Biblioteczka Buddyjska
"Przekroczyć próg mądrości - polemiki ciąg dalszy"



Piotr Zowisło

Autor pracy magisterskiej "Fenomenologiczno-egzystencjalna analiza szamanizmu", pracy doktorskiej z filozofii ekologicznej i jej związkach ze starożytnymi systemami myśli pt. "Alternatywne ideologie ekologiczne", oraz licznych publikacji na temat związków ekologii z religiami niedualistycznymi.

  1. Nie jest dla mnie do końca jasne, jak należy rozumieć pojęcie "soteriologii negatywnej". Wybitny intelektualista indyjski, chrześcijanin R. Pannikar utrzymywał np. że buddyzm jest konsekwentną teologią negatywną itd. Wobec ewidentnego braku jakiegoś przychodzącego z zewnątrz Wybawcy, pozostaje do rozważenia, na ile stosowne wobec buddyzmu pozostaje pojęcie autosoteriologii. Otóż wydaje się, że oświecenie, pozostając centralną wartością buddyzmu, paradoksalnie nie może być traktowane jako cel, ponieważ jest stanem wykraczającym poza porządek przyczynowo-skutkowy. Oświecenie nie jest możliwe przez działania instrumentalna. Dlatego praktyki religijne buddyzmu należy traktować jako działania autoteliczne (będące celem same dla siebie). Nie ma tu więc miejsca dla Zbawcy i zbawionego, nawet jeśli byliby oni wzajemnie tożsami. Wobec powyższego należałoby chyba w ogóle zrezygnować z prób ujmowania buddyzmu w heterogenicznych wobec niego kategoriach soteriologicznych. Generalnie, stosowanie wobec buddyzmu aparatu pojęciowego wypracowanego w ramach teologii chrześcijańskiej, prowadzi do wypaczeń i wydaje się zabiegiem nieuprawnionym; jest równoznaczne z traktowaniem buddyzmu jako ułomnej, bo pozbawionej pozytywnego objawienia i sankcji nadprzyrodzonych religii, zasługującej wszakże na szacunek przez to, że jest ona poszukiwaniem nieznanego (dla buddyzmu) Boga, o omacku wprawdzie i na oślep, za to z wielką determinacją. Taka paternalistyczna postawa nie sprzyja zrozumieniu buddyzmu w jego specyfice i odrębności.

  2. To nie świat jako taki jest "źródłem zła i cierpienia", ale niewiedza (skt. avidya), będąca - zgodnie z prawem współzależnego powstawania (pratitya-samutpada), stanowiącym istotę buddyjskiego nauczania - źródłem błędnej autoidentyfikacji (utożsamienie się z wąskorozumianym, trwałym "ja", jaźnią, osobowością).

  3. Wobec poświadczonej w kanonie palijskim odmowie Buddy zajmowania rozstrzygającego stanowiska w kwestiach metafizycznych, określenie buddyzmu jako systemu ateistycznego wydaje się problematyczne. Buddyzm nie jest systemem religijno-filozoficznym, opartym na apriorycznych rozstrzygnięciach metafizycznych, ale zespołem środków służących rozpoznaniu prawdziwej natury umysłu. (W terminologii indyjskiej buddyzm nie jest darśaną, systemem, ale janą, ścieżką, metodą.) Należy wszakże zauważyć, że konceptualne przeświadczenia metafizyczne, w tym Bóg jako swego rodzaju "poręczyciel" bytu, fundament rzeczywistości i "ontyczny zwornik całej budowli świata", łatwo stają się przeszkodą dla samoujawnienia się oświeconej natury umysłu, a praktyka buddyjska będzie konsekwentnie zmierzać do usunięcia wszelkich przeszkód na drodze do oświecenia. Trudno tu jednak mówić o ateizmie w znaczeniu "zaprzeczenia istnienia Boga", chodzi raczej o zawieszenie sądu, stanowisko zbliżone do epoche starożytnych sceptyków czy dwudziestowiecznej fenomenologii.

  4. Nirwana nie jest ideałem moralnym (jak ataraksia czy apatheia starożytnej refleksji etycznej w naszym kręgu kulturowym), ale zmianą statusu ontologicznego podmiotu, stanem paradoksalnym, niewyrażalnym w kategoriach samsary. Jest przejściem od tego, co uwarunkowane do tego, co niestworzone: "O braminie, odetnij strumień i pokonaj swoje pożądanie! Pokonaj je całkowicie! Widziałeś zniszczenie uwarunkowanych rzeczy. Chodź teraz, o braminie, aby poznać Nieuwarunkowane" (Dhammapada, 383) 1.
    Jako stan wolny od dualizmu, oznacza przekroczenie i zniesienie opozycji uwarunkowane-warunkujące, stworzone-stwórcze, względne-absolutne. Będąc stanem wolnym od niewiedzy, jest wyzwoleniem z cierpienia. Nie oznacza to jednak "doskonałej obojętności względem świata", ale spontaniczne pojawienie się współczucia, paradoksalnie - konfrontację z całym, nie mającym początku ani końca, cierpieniem przejawionego świata. (W buddyzmie mahajany jest mowa o jedności pustki i współczucia; są to jakby dwa aspekty tego samego doświadczenia.)

  5. Jeśli nirwanę rozumiemy jako wejście w stan niedualności, doświadczenie Jedności, Totalności, Całości, wówczas nie można zgodzić się z twierdzeniem, że jest ona "niższym stadium rozwoju duchowego" wobec zespolenia z osobowym bogiem. To ostatnie zawiera przecież doktrynalnie zagwarantowaną różnicę między Stwórcą a stworzeniem. Doktrynalne treści chrześcijaństwa stanowią kryterium prawomocności doświadczenia mistycznego, a posiadanie przyjętej przez wiarę wiedzy religijnej staje się ważniejsze od samego, danego w doświadczeniu, aktu poznania (dla buddysty klasyczny przypadek "pomylenia palca z księżycem"). W tych niesprzyjających doświadczeniu duchowemu warunkach tylko najwybitniejsi, by wymienić choćby Mistrza Eckharta czy Anioła Ślązaka, osiągają najwyższe stadia życia duchowego.

____________________

1 Dhammapada, Dharma Publishing, Berkeley 1985, s. 189. Przełożył Jacek Sieradzan.


Biblioteczka Buddyjska
spis treści





Buddyzm - http://buddyzm.koti.com.pl



należe do systemu MAGIC BANNER


BannerMania



Naleze do systemu BannerPower


SmartLinks Logo - http://smartlinks.net.pl