnych atomów klasycznej fizyki, to sposób, w jaki cz?stki s? po??czone, decyduje o ich w?a?ciwo?ciach, a nie ich "samoistna natura", która nie posiada realnej egzystencji. Z tego punktu widzenia mo?na porówna? buddyzm z fizyk? kwantow?: obydwa te systemy twierdz?, ?e nie istnieje byt, który jest niezale?ny od reszty ?wiata posiadaj?cy immanentne cechy.

Buddyzm obja?nia ca?? obserwowaln? rzeczywisto?? za pomoc? poj?cia wspó?zale?no?ci. Ka?de zjawisko ma za swoj? przyczyn? inne zjawisko i w ten sposób ca?y ?wiat jest rz?dzony prawem przyczyny i skutku. Wszystko, co obserwujemy w naszym otoczeniu, z niego wynika. Mo?na nawet w pewien sposób powiedzie?, ?e to nasza percepcja ?wiata nadaje mu jego istnienie. W istocie zjawisko jest nieoddzielne od obserwatora; chodzi o "ontologiczn?" wspó?zale?no??.

X-Passion: Z braku immanentnej rzeczywisto?ci buddyzm wyci?ga koncepcj? "pustki". Zrozumienie tej koncepcji mia?oby prowadzi? do ul?enia cierpieniom jednostki. Czym jest pustka? W jaki sposób wgl?d w pustk? ?wiata pozwala jednostce wyzwoli? si? z cierpienia? I wreszcie, o jaki rodzaj cierpienia tu chodzi?

MR: Wbrew temu, co mo?na by s?dzi?, pustka nie jest nico?ci?, lecz brakiem autonomicznej egzystencji: rzeczy s? definiowane tylko relatywnie wobec innych. Ostateczna natura ka?dego zjawiska to pustka, jednak ta pustka nosi w sobie niesko?czony potencja? manifestacji: "Poniewa? istnieje pustka, wszystko mo?e by?". Mo?na pod tym wzgl?dem porówna? j? z vacuum nowoczesnej fizyki, które jest ?ród?em cz?stek i makroskopowej rzeczywisto?ci.

Zrozumienie koncepcji pustki dzi?ki kontemplacyjnemu i analitycznemu podej?ciu wywiera g??boki wp?yw na nasze postrzeganie ?wiata: jeste?my mniej "porwani" przez wiar? w autonomiczne byty. To w szczególno?ci pomaga nam zrozumie?, ?e nasze "ja" nie posiada ?adnej rzeczywistej egzystencji. Wyja?nijmy to bardziej szczegó?owo:
Psychoanaliza usi?uje, wed?ug specjalistów, odbudowa? nasze "ja" zagro?one rozpadem. Buddyzm sprzeciwia si? tej teorii i utrzymuje, ?e "ja" jest tylko oszustem, którego nale?y zdemaskowa?.

Istnieje ego, które mo?na zakwalifikowa? jako "normalne", które mówi "jest mi ciep?o", "czuj? pragnienie". Jest to naturalne odczucie tego, kto do?wiadcza naszej egzystencji. Jednak to poj?cie indywidualno?ci jest zaczynem koncepcji ego, które jest niezmienne, które chcemy chroni? i g?aska?. Pojawia si? potrzeba karmienia naszego "ja" bogactwem, s?aw?, w?adz?. Niektórzy po?wi?caj? ca?e ?ycie temu nieprzerwanemu poszukiwaniu zadowolenia "ja". "Okre?lam si? jako co? sta?ego, jestem centrum ?wiata, szukam tego, co jest dla mnie dobre." "Ja" jest etykiet?, któr? sztucznie podtrzymujemy, oznacza ono ci?g?o??, która jest jednak tylko pozorna. Stajemy si? zabawk? tego przywi?zania do "ja", które jest ?ród?em naszych k?opotów, obaw i w ostatecznym rozrachunku - naszych cierpie?.

Jednak "ja" nie jest czym? sta?ym, zmienia si? nieustannie, poniewa? zmieniaj? si? my?li i otoczenie. "Ja" jest strumieniem w nieustannej przemianie. Poza tym, gdyby "ja" istnia?o immanentnie, gdzie mia?oby si? znajdowa? w naszym ciele? Nie mo?na go zlokalizowa?, nie jest "materialne". Oto co?, co ka?e mu straci? jego solidno??!

W ten sposób zrozumienie pustki utwierdza nas w przekonaniu o nie-istnieniu "ja" jako autonomicznego bytu, podkopuje nasze przywi?zanie do ego i wyzwala nas z jego tyranii.

By to zilustrowa?, wyobra?my sobie, ?e jeste?my przekonani o obecno?ci z?odzieja w naszym domu. Jeste?my przera?eni i dopóki osobi?cie nie sprawdzimy, ?e dom jest pusty, nie mo?emy uwolni? si? od strachu. ?eby si? uspokoi?, trzeba by? pewnym, ?e nie ma ?adnego z?odzieja. Tak samo dzi?ki medytacji trzeba si? przekona?, ?e ego nie istnieje.

Zrozumienie "pustej" natury rzeczy rozprasza cierpienie zwi?zane z naszym przywi?zaniem do ich solidno?ci i pozwala osi?gn?? spokój.

Nie oznacza to jednak rezygnacji z bogactwa naszej osobowo?ci! Nie chodzi o pogr??enie si? w apatii. Buddyzm nie jest filozofi? oboj?tno?ci.

X-Passion: Cz?sto s?yszy si? rozmowy o karmie. Czym dok?adnie jest karma?

MR: Karma jest ogó?em naszych czynów i ich rezultatów. Bardziej ogólnie - jest to mechanizm szcz??cia i cierpienia dzia?aj?cy poprzez nasze czyny, s?owa i my?li. Wyja?nijmy to poj?cie: istota ludzka dysponuje woln? wol?. Pope?nia czyny pozytywne, które s? ?ród?em szcz??cia, lub czyny negatywne, które przynosz? cierpienie. Wed?ug filozofii buddyjskiej czyny te b?d? mia?y odd?wi?k w przysz?o?ci: na przyk?ad je?li kto? dopu?ci si? z?ego dzia?ania, wcze?niej czy pó?niej, mo?e nawet w przysz?ym ?yciu, b?dzie cierpia?. Dzia?anie zawsze ma swój skutek, nic nie jest przypadkowe. Jeste?my rezultatem wielkiej liczby wyborów, jakich dokonali?my. Tak wi?c karma jest szczególnym przypadkiem prawa przyczyny i skutku, które rz?dzi ?wiatem.

X-Passion: Na tym poziomie nie jest to tylko czysta filozofia. Idea karmy zawiera jaki? element wiary: wiara w karm? jest metafizycznym za?o?eniem.

MR: Tak, tak samo jak by?oby metafizycznym za?o?eniem negowanie jej istnienia. W tej dziedzinie do?wiadczenie jest niemo?liwe!

X-Passion: Chcieliby?my teraz porozmawia? o Pa?skiej drodze ?yciowej. Pomóg? Pan odkry? buddyzm wielu ludziom na Zachodzie. Jak do tego dosz?o?

MR: Zawsze marzy?em o podró?owaniu. W trakcie moich studiów mia?em mo?liwo?? zwolnienia si? na ca?y semestr, podczas którego zdecydowa?em si? wyjecha?. Bardzo poci?ga?a mnie duchowo??: czyta?em wiele ksi??ek na temat hinduizmu, sofizmu, chrze?cija?skich mistyków... I przede wszystkim obejrza?em seri? filmów dokumentalnych Arnaud Desjardina zrobionych na zamówienie telewizji ORTF. Opowiada?y o ?yciu wszystkich wielkich mistrzów tybeta?skich, którzy uciekli przed chi?sk? inwazj? i schronili si? w Bhutanie, Kaszmirze, w?a?ciwie w ca?ych Himalajach. Kiedy obejrza?em te filmy, zdecydowa?em si? wyjecha? do Azji Centralnej na sze?? miesi?cy z kieszonkowym s?ownikiem francusko-angielskim.

W trakcie tej pierwszej podró?y spotka?em cz?owieka, który mia? sta? si? moim pierwszym mistrzem. Potem podró?owa?em po Indiach, ?ycie tam bardzo mnie poruszy?o, zrobi?o na mnie wielkie wra?enie. Ale mia?em tylko 21 lat i nie wiedzia?em jeszcze, czy b?d? chcia? tam powróci?. Oczywi?cie mia?em uczucie, ?e prze?y?em co? istotnego, ale nie wiedzia?em jeszcze, jakie b?d? konsekwencje tego do?wiadczenia.

Po powrocie do Pary?a zda?em sobie spraw?, ?e ten wyjazd spowodowa? zmian?, ?e otwar?y si? przede mn? nowe perspektywy. W istocie, mój sposób widzenia rzeczy zmieni? si? i mia?em wielk? ochot? zobaczenia ponownie mojego pierwszego mistrza. By? to cz?owiek, który wr?cz emanowa? m?dro?ci?, spokojem, prostot?, dobroci? i wiedz?, cechami, których nigdy nie spotka?em wszystkich razem u jednego cz?owieka na Zachodzie. Oczywi?cie niektóre osoby pod pewnymi wzgl?dami s? szczególnie rozwini?te, ale nigdy nie wyczuwa?em u nikogo tej globalnej doskona?o?ci, któr? zapragn??em osi?gn??.

Cz?owiek ten zosta? moim g?ównym mistrzem i wprowadzi? mnie na drog? do m?dro?ci. Mi?dzy naszym pierwszym spotkaniem a jego ?mierci? up?yn??o siedem lat i dwa ostatnie lata, od roku 1972 do pocz?tku 1975, sp?dzi?em blisko niego. Przez ca?y ten czas nie by?em bezpo?rednio zainteresowany buddyzmem, lecz raczej jego osobowo?ci?. Uczestniczy?em w jego wyk?adach, ale mistrz nie zach?ca? mnie do studiowania. W istocie buddyjskie studia s? tak bogate, ?e mo?na si? w nich zagubi?. Mistrz ten naucza? raczej duchowej praktyki, ?ycia kontemplacyjnego opartego na refleksji. By?y to bardzo g??bokie nauki, bardzo ?ywe i bezpo?rednie, odpowiednie do ka?dego przypadku. Po kilku latach uzna?, ?e jestem ju? gotów i zach?ci? mnie do studiowania buddyzmu.

Po jego ?mierci pozosta?em w Dard?ylingu jeszcze kilka lat, zaliczaj?c semestry studiów i kolejne odosobnienia. W 1978 roku spotka?em Dilgo Czientse Rinpocze, który sta? si? moim drugim mistrzem. Najpierw wyjecha?em z nim na sze?? miesi?cy, ?eby s?ucha? jego nauk w Indiach i stopniowo stawa?em si? mu coraz bli?szy, a? zosta?em kim? w rodzaju jego "sekretarza". Zarazem uczestniczy?em w jego codziennym ?yciu, ?yciu starszego cz?owieka, i s?ucha?em wszystkich jego nauk. Podczas trzynastu lat, które poprzedza?y jego ?mier? w 1991 roku, nauczy?em si? bardzo wiele tylko przez to, ?e przebywa?em blisko niego. Dilgo Czientse Rinpocze wiele podró?owa?; stary mistrz Dalajlamy by? bardzo znany i cz?sto udawa? si? do Tybetu, Indii i Bhutanu. W ten sposób wiele zdzia?a? dla ochrony kultury tybeta?skiej. W tym celu stworzy? równie? klasztor Szeczen. Tutaj wydrukowano ponad trzysta tomów bardzo rzadkich tekstów tybeta?skich, odnowiono ikonografie; rozwijaj? si? tu wszelkie formy dzia?alno?ci maj?cej zachowa? tybeta?skie dzie?a.

Po ?mierci Dilgo Czientse Rinpocze chcieli?my kontynuowa? jego dzie?o, dlatego wci?? pracujemy nad ochron? buddyzmu tybeta?skiego. Gdybym nie chcia? tak bardzo d??y? do celu, który przy?wieca? memu mistrzowi, z pewno?ci? uda?bym si? na odosobnienie w góry: jest tyle ksi??ek do napisania i nauk do wys?uchania.

X-Passion: Zatem dzisiaj ?yje Pan w klasztorze Szeczen, centrum ochrony kultury tybeta?skiej. Jaka jest wasza g?ówna dzia?alno??? Jakie s? wasze plany?

MR: Nadal wydajemy teksty. Mamy ponad 12 000 dokumentów ikonograficznych, które nagrywamy na CD. Dzia?a tak?e szko?a filozofii i malarstwa. Obecnie zajmuj? si? g?ównie t?umaczeniami. Pracujemy w grupie i uczestniczy?em w t?umaczeniu wielu dzie?. Na pocz?tku nie podpisywali?my t?umacze?, dopiero potem, kiedy moja osoba sta?a si? znana, wydawcy cz?sto chcieli, ?ebym podpisywa? t?umaczenia dla "zwi?kszenia sprzeda?y". Jednak anonimowo?? by?a mi na r?k?.

Dzisiaj chcia?bym mie? nieco wi?cej spokoju. Idealnie by?oby, gdybym móg? co roku sp?dzi? dwa lub trzy miesi?ce na odosobnieniu, ?eby zag??bi? si? w tym, co naprawd? istotne i mam nadziej?, ?e zaczn? od przysz?ego roku. Jednocze?nie mam wiele planów, cz?sto trudno to wszystko pogodzi?.

X-Passion: Pa?skie ?ycie sk?ada si? ze spotka?, odosobnie?, nauk i ?ycia we wspólnocie. Jakie by?y najbardziej szczgólne momenty?

MR: Trzy podró?e do Tybetu z moim drugim mistrzem by?y bardzo wa?nymi momentami, zupe?nie niezwyk?ymi. Uczestniczy?em te? w jednym z jego czteromiesi?cznych odosobnie?, podczas którego mówi? on tylko przez pó? godziny po kolacji, ?eby wyg?asza? nauki, poza tym nie prowadzi? ?adnej konwersacji. Przebywali?my w pobli?u niego w czterech czy w pi?ciu, wi?c w?a?ciwie równie? byli?my na odosobnieniu. To by?y szczególnie inspiruj?ce momenty. W rzeczywisto?ci to w?a?nie te chwile sp?dzone z nim w jego codziennym ?yciu by?y najbardziej intensywne.

X-Passion: Wyje?d?a Pan do Tybetu w przysz?ym tygodniu. Czy jest sens wraca? w miejsca, gdzie praktykowanie buddyzmu jest kontrolowane przez chi?sk? armi??

MR: Przede wszystkim te miejsca s? dla buddystów bardzo inspiruj?ce. Poza tym mo?na dzisiaj dostrzec pewne elementy ideologicznej odwil?y, poniewa? trwa stan wzgl?dnej wolno?ci. Mnisi mog? ?y? w klasztorach wed?ug regu? buddyjskich. Wykazuj? siln? motywacj?, by zacz?? od pocz?tku, a ich niewiarygodny entuzjazm jest konieczny do o?ywienia tybeta?skiej kultury. Oczywi?cie ta odwil? nie jest ca?kowita z racji trwaj?cej ci?gle okupacji chi?skiej, ale pewien post?p jest niezaprzeczalny: mi?dzy 1960 a 1980 rokiem wszelka aktywno?? duchowa na terenie Tybetu zosta?a zakazana, mnisi byli zamykani w obozach, gdzie nie mo?na by?o medytowa?. Dzisiaj funkcjonuje w górach kilka klasztorów, pozwalaj? one przywróci? klimat duchowo?ci, o?ywiaj? kultur? i religi? Tybetu.

X-Passion: Czy mo?na powiedzie?, ?e sytuacja w Tybecie ewoluuje? Czy s? powody do nadziei?

MR: W?a?ciwie sytuacja zmienia si? nieustannie: by?a lepsza mi?dzy 1985 a 1990 rokiem, ale potem Chi?czycy znowu zablokowali wyra?anie si? kultury tybeta?skiej. Mo?na tu mówi? o pewnych cyklach: daj?c troch? wolno?ci Tybeta?czykom, Chi?czycy powoduj? rozwój tendencji niezale?no?ciowych. Reakcja nie ka?e na siebie czeka?. Chi?czycy znowu podejmuj? reedukacj? patriotyczn? mnichów w klasztorach, systematycznie adaptuj? buddyzm do socjalizmu...

Ale "pranie mózgu" nie dzia?a. Niektórzy Tybeta?czycy poddaj? si? chi?skiej okupacji i s? jej pos?uszni, bo nie maj? wyboru, ale ich mentalno?? nie zmienia si?. Kiedy tylko maj? mo?liwo??, walcz? o swoj? kultur?.

Co prawda w Lhasie mo?na odczu? klimat dekadencji. M?odzie? ma wra?enie, ?e nie ma dla niej przysz?o?ci i popada w alkoholizm oraz prostytucj?, które wprowadzili Chi?czycy. Post?puj? oni w rzeczywisto?ci jak Amerykanie z Indianami w XIX wieku i próbuj? doprowadzi? do degeneracji populacji tybeta?skiej, przez swego rodzaju dobrowolne zepsucie. Na terenach wiejskich jednak, na szcz??cie, nic si? nie zmieni?o, ludzie nawet nie chc? s?ysze? rozmów o chi?skim re?imie. Ale ulegaj? mu i nic nie mog? zrobi?.

X-Passion: Jakie s? perspektywy rozwoju? Czy mo?na oczekiwa? mo?liwo?ci liberalizacji chi?skiego re?imu?

MR: Demokratyzacja Chin jest ewidentnie korzystna dla kwestii wolno?ci Tybetu. Zreszt? Chi?czycy nie b?d? mogli wiecznie niewoli? ludno?ci tybeta?skiej, narzucaj?c jej sw? kultur?, religi?, przekonania i system, jakiego ona nie chce. Na razie jednak czas gra przeciwko Tybetowi. Populacja jest "rozcie?czona" przez chi?sk? kolonizacj?. Prowadz? oni t? sam? polityk? co w Mongolii, gdzie dzi? mieszka tylko 15% Mongo?ów. W tzw. "Wielkim Tybecie" sytuacja nie jest tak powa?na, ale na sze?? milionów Tybeta?czyków przypada siedem milionów Chi?czyków. Nawet integracja terytorialna jest problemem, jako ?e Tybet zosta? podzielony na pi?? prowincji. To, co Chi?czycy nazywaj? autonomiczn? prowincj? Tybetu, stanowi w rzeczywisto?ci tylko jedn? trzeci? jego w?a?ciwego terytorium.

Ale najwa?niejszym problemem jest stopniowe zanikanie elity religijnej. Przed inwazj? 20% populacji prowadzi?o ?ycie religijne, by?o wi?c oko?o miliona mistrzów, mnichów i mniszek... Ten niezwyk?y klimat duchowo?ci pozwala? na intensywne rozpowszechnianie nauk i dzie?. Dzisiaj 130 000 ludzi zwi?zanych z religi? wyemigrowa?o, a pozostali nie podtrzymuj? praktyki duchowej. Tak wi?c liczba mistrzów zmniejsza si? i wysycha ?ród?o duchowej inspiracji. Oczywi?cie buddyzm rozwija si? na Zachodzie, ale jest to do?? marginalne zjawisko i niewielu buddystów organizuje filozoficzne odosobnienia. Jedyna nadzieja w odnowieniu dzia?alno?ci szkó? filozoficznych w Tybecie, ?eby z jednej strony o?ywi? duchowo??, a z drugiej wykszta?ci? m?ode pokolenia. W tym celu trzeba tam wys?a? mistrzów, którzy obecnie nauczaj? w Indiach i Nepalu.

X-Passion: Zachodni ?wiat wydaje si? dzisiaj zwraca? ku nadmiernemu indywidualizmowi. Czy wed?ug Pana buddyzm mo?e si? przeciwstawi? temu powszechnemu u nas przecenianiu ego?

MR: My?l?, ?e buddyzm mo?e pomóc w przestawieniu rzeczy na w?a?ciwe miejsca i w stwarzaniu punktów odniesienia. W rzeczywisto?ci zdanie sobie sprawy z pusto?ci ego jest czym? zdrowym i rozs?dnym. W przeciwie?stwie do psychoanalizy, która nie pozwala rozkwitn??, lecz tylko wróci? do normy, koncentruj?c si? na ego, bez wyzwolenia si? z prawdziwych problemów, buddyzm zmierza do trwa?ego wyzwolenia z przyczyn cierpienia, czyli z b??dnego sposobu postrzegania ?wiata.

Buddyzm jednak nie zajmuje si? misjonowaniem i uwa?a, ?e d??enie do nawracania nie jest dobr? postaw?. Pomagamy innym, daj?c im informacje, rozmawiaj?c z nimi. Ale nawracanie ich niczemu nie s?u?y, tym bardziej, ?e buddyzm niekoniecznie mo?e by? odpowiedni dla wszystkich. Kiedy Dalajlama prowadzi swoje wyk?ady, zawsze zaczyna od tego, ?e cz?owiek ju? w pe?ni ukszta?towany przez swoj? religi? nie powinien jej zmienia?.


Wywiad przeprowadzono dla magazynu X-Passion.
T?umaczenie: Dorota Bury.




buddyzm

buddyzm - facebook - cybersangha
buddyzm
Polityka prywatno?ci portalu
buddyjskiego "CyberSangha"


buddyzm
Sprawd? najch?tniej czytane teksty »
buddyzm

buddyzm
Zarejestruj si?, by otrzymywa? newsletter »
buddyzm

buddyzm
"Cyber Sangha" obejmuje swoim patronatem medialnym ciekawe ksi??ki i imprezy zwi?zane z buddyzmem.
» szczegó?y
buddyzm

buddyzmZnajd? w "Cyber Sandze"

buddyzm

buddyzm
Darowizna
dla "Cyber Sanghi"

buddyzm

Budda

Oby wszystkie istoty osi gn y szcz cie i przyczyn szcz cia.

Oby by y wolne od cierpienia i przyczyny cierpienia.

Oby nie by y oddzielone od prawdziwego szcz cia - wolno ci od cierpienia.

Oby spoczywa y w wielkiej r wno ci, wolnej od przywi zania i niech ci.

Magazyn DIAMENTOWA DROGA

Portal Budda.pl

Fundacja Theravada Polska

Biblioteczka Buddyjska

Wydawnictwo A - buddyzm, filozofia, religioznawstwo

Ksi?garnia KARMAPA FOUNDATION

Serwis Buddyzm Wprost

Sasana.pl - Theravada

Medytacja w wi?zieniach






Fundacja Rogaty Budda

buddyzm buddyzm
buddyzm
buddyzm :: www.buddyzm.edu.pl :: buddyzm
buddyzm
buddyzm buddyzm przewin strone do gory

Strona g wna || Czytelnia || Magazyn || Wprowadzenie do buddyzmu || Czym jest medytacja?
Nowo ci wydawnicze || Zadaj pytanie || Biblioteczka || Download || Wydarzenia
Katalog WWW || Polityka prywatno ci || Cennik reklam || O serwisie || Zaloguj si || Szukaj
opcje zaawansowanego szukania napisz do nas wydrukuj strone buddyzm buddyzm
buddyzm
buddyzm
buddyzm buddyzm
buddyzm

Buddyzm w Polsce

www.buddyzm.edu.pl

om mani peme hung

Buddyjski Portal "Cyber Sangha"
w Internecie od 1997 roku.
buddyzm - CyberSangha - buddyzm