Buddyzm - Cyber Sangha - Buddyjski Serwis Internetowy - Buddyzm w Polsce - www.buddyzm.edu.pl

Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień plików cookies w przeglądarce internetowej.
Niedokonanie zmian ustawień na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie.


buddyzm medytacja Budda reinkarnacja Dharma nirwana
Buddyzm - Cyber Sangha - Buddyjski Serwis Internetowy - Buddyzm w Polsce - www.buddyzm.edu.pl
Buddyzm - Cyber Sangha - Buddyjski Serwis Internetowy - Buddyzm w Polsce - www.buddyzm.edu.pl BUDDYZM - Cyber Sangha
Wydawnictwo ROGATY BUDDA - Ksiegarnia Buddyjska - buddyzm Buddyzm-Media - Buddyjski Serwis Informacyjny Buddyzm CyberSangha - YouTube Buddyzm CyberSangha - FACEBOOK
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm BUDDYZM - Cyber Sangha buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm     mapa strony | nasz patronat | o serwisie  buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm S T R O N A   G L O W N A M A G A Z Y N D O W N L O A D W Y D A R Z E N I A C Z Y T E L N I A ZALOGUJ SIE ZAREJESTRUJ SIE S Z U K A J buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm Wprowadzenie do buddyzmu Czym jest medytacja? Nowosci wydawnicze Zadaj pytanie Ikonografia Katalog WWW buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm buddyzm :: Cyber Sangha :: buddyzm
buddyzm buddyzm
buddyzm warszawa beru khjentse dziamgon kongtrul
Polska Sangha Beru Khjentse Rinpocze i Dziamgona Kongtrula Rinpocze w tradycji karma kagju


buddyzm
buddyzm buddyzm
Cyber Sangha > Magazyn > Magazyn nr 12 > ?wiat to nasz wspólny sen
buddyzm buddyzm Cyber Sangha - magazyn nr 12 - buddyzm
maj 2001
buddyzm
Wielu ludzi nie wie, że jesteśmy na tym świecie, by żyć w harmonii.
Ci, którzy wiedzą, nie walczą ze sobą.
- Dhammapada -
buddyzm
buddyzm


Lama Ole Nydahl ?wiat to nasz wspólny sen
Wywiad jakiego udzieli? Lama Ole Nydahl
Radiu Opole we wrze?niu 1999 roku.


Lama Ole Nydahl jako jeden z nielicznych ludzi Zachodu jest w pe?ni wykwalifikowanym nauczycielem medytacji. W latach sze??dziesi?tych zosta? pierwszym zachodnim uczniem XVI Karmapy, jednego z najwi?kszych joginów tego stulecia i g?owy szko?y Kagyu buddyzmu tybeta?skiego. Od dwudziestu siedmiu lat odbywa nieprzerwan? podró? dooko?o ?wiata, udzielaj?c nauk i zak?adaj?c o?rodki medytacyjne.

Wi?cej informacji na stronie www.lama-ole.pl.


buddyzm - Cyber Sangha - medytacja

- W Polsce trwa walka o rz?dy dusz. Co móg?by? Lamo Ole powiedzie? na temat zarzutu stawianego Karma Kagyu, ?e jest to sekta?

- Je?eli jeste?my sekt?, to nasza sekta liczy sobie 2500 lat. Jeste?my sekt?, kóra by?a jedn? z czterech najwa?niejszych szkó? Tybetu i za?o?y?a 250 o?rodków buddyjskich na ?wiecie. O?rodki te u?ywaj? metod, licz?cych sobie ponad 2500 lat. Bez straszenia, bez sk?adania obietnic czy te? przyrzecze?, jak to ma miejsce w Ko?ciele. My postrzegamy Budd? jako przyjaciela a nie jako Boga, który nas stwarza, pó?niej os?dza i na ko?cu karze. Je?eli celem sekty jest uczynienie ludzi ?wiadomymi i niezale?nymi, wówczas istotnie jeste?my sekt?. Tak naprawd? nie jeste?my wcale niebezpieczni dla Ko?cio?a. Ludzie, którzy zostaj? buddystami, nigdy i tak nie staliby si? chrze?cijanami. To ca?kowicie odmienne rodzaje ludzi. By? mo?e Ko?ció? uwa?a, ?e traci obecnie wp?ywy na Zachodzie, ?e najbardziej niezale?ni i inteligentni ludzie odchodz? do buddyzmu, ale prawdopodobnie na ka?dego buddyst?, którym zostaje cz?owiek Zachodu, przypada pi?ciu nowych chrze?cijan na Wschodzie - poniewa? maj? tam trudne ?ycie, do?wiadczaj? wielu cierpie?. W buddyzmie, je?eli kto? cierpi to oznacza, ?e pope?ni? jaki? b??d. W chrze?cija?stwie cierpienie jest uwa?ane za co? bardziej szlachetnego. Tak czy owak chrze?cijanie s? ekspertami od cierpienia, podczas gdy my o tym za wiele nie wiemy, wi?c dla nas religia staje si? tym, czym powinna by?: produktem przynosz?cym po?ytek istotom. My?l?, ?e powinni?my cieszy? si? z tego, ?e ludzie na ca?ym ?wiecie maj? wi?cej mo?liwo?ci wyboru. Dopóki religie nie przypominaj? islamu, nie uciskaj? kobiet ani nie prowadz? ?wi?tych wojen, powiedzia?bym, ?e wszystkie powinny mie? takie same szanse i ludzie powinni móc wybra? to, co im najbardziej odpowiada. W gruncie rzeczy mamy bardzo dobre stosunki z chrze?cija?stwem, poniewa? chrze?cija?stwo dokonuje wielu po?ytecznych dzia?a? na poziomie socjalnym, a my robimy wiele dobrych rzeczy na poziomie psychologicznym i filozoficznym. Jak powiedzia?em, nie ma tu ?adnego konfliktu, poniewa? przyci?gamy zupe?nie innych ludzi. Wi?c w rzeczywisto?ci mamy ze sob? dobry zwi?zek i tak jest równie? w Polsce, poza jednym czy dwoma przypadkami, kiedy jaki? ksi?dz da? si? ponie?? emocjom. Ale nie trwa?o to zbyt d?ugo.

Lama Ole Nydahl - Lamo Ole, jako nauczyciel buddyjski jeste? aktywny i ekspansywny. Jak si? to ma do wskazania o niemisjonowaniu?

- Rzeczywi?cie, w ci?gu roku odbywam dwukrotnie podró? doko?a ?wiata. Jestem bardzo zaj?tym cz?owiekiem. Pracuj? codziennie po dwadzie?cia godzin, i tylko trzykrotnie w ci?gu roku mam krótkie wakacje, dos?ownie po kilka dni. Sp?dzam ten czas w Alpach, je?d??c na motocyklu o mocy 130 KM, jest to BMW. Przez tych par? dni przeje?d?am dwadzie?cia albo trzydzie?ci ró?nych górskich dolin, a poza tym przez ca?y rok tylko pracuj?. Misjonowanie oznacza, ?e mówimy tak: ta moja rzecz jest dobra, a twoja jest z?a, dlatego musisz przyj?? mój pogl?d. Samo s?owo "misjonarz" kojarzy si? raczej z wydarzeniami jakie mia?y niegdy? miejsce w Ameryce Po?udniowej czy w innych miejscach na ?wiecie, kiedy to niektóre kultury zosta?y ca?kowicie zniszczone. Ja postrzegam siebie raczej jako podró?uj?cego profesora, który zabiega o to, ?eby wiedza filozoficzna i psychologiczna buddyzmu tybeta?skiego nie zosta?a zatracona. Tybeta?czycy nie potrafi? obecnie tego zapewni?. Jestem szcz??liwy, je?eli ludzie mog? korzysta? z tych metod. Je?li za? s? zadowoleni pozostaj?c w obr?bie swego chrze?cija?skiego zaplecza albo w towarzystwie jakiego? hinduistycznego guru, to równie? si? z tego ciesz?. By? mo?e mi nie uwierzycie, ale ja raczej si? staram utrudni? ludziom zostanie buddystami, ni? im to u?atwi?. Zawsze dok?adam do wyk?adu jakie? dowcipy na temat seksu, po prostu dlatego, ?eby ludzie, którzy potrzebuj? raczej terapii ni? medytacji ju? drugi raz do nas nie przychodzili. Zwykle mówi? tak?e kilka rzeczy niepoprawnych politycznie, na przyk?ad o islamie, dzi?ki czemu ci, którzy nie potrafi? my?le? krytycznie, te? trzymaj? si? od nas z daleka. W taki sposób utrzymuj? z dala od naszych o?rodków osoby trudne, które nie powinny by? buddystami. Dzi?ki temu moi przyjaciele mog? spokojnie medytowa? w towarzystwie ludzi o umys?ach podobnych do ich w?asnych.

- Buddyzmu wokó? nas jest coraz wi?cej, w kinie, literaturze, programach telewizyjnych. Czy oznacza to, ?e bior?c pod uwag? stale rosn?c? liczb? wyznawców, staje si? on powoli religi? ?wiata zachodniego?

- Nie, nie s?dz?. My?l?, ?e tylko ludzie dysponuj?cy okre?lonym poziomem niezale?no?ci i inteligencji b?d? si? czuli w buddyzmie jak w domu. A to dlatego, ?e b?d?c buddyst? musisz ocenia? sam siebie, musisz by? niezale?ny. Wi?kszo?? ludzi raczej tego nie chce. Wi?kszo?? woli mie? jakiego? ojca, który b?dzie im mówi?, co maj? robi?. Dlatego nie s?dz?, ?eby chrze?cija?stwo mog?o przegra?. My?l?, ?e pozostanie ono na Zachodzie t? g?ówn? religi?. My w gruncie rzeczy wspieramy chrze?cija?stwo, gdzie tylko mo?emy. A szczególnie b?dziemy je wspiera? podczas starcia z islamem, co b?dzie mia?o miejsce w niedalekiej przysz?o?ci. Wsz?dzie tam, gdzie islam ?ciera si? z innymi sposobami my?lenia, pojawiaj? si? problemy i cierpienie. W?a?ciwie problemy pojawiaj? si? w ogóle wsz?dzie, gdzie islam spotyka si? z czymkolwiek. Równie? wewn?trz samego islamu jest mnóstwo problemów. Tak czy inaczej zdecydowanie b?dziemy wspiera? chrze?cija?stwo w ka?dy mo?liwy sposób.

- Atrakcyjno?? buddyzmu polega mi?dzy innymi na tym, ?e ludziom uwik?anym w szalony p?d ?ycia oferuje ró?ne techniki medytacyjne. Czy jednak bez tych praktyk ma jak?? warto???

- W?a?ciwie ludziom, którzy s? neurotyczni lub maj? jakie? problemy z psychik? radzimy, ?eby nie medytowali. Do medytacji potrzebujesz umys?u, którym potrafisz rz?dzi?, którym potrafisz kierowa?. Tak naprawd? medytacja rozpoczyna si? dopiero wtedy, kiedy cz?owiek jest ju? normalny. Ludzie, którzy "nosz? g?ow? pod pach?" nie powinni medytowa?. Buddyzm jest oczywi?cie znacznie obszerniejszy ni? same tylko metody. Zawiera wiedz?, któr? odkrywaj? obecnie stopniowo zachodni naukowcy. Wiedz?, która dotyczy natury atomów i prawdy o wszech?wiecie. Ciekawe jest to, ?e odkrywamy to samo obserwuj?c ?wiat zewn?trzny za pomoc? mikroskopów i teleskopów oraz spogl?daj?c do wewn?trz umys?u. Okazuje si?, ?e dzi?ki obu tym metodom obserwacji mo?na odkry?, ?e wszystko jest z?o?one, przemijaj?ce, ?e tak naprawd? rzeczy w swojej naturze s? puste, nie maj? trwa?ego istnienia. Budda naucza? tego ju? ponad 2500 lat temu. Mówi?, ?e przestrze? ju? sama w sobie jest informacj?, a ?wiat jest produktem umys?u.

- Jak mo?na pogodzi? dzisiejszy silnie stechnicyzowany ?wiat z religijno?ci??

- Powiedzia?bym, ?e do dobrego obs?ugiwania komputera trzeba mie? w pewnym sensie buddyjski umys?. Umie? widzie? rzeczy na zasadzie "i jedno, i drugie", a nie tylko "albo jedno, albo drugie".

Lama Ole Nydahl - ?wiadomo?? ulega sta?ym przemianom. Dzisiejszy cz?owiek ma zdolno?? kreowania rzeczywisto?ci, mi?dzy innymi rzeczywisto?ci wirtualnej. W jaki sposób w tym stanie rzeczy cz?owiek mo?e znale?? oparcie, rozpoznanie ?wiata? W czym móg?by go szuka??

- Jedyn? rzecz? która naprawd? istnieje jest przestrze? i jej potencja?. Nazywa si? to dharmakaj? w sanskrycie i cieku po tybeta?sku. W naszej szkole najch?tniej nazywamy to stanem prawdy. Mówi?c bardzo prostym j?zykiem: przestrze? jest informacj?, która wyra?a si? przez rado?? i aktywne wspó?czucie. Przestrze? jest absolutna; nie ma pocz?tku ani ko?ca. Po prostu jest przestrzeni?, ale nie jest czarn? dziur?, nie jest nico?ci?. Jest promieniuj?c?, przejrzyst? ?wiadomo?ci? i jest nieograniczona.

- Co wyznacza buddyjsk? moralno??, etyk?? Czy jest to zbiór zasad lub przykaza?? W jaki sposób regulowane jest ?ycie spo?eczne, stosunki mi?dzyludzkie?

- Tak naprawd? Buddzie zale?a?o na partnerach, a nie na wyznawcach. By? dla nich przyjacielem, a nie stwórc?. Postrzega? ?wiat jako nasz wspólny sen, a nie jako co?, co zosta?o stworzone przez jak?? zewn?trzn? si??, poniewa? nie jest to logiczne. Po prostu udziela? wskazówek, które uznawa? za u?yteczne. Prawdopodobnie z tego powodu, ?e cz?owiek ma dziesi?? palców u r?k, Budda da? nam dziesi?? wskazówek, które mo?na by przyrówna? do dziesi?ciu przykaza?. Ale jego wskazówki przeznaczone by?y dla ludzi doros?ych. Radzi? nam, ?eby?my unikali zabijania, kradzie?y, szkodzenia innym seksualnie. Po prostu dlatego, ?e przyczyna i skutek funkcjonuj? i tego typu dzia?ania przynosz? cierpienie. Radzi? nam unika? szorstkiej mowy, plotek, obmowy, dok?adnie z tego samego powodu - poniewa? ich rezultatem jest cierpienie. I wreszcie radzi? równie? wystrzega? si? nienawi?ci, pomieszania i zawi?ci. To s? jego ogólne wskazówki. Je?eli jednak nie pod??my za jego wskazówkami, Budda nie uznaje nas za z?ych, lecz raczej za pomieszanych. Wie on, ?e wszyscy chcemy by? szcz??liwi i unikn?? cierpienia. I tylko w danym momencie wk?adamy r?ce w pokrzywy, zamiast w kwiaty. Wed?ug Buddy absolutne z?o nie mog?oby istnie?, poniewa? zniszczy?oby samo siebie. Dlatego, ?e energia, któr? wysy?amy do ?wiata, wraca do nas, wi?c jaki? absolutny diabe? nie mo?e istnie?, bo zniszczy?by sam siebie. Budda uwa?a, ?e szcz??cie i cierpienie zale?y od m?dro?ci lub od niewiedzy.

Lama Ole Nydahl - Osoba duchowna w naszym kr?gu kulturowym kojarzona jest najcz??ciej z kim?, kto ma usta pe?ne m?drych cytatów. ?yje najcz??ciej w celibacie, nosi habit lub sutann?, b?d? jaki? inny, wyra?nie j? wyró?niaj?cy szczegó?. Natomiast trudno co? takiego zauwa?y? u Lamy Ole. Sk?d taki styl?

- Nie lubi? szat, poniewa? nie ma w nich kieszeni, nie s? zbyt praktyczne. Poniewa? uwa?am, ?e uszcz??liwianie ludzi tylko za dnia nie wystarcza, pragn? czyni? ich szcz??liwymi równie? w nocy. S?dz?, ?e spe?niam sob? idea? buddyjskiego bodhisattwy, to znaczy kogo?, kto stara si? pomóc innym w rozpoznaniu natury umys?u, w staniu si? budd?. Budda przekazywa? nauki trzem rodzajom ludzi. Tych, którzy starali si? unika? ?ycia i bali si? go, naucza? jak by? mniszk? lub mnichem. Tych ludzi, którzy starali si? by? po?yteczni dla ?wiata, chcieli robi? co? dla spo?ecze?stwa, naucza? ?cie?ki cz?owieka ?wieckiego - to znaczy ?cie?ki zrównowa?enia wspó?czucia i m?dro?ci. Trzeci rodzaj nauk przekazywa? natomiast tym, którzy byli ju? prawie pewni, ?e sami tak?e s? buddami, którzy ju? mieli zaufanie do tego, ?e jedyn? ró?nic? mi?dzy Budd? a nimi jest to, i? Budda po prostu troch? wi?cej medytowa?, ?e prawda musi by? taka sama we wszystkich czasach i miejscach, poniewa? inaczej nie by?aby absolutna. Tego typu ludzi naucza? ?cie?ki jogina, czyli tego, który urzeczywistnia prawd?. Na tej ?cie?ce zachowujemy si? jak Budda do momentu, kiedy staniemy si? nim naprawd?. Ci?gle od nowa zak?adamy sobie na twarz mask? doskona?o?ci, a? wreszcie nadchodzi taki dzie?, kiedy to nie mo?emy ju? zdj?? tej maski, poniewa? sta?a si? nasz? prawdziw? twarz?.

- Czy móg?by? Lamo Ole powiedzie?, kto to jest cz?owiek o?wiecony, na czym owo o?wiecenie polega?

- Tak naprawd? ka?dy jest w swojej naturze ju? o?wiecony. Jest tak, poniewa? energia i ?wiadomo?? w nas samych i w ?wiecie zewn?trznym nie s? od siebie oddzielone. Z drugiej strony istniej? dwie zas?ony, które uniemo?liwiaj? nam urzeczywistnienie tej prawdy. Jedna z nich to zas?ona pomieszanych uczu?. Nie potrafimy zrozumie?, ?e ten, który postrzega, to co jest postrzegane oraz sam akt postrzegania s? cz??ciami tej samej ca?o?ci. I na skutek tego niezrozumienia natura przestrzeni umys?u uwa?a sam? siebie za "ja", a natura przejrzysto?ci umys?u uwa?a sam? siebie za "ty". Z tego wy?aniaj? si? pomieszane uczucia, a nast?pnie jako ich konsekwencja szkodliwe my?li, s?owa i dzia?ania. Nast?pnie, w oparciu o to wszystko podejmujemy jakie? dzia?ania i do?wiadczamy rezultatów tych dzia?a? i wreszcie, kiedy pojawiaj? si? trudno?ci, zapominamy, ?e to my sami zasiali?my owo truj?ce ziarno. My?limy, ?e zrobili to inni i ponownie mówimy i czynimy rzeczy, które prowadz? do kolejnych problemów. To si? nazywa samsar?. Na ile jestem zorientowany, niedawno g?ówny biskup prawos?awnego ko?cio?a greckiego doprowadzi? publicznie do prawdziwego dramatu, po prostu zachowa? si? jak prawdziwy paranoik. Tylko dlatego, ?e podczas jakiego? sprawdzianu z religioznawstwa poproszono studentów uniwersytetu, by zdefiniowali takie poj?cia jak samsara i nirwana. Dobrze, ?e nasi katolicy nie s? tacy.

- Jak? odpowied? ma buddyzm na pytanie o pocz?tek? Jak si? zacz??o istnienie?

- Wszystkie zjawiska, zarówno te wewn?trzne, jak te? zewn?trzne, pojawiaj? si? w przestrzeni, zmieniaj? si? w niej, a nast?pnie znowu rozpuszczaj?. Przestrze? jest ponadczasowa, od zawsze gra sama ze sob? i wyra?a swój potencja?. B?dzie tak równie? w przysz?o?ci. Je?eli chodzi o o?wiecenie, to rzecz polega na tym czy widzimy powierzchni? zwierciad?a pod obrazami. Czy do?wiadczamy g??bi oceanu pod jego falami. Czy widzimy to, co jest ?wiadome, pod wszystkimi tymi rzeczami, których jeste?my ?wiadomi. Je?eli to urzeczywistnimy, to wówczas do?wiadczymy tego, ?e umys? jest promieniuj?co przejrzyst? przestrzeni?, pozbawion? jakichkolwiek ogranicze?. Kiedy ju? pojmiemy, ?e nie jeste?my naszymi cia?ami, które stale choruj? i musz? umrze?, ?e nie jeste?my uczuciami ani my?lami, które nieustannie si? zmieniaj? - lecz ?e jeste?my przejrzystym ?wiat?em, ?wiadomo?ci?, która patrzy przez nasze oczy i s?yszy przez nasze uszy - je?eli to wszystko urzeczywistnimy, staniemy si? nieustraszeni, pe?ni rado?ci i aktywnego wspó?czucia.

- Co dzieje si? z cz?owiekiem po ?mierci?

Lama Ole Nydahl - Nauczy?em do tej pory oko?o trzydzie?ci pi?? tysi?cy osób na ca?ym ?wiecie praktyki ?wiadomego umierania, która nosi nazw? Po?a. Na pocz?tku uczymy si? rozpoznawa? oznaki ?mierci, a nast?pnie, jak mo?na samego siebie wprowadzi? do czego?, co nazywamy "czyst? krain?", czego? co w chrze?cija?stwie nazywa si? rajem. Poniewa? w buddyjskim raju iluzja ego, iluzja "ja" zostaje rozpuszczona, dlatego nie mo?na ju? z niego wypa??. Co si? dzieje w momencie ?mierci? Na pocz?tku ma miejsce proces, który wydarza si? w ci?gu 20-30 minut po zgonie. W tym czasie w naszym sercu spotykaj? si? dwa rodzaje energii. Kiedy przestajemy oddycha?, najpierw taka jasna energia, która jest umiejscowiona na wysoko?ci o?miu palców od pierwotnej linii w?osów na szczycie g?owy, zaczyna si? porusza? w dó? poprzez centrum cia?a. Wówczas do?wiadczamy bardzo przejrzystego i jasnego ?wiat?a podobnego do ?wiat?a ksi??yca, s?yszymy d?wi?k HANG i jednocze?nie rozpuszczaj? si? 33 uczucia zwi?zane z gniewem i nasz umys? staje si? promieniuj?co przejrzysty i ?wiadomy. Zanim to ?wiat?o dotrze do serca, mija dziesi?? do pi?tnastu minut. Energia ta powsta?a w momencie, kiedy powstawa?o nasze cia?o, gdy pojawi?o si? nasienie naszego ojca. Z kolei na wysoko?ci czterech palców poni?ej p?pka, w centrum naszego cia?a znajduje si? czerwona energia, pochodz?ca od matki. Kiedy zaczyna si? ona porusza? ku górze, do?wiadczamy ?wiat?a, przypominaj?cego ?wiat?o zachodz?cego s?o?ca. S?yszymy wewn?trznie d?wi?k AH, przemieszczaj?cy si? poprzez cia?o i jednocze?nie rozpuszcza si? 40 uczu? zwi?zanych z przywi?zaniem i po??daniem. Do?wiadczamy wówczas bardzo intensywnej b?ogo?ci. Wi?c kiedy te dwa ?wiat?a si? spotkaj? w sercu, dwadzie?cia do trzydziestu minut po naszej ?mierci, najpierw wszystko staje si? ca?kowit? czerni? i w tym momencie rozpuszcza si? 7 uczu? zwi?zanych z nienawi?ci?. Kiedy ta czer? znika, pojawia si? pe?ne mocy przejrzyste ?wiat?o i je?li rozpoznamy owo ?wiat?o jako natur? naszego umys?u, staniemy si? budd?. Zniknie wszelkie poczucie oddzielenia pomi?dzy energi? i przestrzeni? wewn?trz nas i na zewn?trz. Osi?gniemy cel i staniemy si? budd?. Z drugiej strony, je?eli si? to nam nie uda, to stracimy ?wiadomo??. Ten stan trwa w dzisiejszych czasach oko?o trzech dni. I kiedy potem obudzimy si? z niego, nie b?dziemy chcieli przyj?? do wiadomo?ci, ?e ju? nie ?yjemy. Nast?pnie przez czas trzech do dziesi?ciu b?dziemy si? starali przekona? samych siebie, ?e jednak ?yjemy. Jest to bardzo trudne, poniewa? nie posiadamy ju? wtedy cia?a i mo?emy sta? si? wszystkim, o czymkolwiek pomy?limy. Poza tym, gdy nie ma cia?a, umys? jest znacznie inteligentniejszy i potrafimy na przyk?ad widzie? my?li innych ludzi. Wreszcie po up?ywie owych dziesi?ciu dni od chwili ?mierci tak naprawd? odkrywamy, ?e ju? nie ?yjemy. I wówczas ten ?wiadomy strumie? wra?e? z poprzedniego ?ycia zostaje prze?amany. Znowu tracimy przytomno?? i kiedy ponownie si? budzimy, nasza powierzchowna ?wiadomo?? znika. Zaczynamy do?wiadcza? wszystkich pod?wiadomych wra?e?, którymi przedtem wype?niali?my umys?. I nast?pnie na przestrzeni pi?ciu i pó? tygodnia nasz umys? przyjmuje taki kierunek, jaki w nim wypracowali?my. Ten jego g?ówny profil staje si? wiod?cy. Stery przejmuje najsilniejsze uczucie, niezale?nie od tego czy b?dzie to gniew, czy te? duma, czy zazdro?? albo po??danie. I to uczucie doprowadza nas do odrodzenia w takiej inkarnacji, w jakiej ono dominuje. Je?eli najsilniejsze jest po??danie, to ujrzymy naszych przysz?ych rodziców podczas kochania si?, wejdziemy pomi?dzy nich, po??czymy si? z zap?odnionym jajem i znowu uzyskamy ludzkie cia?o. Znowu znajdziemy si? na drodze ludzkiego ?ycia.


Rozmawia? Jacek Serafin.




buddyzm

buddyzm - facebook - cybersangha
buddyzm
Polityka prywatno?ci portalu
buddyjskiego "CyberSangha"


buddyzm
Sprawd? najch?tniej czytane teksty »
buddyzm

buddyzm
Zarejestruj si?, by otrzymywa? newsletter »
buddyzm

buddyzm
"Cyber Sangha" obejmuje swoim patronatem medialnym ciekawe ksi??ki i imprezy zwi?zane z buddyzmem.
» szczegó?y
buddyzm

buddyzmZnajd? w "Cyber Sandze"

buddyzm

buddyzm
Darowizna
dla "Cyber Sanghi"

buddyzm

Budda

Oby wszystkie istoty osi gn y szcz cie i przyczyn szcz cia.

Oby by y wolne od cierpienia i przyczyny cierpienia.

Oby nie by y oddzielone od prawdziwego szcz cia - wolno ci od cierpienia.

Oby spoczywa y w wielkiej r wno ci, wolnej od przywi zania i niech ci.

Magazyn DIAMENTOWA DROGA

Portal Budda.pl

Fundacja Theravada Polska

Biblioteczka Buddyjska

Wydawnictwo A - buddyzm, filozofia, religioznawstwo

Ksi?garnia KARMAPA FOUNDATION

Serwis Buddyzm Wprost

Sasana.pl - Theravada

Medytacja w wi?zieniach






Fundacja Rogaty Budda

buddyzm buddyzm
buddyzm
buddyzm :: www.buddyzm.edu.pl :: buddyzm
buddyzm
buddyzm buddyzm przewin strone do gory

Strona g wna || Czytelnia || Magazyn || Wprowadzenie do buddyzmu || Czym jest medytacja?
Nowo ci wydawnicze || Zadaj pytanie || Biblioteczka || Download || Wydarzenia
Katalog WWW || Polityka prywatno ci || Cennik reklam || O serwisie || Zaloguj si || Szukaj
opcje zaawansowanego szukania napisz do nas wydrukuj strone buddyzm buddyzm
buddyzm
buddyzm
buddyzm buddyzm
buddyzm

Buddyzm w Polsce

www.buddyzm.edu.pl

om mani peme hung

Buddyjski Portal "Cyber Sangha"
w Internecie od 1997 roku.
buddyzm - CyberSangha - buddyzm